Aktualności

Niestatystyczny spis książek na listopad 2018

Listo­pad to mie­siąc, w któ­rym wyda­je się dużo – zbli­ża się prze­cież naj­lep­szy okres dla wsze­la­kich zaku­pów. W tym książ­ko­wych. Dla­te­go przed 6 grud­nia i Bożym Naro­dze­niem w księ­gar­niach nie zabrak­nie nowo­ści i wzno­wień książ­ko­wych w sze­ro­kim gatun­ko­wo, rodza­jo­wo, odmia­no­wo… wszech­stron­nie wła­ści­wie prze­kro­ju. Niech niko­go nie zdzi­wi odświe­żo­ny wolu­min J.R.R. Tol­kie­na, tro­chę opóź­nio­na powieść Ste­phe­na Kin­ga, zupeł­nie nowa opo­wieść ze świa­ta „Gry o tron” George’a R.R. Mar­ti­na, Remi­giusz Mróz, Maja Lidia Kos­sa­kow­ska, mnó­stwo popu­lar­no­nau­ko­wej lite­ra­tu­ry dla star­szych i młod­szych, tomy z cie­ka­wost­ka­mi, histo­rie roman­sów na szczy­tach wła­dzy… Zresz­tą, sprawdź­cie sami, cze­go w listo­pa­dzie nie będzie. A na dole nasz wybór.

Unie­sie­nie – Ste­phen King (Alba­tros)

Tajem­ni­cza przy­pa­dłość i zwy­kły czło­wiek, któ­ry w upior­nym mia­stecz­ku Castle Rock wywo­ła rewo­lu­cję – zjed­no­czy ludzi, któ­rych dzie­li wszyst­ko.

WITAJCIECASTLE ROCK!

Scott Carey wciąż tra­ci na wadze. Świet­na wia­do­mość dla kogoś, kto zawsze miał lek­ki pro­blem z oty­ło­ścią!

Tyl­ko że on wyglą­da wciąż tak samo. Nikt z jego oto­cze­nia nie uwie­rzył­by, że waga, na któ­rą codzien­nie wcho­dzi, za każ­dym razem poka­zu­je mniej kilo­gra­mów. Nie­za­leż­nie od tego, ile Scott zje i co na sie­bie wło­ży.

Nawet han­tle, któ­re w momen­cie waże­nia trzy­ma w rękach, nie mają żad­ne­go wpły­wu na jego wagę. Jak gdy­by ota­czał go kokon nie­waż­ko­ści.

Scott pod­cho­dzi do całej spra­wy ze sto­ic­kim spo­ko­jem, bo, o dzi­wo, czu­je się wspa­nia­le, jak­by jego prze­dziw­na przy­pa­dłość wyzwa­la­ła w nim wszyst­ko co naj­lep­sze. Nawet kie­dy zda­je sobie spra­wę, że tajem­ni­czy pro­ces przy­śpie­sza i Godzi­na Zero być może nadej­dzie znacz­nie szyb­ciej, niż prze­wi­dy­wał. Ale zanim to nastą­pi…


Zabój­cza biel – Robert Gal­bra­ith (J. K. Row­ling) (Dol­no­ślą­skie)

Widzia­łem, jak ktoś zabił dziec­ko. Udu­sił je… obok konia”.

Bil­ly, zde­spe­ro­wa­ny mło­dy męż­czy­zna, przy­cho­dzi do agen­cji Cor­mo­ra­na Strike’a, by pro­sić o wyja­śnie­nie oko­licz­no­ści zbrod­ni, któ­rą widział w dzie­ciń­stwie. Klient wyraź­nie cier­pi na zabu­rze­nia psy­chicz­ne, lecz detek­tyw wyczu­wa, że histo­ria brzmi wia­ry­god­nie. Gdy dopy­tu­je o szcze­gó­ły, Bil­ly w pani­ce ucie­ka.

Stri­ke i Robin Ella­cott – nie­gdyś asy­stent­ka detek­ty­wa, a obec­nie jego wspól­nicz­ka – pró­bu­ją dociec, co kry­je się za histo­rią Billy’ego. Śledz­two wie­dzie bocz­ny­mi ulicz­ka­mi Lon­dy­nu ku zaka­mar­kom bry­tyj­skie­go par­la­men­tu oraz do ponu­rej wiej­skiej rezy­den­cji.
Cor­mo­ran zma­ga się nie tyl­ko z zawi­łym docho­dze­niem, lecz tak­że z pro­ble­ma­mi w życiu pry­wat­nym.


Cien­ka nie­bie­ska linia – Chri­stof­fer Carls­son (Czar­na Owca)

Cza­sy są nie­spo­koj­ne. W pią­tek, trzy­na­ste­go listo­pa­da 2015 roku, docho­dzi do wybu­chu w Pary­żu, przez Euro­pę, z połu­dnia na pół­noc, pły­nie stru­mień uchodź­ców. Roz­cho­dzi się plot­ka, że do Szwe­cji prze­do­stał się ter­ro­ry­sta, któ­ry pla­nu­je prze­pro­wa­dzić tu atak. Czy to praw­da? Tego nikt nie wie.

Jed­no­cze­śnie Leo Jun­ker dosta­je list. Spra­wa doty­czy nadal nie­roz­wią­za­ne­go mor­der­stwa sprzed pię­ciu lat, któ­re­go ofia­rą padła Ange­li­ca Rey­es.

John Grim­berg, kie­dyś naj­lep­szy przy­ja­ciel Leo, znik­nął. Od ponad roku ukry­wa się. W cie­niu pla­no­wa­ne­go ata­ku ter­ro­ry­stycz­ne­go Leo pró­bu­je roz­wi­kłać zagad­kę sprzed lat, praw­da może oka­zać się nie­bez­piecz­na, a na pew­no wysta­wi wszyst­kich na pró­bę.


Opo­wia­da­nia – Joseph Con­rad (Czar­ne)

Pro­za Jose­pha Con­ra­da od ponad stu trzy­dzie­stu lat wywie­ra wpływ na naj­więk­szych arty­stów. „Jądro ciem­no­ści”, „Lord Jim” czy „Nostro­mo” sta­ły się inspi­ra­cją dla takich mistrzów, jak T.S. Eliot, Fran­cis Ford Cop­po­la, Bob Dylan czy Cze­sław Miłosz. Trud­no bowiem zna­leźć pisa­rza, któ­ry rów­nie prze­ni­kli­wie potra­fił­by opi­sać kon­dy­cję ludz­ką na sty­ku kul­tur, w prze­cię­ciu tego, co ste­reo­ty­po­wo uzna­je­my za cywi­li­zo­wa­ne i bar­ba­rzyń­skie, oczy­wi­ste i obce. Ten wiel­ki iro­ni­sta pod­wa­ża dogma­ty, dystan­su­je się od ide­olo­gii i prawd abso­lut­nych, pozo­sta­wia­jąc swo­ich boha­te­rów samot­nych w rękach śle­pe­go losu. Jedy­ne, co może ich ura­to­wać od klę­ski, to wier­ność zobo­wią­za­niom, odpo­wie­dzial­ność, współ­czu­cie, a tak­że banal­na, jak by się wyda­wa­ło, trzeź­wość w oce­nie sytu­acji. Czy to jed­nak wystar­cza­ją­cy oręż w star­ciu z „peł­no­krwi­stym mię­sem życia”? Czło­wie­kiem Con­ra­da tar­ga­ją sprzecz­no­ści, ludz­ka sła­bość zmie­nia się w krzyk bun­tu, któ­ry milk­nie wobec nie­prze­wi­dy­wal­no­ści losu i dzi­ko­ści natu­ry. Poraż­ka wyda­je się nie­unik­nio­na, a po niej zosta­je tyl­ko pust­ka.

Pre­zen­to­wa­ne opo­wia­da­nia są praw­dzi­wy­mi per­ła­mi gatun­ku. Wybór poka­zu­je róż­no­rod­ność tema­ty­ki i języ­ka arty­sty uwa­ża­ne­go za jed­ne­go z naj­wy­bit­niej­szych sty­li­stów. Trud­no nie ulec uro­ko­wi i bogac­twu Con­ra­dow­skich opi­sów, jego cudow­nej iro­nii i zaska­ku­ją­ce­mu poczu­ciu humo­ru oraz głę­bi, z jaką potra­fił odma­lo­wać zło­żo­ność ludz­kiej natu­ry.

Dofi­nan­so­wa­no ze środ­ków Mini­stra Kul­tu­ry i Dzie­dzic­twa Naro­do­we­go pocho­dzą­cych z Fun­du­szu Pro­mo­cji Kul­tu­ry.


Neme­zis i inne utwo­ry poetyc­kie – H.P. Love­craft (Vesper)

Obszer­ny wybór poezji Love­cra­fta, na któ­ry skła­da­ją się wszyst­kie wier­sze nie­sa­mo­wi­te, fan­ta­stycz­ne i powią­za­ne z tymi sfe­ra­mi, a tak­że kil­ka­na­ście utwo­rów spo­za tych dzie­dzin. Spis tre­ści jest podzie­lo­ny na trzy czę­ści: Fun­gi from Yug­goth and Other Ver­ses, czy­li dobra­ny przez Love­cra­fta zestaw wier­szy nie­sa­mo­wi­tych, któ­ry miał być wyda­ny za jego życia, ale z róż­nych oko­licz­no­ści do tego nie doszło; dru­ga część to pozo­sta­łe wier­sze nie­sa­mo­wi­te i zwią­za­ne z fan­ta­sty­ką – te, któ­re Love­craft z róż­nych powo­dów (nie zawsze este­tycz­nych) pomi­nął przy wybo­rze do zbio­ru Fun­gi from Yug­goth; na koniec zaś wybór naj­lep­szych wier­szy innych: satyr czy utwo­rów oko­licz­no­ścio­wych. Wszyst­kie poezje wystę­pu­ją w dwóch wer­sjach języ­ko­wych: pol­skiej i angiel­skiej, obfi­cie sko­men­to­wa­ne.


