Ciekawostki Ekranizacje

Youtuber wygenerował adaptację „Wiedźmina” za pomocą AI

Jak wyglą­da­ła­by wier­na adap­ta­cja „Wiedź­mi­na”? Wie­le osób zada­je sobie to pyta­nie, kry­ty­ku­jąc oba dostęp­ne seria­le. Youtu­ber Zły Maciek z wyko­rzy­sta­niem AI posta­no­wił wyge­ne­ro­wać mini­se­rial – a dokład­niej jego pierw­szy odcinek.

Na wstę­pie małe wyja­śnie­nie: pro­szę, nie trak­tuj­cie tego pro­jek­tu jako peł­no­praw­nej, hol­ly­wo­odz­kiej pro­duk­cji z gigan­tycz­nym budże­tem. To przede wszyst­kim moja fanow­ska, luź­na inter­pre­ta­cja tego, jak mogła­by wyglą­dać adap­ta­cja, któ­ra w 99% czer­pie z pro­zy Andrze­ja Sap­kow­skie­go, z jej suro­we­go kli­ma­tu, opi­sów i dia­lo­gów, a nie z gier (poza wyglą­dem straż­ni­ków), seria­li czy dopi­sy­wa­nia wła­snych, czę­sto nie­pa­su­ją­cych wąt­ków na siłę – napi­sał youtu­ber. – Wiem, że w kla­sycz­nym kinie dia­lo­gi z ksią­żek moc­no się tnie i roz­mo­wa z Vele­ra­dem mogła być krót­sza, ale zale­ża­ło mi na mak­sy­mal­nej wier­no­ści pier­wo­wzo­ro­wi. Potrak­tuj­cie ten odci­nek jak kli­ma­tycz­ne, ilu­stro­wa­ne słu­cho­wi­sko, ide­al­ne, żeby zało­żyć słu­chaw­ki, odpa­lić wie­czo­rem albo puścić sobie do snu.

W cią­gu jede­na­stu dni dwu­dzie­sto­mi­nu­to­wy odci­nek obej­rza­ło ponad 50 tysię­cy osób. Zły Maciek może pochwa­lić się gro­nem 136 tysię­cy sub­skry­ben­tów i opu­bli­ko­wa­niem 1,5 tysią­ca fil­mów – przede wszyst­kim wyge­ne­ro­wa­nych przez AI.

Czy­taj też: Wysta­wia­jąc „Wiedź­mi­no­wi” naj­gor­sze noty bez oglą­da­nia, przy­czy­nia­cie się do tego, że twór­cy nie wycią­gną wnio­sków z odstępstw od pro­zy Sapkowskiego

Pilot „seria­lu” o Geral­cie z Rivii uka­zu­je frag­ment pierw­sze­go z opo­wia­dań opu­bli­ko­wa­ne­go przez Andrze­ja Sap­kow­skie­go, czy­li „Wiedź­mi­na” z 1986 roku. Geralt przy­by­wa do Wyzi­my, sto­li­cy Teme­rii. Wiedź­min wda­je się w awan­tu­rę w karcz­mie, zabi­ja ban­dę opry­chów, a następ­nie za pomo­cą zna­ku przej­mu­je kon­tro­lę nad straż­ni­kiem, by dotrzeć do gro­do­dzierż­cy, Vele­ra­da. W roz­mo­wie z Vele­ra­dem wyja­śnia, że widział ogło­sze­nie kró­la Fol­te­sta o nagro­dzie za odcza­ro­wa­nie strzy­gi i chce wie­dzieć, czy wia­do­mość jest aktualna.

Choć widać, że Zły Maciek spę­dził wie­le cza­su nad promp­ta­mi, pro­duk­cja ma wady cha­rak­te­ry­stycz­ne dla wytwo­rów AI – posta­ci chwi­la­mi są hiper­re­ali­stycz­ne, by zaraz potem wyglą­dać na wyję­te z gry kom­pu­te­ro­wej. Twa­rze zmie­nia­ją się pomię­dzy uję­cia­mi, a arte­fak­ty AI są widocz­ne w kadrze. Gło­sy posta­ci są sztucz­ne i męczą­ce w odbio­rze. Rzu­ca się to w oczy, tym bar­dziej, że więk­szość odcin­ka przed­sta­wia roz­mo­wę Geral­ta z Vele­ra­dem, co ozna­cza wie­le sta­tycz­nych ujęć pre­zen­tu­ją­cych twa­rze boha­te­rów. Pod wzglę­dem dra­ma­tur­gii nie mamy wła­ści­wie do czy­nie­nia z fabu­łą – odci­nek jest wstę­pem do opo­wia­da­nia, ury­wa się nagle i nie sta­no­wi samo­dziel­nej całości.

