Aktualności

W pustyni i w puszczy zatruwa dzieci?

Kanon lek­tur szkol­nych pod­le­ga cią­głym zmia­nom, ale są to z regu­ły zmia­ny raczej kosme­tycz­ne. Nadal znaj­du­ją się w nim książ­ki, któ­rych tre­ści daw­no stra­ci­ły na uni­wer­sal­no­ści, dziś mogą być nawet uzna­wa­ne za krzyw­dzą­ce. Jed­nym z takich tytu­łów jest W pusty­ni i w pusz­czy. Co jakiś czas wra­ca temat tego, czy powieść Hen­ry­ka Sien­kie­wi­cza powin­na być wciąż lek­tu­rą szkol­ną, a jeśli nawet tak, to czy na pew­no dobrym pomy­słem jest przed­sta­wiać ją tak mło­dym odbior­com jak ucznio­wie szkół pod­sta­wo­wych.

Pod koniec lute­go na Twit­te­rze poja­wił się wpis posła Lewi­cy, pro­fe­so­ra Macie­ja Gdu­ly, któ­ry spra­wił, że temat na nowo roz­go­rzał.

Moja 11 let­nia cór­ka prze­brnę­ła przez „W pusty­ni i w pusz­czy”. Nie ma chy­ba w pol­skiej lite­ra­tu­rze dru­giej podob­nej per­ły łączą­cej w takim natę­że­niu rasizm, kolo­nia­lizm i patriar­chat. Kanon lek­tur w pod­sta­wów­ce nada­je się do kosza. Prze­stań­my męczyć i zatru­wać dzie­ci!, napi­sał na Twit­te­rze poseł Maciej Gdu­la.

W roz­mo­wie z TOK FM Maciej Gdu­la przy­znał, że w ostat­nim cza­sie sam sobie też odświe­żył lek­tu­rę. W czy­ta­nej ponow­nie po latach powie­ści zauwa­żył cały zestaw klisz rasi­stow­skich i całą ide­olo­gię rasi­stow­ską.

Cho­dzi tu oczy­wi­ście posło­wi Gdu­li o przed­sta­wie­nie czar­no­skó­rych miesz­kań­ców Afry­ki jako ludzi leni­wych, nie­zdol­nych do racjo­nal­ne­go myśle­nia, okrut­nych w swych prak­ty­kach, dla któ­rych cywi­li­za­cja bia­łe­go czło­wie­ka jest jedy­nym moż­li­wym ratun­kiem, dro­gą do ucy­wi­li­zo­wa­nia.

Powieść przed­sta­wia więc bar­dzo waż­ny rze­czy­wi­sty pro­blem, istot­ny zwłasz­cza dziś, o któ­rym war­to mówić. To co naj­bar­dziej ubo­dło posła Gdu­lę jest spo­sób, w jaki oma­wia się w szko­łach W pusty­ni i w pusz­czy. O lek­tu­rze mówi się z cał­ko­wi­tym pomi­nię­ciem pro­ble­mu rasi­zmu. Poseł przy­to­czył w roz­mo­wie przy­kład jed­ne­go z testów doty­czą­cych lek­tu­ry, gdzie uczniów pyta się o imię ojca Sta­sia Tar­kow­skie­go. Zda­niem posła lepiej by było, gdy­by lek­tu­ra zosta­ła prze­su­nię­ta do liceum i tam była oma­wia­na w kon­tek­ście dzi­siej­szych pro­ble­mów spo­łecz­nych.

Do wypo­wie­dzi posła Gdu­li odniósł się pro­fe­sor Ryszard Kozio­łek z Uni­wer­sy­te­tu Śla­skie­go, któ­ry zauwa­ża, że trud­no pięt­no­wać Hen­ry­ka Sien­kie­wi­cza, two­rzą­ce­go prze­cież w cza­sach, gdy tak a nie ina­czej patrzo­no na podzia­ły raso­we. Przy­znał jed­nak, że rze­czy­wi­ście W pusty­ni i w pusz­czy nie jest naj­lep­szą książ­ką dla tak mło­de­go odbior­cy.

Całe­go Sien­kie­wi­cza powin­no się prze­su­nąć głę­bo­ko w liceum, a w każ­dym razie w głę­bo­ką pod­sta­wów­kę, bo to jest bar­dzo poważ­na książ­ka, powie­dział Ryszard Kozio­łek.

źró­dło tokfm


Gadże­ty książ­ko­we? Tyl­ko na Molom.pl

Reklama

Może też zainteresują cię te tematy