Aktualności

Znak” końca roku – wielka wyprzedaż ebooków

Świę­ta, świę­ta i… mega pro­mo­cja na ebo­oki wydaw­nic­twa Znak wła­śnie się roz­po­czę­ła. Każ­dy ebo­ok z tej ofi­cy­ny w pro­mo­cji do zgar­nię­cią za 18,18 zł. Czy war­to na nie polo­wać? Zoba­czy­my, co w ogó­le mają do zaofe­ro­wa­nia.

Dla dzieci

W gru­pie wydaw­nictw Znak znaj­du­je się też spe­cjal­na ofi­cy­na poświę­co­na naj­młod­szym czy­tel­ni­kom – Znak Emo­ti­kon. Wśród naj­cie­kaw­szych auto­rów zagra­nicz­nych znaj­du­je się cho­ciaż­by wyjąt­ko­wy Roald Dahl. Więk­szość jego ambit­nych i zaan­ga­żo­wa­nych ksią­żek dla dzie­ci sta­ło się best­sel­le­ra­mi. Cięż­ko zna­leźć czy­tel­ni­ków nie­zna­ją­cych „Char­lie­go i fabry­ki cze­ko­la­dy”, „BFO” czy „Matyl­dy”. Wie­le dzieł Dah­la docze­ka­ło się ekra­ni­za­cji i adap­ta­cji teatral­nych. Bar­dzo czę­sto boha­te­ro­wie jego ksią­żek doświad­cza­ją prze­ciw­no­ści ze stro­ny losu – są bied­ni, nie mają rodzi­ców albo zosta­ją porzu­ce­ni. Jedy­nym ratun­kiem w ich trud­nej sytu­acji jest nie­sa­mo­wi­ta wyobraź­nia, dzię­ki któ­rej łatwiej im sta­ną na nogi. Wszyst­kie książ­ki Dah­la, wzno­wio­ne z oka­zji 100 lecia uro­dzin auto­ra, uroz­ma­ico­ne są cha­rak­te­ry­stycz­ny­mi ilu­stra­cja­mi Quen­ti­na Blake’a, któ­re sta­ły się ich czę­ścią inte­gral­ną.

Oprócz Dah­la, z zagra­nicz­nych twór­ców nie moż­na nie wymie­nić René Goscinny’ego, fran­cu­skie­go auto­ra pol­skie­go pocho­dze­nia. Goscin­ny jest odpo­wie­dzial­ny za stwo­rze­nie kul­to­wej serii o przy­go­dach tytu­ło­we­go Miko­łaj­ka. Podob­nie jak w przy­pad­ku współ­pra­cy Dah­la i Blake’a, cięż­ko wyobra­zić cykl opo­wia­dań Goscinny’ego bez ilu­stra­cji Jean-Jacques’a Sem­pé. “Miko­ła­jek” to zbiór krót­kich histo­rii o pacz­ce szkol­nych przy­ja­ciół, któ­rzy prze­ży­wa­ją róż­ne przy­go­dy, kon­fron­tu­ją się z doro­sły­mi, zazwy­czaj potwor­nie ich dener­wu­jąc.

Z pol­skich auto­rów war­ci wyróż­nie­nia są Michał Rusi­nek i Andrzej Malesz­ka. Pierw­szy z nich otrzy­mał nie­daw­no nagro­dę Pol­skiej Sek­cji IBBY za zbiór wier­szy­ków “Jaki znak twój? Wier­szy­ki na kolej­ne 100 lat nie­pod­le­gło­ści”. Dru­gi jest auto­rem best­sel­le­ro­wej serii “Magicz­ne krze­sło”, histo­rii o przed­mio­tach powsta­łych z Magicz­ne­go Drze­wa. Dzię­ki temu, że zosta­ły zro­bio­ne z wyjąt­ko­we­go surow­ca posia­da­ją one spe­cjal­ne wła­ści­wo­ści. Nie­ste­ty, moż­na je wyko­rzy­sty­wać zarów­no w dobry, jak i zły spo­sób… Do tej pory Malesz­ka napi­sał 10 tomów. Na pod­sta­wie ksią­żek powsta­ły ekra­ni­za­cje, któ­re zebra­ły pozy­tyw­ne recen­zje na całym świe­cie i zosta­ły wyróż­nio­ne pre­sti­żo­wą nagro­dą Emmy.