Może nato­miast zwra­cać uwa­gę wier­ność deta­lom – widać, że Zły Maciek dobrze zna opo­wia­da­nie Andrze­ja Sap­kow­skie­go i zwra­ca uwa­gę zarów­no na opi­sy miejsc, jak i postaci.

Oczy­wi­ście pozo­sta­je aspekt etycz­ny takiej „adap­ta­cji” – gene­ra­tyw­na sztucz­na inte­li­gen­cja jest szko­lo­na z pogwał­ce­niem praw autor­skich, zarów­no pisa­rzy, jak i ilu­stra­to­rów. W efek­cie utwór, któ­ry ma być hoł­dem dla histo­rii, korzy­sta z opro­gra­mo­wa­nia, któ­re ude­rza w twór­ców. Czy korzy­sta­nie z tzw. „pla­gia­to­ma­tów” napraw­dę powin­no być meto­dą doce­nia­nia ksią­żek, któ­re wcze­śniej musia­ły zostać spla­gia­to­wa­ne, by uda­ło się wyszko­lić narzę­dzia genAI?

Czy­taj też: Maso­wa uty­li­za­cja ksią­żek. Fir­my AI sku­pu­ją egzem­pla­rze z anty­kwa­ria­tów, a potem wrzu­ca­ją je do niszczarek

Kolej­nym pro­ble­mem jest aspekt praw­ny – Zły Maciek wyko­rzy­stu­je sło­wo w sło­wo dia­lo­gi z opo­wia­da­nia Andrze­ja Sap­kow­skie­go, a pra­wa do adap­ta­cji jego twór­czo­ści mają Netlix oraz CD Pro­jekt Red. W zależ­no­ści od sfor­mu­ło­wa­nia umów, youtu­ber naru­sza pra­wa jed­ne­go lub nawet wszyst­kich tych pod­mio­tów. Nie jest to pro­duk­cja „od fana dla fanów”, ponie­waż zawie­ra rekla­my, a więc umoż­li­wia auto­ro­wi czer­pa­nie zysków; ponad­to w opi­sie Zły Maciek zachę­ca do prze­sy­ła­nia napiw­ków za pomo­cą pro­fi­lu na Ko-fi (choć póki co nikt nie sko­rzy­stał z tej opcji), przez co naru­szo­ne zosta­ją zarów­no pra­wa autor­skie oso­bi­ste, jak i mająt­ko­we. Jeśli któ­ry­kol­wiek ze wspo­mnia­nych pod­mio­tów posta­no­wi się­gnąć po kro­ki praw­ne, zablo­ko­wa­nie mate­ria­łu to mini­mum, z któ­rym musi liczyć się youtu­ber.  Zły Maciek naj­wy­raź­niej igno­ru­je kwe­stię mone­ty­za­cji, ponie­waż twierdzi:

Ten mate­riał to kon­cep­cyj­na pro­duk­cja fanow­ska stwo­rzo­na wyłącz­nie w celach arty­stycz­nych i roz­ryw­ko­wych, nie­ma­ją­ca powią­zań z ofi­cjal­ny­mi wyda­nia­mi ani adap­ta­cja­mi. Nie jest to typo­wy, peł­no­me­tra­żo­wy film akcji, lecz pre­zen­ta­cja audio­wi­zu­al­na – swo­iste słu­cho­wi­sko z wyge­ne­ro­wa­nym obra­zem, któ­re krok po kro­ku ilu­stru­je wyda­rze­nia zna­ne z pro­zy Andrze­ja Sap­kow­skie­go. Pro­jekt powstał z połą­cze­nia tech­nik AI, mon­ta­żu, opra­wy dźwię­ko­wej oraz wier­no­ści książ­ko­we­mu pier­wo­wzo­ro­wi w 99%, od scen i dia­lo­gów po opi­sy posta­ci. (…) To suro­wa, nastro­jo­wa adap­ta­cja kła­dą­ca nacisk na kli­mat, ory­gi­nal­ne dia­lo­gi oraz powol­ne budo­wa­nie napię­cia”.