Jeden dzień w grud­niu – Josie Silver (Świat Książ­ki)

To kla­sycz­na opo­wieść o miło­ści, któ­rej akcja roz­gry­wa się w cią­gu 10 kolej­nych świąt Boże­go Naro­dze­nia, powie­ścio­wy odpo­wied­nik fil­mo­wych hitów: „To wła­śnie miłość” i „Dzien­ni­ka Brid­get Jones”.

Lau­ra nie wie­rzy w miłość od pierw­sze­go wej­rze­nia – oczy­wi­ście do chwi­li, gdy nie zako­chu­je się w chło­pa­ku, któ­re­go pew­ne­go gru­dnio­we­go dnia widzi na przy­stan­ku przez szy­bę zatło­czo­ne­go auto­bu­su. Odna­le­zie­nie go to jed­no z jej nowo­rocz­nych posta­no­wień. Po roku nie­śmia­łych poszu­ki­wań spo­ty­ka go zno­wu, na świą­tecz­nym przy­ję­ciu swo­jej naj­lep­szej przy­ja­ciół­ki Sary, któ­ra przed­sta­wia go Lau­rze jako nową miłość swo­je­go życia…

Książ­ka dla kobiet kocha­ją­cych życie, Jojo Moy­ses i Nicho­la­sa Spark­sa.


Dia­beł i arcy­dzie­ło – Sta­ni­sław Lem (Wydaw­nic­two Lite­rac­kie)

Nauka, lite­ra­tu­ra i wizje przy­szło­ści, z któ­rych wie­le sta­ło się rze­czy­wi­sto­ścią

Dia­beł i arcy­dzie­ło” to tom, któ­ry zawie­ra m.in. nie­zna­ne dotąd tek­sty Sta­ni­sła­wa Lema i ujaw­nia nie tyl­ko jego lite­rac­ki geniusz, ale i pro­fe­tycz­ny poten­cjał.

Peł­ne eru­dy­cji wywo­dy, swo­bod­ne żon­glo­wa­nie wie­dzą z naj­róż­niej­szych dzie­dzin oraz wyjąt­ko­we poczu­cie humo­ru auto­ra urzek­ną zarów­no kone­se­rów jego twór­czo­ści, jak i tych, któ­rzy dopie­ro roz­po­czy­na­ją swo­ją przy­go­dę z Lemem. Mimo upły­wu lat roz­wa­ża­nia kra­kow­skie­go pisa­rza nadal inspi­ru­ją i posia­da­ją nie mniej­szą ener­gię niż książ­ki naj­po­czyt­niej­szych współ­cze­snych histo­ry­ków i myśli­cie­li, któ­rzy sta­ra­ją się opi­sać moż­li­we dro­gi roz­wo­ju ludz­ko­ści.

Dzię­ki tej książ­ce czy­tel­nik dowie się, jak Lem rozu­miał ero­zję kul­tu­ry, dla­cze­go uwa­żał, że nie moż­na sko­pio­wać ludz­kie­go umy­słu i jakie zasto­so­wa­nia widział dla mate­ma­ty­ki jako nauki.


Dynia i jemio­ła – Ane­ta Jadow­ska (Sine Qua Non)

Świą­tecz­ny koniec roku, okres od Hal­lo­we­en do syl­we­stra. Oto magicz­ny czas mię­dzy dynią a jemio­łą.

Dora Wilk, Niki­ta, Wit­ka­cy, Kar­ma, Mali­na, Roman, Baal i inni przy­by­wa­ją z nowy­mi histo­ria­mi. Burz­li­we przy­go­dy i cie­płe opo­wie­ści – wszyst­ko, cze­go trze­ba, by prze­go­nić zimo­wą chan­drę.

Słod­kie i ostre, roman­tycz­ne i cał­ko­wi­cie nie­prze­wi­dy­wal­ne. Opo­wia­da­nia ze świa­ta Thor­nu są jak cze­ko­lad­ki w dosko­na­łej bom­bo­nier­ce. Nie poprze­sta­niesz na jed­nym.

Naj­pysz­niej­sze opo­wia­da­nia tej zimy!


Flir­tu­jąc z życiem – Danu­ta Sten­ka, Łukasz Macie­jew­ski (Znak)

Pięk­na, emo­cjo­nal­na, wraż­li­wa, kobie­ta suk­ce­su, gwiaz­da ekra­nu. Wykre­owa­ny przez media wize­ru­nek Danu­ty Sten­ki nawet w poło­wie nie odda­je praw­dy o jej nie­zwy­kłej oso­bo­wo­ści.

Szcze­re roz­mo­wy z Łuka­szem Macie­jew­skim odsła­nia­ją jej inne, nie­zna­ne obli­cze.

Aktor­ka opo­wia­da o swo­im dzie­ciń­stwie spę­dzo­nym w maleń­kiej kaszub­skiej wsi, o wybo­istej ścież­ce karie­ry, o fascy­nu­ją­cej pra­cy w teatrze, na pla­nie fil­mo­wym, w tele­wi­zji. Aneg­do­ty z życia zawo­do­we­go prze­pla­ta­ją się z wyzna­nia­mi na temat pry­wat­nych spraw.

Danu­ta Sten­ka nie waha się otwar­cie mówić o kosz­tach, jakie wią­żą się z jej wyma­ga­ją­cym zawo­dem – o towa­rzy­szą­cym jej przez lata stre­sie i bra­ku pew­no­ści sie­bie.

Z poru­sza­ją­cych wspo­mnień wyła­nia się opo­wieść o doj­rze­wa­niu kobie­ty do nie­za­leż­no­ści i speł­nie­nia, w któ­rej każ­dy łatwo odnaj­dzie cząst­kę wła­sne­go życia.


Fał­szy­wy poca­łu­nek – Mary E. Pear­son (Ini­tium)

Lia i Rafe, prze­trzy­my­wa­ni w bar­ba­rzyń­skim kró­le­stwie Ven­dy, mają nie­wiel­kie szan­se na uciecz­kę. Kaden, nie­do­szły zabój­ca Lii, z całych sił pra­gnie ją oca­lić, dla­te­go mówi Komi­za­ro­wi, że dziew­czy­na ma dar. Przy­wód­ca zaczy­na się inte­re­so­wać Lią bar­dziej, niż kto­kol­wiek mógł­by się tego spo­dzie­wać. Nic jed­nak nie jest oczy­wi­ste: Rafe okła­mał Lię, ale poświę­cił wła­sną wol­ność, by ją chro­nić; Kaden, któ­ry miał ją zabić, oca­lił jej życie; miesz­kań­cy Ven­dy, któ­rych Lia zawsze uwa­ża­ła za bar­ba­rzyń­ców, zasko­czy­li ją, gdy zaczę­ła wśród nich prze­by­wać. Wal­cząc z tra­dy­cją, w któ­rej ją wycho­wa­no, z darem i wła­sną toż­sa­mo­ścią, księż­nicz­ka musi pod­jąć decy­zje, któ­re wpły­ną nie tyl­ko na jej kraj, lecz też na jej prze­zna­cze­nie.


Let­nia noc – Dan Sim­mons (Zysk i S-ka)

Ści­na­ją­cy krew w żyłach mistrzow­ski hor­ror w sty­lu kla­sy­ki gatun­ku

Lato 1960 roku. Old Cen­tral Scho­ol to potęż­ny, mrocz­ny gmach w mia­stecz­ku Elm Haven w Illi­no­is. Dla boha­te­rów ta szko­ła wła­śnie prze­cho­dzi do histo­rii. Ostat­ni dzień nauki jest rów­nież ostat­nim dla tajem­ni­cze­go, skry­wa­ją­ce­go wie­le taj­nych przejść budyn­ku, o któ­rym przez lata krą­ży­ły legen­dy. Teraz budy­nek ma zostać zamknię­ty, a w nie­dłu­gim cza­sie rów­nież wybu­rzo­ny.

Kie­dy w Elm Haven zaczy­na­ją ginąć dzie­ci, nikt nie przy­pusz­cza, że w mia­stecz­ku zagnieź­dzi­ły się demo­nicz­ne siły. Garst­ka dzie­cia­ków odkry­wa tajem­ni­cę zwią­za­ną z Old Cen­tral oraz z pew­nym dzwo­nem, któ­re­go zło­wiesz­cze dźwię­ki roz­le­ga­ją się po nocach w całym mia­stecz­ku. Od tej chwi­li zło zda­je się dep­tać im po pię­tach, a dzie­ci nie mają wie­le cza­su – opra­co­wu­ją plan dzia­ła­nia i sta­ją do nie­rów­nej wal­ki z siła­mi, o któ­rych ist­nie­niu nie zda­wa­ły sobie dotąd spra­wy.

Książ­ka, któ­ra zain­spi­ro­wa­ła twór­ców seria­lu „Stran­ger Things”.


Pokrew­ne dusze – Aga­ta Koła­kow­ska (Pró­szyń­ski i S-ka)

Emo­cjo­nu­ją­ca opo­wieść o zaka­mar­kach ludz­kiej psy­chi­ki. I o tajem­ni­cach, któ­re każ­dy z nas w sobie skry­wa.

