Aktualności

Kazuo Ishiguro z literackim Noblem

Lite­rac­ki Nobel przy­zna­ny. Buk­ma­che­rzy pomy­li­li się – lau­re­atem nie został ani Haru­ki Mura­ka­mi, ani Ngu­gi Wa Thiong’o, ani na szczę­ście Kanye West. Ta naj­bar­dziej pre­sti­żo­wa nagro­da pod­su­mo­wu­ją­ca cało­kształt pra­cy twór­czej auto­ra, a wraz z nią gru­by czek na osiem milio­nów koron szwedz­kich tra­fi­ły do Kazuo Ishi­gu­ro, bry­tyj­skie­go pisa­rza japoń­skie­go pocho­dze­nia.

Kazuo Ishi­gu­ro wyemi­gro­wał razem z rodzi­ca­mi z Naga­sa­ki do Anglii, gdy miał pięć lat. Do dziś miesz­ka w Lon­dy­nie. Napi­sał sie­dem powie­ści, kil­ka sztuk oraz opo­wia­dań. Jego pra­ce czę­sto były nomi­no­wa­ne do nagród, kil­ku z nich został Ishi­gu­ro lau­re­atem. Od dziś na kon­cie sześć­dzie­się­cio­dwu­lat­ka znaj­du­je się też Lite­rac­ki Nobel.

W powie­ściach o wiel­kim emo­cjo­nal­nym ładun­ku odkry­wał głę­bię kry­ją­cą się w naszym ilu­zo­rycz­nym poczu­ciu łącz­no­ści ze świa­tem, takie uza­sad­nie­nie odczy­ta­ła pro­fe­sor Sara Danius, sekre­tarz nagro­dy.

Nie­wąt­pli­wie naj­bar­dziej zna­ną jego książ­ką są Okru­chy dnia, za któ­rą otrzy­mał Man Booker Pri­ze. Histo­ria zosta­ła z suk­ce­sem prze­nie­sio­na rów­nież na kino­wy ekran przez Jame­sa Ivory’ego. W fil­mie jed­ną z głów­nych ról zagrał Antho­ny Hop­kins, a sam obraz był nomi­no­wa­ny do ośmiu Osca­rów! Powieść Nie opusz­czaj mnie według maga­zy­nu „Time” była naj­lep­szą książ­ką w 2005 roku, nato­miast Ishi­gu­ro zna­lazł się na trzy­dzie­stym dru­gim miej­scu listy pięć­dzie­się­ciu naj­więk­szych pisa­rzy bry­tyj­skich od 1945 roku.

Zwy­kle przy oka­zji ogła­sza­nia lau­re­atów Nagro­dy Nobla nie bra­ku­je kry­tycz­nych opi­nii. W zeszłym roku mnó­stwo szu­mu wywo­ła­ło zwy­cię­stwo Boba Dyla­na. Kazuo Ishi­gu­ro zda­je się być znacz­nie mniej kon­tro­wer­syj­nym wybo­rem, choć nie każ­dy musi się z nim zga­dzać. Głos w spra­wie zabrał na przy­kład Krzysz­tof Cie­ślik, tłu­macz i kry­tyk lite­rac­ki, któ­ry w roz­mo­wie z RMF FM stwier­dził:

Są lep­si bry­tyj­scy pisa­rze, któ­rzy bar­dziej zasłu­gi­wa­li­by na tę nagro­dę, na przy­kład Julian Bar­nes. Czy­ta­łem nie­daw­no jego ostat­nią powieść i uwa­żam, że nie jest ona szcze­gól­nie dobra. Pyta­nie czy nie jest to kwe­stia prze­kła­du, ale nie porów­ny­wa­łem tłu­ma­cze­nia z ory­gi­na­łem. Na pozio­mie pro­ste­go odbio­ru książ­ki wyda­ła mi się sła­ba. Czy­ta­łem też jego inne pra­ce i wyda­ły mi się zupeł­nie dobre.

W Pol­sce uka­za­ły się nastę­pu­ją­ce powie­ści Kazuo Ishi­gu­ro:

Pej­zaż w kolo­rze sepii

Miesz­ka­ją­cą w Anglii japoń­ską wdo­wę Etsu­ko nie­ustan­nie prze­śla­du­je wspo­mnie­nie samo­bój­stwa cór­ki. Gdy przy­po­mi­na sobie daw­ną przy­jaźń z Sachi­ko, zamoż­ną kobie­tą, któ­ra utra­ci­ła cały mają­tek, remi­ni­scen­cje przy­bie­ra­ją dziw­ne i nie­po­ko­ją­ce kształ­ty. Prze­szłość zle­wa się z teraź­niej­szo­ścią, zacie­ra­ją się gra­ni­ce mię­dzy jawą a snem.