Anna Tess Gołębiowska

Zdję­cie głów­ne i zdję­cia w gale­rii: Kadry z „Wyzi­my”, pierw­szej czę­ści „mini­se­ria­lu” AI wyge­ne­ro­wa­ne­go przez Złe­go Maćka

Czy­taj też: Geo­r­ge R.R. Mar­tin i inni pisa­rze kon­tra Ope­nAI. Prze­łom w sprawie

Czy­taj też: Geo­r­ge R.R. Mar­tin, John Gri­sham i inni pozy­wa­ją Ope­nAI. Czy ChatGPT spi­ra­cił ich książki?

Czy­taj też: Audio­bo­ok bez lek­tor­ki, zre­ali­zo­wa­ny przy uży­ciu AI. Decy­zję pod­ję­to za ple­ca­mi autorki

Czy­taj też: Mar­ga­ret Atwo­od, Nora Roberts, Suzan­ne Col­lins i inni prze­ciw­ko AI. List otwar­ty 8 tysię­cy pisa­rek i pisarzy

Czy­taj też: Na Ama­zo­nie sprze­da­wa­no książ­ki AI pod­szy­wa­ją­ce­go się pod Jane Fried­man. Pod jej nazwiskiem!

Czy­taj też: Trzy autor­ki wyko­rzy­sta­ły genAI do napi­sa­nia powie­ści, ale zapo­mnia­ły o poza­cie­ra­niu śla­dów. W książ­kach zna­le­zio­no komen­ta­rze chatbotów

Czy­taj też: Wywiad „na mar­two” na ante­nie OFF Radia Kra­ków. Bot uda­ją­cy dzien­ni­kar­kę roz­ma­wia z botem uda­ją­cym Wisła­wę Szymborską

Czy­taj też: Kil­ka­na­ście osób zwol­nio­nych. Zamiast nich audy­cje radio­we popro­wa­dzą boty uda­ją­ce, że repre­zen­tu­ją poko­le­nie Z

Czy­taj też: Jest zapo­wiedź wywia­du bota z mar­twym Sta­ni­sła­wem Lemem. Woj­ciech Orliń­ski komentuje

Czy­taj teżJudy Gar­land i James Dean prze­czy­ta­ją ci książ­kę. Nie­ty­po­we zasto­so­wa­nie sztucz­nej inte­li­gen­cji to pra­ca Polaków

Czy­taj też: Wykre­owa­na z pomo­cą AI Aga­tha Chri­stie pro­wa­dzi kurs pisa­nia w BBC Maestro

Czy­taj też: Sha­er­ra­wedd i neu­tral­ność. Puste deko­ra­cje zamiast histo­rii, czy­li cze­go twór­cy „Wiedź­mi­na” nie zro­zu­mie­li z ksią­żek Andrze­ja Sap­kow­skie­go

Czy­taj też: „Jak wiedź­min Geralt sła­wę zdo­był?”, czy­li stu­dium przy­pad­ku feno­me­nu kul­tu­ry popu­lar­nej

Czy­taj też: „Wiedź­min. Rodo­wód krwi” naj­gor­szym seria­lem Net­flik­sa. De Bar­ra wymy­ślił fabu­łę w pół godzi­ny, widzo­wie są wście­kli

Czy­taj też: Bra­wu­ro­we bal­la­dy i sabo­taż sce­na­rzy­stów, czy­li oglą­da­my serial „Wiedź­min. Rodo­wód krwi”

Czy­taj też: Czy Net­flix spla­gia­to­wał pra­ce Shaw­na Cos­sa? Arty­sta oskar­ża twór­ców „Wiedź­mi­na. Rodo­wo­du krwi”

Czy­taj też: Twór­ca „Wiedź­mi­na. Rodo­wo­du krwi” był sfru­stro­wa­ny lako­nicz­no­ścią ksią­żek

Czy­taj też:Sce­na­rzy­ści seria­lo­we­go „Wiedź­mi­na” szy­dzi­li z ksią­żek Andrze­ja Sapkowskiego?

Reklama

Może też zainteresują cię te tematy