Literatura piękna

Lite­ra­tu­ra pięk­na to dział­ka, z któ­rej Znak może być szcze­gól­nie dum­ny – swo­je książ­ki wyda­je tu wie­lu zna­ko­mi­tych pisa­rzy, zarów­no pol­skich, jak i zagra­nicz­nych. Wśród nich znaj­du­ją się lau­re­aci wie­lu pre­sti­żo­wych nagród lite­rac­kich, z nagro­dą Nobla na cze­le.

Jed­nym ze sztan­da­ro­wych pisa­rzy Zna­ku jest dwu­krot­ny lau­re­at nagro­dy Nike, Wie­sław Myśliw­ski. Pierw­sza jego książ­ka opu­bli­ko­wa­na pod sztan­da­rem tej ofi­cy­ny, “Trak­tat o łuska­niu faso­li”, uka­za­ła się w 2006 roku. W 2018 uka­za­ła się naj­now­sza książ­ka pisa­rza, “Ucho Igiel­ne” oraz wzno­wie­nia poprzed­nich powie­ści, któ­re wcze­śniej zna­la­zły się w ofer­cie Muzy i PIWu. Ponad­to war­to wyróż­nić Jac­ka Deh­ne­la, Micha­ła Wit­kow­skie­go czy Michał Olszew­ski.

Wśród naj­cie­kaw­szych pisa­rzy zagra­nicz­nych war­to wyróż­nić połu­dnio­wo­afry­kań­skie­go auto­ra Joh­na Maxwel­la Coet­zee, Hisz­pa­na Artu­ro Pére­za-Rever­te, Rosja­ni­na Micha­iła Buł­ha­ko­wa, Ame­ry­ka­nów Pau­la Auste­ra, Don­nę Tarrt czy Zadie Smith. Wśród powie­ścio­pi­sa­rzy zagra­nicz­nych Zna­ku znaj­du­ją się rów­nież nobli­ści – m.in. Patrick Modia­no, Hein­rich Böll i Dario Fo.

Naj­gło­śniej­szą powie­ścią tego roku wyda­ną w Zna­ku jest “Lin­coln w Bar­do”, zeszło­rocz­ne­go lau­re­ata Man Booker Pri­ze, George’a Saun­der­sa. Autor przed­sta­wił w niej żało­bę Abra­ha­ma Lin­col­na po śmier­ci jego uko­cha­ne­go syna Wil­lie­go. Fabu­ła powie­ści roz­gry­wa się głów­nie na cmen­ta­rzu, na któ­ry urzę­du­ją­cy pre­zy­dent odby­wa peł­ne zadu­my, samot­ne wypra­wy. Głów­ny­mi posta­cia­mi są duchy zmar­łych, któ­re w więk­szo­ści nie dopusz­cza­ją do sie­bie infor­ma­cji o tym, że nie nale­żą już do świa­ta żywych.

Literatura faktu

Po bio­gra­fie się­ga coraz wię­cej czy­tel­ni­ków. Część z nich spodo­ba się wyłącz­nie wąskiej gru­pie czy­tel­ni­ków zain­te­re­so­wa­nych opi­sy­wa­ną posta­cią bądź jej doko­na­nia­mi, jed­nak­że są też takie, któ­re porwą każ­de­go miło­śni­ka lite­ra­tu­ry. Nale­żą do nich cho­ciaż­by bio­gra­fie wyda­ne przez wydaw­nic­two Znak i pisa­ne przez Mag­da­le­nę Grze­bał­kow­ską – „Ksiądz Para­doks” opo­wia­da­ją­ca o losach Jana Twar­dow­skie­go, „Bek­siń­scy. Por­tret podwój­ny” czy „Kome­da” sku­pio­na na losach wybit­ne­go pol­skie­go jazz­ma­na.