Mile­na Gajew­ska jest tera­peut­ką w Insty­tu­cie Psy­cho­te­ra­pii Alte­re­go. Mar­ta Woź­niak tra­fia do jej gabi­ne­tu szu­ka­jąc pomo­cy po tra­gicz­nej śmier­ci swo­jej uko­cha­nej sio­stry.

Mar­ta, zagu­bio­na po utra­cie tak waż­nej dla niej wię­zi, zbli­ża się do swo­jej psy­cho­loż­ki i w tej rela­cji szu­ka bli­sko­ści, bez­pie­czeń­stwa i uko­je­nia. Żyje z sesji na sesję. Na co dzień pro­wa­dzi rodzin­ny „Pen­sjo­nat na wyspie”, ale to coty­go­dnio­we spo­tka­nia z Gajew­ską nada­ją jej życiu sens i dają do nie­go siłę.

W koń­cu Mar­ta orien­tu­je się, że sesje tera­peu­tycz­ne to dla niej zde­cy­do­wa­nie za mało. Pod pre­tek­stem kry­zy­su, zwa­bia psy­cho­loż­kę do sie­bie. Dla Mile­ny szyb­ko sta­je się jasne, że zna­la­zła się w pułap­ce, że z wyspy nie może uciec, a jej klient­ka nie zamie­rza jej uwol­nić.

Mar­ta za wszel­ką cenę pró­bu­je zatrzy­mać przy sobie „zastęp­czą sio­strę”. Wie­rzy, że dzię­ki temu jej życie będzie nadal wyglą­da­ło tak jak kie­dyś. Tyle, że Mar­ta nie­wie­le wie o swo­jej tera­peut­ce, tak jak nie­wie­le wie­dzą o niej pozo­sta­li jej klien­ci.

Mile­na Gajew­ska ma sekret. Jest obec­na w życiu swo­ich pod­opiecz­nych bar­dziej, niż sądzą… Znacz­nie bar­dziej niż pozwa­la na to zawo­do­wa ety­ka.

Dwie kobie­ty na wyspie. Dwie róż­ne histo­rie. Co je łączy, co dzie­li? I dla­cze­go są do sie­bie tak bar­dzo podob­ne?


Apa­ra­tus – Andrzej Pili­piuk (Fabry­ka Słów)

Andrzej Pili­piuk nie­stru­dze­nie tro­pi histo­rycz­ne cie­ka­wo­ski i czy­ni z nich jądro, któ­re otu­la soczy­stym, sma­ko­wi­tym miąż­szem fan­ta­zji.

Oto 8 wybor­nych owo­ców jego pra­cy. 8 opo­wia­dań, gdzie rze­czy­wi­ste mie­sza się z fan­ta­stycz­nym a świa­ty i wymia­ry prze­ni­ka­ją się w dosko­na­łej har­mo­nii.

Znajdź nie­ist­nie­ją­cy świerk lut­ni­czy, odkryj wyna­laz­ki, któ­re mogły odmie­nić losy świa­ta. Zanurz się w bez­den­ne sta­wy war­szaw­skich Łazie­nek, by zmie­rzyć się z nie­po­ję­tą gro­zą. Poczuj bicie ser­ca Dzwo­nu Wol­no­ści.

To nie por­tal do fan­ta­stycz­nych kra­in. Kie­dy nasz świat zdra­dza swo­je sekre­ty, fan­ta­sty­ka nie jest już potrzeb­na.


Pla­ne­ta Sin­gli 2 – Ewa Mar­kow­ska (Wiel­ka Lite­ra)

W miło­ści jak na woj­nie. Wygry­wa sil­niej­szy

Zwią­zek Ani i Tom­ka jest jak odbez­pie­czo­ny gra­nat. On, show­man-cele­bry­ta, wca­le nie ma zamia­ru się ustat­ko­wać. Ona z kolei marzy o cie­ple ogni­ska domo­we­go i wier­no­ści aż po grób. Miło­snej sie­lan­ce nie sprzy­ja medial­na gorącz­ka wokół tej ide­al­nej pary roku, a tem­pe­ra­tu­rę pod­krę­ca­ją przy­go­to­wa­nia do świą­tecz­ne­go pro­gra­mu, któ­ry ma roz­sa­dzić słup­ki oglą­dal­no­ści. Dodat­ko­wo na hory­zon­cie poja­wia się Alek­san­der – milio­ner, wła­ści­ciel apli­ka­cji Pla­ne­ta Sin­gli, prze­ko­na­ny, że nikt inny nie pasu­je do nie­go lepiej niż Ania oraz nie­za­spo­ko­jo­na diwa, któ­ra zagię­ła parol wła­śnie na Tom­ka. I choć w rze­czy­wi­sto­ści zwią­zek Ani i Tom­ka wpadł w poślizg na życio­wym zakrę­cie, to w świe­cie sztucz­nych uśmie­chów i medial­nych gie­rek miłość prze­cież sprze­da­je się naj­le­piej. Zatem show must go on!

Ta histo­ria to naj­cie­plej­szy przed­świą­tecz­ny pre­zent, jaki może­cie sobie spra­wić.


Opo­wie­ści z Nie­bez­piecz­ne­go Kró­le­stwa – J.R.R. Tol­kien (Zysk i S-ka)

Czym są baśnie? Skąd się wzię­ły? Jaki z nich poży­tek?

Okre­śle­nie, czym jest baśń, albo czym być powin­na, nie może opie­rać się na żad­nych defi­ni­cjach czy histo­rycz­nych prze­ka­zach doty­czą­cych elfów lub innych cza­ro­dziej­skich istot, ale na natu­rze samej Faerie – Nie­bez­piecz­ne­go Kró­le­stwa – i wia­tru, jaki tam wie­je. Nie spo­sób bowiem pochwy­cić Kra­iny Cza­rów w sieć słów…”

Ta książ­ka łączy po raz pierw­szy w jed­nym tomie pięć naj­słyn­niej­szych opo­wie­ści dla dzie­ci auto­ra Wład­cy Pier­ście­ni i odsła­nia przed nami Tol­kie­now­ską wizję pięk­nej i nie­bez­piecz­nej kra­iny baśni. Baśni, któ­re prze­no­szą nas w świat fan­ta­zji, dają uzdro­wie­nie, uciecz­kę i pocie­chę, a więc wszyst­ko to, co bar­dziej potrzeb­ne jest doro­słym niż dzie­ciom. Zabie­ra­ją nas one w podróż do Kra­iny Cza­rów, któ­ra może tchnąć życie w naj­bar­dziej fan­ta­stycz­ne wizje i popro­wa­dzić nas w zupeł­nie nie­ocze­ki­wa­ne i cudow­ne miej­sca.


Ale musi­ca­le! – Daniel Wyszo­grodz­ki (Mar­gi­ne­sy)

Zło­te stu­le­cie 1918−2018

Pierw­sze w Pol­sce tak sze­ro­kie uję­cie tema­tu musi­ca­lu.

Daniel Wyszo­grodz­ki opo­wia­da o tym feno­me­nie z per­spek­ty­wy bie­żą­cej, odwo­łu­jąc się sze­ro­ko do stu­let­niej histo­rii zja­wi­ska i nie uni­ka tak­że kon­tek­stu pol­skie­go. Kom­pen­dium wypeł­nia­ją napi­sa­ne z polo­tem tek­sty o spek­ta­klach i o ich twór­cach, a tak­że roz­licz­ne cie­ka­wost­ki i aneg­do­ty. Są omó­wie­nia tak waż­nych musi­ca­li, jak „West Side Sto­ry”, „Jesus Christ Super­star”, „Koty” czy „Les Miséra­bles”. Ale tak­że naj­now­szych sen­sa­cji – spek­ta­kli „Księ­ga Mor­mo­na” i „Hamil­ton”. Są opo­wie­ści o twór­cach, takich jak Geo­r­ge Ger­sh­win, Leonard Bern­ste­in czy Andrew Lloyd Web­ber. Nie brak tak­że danych o pre­mie­rach, suk­ce­sach i poraż­kach, bile­tach i pły­tach. To fascy­nu­ją­ca podróż: od kom­po­zy­to­ra do teatru, od pre­mie­ry do suk­ce­su, od Broad­wayu po War­sza­wę.

Autor zna temat w teo­rii i prak­ty­ce. Brał udział w pol­skich pro­duk­cjach naj­słyn­niej­szych świa­to­wych tytu­łów. Współ­pra­cu­je ze zna­ny­mi twór­ca­mi, regu­lar­nie uczest­ni­czy w życiu teatral­nym Broad­wayu i West Endu, gorą­co wspie­ra roz­kwi­ta­ją­cą w ostat­nich latach pol­ską sce­nę musi­ca­lo­wą. Wykła­da tak­że histo­rię musi­ca­lu na Aka­de­mii Teatral­nej w War­sza­wie.


Arty­sta – Woj­ciech Mann (Znak)

Opo­wieść o moim ojcu

Nie oce­nia­łem jego obraz­ków, były taką samą czę­ścią mojej codzien­no­ści jak meble w miesz­ka­niu, firan­ki w oknach czy kolor ścian. Jed­nak słu­cha­jąc mimo­cho­dem tego, co ojciec mówił o róż­nych wyda­rze­niach czy fak­tach arty­stycz­nych, zaczą­łem orien­to­wać się, jak waż­ne jest roz­róż­nia­nie tego, co brzyd­kie, a co ład­ne. Nie potra­fię powie­dzieć, czy wie­lo­let­nie obco­wa­nie ze sztu­ką, któ­rą two­rzył, ukształ­to­wa­ło mój gust, ale z całą pew­no­ścią pozwo­li­ło mi doce­nić to, co robił. Jak­by na prze­kór ofi­cjal­nie domi­nu­ją­cej sza­rzyź­nie i bra­ku fan­ta­zji tam­tych lat, jego obra­zy ude­rza­ły feerią kolo­rów i śmia­ło­ścią ich zesta­wia­nia. Mam to szczę­ście, że mimo dość lek­ce­wa­żą­ce­go podej­ścia Kazi­mie­rza Man­na do archi­wi­za­cji swo­ich prac, uda­ło mi się część z nich ura­to­wać i wszyst­ko, co wisi u nas na ścia­nach, to wła­śnie jego dzie­ła.

