Aktualności

Nagroda Literacka dla Autorki Gryfia 2019 trafiła do Uli Ryciak

Od 2012 „Kurier Szcze­ciń­ski” gło­sa­mi spe­cjal­nie powo­ły­wa­nej kapi­tu­ły przy­zna­je nagro­dę dla pol­skiej pisar­ki, któ­ra w poprzed­nim roku opu­bli­ko­wa­ła naj­lep­szą książ­kę. Wyróż­nie­nie otrzy­ma­ły Mag­da­le­na Tul­li za Wło­skie szpil­ki, Zyta Ory­szyn za Oca­le­nie Atlan­ty­dy, Mał­go­rza­ta Rej­mer za Buka­reszt. Kurz i krew, Ewa Win­nic­ka za Ango­li, Anna Jan­ko za Małą zagła­dę, Kata­rzy­na Boni za Gan­ba­re! Warsz­ta­ty umie­ra­nia oraz Mar­ty­na Bun­da za Nie­czu­łość. Teraz do tego gro­na dołą­czy­ła Ula Ryciak dzię­ki książ­ce Nela i Artur. Kon­cert intym­ny Rubin­ste­inów.

„Nela i Artur. Kon­cert intym­ny Rubin­ste­inów” Uli Ryciak pozor­nie wyda­je się bio­gra­fią. Ale nazy­wa­nie książ­ki Ryciak bio­gra­fią wybit­ne­go pia­ni­sty Artu­ra Rubin­ste­ina i jego żony Neli było­by uprosz­cze­niem krzyw­dzą­cym autor­kę, któ­ra musia­ła zmie­rzyć się z nie­zwy­kle trud­nym tema­tem, jakim jest wnik­nię­cie w intym­ność opi­sy­wa­nych boha­te­rów. Ryciak zbie­ra­jąc infor­ma­cje o Rubin­ste­inach nie tyl­ko spraw­dza­ła dostęp­ne doku­men­ty i nagra­nia radio­wych wywia­dów, ale jeź­dzi­ła w miej­sca, któ­re były z nimi zwią­za­ne, słu­cha­ła ich ulu­bio­nej muzy­ki, a nawet goto­wa­ła ich ulu­bio­ne potra­wy. Z tej dość nie­kon­wen­cjo­nal­nej doku­men­ta­cji i fak­tów, a tak­że wra­żeń, sma­ków i brzmień stwo­rzy­ła pew­ne­go rodza­ju fresk lite­rac­ki. „Nela i Artur. Kon­cert intym­ny Rubin­ste­inów” nie jest zatem czy­stą bio­gra­fią, ani repor­ta­żem, cho­ciaż umie­jęt­no­ści repor­ter­skie autor­ki są nie do pod­wa­że­nia. Nato­miast zin­dy­wi­du­ali­zo­wa­ny język, jakim posłu­gu­je się Ryciak, pla­stycz­ność opi­sów i poetyc­kość prze­ni­ka­ją­ca nar­ra­cję umiesz­cza jej książ­kę po stro­nie powie­ści. Mamy więc do czy­nie­nia z doku­men­tem prze­kształ­co­nym w lite­rac­ką opo­wieść, mówi­ła pod­czas lau­da­cji Joan­na Laprus-Mikul­ska, prze­wod­ni­czą­ca jury.

Kapi­tu­ła nagro­dy zauwa­ży­ła rów­nież, że w książ­ce, w któ­rej Artur Rubin­ste­in powi­nien grać pierw­sze skrzyp­ce, Ula Ryciak daje rów­nież wybrzmieć histo­rii jego mał­żon­ki, nie­rzad­ko spy­cha­jąc wir­tu­oza na dal­szy plan. Zabieg ten uczy­nio­ny został jed­nak nad wyraz sub­tel­nie, z ogrom­ną dozą wyczu­cia i doj­rza­ło­ści, co zapi­su­je się na ogrom­ny plus.

Pisar­ka pod­czas uro­czy­stej gali w Sta­rej Rzeź­ni w Szcze­ci­nie odbie­ra­jąc nagro­dę w wyso­ko­ści 30 tysię­cy zło­tych, powie­dzia­ła:

Dedy­ku­ję tę książ­kę kobie­tom, któ­re są w tle, i mam nadzie­ję, że ich histo­rie rów­nież zosta­ną opo­wie­dzia­ne.

Przy­go­to­wał Oskar Grze­lak

Źró­dło: 24kurier.pl

Reklama

Może też zainteresują cię te tematy