Dla wszyst­kich zain­te­re­so­wa­nych tema­ty­ką gór i hima­la­istów wydaw­nic­two Znak pro­po­nu­je takie książ­ki jak „Nan­ga Dre­am” będą­ca histo­rią o speł­nia­niu wiel­kich marzeń i reali­za­cji nie­bez­piecz­nej pasji czy „Hima­la­ist­ki” opo­wia­da­ją­ce o Polkach budu­ją­cych legen­dę świa­to­we­go hima­la­izmu. Auto­rem obu pozy­cji jest Mariusz Sepio­ło.

Kry­mi­na­ły i thril­le­ry to jed­ne z naj­czę­ściej wybie­ra­nych gatun­ków lite­rac­kich. Wyobraź­nia auto­rów two­rzą­cych ten typ ksią­żek zaska­ku­je i prze­ra­ża, jed­nak czę­sto oka­zu­je się, że naj­gor­sze, naj­strasz­niej­sze oraz naj­bru­tal­niej­sze histo­rie pisze samo życie. Jeśli inte­re­su­ją Was opo­wie­ści o praw­dzi­wych zbrod­niach, pra­ca detek­ty­wów bądź pro­fi­le­rów, posta­ci zabój­ców i cały pro­ces od popeł­nie­nia zbrod­ni do zła­pa­nia spraw­cy musi­cie koniecz­nie się­gnąć po takie tytu­ły, jak wyda­ne przez wydaw­nic­two Znak „Tru­pia Far­ma” i „Tru­pia Far­ma. Nowe śledz­twa” Bil­la Bas­sa oraz Jona Jef­fer­so­na. Obie pozy­cje poka­zu­ją, że nawet naj­ostroż­niej­szy mor­der­ca zosta­wia po sobie ślad, któ­ry może dopro­wa­dzić do jego zatrzy­ma­nia, a pro­wa­dzo­ne przez Bas­sa bada­nia doty­czą­ce tego, co dzie­je się z cia­łem po śmier­ci poma­ga­ją takie śla­dy odna­leźć i wyko­rzy­stać do posta­wie­nia zbrod­nia­rza przed sądem. Dla wszyst­kich zafa­scy­no­wa­nych pra­cą pro­fi­le­ra sta­ra­ją­ce­go się wejść w umy­sły seryj­nych mor­der­ców pole­ca­my przede wszyst­kim „Min­dhun­te­ra” oraz „Min­dhun­te­ra. Podróż w ciem­ność” Joh­na Dougla­sa i Mar­ka Olsha­ke­ra. W obu czę­ściach pro­fi­ler John Douglas, opi­su­je naj­cie­kaw­sze, naj­bru­tal­niej­sze spra­wy jakie przy­szło mu roz­wią­zać. Jeśli prze­czy­ta­li­ście już „Min­dun­te­ra”, się­gnij­cie koniecz­nie po „Pro­fil mor­der­cy” Pau­la Brit­to­na. Ten tytuł gwa­ran­tu­ję wypra­wę wprost do mrocz­nych głę­bin umy­słów zna­nych zbrod­nia­rzy. Kolej­ną pro­po­zy­cją jest książ­ka „Zbrod­nie pra­wie dosko­na­łe” Izy Micha­le­wicz przed­sta­wia­ją­ce gło­śne spra­wy, nad któ­rych roz­wią­za­niem pra­cu­ją poli­cjan­ci z pol­skie­go Archi­wum X. Wśród opi­sa­nych zbrod­ni znaj­du­je się mię­dzy inny­mi nie­daw­no roz­wią­za­na słyn­na spra­wa spra­wa kra­kow­skiej „Skó­ry”.

Kryminał i thriller

Jak już wcze­śniej wspo­mnie­li­śmy, publi­ka­cje wydaw­nic­twa Znak są nie­zwy­kle atrak­cyj­ne dla czy­tel­ni­ków lubią­cych pozna­wać mrocz­ną stro­nę nasze­go świa­ta. Nie­mniej tak­że miło­śni­cy nie­po­ko­ją­cej fik­cji lite­rac­kiej znaj­dą w asor­ty­men­cie wydaw­nic­twa wie­le atrak­cyj­nych pozy­cji.