Kim był?


Bia­ło­czar­ny – Paul Beat­ty (Sonia Dra­ga)

To poru­sza­ją­ca, spraw­na saty­ra na kwe­stie raso­we, a tak­że opo­wieść o dora­sta­ją­cym Gun­na­rze Kauf­ma­nie, współ­cze­snym Afro­ame­ry­ka­ni­nie, któ­ry nie jest ani tro­chę typo­wy. Dobit­nie i bez­par­do­no­wo Gun­nar oznaj­mia, że nie jest siód­mym synem siód­me­go syna siód­me­go syna. Co praw­da chciał­by nim być, ale do tego sta­tu­su bra­ku­je mu sze­ściu bra­ci i trzech wuj­ków, a los, nie dając mu ich, bez­li­to­śnie go odarł z mito­lo­gicz­ne­go dzie­dzic­twa. I tak wła­śnie, w spo­sób nie­za­po­mnia­ny, zaczy­na się wybo­ista dro­ga, któ­rą Gun­nar wypra­wia się w wiek męski.

Z nie­spo­ty­ka­nym talen­tem do prze­ka­za­nia języ­ka potocz­ne­go, do prze­two­rze­nia języ­ka w celu wywo­ła­nia cał­ko­wi­cie nowe­go świa­ta, Paul Beat­ty dowo­dzi, że jest jed­nym z naj­ory­gi­nal­niej­szych i naj­bar­dziej pomy­sło­wych pisa­rzy naszych cza­sów. „Bia­ło­czar­ny” jest jed­no­cze­śnie lite­rac­ki i ulicz­ny, oso­bi­sty i wszech­stron­ny, wie­lo­kul­tu­ro­wy i wie­lo­po­ko­le­nio­wy, to żywio­ło­wa epo­pe­ja, wcią­ga­ją­ca i aktu­al­na.


Kosmicz­ne zachwy­ty – Neil deGras­se Tyson (Insi­gnis)

Czy moż­na badać kosmos zwy­kłym kijem? Jaki kolor ma wszech­świat? Czy sto­jąc na szczy­cie Mount Eve­re­stu, jeste­śmy naj­da­lej od środ­ka Zie­mi? Dla­cze­go wydo­sta­nie się z wnę­trza Słoń­ca zaj­mu­je świa­tłu aż 5000 lat? Czy w pasie aste­ro­id fak­tycz­nie tak łatwo zali­czyć poza­ziem­ską stłucz­kę?

Na te i wie­le innych roz­pa­la­ją­cych wyobraź­nię kosmicz­nych pytań odpo­wia­da w swo­jej książ­ce słyn­ny ame­ry­kań­ski astro­fi­zyk i zna­ko­mi­ty popu­la­ry­za­tor nauki Neil deGras­se Tyson.

Entu­zjazm i pasja, z jaką Tyson opi­su­je wszech­świat – ten bli­ski i ten odle­gły – udzie­la się milio­nom jego widzów i czy­tel­ni­ków. Nawet naj­bar­dziej skom­pli­ko­wa­ne kosmicz­ne zja­wi­ska sta­ją się w jego uję­ciu zro­zu­mia­łe i, co naj­waż­niej­sze, fascy­nu­ją­ce! Lek­tu­ra „Kosmicz­nych zachwy­tów” – napi­sa­nej lek­kim pió­rem książ­ki peł­nej zdu­mie­wa­ją­cych fak­tów i wcią­ga­ją­cych opo­wie­ści – spra­wi, że noc­ne wpa­try­wa­nie się w roz­gwież­dżo­ne nie­bo już nigdy nie będzie takie samo.


Wra­cać wciąż do domu – Ursu­la K. Le Guin (Pró­szyń­ski i S-ka)

Zbiór „Wra­cać wciąż do domu” jest dosko­na­łym uzu­peł­nie­niem poprzed­nich tomów Ursu­li K. Le Guin, jed­nej z naj­wy­bit­niej­szych i naj­czę­ściej nagra­dza­nych auto­rek SF i fan­ta­sy. W skład zbio­ru wcho­dzą: „Kro­ni­ki Zachod­nie­go Brze­gu”, „Wra­cać wciąż do domu” oraz „Mię­dzy­lą­do­wa­nia”.

Autor­ka ponow­nie zabie­ra czy­tel­ni­ków do swo­jej nie­zwy­kłej wyobraź­ni, gdzie powsta­ły kunsz­tow­ne i sub­tel­ne świa­ty. Zbiór „Mię­dzy­lą­do­wa­nia” oraz dru­ga i trze­cia część „Kro­nik Zachod­nie­go Brze­gu” uka­zu­ją się w Pol­sce po raz pierw­szy! Tema­ty­ka zawar­ta w tym zbio­rze to czło­wiek, jego świa­ty i inne egzo­tycz­ne miej­sca, któ­rych miesz­kań­cy są bar­dzo ludz­cy…

Ursu­la K. Le Guin wyko­rzy­stu­je róż­ne śro­do­wi­ska by odpo­wie­dzieć nam na pyta­nie, czym mogli­śmy albo czym jesz­cze może­my się stać.


Boże Naro­dze­nie w Lost River – Fan­nie Flagg (Wydaw­nic­two Lite­rac­kie)

Gdzieś na połu­dniu Ala­ba­my, w naj­dal­szym zakąt­ku tego sta­nu, nad brze­ga­mi rze­ki wol­no snu­ją­cej swój bieg, leży uro­cze sen­ne mia­stecz­ko. Nazy­wa się Lost River i rze­czy­wi­ście, świat jak­by o nim zapo­mniał. Cza­sem ktoś się zabłą­ka, źle skrę­ci z auto­stra­dy, przy­je­dzie na krót­ką kura­cję. I… zosta­nie! Bo miej­sce jest magicz­ne.

Zgod­nie z suge­stią leka­rza Oswald T. Camp­bell zosta­wił za sobą chłod­ne i wil­got­ne Chi­ca­go, by nad­cho­dzą­cą zimę spę­dzić w cie­płym kli­ma­cie Lost River. Cięż­ko cho­ry i samot­ny, nie spo­dzie­wał się, że zaprzy­jaź­ni się z listo­no­szem, któ­ry pocz­tę dostar­cza łodzią, skle­pi­ka­rzem leczą­cym zra­nio­ne ser­ca, a nawet sta­nie się… obiek­tem matry­mo­nial­nych intryg!

Pośród pięk­nej przy­ro­dy i ludzi, któ­rzy hoj­nie obda­ro­wu­ją się dobrem i nigdy nie zamy­ka­ją drzwi swo­ich domów, jego życie nie­spo­dzie­wa­nie roz­kwi­ta. Oswald odkry­wa w sobie talent arty­stycz­ny, ale czy zdo­ła poko­nać cho­ro­bę? Wszak Boże Naro­dze­nie to czas cudu, a dobro wra­ca…

Ta peł­na cie­pła, życz­li­wo­ści i humo­ru opo­wieść o uzdra­wia­ją­cej mocy przy­jaź­ni, wia­ry i nadziei sta­ła się kla­sy­kiem pośród pre­zen­tów znaj­do­wa­nych pod cho­in­ką. Jest w niej wszyst­ko to, za co milio­ny czy­tel­ni­ków poko­cha­ły przed laty Fan­nie Flagg i mimo zmie­nia­ją­cych się lite­rac­kich mód trwa­ją w tej miło­ści wier­nie: pro­ste, domo­we mądro­ści, łagod­ność, uśmiech, któ­re­go nie moż­na nie odwza­jem­nić i nie­skoń­cze­nie wie­le powo­dów do wzru­szeń.


Bra­ku­ją­ca poło­wa dzie­jów – Anna Kowal­czyk (W.A.B.)

Histo­ria Pol­ski napi­sa­na z kobie­cej per­spek­ty­wy przez zna­ną dzien­ni­kar­kę i blo­ger­kę, wzbo­ga­co­na rysun­ka­mi Mar­ty Frej. Autor­ka opi­su­je fascy­nu­ją­ce losy i doko­na­nia Polek oraz cudzo­zie­mek zamiesz­ku­ją­cych zie­mie pol­skie od cza­sów przed­chrze­ści­jań­skich aż po współ­cze­sność. Opo­wia­da o życiu codzien­nym, domo­wym, rodzin­nym, dzie­jach eman­cy­pa­cji kobiet, warun­kach życia oraz funk­cjach spo­łecz­nych, przy­wra­ca­jąc histo­rii jej waż­ną, nie­kie­dy pomi­ja­ną, część.


