Ciekawostki

Grafik płakał, kiedy rysował. Edycja miłosna

Oso­bom, któ­re kocha­my powin­ni­śmy oka­zy­wać nasze uczu­cia jak naj­czę­ściej, każ­dy dzień jest dobry by wybran­ki i wybran­ków naszych serc zasko­czyć roman­tycz­ną kola­cją czy obda­rzyć pło­mien­nym wyzna­niem miło­ści. Są jed­nak oka­zje szcze­gól­ne, któ­re w wyjąt­ko­wy spo­sób sprzy­ja­ją amo­rom. Mowa oczy­wi­ście o wszel­kie­go rodza­ju rocz­ni­cach, Walen­tyn­kach i innych dniach związ­ków i miło­ści.

Bar­dzo czę­sto autor­ki (i cza­sem auto­rzy) lite­ra­tu­ry miło­snej w swych fan­ta­zjach roman­tycz­nych posta­na­wia­ją pójść o krok dalej i poże­nić je z moty­wa­mi fan­ta­stycz­ny­mi. Stąd wszel­kie­go rodza­ju żar­li­we uczu­cia kie­ro­wa­ne do syren, sek­su­al­ne akty w raj­skich ogro­dach, gdzie świad­ka­mi rado­sne­go barasz­ko­wa­nia bywa­ją jed­no­roż­ce, kosmicz­ne (dosłow­nie) unie­sie­nia. Cie­ka­we, że to wła­śnie z tego maria­żu roman­su z fan­ta­sty­ką wycho­dzą naj­brzyd­sze okład­ki. Fanów serii odsy­ła­my do poprzed­nich edy­cji brzyd­kich okła­dek o TUTAJ.


Poru­sza­jąc się jesz­cze w sfe­rze fan­ta­zji, ale może bar­dziej przy­ziem­nych, war­to zaha­czyć o bar­dziej skom­pli­ko­wa­ne rela­cje, wycho­dzą­ce poza zwią­zek dwoj­ga ludzi, two­rzą­ce swo­istą geo­me­trię uczuć: miło­sne trój­ką­ty, czwo­ro­ką­ty, pię­cio­ką­ty, itd. Bo po co dzie­lić się gorą­cym uczu­ciem z jed­ną tyl­ko oso­bą, sko­ro moż­na obda­ro­wać nim kil­ko­ro kolej­nych.


Z cza­sem uczu­cia nie­ste­ty mogą nie­co wyblak­nąć, pasja się wypa­la, nuda wkra­da się do łóż­ka. Są i na to meto­dy. Odgry­wa­nie ról, eks­pe­ry­men­ty, zabaw­ki. Naj­po­pu­lar­niej­szym moty­wem jest bodaj gra w znie­wo­le­nie, gdzie klu­czo­wym rekwi­zy­tem są powle­czo­ne plu­szem kaj­dan­ki czy aksa­mit­ne wię­zy. Moż­na też pójść na całe­go i sko­rzy­stać ze zwy­czaj­nej liny konop­nej.


Spo­tkać się moż­na z gło­sa­mi mówią­cy­mi, że dzie­ci sku­tecz­nie gaszą żar każ­de­go związ­ku. Jeśli było­by to jed­nak praw­dą, to pod­ryw na ojca ślicz­nych boba­sów nigdy by się nie udał. Naj­wy­raź­niej jed­nak kobie­ty pra­gną bar­dzo męskich tatu­siów. Ot taka książ­ko­wa mądrość.


Cią­ża też bynaj­mniej nie jest koń­cem namięt­ne­go związ­ku, to po pro­stu kolej­ny etap w rela­cji, gdzie nadal jest miej­sce na miłość, rów­nież tę fizycz­ną. Kobie­ta przy nadziei może spra­wiać wra­że­nie oso­by, któ­rą przede wszyst­kim trze­ba się zaopie­ko­wać, wciąż jed­nak prze­cież ma potrze­bę speł­nie­nia fizycz­ne­go, nadal może budzić pożą­da­nie, nawet w twar­dych kow­bo­jach.


Naj­czę­ściej roman­se osa­dzo­ne są w cza­sach współ­cze­snych auto­ro­wi, zda­rza się jed­nak, że XIX-wiecz­na angiel­ska pro­win­cja, ame­ry­kań­ska pre­ria z cza­sów kolo­ni­za­cji czy nawet era wikin­gów sprzy­ja­ją bar­dziej roz­wo­jo­wi sil­nych emo­cji niż wypeł­nio­ne wiecz­nym hała­sem dzi­siej­sze metro­po­lie. Pamię­tać jed­nak trze­ba, że histo­rycz­ne roman­se z fak­tycz­ną histo­rią mają mniej wię­cej tyle samo wspól­ne­go, co wcze­śniej wspo­mi­na­ne ich fan­ta­stycz­ne wer­sje.


Twór­cy powie­ści roman­tycz­nych nie zapo­mi­na­ją rów­nież o innych orien­ta­cjach sek­su­al­nych. Ponow­nie szko­da tyl­ko, że czę­sto nie­chyb­nie ujmu­ją­ca histo­ria żar­li­we­go roman­su mię­dzy dwie­ma kobie­ta­mi czy dwo­ma męż­czy­zna­mi, ska­la­na musi być okrop­ną okład­ką.


Na koniec zaś bonus, któ­ry cięż­ko w jaki­kol­wiek spo­sób sko­men­to­wać.

Reklama

Może też zainteresują cię te tematy