Naj­moc­niej­szą mar­ką na kry­mi­nal­nym polet­ku ofi­cy­ny są zde­cy­do­wa­nie i bez­a­pe­la­cyj­ne książ­ki Mar­ka Kra­jew­skie­go, pisa­rza, któ­ry zapo­cząt­ko­wał modę na kry­mi­na­ły retro w Pol­sce. Choć wie­lu naśla­do­wa­ło jego styl, trze­ba jasno powie­dzieć, że Kra­jew­ski jest nie­do­ści­gnio­nym mistrzem w swo­im fachu – odda­je cha­rak­ter epo­ki z dokład­no­ścią, któ­ra zachwy­ca­ła innych pisa­rzy (w samych super­la­ty­wach pisał o dorob­ku Kra­jew­skie­go sam Sta­ni­sław Lem). Jeśli w książ­ce Mar­ka Kra­jew­skie­go, któ­rej akcja dzie­je się w przed­wo­jen­nym Wro­cła­wiu, poja­wia się nazwa jakieś szem­ra­nej uli­cy, gdzie znaj­do­wał się dom publicz­ny, może­my być pew­ni, że taka uli­ca napraw­dę ist­nia­ła, dom publicz­ny rze­czy­wi­ście znaj­do­wał się dokład­nie w opi­sa­nym miej­scu, ota­cza­ły go te budyn­ki, któ­re zosta­ły przez auto­ra opi­sa­ne, a pro­sty­tut­ki zacho­wy­wa­ły się w taki spo­sób, jak zosta­ło to uwiecz­nio­ne na kar­tach kry­mi­na­łu. Jed­no tyl­ko się róż­ni (miej­my nadzie­ję) od rze­czy­wi­sto­ści. Świat na kar­tach powie­ści Kra­jew­skie­go jest znacz­nie bar­dziej brud­ny, przy­tła­cza­ją­cy, okrut­ny i bru­tal­ny.

Kra­jew­ski jest ojcem dwóch boha­te­rów lite­rac­kich, któ­rych poko­cha­ły dzie­siąt­ki tysię­cy pol­skich czy­tel­ni­ków: Eber­har­da Moc­ka i Edwar­da Popiel­skie­go. Obaj to nie­zwy­kle inte­li­gent­ni, oczy­ta­ni, sku­tecz­ni, ale też bru­tal­ni i bez­względ­ni śled­czy.

Jeśli ktoś z Was tęsk­ni jed­nak za kla­sycz­ny­mi kry­mi­na­ła­mi pisa­nych w sty­lu Aga­thy Chri­stie, koniecz­nie powi­nien się­gnąć po książ­ki Kata­rzy­ny Kwiat­kow­skiej. Spod jej ręki wycho­dzi ten typ kry­mi­na­łu, któ­ry pochło­nie Was bez resz­ty, ale (w prze­ci­wień­stwie do peł­nych tru­pi­stycz­nych opi­sów ksią­żek Mar­ka Kra­jew­skie­go) jed­nak pozwo­li zasnąć spo­koj­nie w nocy.

W asor­ty­men­cie wydaw­nic­twa znaj­dzie­my też książ­ki Micha­ela Dob­b­sa, auto­ra m.in. best­sel­le­ro­wej serii „House of Cards” (opi­sy­wać jej chy­ba nie trze­ba – to pozy­cja obo­wiąz­ko­wa dla każ­de­go, kto chce poznać taj­ni­ki brud­nej poli­ty­ki), ale też trzy­ma­ją­ce w napię­ci do ostat­niej stro­ny „Woj­ny Wil­so­na”. W jaki spo­sób Micha­el Dobbs tak dosko­na­le odda­je wszyst­kie naj­gor­sze (ale nie tak rzad­ko sto­so­wa­ne) zagryw­ki poli­tycz­ne? Otóż zanim oddał się pra­cy twór­czej był człon­kiem bry­tyj­skiej par­tii kon­ser­wa­tyw­nej, jej wice­prze­wod­ni­czą­cym, a tak­że bez­po­śred­nim dorad­cą Mar­ga­ret That­cher. Ba, prze­żył nawet zamach ter­ro­ry­stycz­ny zor­ga­ni­zo­wa­ny przez IRA. Jeśli ktoś ma Wam przez swo­je powie­ści opo­wie­dzieć, jak napraw­dę wyglą­da poli­tycz­na gra za kuli­sa­mi – to jest to wła­śnie on.