Rzeź­nia numer pięć – Kurt Von­ne­gut (Alba­tros)

W zamy­śle auto­ra mia­ła to być jego pierw­sza książ­ka. A jed­nak Von­ne­gut potrze­bo­wał dystan­su lat, a tak­że doświad­cze­nia wyni­ka­ją­ce­go z publi­ka­cji czte­rech wcze­śniej­szych powie­ści, by wresz­cie prze­lać na papier swe doświad­cze­nia z cza­sów, kie­dy jako jeniec wojen­ny był świad­kiem bom­bar­do­wa­nia Dre­zna. W rezul­ta­cie powsta­ła książ­ka ucho­dzą­ca za jed­ną z naj­wy­bit­niej­szych ame­ry­kań­skich powie­ści anty­wo­jen­nych. Jest to książ­ka o pisa­rzu, któ­ry nie potra­fi wyma­zać z pamię­ci wspo­mnień z cza­sów woj­ny, cho­ciaż z racji swe­go zawo­du od lat zaj­mu­je się two­rze­niem fik­cji; książ­ka sil­nie auto­bio­gra­ficz­na, mie­sza­ją­ca doku­ment z scien­ce fic­tion, peł­na tru­pów i gwał­tu, oskar­żeń i egzor­cy­zmów, panicz­ne­go stra­chu i miło­ści; wresz­cie – mówiąc sło­wa­mi auto­ra – książ­ka „krót­ka i popa­pra­na, bo o masa­krze nie spo­sób powie­dzieć nic inte­li­gent­ne­go”.


Bitwy Sło­wian – Robert F. Bar­kow­ski (Bel­lo­na)

Książ­ka przed­sta­wia gene­zę, prze­bieg i skut­ki poszcze­gól­nych kon­flik­tów zbroj­nych (bitew) na tle histo­rii poli­tycz­nej trzech odła­mów Sło­wian – wschod­nich, połu­dnio­wych i zachod­nich – na prze­strze­ni ponad 6 stu­le­ci, od VI do XII wie­ku, w opar­ciu o mate­ria­ły źró­dło­we (głów­nie pisa­ne, pomoc­ni­czo arche­olo­gicz­ne) oraz opra­co­wa­nia uzna­nych histo­ry­ków.


Pogrze­ba­ni – Jef­fe­ry Deaver (Pró­szyń­ski i S-ka)

Dzie­wię­cio­let­nia dziew­czyn­ka jest świad­kiem porwa­nia na uli­cy Man­hat­ta­nu: w bia­ły dzień jakiś męż­czy­zna zosta­je obez­wład­nio­ny, wepchnię­ty do bagaż­ni­ka samo­cho­du i upro­wa­dzo­ny, a spraw­ca zosta­wia w miej­scu zda­rze­nia swo­istą wizy­tów­kę, minia­tu­ro­wy stry­czek zro­bio­ny ze stru­ny instru­men­tu. W inter­ne­cie poja­wia się film przed­sta­wia­ją­cy ofia­rę z pętlą na szyi, bli­ską śmier­ci, na tle muzy­ki z wple­cio­nym w nią cięż­kim odde­chem umie­ra­ją­ce­go męż­czy­zny; autor wideo przed­sta­wia się jako Kom­po­zy­tor. Bada­ją­cy spra­wę Lin­coln Rhy­me i Ame­lia Sachs wkrót­ce się dowia­du­ją, że do bliź­nia­czo podob­ne­go prze­stęp­stwa doszło we Wło­szech, w nie­wiel­kiej miej­sco­wo­ści pod Neapo­lem, gdzie porwa­no uchodź­cę z Libii. Wyru­sza­ją za Atlan­tyk, by pomóc w śledz­twie wło­skiej poli­cji, któ­ra nie przyj­mu­je ich wspar­cia tak przy­chyl­nie, jak się spo­dzie­wa­li. Pościg za pory­wa­czem zmie­nia się w spra­wę o wymia­rze mię­dzy­na­ro­do­wym, a Rhy­me i Sachs odkry­wa­ją, że uczest­ni­czą w roz­gryw­ce mię­dzy tajem­ni­czy­mi gru­pa­mi inte­re­su z róż­nych stron świa­ta, któ­ra toczy się na tle pro­ble­mu fali uchodź­ców zale­wa­ją­cych Euro­pę.


Bra­my Świa­tło­ści. Tom 3 – Maja Lidia Kos­sa­kow­ska (Fabry­ka Słów)

Duch Anio­ła Zagła­dy zatań­czy na zglisz­czach Kró­le­stwa

Nad wypra­wą do Stref Poza Cza­sem zawi­sło wid­mo utra­ty Abad­do­na. Świa­do­mość, że nie ma niko­go, kto roz­po­zna Świa­tłość u kre­su poszu­ki­wań, odbie­ra wszel­ką nadzie­ję na sens dal­szej wędrów­ki. Nawet walecz­na Sere­da popa­da w zwąt­pie­nie i roz­pacz. Jeśli utra­ci­li Daimo­na na naj­bar­dziej bez­piecz­nym eta­pie, jakie szan­se mają bez nie­go? W kra­inie, gdzie nie­bez­pie­czeń­stwa poja­wia­ją się jed­no po dru­gim, gdzie nie moż­na ani na chwi­lę opu­ścić gar­dy, bez opie­ki naj­więk­sze­go z wojow­ni­ków sta­ją się jagnię­ta­mi wypusz­czo­ny­mi pomię­dzy lwy.

Nad­cho­dzi osta­tecz­ny spraw­dzian siły wia­ry.

Dla wszyst­kich.


Cytry­no­wy sto­lik – Julian Bar­nes (Świat Książ­ki)

Sub­tel­ne, mądre i pięk­nie napi­sa­ne opo­wia­da­nia o wie­ku doj­rza­łym

Boha­te­ro­wie opo­wia­dań Julia­na Bar­ne­sa sta­rze­ją się – nie­któ­rzy z gory­czą, inni z rezy­gna­cją, jesz­cze inni sta­wia­ją gniew­ny opór. Realia ich życia są róż­ne, od dzie­więt­na­sto­wiecz­nej Szwe­cji i Rosji do współ­cze­sne­go „fry­zje­ra” na lon­dyń­skim przed­mie­ściu, gdzie boha­ter pod­czas kolej­nych wizyt roz­my­śla nad swo­im życiem. Posta­cie Bar­ne­sa wie­dzą, że ich czas dobie­ga koń­ca, i tym sil­niej­sze sta­ją się ich namięt­no­ści i tęsk­no­ty…


Stan Lee – Bob Bat­che­lor (Sine Qua Non)

Szcze­ra, praw­dzi­wa i nie­zwy­kle absor­bu­ją­ca opo­wieść o czło­wie­ku, któ­ry chciał napi­sać Wiel­ką Ame­ry­kań­ską Powieść, a zro­bił coś o wie­le więk­sze­go: zmie­nił ame­ry­kań­ską kul­tu­rę przez stwo­rze­nie nowych świa­tów i boha­te­rów.

Bob Bat­che­lor opi­su­je jed­ną z naj­cie­kaw­szych posta­ci świa­ta komik­su, ojca naj­bar­dziej popu­lar­nych rysun­ko­wych boha­te­rów – Sta­na Lee, któ­re­go życie było rów­nie nie­zwy­kłe, jak histo­rie przez nie­go wymy­ślo­ne. Stan Lee, dzię­ki ogrom­nym sta­ra­niom i nie­zwy­kłe­mu talen­to­wi, już jako nasto­la­tek został redak­to­rem Marvel Comics. To tam powsta­ła Fan­ta­stycz­na Czwór­ka, Spi­der-Man, Hulk, Iron Man, X-Men czy Aven­ger­si – naj­słyn­niej­sze posta­ci komik­so­we­go świa­ta, któ­ry­mi fascy­nu­ją się kolej­ne poko­le­nia czy­tel­ni­ków. Na pod­sta­wie ich przy­gód wciąż powsta­ją adap­ta­cje fil­mo­we, a ich wize­run­ki prze­ja­wia­ją się w popkul­tu­rze na całym świe­cie.

Stan Lee: The Man Behind Marvel” to nie tyl­ko histo­ria życia kul­to­we­go wizjo­ne­ra, ale tak­że ana­li­za jego naj­waż­niej­szych dzieł oraz war­to­ści komik­sów i ist­nie­nia super­bo­ha­te­rów dla kul­tu­ry XXXXI wie­ku.


Tajem­ni­cze życie oce­anów – Robert Hofrich­ter (Pró­szyń­ski i S-ka)

Morze jest nie­wy­czer­pa­nym źró­dłem opo­wie­ści! Jed­na bar­dziej fascy­nu­ją­ca od dru­giej!

1 337 323 000 KILOMETRÓW SZEŚCIENNYCH

– tyle wody zawie­ra­ją oce­any. Gigan­tycz­ne akwe­ny, któ­re fascy­nu­ją nie tyl­ko arty­stów i poetów, ale przede wszyst­kim oce­ano­gra­fów i bio­lo­gów. Robert Hofrich­ter jest jed­nym z nich.

Opi­su­je naj­cie­kaw­sze histo­rie z mokre­go świa­ta, któ­ry ota­cza Zie­mię. Pozna­je­my dziw­ny styl życia i oso­bli­we prak­ty­ki sek­su­al­ne pod powierzch­nią wody, spo­ty­ka­my przy­ja­zne reki­ny i odu­rzo­ne del­fi­ny, dowia­du­je­my się o mon­stru­al­nych falach, potwo­rach z głę­bin i o powsta­niu życia na Zie­mi. Książ­ka tak eks­cy­tu­ją­ca jak nur­ko­wa­nie w oce­anie!


Wię­zy krwi – Maja Lidia Kos­sa­kow­ska (Fabry­ka Słów)

Zbiór intry­gu­ją­cych, peł­no­krwi­stych opo­wia­dań. Ich wspól­nym mia­now­ni­kiem jest mrocz­ny kli­mat zagła­dy, bez­na­dziei i śmier­ci.

