Aktualności Ciekawostki

Prehistoryczny gad został nazwany na cześć smoków rodu Targaryenów

W 1984 pale­on­to­log ama­tor Kurt Wie­den­roth odkrył nie­opo­dal Hano­we­ru frag­men­ty szkie­le­tu pte­ro­zau­ra. Osob­nik na pod­sta­wie badań został wte­dy zakla­sy­fi­ko­wa­ny do rodzi­ny Orni­to­che­ir, dużych lata­ją­cych gadów żyją­cych we wcze­snej kre­dzie na obsza­rze Euro­py. Odkry­cie Kur­ta Wie­den­ro­tha uzna­no za zupeł­nie nowy gatu­nek, któ­ry został nazwa­ny od jego nazwi­ska: Orni­tho­che­irus wie­den­ro­thi. Ostat­nie ana­li­zy wyka­za­ły jed­nak, że pte­ro­zaur nie był zale­d­wie nowym gatun­kiem, ale pocho­dził dodat­ko­wo z zupeł­nie innej rodzi­ny.

Auto­rem naj­now­szych badań był bra­zy­lij­ski pale­on­to­log Rodri­go Pêgas. Do nie­go nale­ża­ła więc decy­zja o nazwa­niu nowej rodzi­ny. Dziw­nie ciem­ne szcząt­ki zwie­rzę­cia sko­ja­rzy­ły mu się z czar­ny­mi kość­mi smo­ków w sadze George’a R.R. Mar­ti­na. Dla­te­go posta­no­wił nowo­od­kry­tą rodzi­nę pte­ro­zau­rów okre­ślić mia­nem Tar­ga­ry­en­dra­co od zbit­ki słów odno­szą­cych się do rodu Tar­ga­ry­enów i smo­ków, na któ­rych ci nie­gdyś lata­li. W Wyni­ku tego gad odna­le­zio­ny nie­da­le­ko Hano­we­ru nie jest już Orni­tho­che­irus wie­den­ro­thi a Tar­ga­ry­en­dra­co wie­den­ro­thi.

Rodri­go Pêgas nie zaprze­cza, że jest ogrom­nym fanem twór­czo­ści Mar­ti­na. Szcze­gól­nie podo­ba mu się to, jak autor odma­lo­wał w powie­ściach smo­ki. Te maje­sta­tycz­ne gady zazwy­czaj w popkul­tu­rze przed­sta­wia­ne są jako potęż­ne stwo­ry poru­sza­ją­ce się na czte­rech nogach i mają­ce w dodat­ku skrzy­dła, co z bio­lo­gicz­ne­go punk­tu widze­nia nie ma naj­mniej­sze­go sen­su. W sadze Pie­śni lodu i ognia smo­ki mają tyl­ko dwie zadnie nogi, przed­nie koń­czy­ny zaś połą­czo­ne są nie­ja­ko ze skrzy­dła­mi, zupeł­nie jak u pre­hi­sto­rycz­nych pte­ro­zau­rów.

Jestem zachwy­co­ny, chy­ba nie muszę o tym mówić. Zwłasz­cza dzię­ki uprzej­mym sło­wom pale­on­to­lo­ga Rodri­ga Pêga­sa, któ­ry zga­dza się ze mną, że smo­ki powin­ny mieć dwie nogi, a nie czte­ry, powie­dział Geo­r­ge R.R. Mar­tin.

Bio­lo­dzy nadal jed­nak uwa­ża­ją, że tak potęż­nie zbu­do­wa­ne bestie, jak opi­sa­ne przez Mar­ti­na smo­ki nie były­by zdol­ne pode­rwać się do lotu. Masa ich cia­ła była po pro­stu zbyt duża, mię­śnie zbyt sła­bo roz­wi­nię­te, a skrzy­dła za małe, żeby lot był moż­li­wy.

źró­dło the­gu­ar­dian

Przy­go­to­wał Oskar Grze­lak

Reklama

Może też zainteresują cię te tematy