Książki historyczne

Wydaw­nic­two Znak zna­ne jest z wyda­wa­nia ksią­żek histo­rycz­nych nie tyl­ko naj­wyż­szej jako­ści, ale napi­sa­nych w taki spo­sób, że czy­ta się je z zapar­tym tchem. W dorob­ku ofi­cy­ny znaj­dzie­my dzie­ła Nor­ma­na Davie­sa, bry­tyj­skie­go histo­ry­ka zako­cha­ne­go w Pol­sce. Jest on auto­rem m.in. monu­men­tal­nej „Euro­py”, opa­słe­go dzie­ła opi­su­ją­ce­go zna­ne nam dzie­je nasze­go kon­ty­nen­tu, ale też nie­zwy­kle poczyt­ne­go „Orła bia­łe­go i gwiaz­dy czer­wo­nej” opi­su­ją­ce­go dzie­je woj­ny pol­sko-bol­sze­wic­kiej. Co war­to zazna­czyć, na Woblin­ku tę dru­gą książ­kę moż­na zaku­pić zarów­no w posta­ci zwy­kłe­go ebo­oka, jak i mul­ti­me­dial­ne­go (z ani­ma­cja­mi uka­zu­ją­cy­mi m.in. dyna­micz­nie zmie­nia­ją­cej się sytu­acji na fron­cie itp.).

Davies pisze swo­je książ­ki niczym dobrze czy­ta­ją­ce się powie­ści, nie­mniej ich roz­miar i szcze­gó­ło­wość może prze­stra­szyć mniej doświad­czo­ne­go czy­tel­ni­ka. Takie­mu war­to zapro­po­no­wać książ­ki napi­sa­ne przez Woj­cie­cha Drew­nia­ka zna­ne­go z popu­lar­no­nau­ko­we­go kana­łu vlo­go­we­go „Histo­ria bez cen­zu­ry”. Jego książ­ki są lżej­sze (dosłow­nie i w prze­no­śni), a peł­ne aneg­dot stro­ni­ce napi­sa­ne w dow­cip­ny spo­sób spodo­ba­ją się każ­de­mu.

Wydaw­nic­two Znak przez swo­je publi­ka­cje ini­cju­je też waż­ne dys­ku­sje spo­łecz­ne i zwra­ca uwa­gi na waż­ne kwe­stie naszej histo­rii, któ­ra mają wpływ na naszą współ­cze­śnią. Tak było m.in. z publi­ka­cją „Spra­wie­dli­wych zdraj­ców” Witol­da Sza­błow­skie­go opo­wia­da­ją­ce histo­rii Ukra­iń­ców, któ­rzy bro­ni­li Pola­ków przed swo­imi roda­ka­mi z UPA oraz o tym… jak mimo swo­je­go poświę­ce­nia niko­go w naszym kra­ju nie inte­re­su­ją, nie przy­zna­je im się żad­nych orde­rów i są zosta­wie­ni sami sobie. Tak też było z publi­ka­cją „Tan­ki­ści. Praw­dzi­wa histo­ria czte­rech pan­cer­nych”, któ­ra, deli­kat­nie mówiąc, poka­zu­je, że histo­ria „pol­skie­go” oddzia­łu pan­cer­ne­go była „trosz­kę” inna niż ta przed­sta­wio­na w popu­lar­nym seria­lu.

Literatura obyczajowa

Jed­ny­mi z naj­po­czyt­niej­szych ksią­żek są obec­nie powie­ści oby­cza­jo­we. Wśród auto­rów i auto­rek wyda­wa­nych przez wydaw­nic­two Znak oraz two­rzą­cych lite­ra­tu­rę oby­cza­jo­wą znaj­dzie­my mię­dzy inny­mi takie nazwi­ska jak Jojo Moy­es, Kata­rzy­na Micha­lak, Mag­da­le­na Kor­del, Marze­na Rogal­ska, Rado­sław Figu­ra, Daniel­le Ste­el, Doro­ta Gąsio­row­ska czy Mag­da­le­na Tul­li. Po powie­ści oby­cza­jo­we war­to się­gać zwłasz­cza o tej porze roku, gdyż wie­le z nich oscy­lu­je woko­ło świą­tecz­nej tema­ty­ki wpra­wia­jąc czy­tel­ni­ków w odpo­wied­ni nastrój.