Autor­ka pre­zen­tu­je prze­wrot­ne pomy­sły fabu­lar­ne i świat, któ­ry nie jest pięk­ną kra­iną magii, ale czę­sto smut­ną i demo­nicz­ną rze­czy­wi­sto­ścią. Tu nic nie ist­nie­je bez powo­du: poja­wie­nie się zwy­kłej muchy ma sens, choć boha­ter jed­ne­go z opo­wia­dań wolał­by owej muchy nigdy nie zoba­czyć, wid­mo­wy demon gra­su­ją­cy w dżun­gli wycią­ga mor­der­cze ręce po kolej­ną ofia­rę, a zwy­kłe zaku­py mogą uro­snąć do ran­gi świę­ta. Ba, poja­wia­ją się nawet Zako­ny Han­dlo­we, a wier­ni urzą­dza­ją corocz­ne piel­grzym­ki do ich świą­tyń! Zapach rdzy, wani­lii i gorz­kich mig­da­łów zwia­stu­je nato­miast poja­wie­nie się Anio­ła Śmier­ci.

Wśród opo­wia­dań jest też mikro­po­wieść. Autor­ka kreu­je w niej świat po dru­giej stro­nie lustra, któ­rym rzą­dzi Lud Luster, pro­wa­dzo­ne są nie­ja­sne inte­re­sy, a w powie­trzu czuć zapach krwi i zemsty.


Ogień i krew. Część I – Geo­r­ge R.R. Mar­tin (Zysk i S-ka)

300 lat przed wyda­rze­nia­mi opi­sa­ny­mi w „Grze o tron”

Kie­dy Weste­ros rzą­dzi­ły smo­ki…

Opo­wieść o eks­cy­tu­ją­cych dzie­jach dyna­stii Tar­ga­ry­enów…

Wie­le stu­le­ci przed wyda­rze­nia­mi opi­sy­wa­ny­mi w pierw­szym tomie cyklu, „Grze o tron”, Tar­ga­ry­eno­wie – jedy­na rodzi­na smo­czych lor­dów, któ­ra prze­ży­ła zagła­dę Valy­rii – zamiesz­ka­li na Smo­czej Ska­le, nad któ­rą pano­wa­li przez z górą dwa stu­le­cia, nim posta­no­wi­li pod­bić całe Weste­ros. „Ogień i krew” zaczy­na się opo­wie­ścią o legen­dar­nym Aego­nie Zdo­byw­cy, któ­ry stwo­rzył Żela­zny Tron, a następ­nie opi­su­je dzie­je kolej­nych poko­leń Tar­ga­ry­enów wal­czą­cych o utrzy­ma­nie tego słyn­ne­go krze­sła, aż po woj­nę domo­wą, któ­ra omal nie znisz­czy­ła ich dyna­stii.

Co napraw­dę wyda­rzy­ło się pod­czas Tań­ca Smo­ków? Dla­cze­go tak nie­bez­piecz­nie było odwie­dzać Valy­rię po Zagła­dzie? Jak wyglą­da­ło życie w Weste­ros w cza­sach, gdy nad nie­bem pano­wa­ły smo­ki? Jakie były naj­strasz­liw­sze zbrod­nie Maego­ra Okrut­ne­go? Dla­cze­go Aego­no­wi Zdo­byw­cy nie uda­ło się pod­bić Dorne?

To tyl­ko nie­któ­re z pasjo­nu­ją­cych pytań, na któ­re odpo­wia­da ta szcze­gó­ło­wa kro­ni­ka spi­sa­na przez uczo­ne­go arcy­ma­este­ra z Cyta­de­li. Książ­ka zawie­ra tak­że kil­ka­dzie­siąt nowych czar­no­bia­łych ilu­stra­cji autor­stwa Douga Whe­tleya.

Ogień i krew” będzie dla świa­ta Weste­ros tym, czym jest „Sil­ma­ril­lion” dla Śród­zie­mia.


W świe­tle i w mro­ku (W.A.B.)

Alche­mia obra­zu i sło­wa – oto sie­dem­na­ście malar­skich arcy­dzieł i sie­dem­na­ście nawią­zu­ją­cych do nich nowych opo­wia­dań.

Auto­ra­mi zebra­nych w tomie opo­wia­dań są wybit­ni pisa­rze, m.in. Ste­phen King, Joy­ce Carol Oates, Lee Child i Micha­el Con­nel­ly. Tek­sty zebrał i zre­da­go­wał Law­ren­ce Block. Łączy je jed­no – każ­dy powstał z inspi­ra­cji jakimś dzie­łem kul­to­we­go ame­ry­kań­skie­go mala­rza Edwar­da Hop­pe­ra. Tema­ty, któ­re arty­sta lubił i wybie­rał, są niczym fil­mo­we kadry, któ­re od razu skła­nia­ją widza do snu­cia histo­rii, uru­cha­mia­ją wyobraź­nię. Jego dzie­ła cechu­je bar­dzo intym­ny nastrój. Auto­rzy opo­wia­dań pró­bu­ją uchwy­cić szcze­gól­ne cechy malar­stwa Hop­pe­ra. Nie­któ­rzy bez­po­śred­nio nawią­zu­ją do sce­ny przed­sta­wio­nej na płót­nie, inni sku­pia­ją się na aurze, któ­rą ema­nu­je obraz, w jesz­cze innych opo­wia­da­niach poja­wia się sam Hop­per. Każ­de z opo­wia­dań poprze­dzo­ne jest repro­duk­cją odpo­wied­nie­go obra­zu i infor­ma­cja­mi o jego twór­cy.


W co wie­rzy ten, kto nie wie­rzy? – Umber­to Eco, Car­lo Maria Mar­ti­ni (Noir sur Blanc)

Trwa­ją na prze­ciw­nych krań­cach spec­trum – jeden jest świa­to­wej sła­wy pisa­rzem, auto­rem „Imie­nia róży” i samo­zwań­czym czło­wie­kiem świec­kim; dru­gi, hie­rar­chą Kościo­ła Kato­lic­kie­go, wymie­nia­nym w gro­nie poten­cjal­nych następ­ców obec­ne­go papie­ża. W tej przy­ja­ciel­skiej, lecz zacię­tej szer­mier­ce listów i idei, Umber­to Eco i Car­lo Mar­ti­ni dys­ku­tu­ją nad kwe­stią abor­cji, rolą kobiet w Koście­le, ety­ką i Apo­ka­lip­są. Sta­wia­ją czo­ła naj­trud­niej­szym dyle­ma­tom nowe­go mile­nium, świa­do­mi dzie­lą­cych ich róż­nic, wia­ry i nie­wia­ry. Rezul­tat? Jest osza­ła­mia­ją­cy. Jakie bowiem są gra­ni­ce wia­ry? I w co wie­rzy ten, kto nie wie­rzy?

Jeśli mamy wieść dia­log, to musi on obej­mo­wać tak­że obsza­ry, na któ­rych nie ma zgo­dy. Ale to nie wszyst­ko; jeśli na przy­kład laik nie wie­rzy w „rze­czy­wi­stą obec­ność”, kato­lik zaś – co natu­ral­ne – i owszem, to fakt ten nie ozna­cza wza­jem­ne­go nie­zro­zu­mie­nia, lecz po pro­stu sza­cu­nek dla prze­ko­nań part­ne­ra.

Umber­to Eco: „Słusz­nie przy­wo­łu­je Pan cel tej naszej epi­sto­lar­nej roz­mo­wy. Cho­dzi nam mia­no­wi­cie o zakre­śle­nie wspól­ne­go dla laików i kato­li­ków pola dys­ku­sji obej­mu­ją­ce­go rów­nież punk­ty, w któ­rych nie ma zgo­dy. Zwłasz­cza te, z któ­rych powsta­ją głę­bo­kie nie­po­ro­zu­mie­nia, znaj­du­ją­ce wyraz w kon­flik­tach na płasz­czyź­nie poli­tycz­nej i spo­łecz­nej.”


Wzlot i upa­dek D. O. D. O. – Neal Ste­phen­son, Nico­le Gal­land (MAG)

Meli­san­de Sto­kes, eks­pert­ka od lin­gwi­sty­ki i języ­ków, spo­ty­ka na kory­ta­rzu Uni­wer­sy­te­tu Harvar­da Tri­sta­na Lyon­sa, pra­cow­ni­ka woj­sko­we­go wywia­du – i roz­po­czy­na się ciąg zda­rzeń, któ­re odmie­nia­ją tak ich życie, jak losy całe­go świa­ta. Mło­dy czło­wiek z zakon­spi­ro­wa­nej rzą­do­wej agen­cji zwra­ca się do Mel, sze­re­go­wej pra­cow­ni­cy nauko­wej, z nie­wia­ry­god­ną ofer­tą. Waru­nek jest jeden: musi przy­siąc, że zacho­wa tajem­ni­cy, w zamian otrzy­mu­jąc bar­dzo godzi­we wyna­gro­dze­nie.

Tri­stan chce, aby Mel prze­tłu­ma­czy­ła pew­ne bar­dzo sta­re doku­men­ty. Jeśli są auten­tycz­ne, ich zna­cze­nie jest nie­mal rewo­lu­cyj­ne: dowo­dzą, że magia napraw­dę ist­nia­ła i była prak­ty­ko­wa­na od stu­le­ci, a dopie­ro przy­by­cie Oświe­ce­nia i rewo­lu­cji prze­my­sło­wej osła­bi­ło jej moc i nara­zi­ło na zagła­dę jej adep­tów. W roku 1851, w cza­sie Wiel­kiej Wysta­wy w lon­dyń­skim Krysz­ta­ło­wym Pała­cu, będą­cej świę­tem tech­ni­ki i nowo­cze­sno­ści, magia prze­sta­ła dzia­łać cał­ko­wi­cie. Coś we współ­cze­snym świe­cie „zagłu­sza” uży­wa­ne przez magię „fale” i Tri­stan musi się dowie­dzieć, co to takie­go.