Malarz świa­ta ułu­dy

Eme­ry­to­wa­ny malarz Masu­ji Ono nie potra­fi uwol­nić się od prze­szło­ści. Kie­ro­wa­ny wewnętrz­ną potrze­bą wyta­cza sam sobie pro­ces. Porzą­dek, któ­ry nie­gdyś współ­two­rzył i wspie­rał, został zbu­rzo­ny. Japoń­ski impe­ria­lizm poniósł dru­zgo­cą­ca klę­skę. Masu­ji musi doko­nać moral­ne­go roz­ra­chun­ku z dotych­cza­so­wym życiem.


Okru­chy dnia

Ste­vens, angiel­ski kamer­dy­ner, po śmier­ci chle­bo­daw­cy nadal pro­wa­dzi jego dom. Pod­czas krót­kie­go urlo­pu roz­pa­mię­tu­je minio­ne lata. Pro­ces ana­li­zy jest bole­sny i przy­po­mi­na budze­nie się z dłu­gie­go snu. Dro­bia­zgo­wy Ste­vens odkry­wa, że cała jego egzy­sten­cja była w isto­cie jedy­nie namiast­ką praw­dzi­we­go życia, że bez­pow­rot­nie utra­cił szan­sę na oso­bi­ste szczę­ście.


Nie­po­cie­szo­ny

Ryder, świa­to­wej sła­wy muzyk, przy­by­wa do nie­na­zwa­ne­go mia­sta gdzieś w Niem­czech, aby dać kon­cert w tam­tej­szej fil­har­mo­nii. Kie­dy jed­nak boy hote­lo­wy pro­wa­dzi go do poko­ju, Ryder uzmy­sła­wia sobie, że ocze­ku­je się po nim zupeł­nie cze­go inne­go, niż sądził.


Kie­dy byli­śmy sie­ro­ta­mi

Anglia, lata 30. Słyn­ny bry­tyj­ski detek­tyw Chri­sto­pher Banks wie­rzy, że klucz do oca­le­nia świa­ta przed nad­cią­ga­ją­cą kata­stro­fą leży w prze­szło­ści. Wycho­wa­ny w kry­ją­cym wie­le sekre­tów, poli­tycz­nie zaan­ga­żo­wa­nym Szan­gha­ju, wyru­sza w real­ną i ducho­wą podróż do tego mia­sta, by odna­leźć rodzi­ców, któ­rzy w zagad­ko­wych oko­licz­no­ściach zagi­nę­li tam, gdy był małym chłop­cem.


Nie opusz­czaj mnie

Życie w Hail­sham toczy się pozor­nie nor­mal­nym try­bem: nawią­zu­ją się mło­dzień­cze przy­jaź­nie, pierw­sze miło­ści i kon­tak­ty sek­su­al­ne, docho­dzi do kon­flik­tów mię­dzy ucznia­mi a nauczy­cie­la­mi. Stop­nio­wo, w wyni­ku przy­pad­ko­wych napo­mknień i alu­zji, odsła­nia się ponu­ra, zara­zem prze­ra­ża­ją­ca tajem­ni­ca… Czy miłość, któ­ra połą­czy Kathy i Tommy’ego wystar­czy, by odmie­nić los, któ­ry od począt­ku był im pisa­ny?


Pogrze­ba­ny olbrzym

Axl i Beatri­ce, para star­szych Bry­tyj­czy­ków, wyru­sza w podróż przez mgli­stą, desz­czo­wą kra­inę z nadzie­ją na odna­le­zie­nie syna, któ­re­go nie widzie­li od lat. Spo­dzie­wa­ją się, że będą musie­li sta­wić czo­ła nie­bez­pie­czeń­stwom, rze­czom dziw­nym, a nawet nie z tego świa­ta, ale nie wie­dzą, że podróż ujaw­ni też mrocz­na stro­nę ich związ­ku, odsło­ni sekre­ty, któ­re uto­nę­ły w nie­pa­mię­ci…


Autor Oskar Grze­lak

Reklama

Może też zainteresują cię te tematy