Na zimo­we wie­czo­ry pole­ca­my takie tytu­ły jak „Tajem­ni­ca pod jemio­łą” Richar­da Pau­la Evan­sa będą­ca ostat­nią czę­ścią try­lo­gii „Pod Jemio­łą” w któ­rej autor przy­po­mi­na czy­tel­ni­kom, że szczę­ście wyma­ga nie lada odwa­gi, a naj­lep­szym pre­zen­tem na Boże Naro­dze­nie jest miłość czy też wzru­sza­ją­ca opo­wieść o wigi­lij­nej nocy, cudzie i tra­ge­dii „Gwiazd­ka z nie­ba” Kata­rzy­ny Micha­lak. Mag­da­le­na Kor­del, autor­ka poczyt­nych serii „Malow­ni­cze” oraz „Uro­czy­sko” zabie­ra czy­tel­ni­ków w „Sezo­nie na cuda” do pen­sjo­na­tu u pod­nó­ża Sude­tów i poka­zu­je, że cuda mogą przy­da­rzyć się każ­de­mu. W świą­tecz­nym, cie­płym oraz magicz­nym kli­ma­cie utrzy­ma­ne są rów­nież „Pej­zaż z Anio­łem” i „Anioł do wyna­ję­cia” tej samej pisar­ki.

Jeśli nato­miast chce­cie odpo­cząć od świąt war­to się­gnąć po jed­ną z ksią­żek Jojo Moy­es. Pro­po­nu­je­my wzru­sza­ją­cą „Dziew­czy­nę, któ­rą kocha­łeś”, któ­ra poka­zu­je, jak sil­na może być miłość, „Moje ser­ce w dwóch świa­tach” odpo­wia­da­ją­cą na pyta­nie czy war­to żyć daw­ny­mi uczu­cia­mi, czy też lepiej otwo­rzyć się na nie­zna­ne i nie oglą­dać się za sie­bie oraz „Zanim się poja­wi­łeś” okre­śla­ną mia­nem świa­to­we­go feno­me­nu. Innym tytu­łem, któ­ry speł­ni ocze­ki­wa­nia miło­śni­ków lite­ra­tu­ry oby­cza­jo­wej będzie „Okruch” Anny Fic­ner-Ogo­now­skiej. To bar­dzo emo­cjo­nal­na opo­wieść o miło­ści, sile dobra i daw­nych tajem­ni­cach. Na zimo­wą chan­drę pro­po­nu­je­my takie książ­ki, jak „Kro­pla nadziei” Kata­rzy­ny Micha­lak poka­zu­ją­ca, że nawet po naj­gor­szej nocy przy­cho­dzi nowy dzień, a czas jest w sta­nie ule­czyć nawet naj­głęb­sze rany, „Dru­ga miłość” Marze­ny Rogal­skiej przy­po­mi­na­ją­ca, że z miło­ści pod żad­nym pozo­rem nie wol­no rezy­gno­wać czy też „Mag­da M. Ciąg dal­szy nastą­pił” Rado­sła­wa Figu­ry, w któ­rej autor przy­bli­ża nam dal­sze losy boha­ter­ki popu­lar­ne­go seria­lu „Mag­da M”.

Z grub­sza patrząc na to, co Znak ma do zaofe­ro­wa­nia, głu­pio z jego pro­mo­cji nie sko­rzy­stać (o ile czy­ta­my ebo­oki). Książ­ki tań­sze od małej piz­zy hawaj­skiej będzie moż­na zgar­nąć tyl­ko do 27 grud­nia do godzi­ny 23:59. No i bez jaj, kto woli hawaj­ską od dobrej książ­ki?

Mar­ty­na Gan­ca­rzyk
Miko­łaj Kołysz­ko
Jakub Kra­sny


arty­kuł spon­so­ro­wa­ny

Reklama

Może też zainteresują cię te tematy