Powsta­je więc Depar­ta­ment Od Dia­chro­nicz­nych Ope­ra­cji – DODO – i rusza do pierw­szej misji, któ­rej celem jest skon­stru­owa­nie urzą­dze­nia przy­wra­ca­ją­ce­go magię świa­tu, a potem posła­nie w prze­szłość Agen­tów Dia­chro­nicz­nych, aby uda­rem­ni­li zagła­dę magii…. jed­no­cze­śnie zmie­nia­jąc odro­bi­nę histo­rię świa­ta. Lecz dosko­na­ląc tę naukę i tech­no­lo­gię, Tri­stan i jego roz­ra­sta­ją­ca się orga­ni­za­cja igno­ru­ją zdra­dziec­ki i nie­prze­wi­dy­wal­ny czyn­nik – ludz­ką natu­rę.

Ta eks­cy­tu­ją­ca i prze­pięk­nie odma­lo­wa­na powieść fan­ta­stycz­na, łączą­ca geniusz, skom­pli­ko­wa­nie i pomy­sło­wość Neala Ste­phen­so­na z ludz­kim cie­płem i humo­rem typo­wym dla sty­lu Nico­le Gal­land spra­wi, że uwie­rzy­cie w to, co nie­moż­li­we, a tak­że prze­nie­sie­cie się w zupeł­nie nie­wy­obra­żal­ne miej­sca – i cza­sy.


Upa­dek wiel­kich impe­riów – Patri­ce Guenif­fey, Thier­ry Lentz (Bel­lo­na)

Czy prze­zna­cze­niem histo­rii jest wiecz­ne roz­po­czy­na­nie wszyst­kie­go od nowa? To kla­sycz­ne pyta­nie zasłu­gu­je na posta­wie­nie szcze­gól­nie w odnie­sie­niu do zja­wi­ska naro­dzin i upad­ku impe­riów. Od cza­sów sta­ro­żyt­nych na wszyst­kich kon­ty­nen­tach pew­ne kra­iny za spra­wą potę­gi mie­cza, zło­ta i ducha ura­sta­ły i ura­sta­ją do ran­gi domi­nu­ją­cych mocarstw i panu­ją nad dużą czę­ścią świa­ta.

Ale tak jak każ­de impe­rium powsta­ło, tak rów­nież upa­dło lub kie­dyś z róż­no­rod­nych przy­czyn upad­nie.

Impe­ria – znisz­czo­ne przez dwie woj­ny świa­to­we, upa­dek tota­li­ta­ry­zmów i schy­łek Euro­py, któ­ra od XVI stu­le­cia domi­no­wa­ła nad świa­tem – w cza­sach świę­to­wa­nia koń­ca histo­rii wyda­wa­ły się ska­za­ne na to, by spło­nąć na „sto­sie mar­no­ści”. Jed­nak o ile impe­ria prze­mi­ja­ją, to impe­ria­lizm nie umie­ra nigdy, cze­go dowo­dem są zadzi­wia­ją­ce meta­mor­fo­zy Chin, nie­ustan­ne odra­dza­nie się Rosji, by nie zapo­mi­nać o trwa­łej potę­dze Sta­nów Zjed­no­czo­nych.


Bitwy w świe­cie Tol­kie­na – David Day (Zysk i S-ka)

Boga­to ilu­stro­wa­ny prze­wod­nik po dra­ma­tycz­nych zma­ga­niach sił dobra i zła w świe­cie Tol­kie­now­skie­go Śród­zie­mia

Książ­ka „Bitwy w świe­cie” Tol­kie­na przy­wo­łu­je naj­więk­sze star­cia, jakie mia­ły miej­sce na prze­strze­ni trzech er ist­nie­nia Ardy, a tak­że przed jej stwo­rze­niem. David Day zwięź­le opi­su­je ludy i boha­te­rów zaan­ga­żo­wa­nych w poszcze­gól­ne kon­flik­ty, oma­wia sto­so­wa­ną w nich tak­ty­kę i przed­sta­wia pla­ny bitew oraz dokład­nie umiej­sca­wia je w cza­sie, naj­wię­cej miej­sca poświę­ca­jąc Trze­ciej Erze, a zwłasz­cza wal­kom sto­czo­nym w trak­cie Woj­ny o Pier­ścień. Nie­wąt­pli­wą zale­tą książ­ki jest porów­na­nie kon­flik­tów i boha­te­rów stwo­rzo­nych przez Tol­kie­na z kon­flik­ta­mi i boha­te­ra­mi zna­ny­mi z legend nasze­go świa­ta, i to nie tyl­ko z tymi naj­bar­dziej oczy­wi­sty­mi, jak grec­ki­mi i skan­dy­naw­ski­mi, lecz tak­że tybe­tań­ski­mi.

Książ­ka zawie­ra licz­ne barw­ne i czar­no-bia­łe ilu­stra­cje, tabe­le chro­no­lo­gicz­ne oraz odsy­ła­cze do opi­sów kon­flik­tów przed­sta­wio­nych w „Sil­ma­ril­lio­nie”, „Nie­do­koń­czo­nych opo­wie­ściach”, „Hob­bi­cie” i „Wład­cy Pier­ście­ni”. Sta­no­wi ona tema­tycz­ne roz­wi­nię­cie „Atla­su Tol­kie­now­skie­go” tego same­go auto­ra.


Wła­dza abso­lut­na – Remi­giusz Mróz (Filia)

Po zama­chu pod sej­mem Pol­ska zna­la­zła się na skra­ju anar­chii. Kon­sty­tu­cja nie prze­wi­du­je, kto powi­nien prze­jąć wła­dzę, a do wal­ki o nią goto­we są sta­nąć wszyst­kie siły poli­tycz­ne. W sytu­acji poważ­ne­go kry­zy­su roz­po­czy­na się naj­bar­dziej bez­kom­pro­mi­so­wa kam­pa­nia wybor­cza w histo­rii.

Tym­cza­sem zaczy­na­ją poja­wiać się dowo­dy na to, że zamach był jedy­nie ele­men­tem więk­sze­go spi­sku. Ten, kto odkry­je praw­dę, zdo­bę­dzie wła­dzę abso­lut­ną…


Król Artur i Ryce­rze Okrą­głe­go Sto­łu – Roger Lan­ce­lyn Gre­en (Zysk i S-ka)

Peł­na magii i nie­sa­mo­wi­to­ści legen­da o szla­chet­nych rycer­zach, wal­ce dobra ze złem i miło­ści

Legen­da o kró­lu Artu­rze jest jed­ną z naj­bar­dziej zna­nych legend w kul­tu­rze euro­pej­skiej. Od magicz­ne­go momen­tu, w któ­rym Artur uwal­nia miecz z kamie­nia, po ostat­nią bitwę, Roger Lan­ce­lyn Gre­en oży­wia osza­ła­mia­ją­cy świat kró­la Artu­ra i Ryce­rzy Okrą­głe­go Sto­łu.

Oto histo­rie o mie­czu w kamie­niu, o Zie­lo­nym Ryce­rzu, o miło­ści Lan­ce­lo­ta i Ginew­ry, o poszu­ki­wa­niu Świę­te­go Gra­ala i o odej­ściu do Doli­ny Ava­lo­nu.


Teze­ida – Sta­ni­sław Sta­bry­ła (Świat Książ­ki)

Śmierć, namięt­ność, wła­dza! Barw­na opo­wieść o życiu hero­sa wszech cza­sów.

Heros ateń­ski, pogrom­ca Mino­tau­ra, kocha­nek kró­lo­wej Ama­zo­nek, pory­wacz dwu­na­sto­let­niej Hele­ny Tro­jań­skiej. Życio­we zakrę­ty Teze­usza zadzi­wia­ły i fascy­no­wa­ły nie tyl­ko innych grec­kich hero­sów, ale nawet bogów z Olim­pu.

Postać, któ­ra przez wie­ki intry­go­wa­ła naj­więk­szych pisa­rzy i poetów, powra­ca do nas w krwa­wej i peł­nej namięt­no­ści powie­ści pro­fe­so­ra Sta­ni­sła­wa Sta­bry­ły, auto­ra m.in. best­sel­le­ro­wej „Mito­lo­gii dla doro­słych” oraz fascy­nu­ją­cej „Klą­twy Pelo­pi­dów”.

Daj się porwać tej eru­dy­cyj­nej opo­wie­ści o kuli­sach wal­ki o wła­dzę, kobie­ty, bogac­two i sła­wę. Dzię­ki się­gnię­ciu po ory­gi­nal­ne grec­kie źró­dła (m.in. bio­gra­fię Teze­usza pió­ra Plu­tar­cha, mito­gra­ficz­ne dzie­ło Apol­lo­do­ra, pra­cę Pau­za­nia­sza, a tak­że tra­ge­die Eury­pi­de­sa) auto­ro­wi uda­ło się mistrzow­sko odtwo­rzyć realia antycz­ne­go świa­ta.


Mrocz­ny Zba­wi­ciel – Miro­slav Žam­boch (Fabry­ka Słów)

rzy­ka­za­nie pierw­sze i jedy­ne – zabij każ­de­go, kto chce zabić cie­bie.

Dla nie­go nie ma świę­to­ści. Nie ma wro­ga któ­re­mu nie moż­na sta­wić czo­ła.

To R.C. – egzem­plarz wyjąt­ko­wo mrocz­ny. Deus ex machi­na. Poto­mek sztucz­nej inte­li­gen­cji. Pozszy­wa­niec z mecha­nicz­nym okiem. Ostat­ni spra­wie­dli­wy.

Bez­względ­ny likwi­da­tor upio­rów i demo­niej hoło­ty.

Zawsze w towa­rzy­stwie mio­ta­cza gra­na­tów, pół­au­to­ma­tycz­nej ex-śru­tów­ki, gada­ją­cej koby­ły i innych mor­der­czych zaba­wek.

Pod­rzy­na gar­dła, rąbie gło­wy, gru­cho­cze krę­go­słu­py. Z non­sza­lan­cją wło­żył­by splu­wę w usta same­go boga – gdy­by tyl­ko sowi­cie mu zapła­co­no.

O tym, że w jego gło­wie sie­dzi mon­strum wie tyl­ko on. O tym, kim jest napraw­dę, wie­dzą nie­licz­ni.

Dla fanów Fabrycz­nej Zony, Fallout’a i Neu­ro­shi­my lek­tu­ra abso­lut­nie obo­wiąz­ko­wa!


Nie­zwy­kłe przy­jaź­nie. W świe­cie roślin i zwie­rząt – Emi­lia Dziu­bak (Nasza Księ­gar­nia)

Kotu Home­ro­wi bra­ku­je praw­dzi­we­go przy­ja­cie­la… Posta­na­wia wyru­szyć w świat w jego poszu­ki­wa­niu. Naj­pierw musi się jed­nak zasta­no­wić, co w przy­jaź­ni jest dla nie­go naj­waż­niej­sze. Czy opie­ko­wa­nie się sobą nawza­jem, czy bez­in­te­re­sow­ność i peł­ne odda­nie, a może wier­ność? W swej podró­ży pozna nie­zwy­kłe pary: mrów­ki i mszy­ce, rybę podnaw­kę i reki­na, siko­rę i droz­da, koź­la­rza bab­kę i brzo­zę, zawi­sa­ka powo­jow­ca i flok­sa oraz wie­le innych stwo­rzeń. Czy znaj­dzie brat­nią duszę?

Emi­lia Dziu­bak w pięk­ny spo­sób łączy opo­wieść o przy­jaź­ni z cie­ka­wost­ka­mi z życia zwie­rząt i roślin.


Karu­ze­la – Pau­li­na Świst (Aku­rat)

Wiel­ka kasa budzi wiel­kie namięt­no­ści. I wiel­kie pożą­da­nie. Cza­sem otu­ma­nia i ogłu­pia. Zupeł­nie jak seks, albo jesz­cze bar­dziej.

Dwo­je mło­dych adwo­ka­tów, Piotr i Olka, przy­jaź­ni się od stu­diów. Są uwi­kła­ni w kom­plet­nie nie­uda­ne mał­żeń­stwa: mąż Oli jest hazar­dzi­stą z upodo­ba­niem roz­pusz­cza­ją­cym jej pie­nią­dze, żona Pio­tra leczy się po zała­ma­niu ner­wo­wym. Mię­dzy Olką i Pio­trem nawią­zu­je się romans, któ­ry jesz­cze bar­dziej kom­pli­ku­je ich i tak trud­ną sytu­ację. Żeby była jasność: żad­ne z nich nie jest krysz­ta­ło­we. Olka ma pro­blem z używ­ka­mi, Piotr wyjąt­ko­wo łatwo ule­ga wdzię­kom krę­cą­cych się wokół nie­go dziew­czyn. Łączy ich nie tyl­ko uczu­cie, ale tak­że chęć zro­bie­nia wiel­kich pie­nię­dzy. Korzy­sta­jąc z praw­ni­czej wie­dzy i kon­tak­tów w prze­stęp­czym pół­świat­ku roz­krę­ca­ją karu­ze­lę podat­ko­wą. Pie­nią­dze pły­ną wart­kim stru­mie­niem, wszyst­ko idzie jak po maśle – ale tyl­ko do cza­su. Ktoś pękł, ktoś syp­nął, ktoś poszedł na współ­pra­cę z wymia­rem spra­wie­dli­wo­ści. Olka tra­fia do wię­zie­nia, Piotr ukry­wa się na Ślą­sku. Marze­nia o bogac­twie pry­sły… ale czy na pew­no? Wie­le się jesz­cze może wyda­rzyć, zwłasz­cza że do gry wkra­cza­ją Lil­ka i Kin­ga…


Wszyst­kie nasze obiet­ni­ce – Col­len Hoover (Otwar­te)

Ide­al­na miłość.

Nie­ide­al­ni ludzie.

Quinn i Gra­ham przy­się­ga­li sobie miłość, wie­rząc, że wspól­nie pora­dzą sobie z wszel­ki­mi prze­ciw­no­ścia­mi losu. Ma to upa­mięt­niać szka­tuł­ka, któ­rą Gra­ham poda­ro­wał uko­cha­nej w dniu ślu­bu.

Przez kil­ka następ­nych lat wza­jem­ne przy­rze­cze­nia sta­ją się źró­dłem roz­cza­ro­wań. W życiu mał­żon­ków zaczy­na kró­lo­wać ruty­na, a marze­nia o zało­że­niu rodzi­ny sta­ją się nie­osią­gal­ne. Odda­la­ją­cy się od sie­bie Quinn i Gra­ham zaczy­na­ją wąt­pić w sens swo­je­go związ­ku.

Przy­szłość ich mał­żeń­stwa kry­je się jed­nak w śla­dach z prze­szło­ści zamknię­tych w szka­tuł­ce – pod sekre­ta­mi, błę­da­mi i nie­do­po­wie­dze­nia­mi…

Histo­ria Quinn i Gra­ha­ma roz­po­czy­na się w momen­cie, gdy obo­je roz­sta­ją się ze swo­imi part­ne­ra­mi. Czy taki los spo­tka rów­nież ich zwią­zek?

Col­le­en Hoover z dobrze zna­ną czy­tel­nicz­kom szcze­ro­ścią i wni­kli­wo­ścią opi­su­je parę pogrą­żo­ną w kry­zy­sie. I szu­ka odpo­wie­dzi na pyta­nie: czy albo kie­dy prze­stać wal­czyć o oca­le­nie mał­żeń­stwa, któ­re prze­cież mia­ło trwać wiecz­nie?


Krót­kie odpo­wie­dzi na wiel­kie pyta­nia – Ste­phen Haw­king (Zysk)

Krót­kie odpo­wie­dzi na wiel­kie pyta­nia.

Świa­to­wej sła­wy kosmo­log i autor best­sel­le­ra nad best­sel­le­ra­mi Krót­ka histo­ria cza­su w tej zna­ko­mi­tej i wcią­ga­ją­cej książ­ce, któ­ra uka­zu­je się już po jego śmier­ci, pozo­sta­wił nam swo­je ostat­nie pró­by odpo­wie­dzi na naj­istot­niej­sze pyta­nia o nasze miej­sce i przy­szłość we wszech­świe­cie.

Skąd się wzię­li­śmy? Czy osta­tecz­nie prze­trwa­my? Czy postęp tech­ni­ki uchro­ni nas przed zagła­dą? W jaki spo­sób mogli­by­śmy w peł­ni roz­wi­nąć skrzy­dła?

Ste­phen Haw­king został uzna­ny za jeden z naj­więk­szych umy­słów naszych cza­sów, a jego hero­icz­ne zma­ga­nia z cho­ro­bą, odkąd w wie­ku dwu­dzie­stu jeden lat zdia­gno­zo­wa­no u nie­go stward­nie­nie zani­ko­we bocz­ne, sta­no­wią trwa­łe źró­dło inspi­ra­cji dla nas wszyst­kich. Zasły­nął zarów­no z prze­ło­mo­wych doko­nań w dzie­dzi­nie fizy­ki teo­re­tycz­nej, jak i z nad­zwy­czaj­nej umie­jęt­no­ści obja­śnia­nia skom­pli­ko­wa­nych pojęć w spo­sób przy­stęp­ny dla każ­de­go. Uwiel­bia­no go rów­nież za szel­mow­skie poczu­cie humo­ru. Bez­po­śred­nio przed śmier­cią pra­co­wał nad swym ostat­nim dzie­łem – zesta­wie­niem odpo­wie­dzi na wiel­kie pyta­nia, któ­re tak czę­sto sta­wiał, wykra­cza­jąc poza gra­ni­ce ści­śle aka­de­mic­kich badań.

W swo­jej ostat­niej książ­ce Haw­king przed­sta­wia poglą­dy doty­czą­ce naj­po­waż­niej­szych zagro­żeń, przed jaki­mi stoi ludz­kość, oraz tego, jaka przy­szłość zary­so­wu­je się przed ziem­skim glo­bem. Każ­dą część roz­po­czy­na wpro­wa­dze­nie pió­ra wybit­ne­go inte­lek­tu­ali­sty, któ­ry nakre­śla swo­ją wła­sną oce­nę wkła­du pro­fe­so­ra Haw­kin­ga do gma­chu naszej wie­dzy. Książ­ka zawie­ra rów­nież przed­mo­wę lau­re­ata Osca­ra Eddie­go Redmayne’a, któ­ry grał postać Haw­kin­ga w fil­mie Teo­ria wszyst­kie­go oraz posło­wie napi­sa­ne przez cór­kę Haw­kin­ga, Lucy Haw­king, a ponad­to pry­wat­ne zdję­cia i inne mate­ria­ły archi­wal­ne.


Naj­faj­niej­sze skar­pet­ki czy­tel­ni­cze tyl­ko na www.molom.pl!

Reklama

Może też zainteresują cię te tematy