Ciekawostki

Te książki musisz przeczytać, mówi Elon Musk

Zauwa­ży­li­ście, że ludzie suk­ce­su, te tęgie gło­wy, któ­re zaska­ku­ją ludz­kość coraz to nowy­mi ide­ami i wyna­laz­ka­mi, rów­nież spo­ro czy­ta­ją? Bill Gates, Neil deGras­se Tyson, Elon Musk i wie­lu, wie­lu innych – wszy­scy oni, mimo że raczej na nad­miar wol­ne­go cza­su nie mogą narze­kać, to znaj­du­ją chwi­lę albo dwie by dać się pochło­nąć lek­tu­rze. Dyrek­tor gene­ral­ny Spa­ceX czę­sto pod­kre­śla, że nie osią­gnął­by suk­ce­su, gdy­by nie książ­ki. I wca­le nie cho­dzi mu tyl­ko o nauko­we publi­ka­cje. Wśród tytu­łów, któ­re reko­men­do­wał­by do prze­czy­ta­nia każ­de­mu jest, np. Wład­ca pier­ście­ni. Zobacz­cie, jakie książ­ki według Elo­na Muska nale­ży prze­czy­tać.

Wład­ca pier­ście­ni, J.R.R. Tol­kien

Kie­dy mło­dy Elon dora­stał w Połu­dnio­wej Afry­ce, dzie­cia­ki prze­zy­wa­ły go piż­ma­kiem. Był raczej samot­ni­kiem, a tę samot­ność wyna­gra­dza­ły mu książ­ki z gatun­ków fan­ta­sy i scien­ce fic­tion. Jed­ną z tych towa­rzy­szek w trud­nym okre­sie życia była try­lo­gia J.R.R. Tol­kie­na.

Boha­te­ro­wie tych ksią­żek, któ­re czy­ta­łem zawsze czu­li obo­wią­zek rato­wa­nia świa­ta, powie­dział w wywia­dzie „The New Yor­ke­ro­wi” w 2009 roku.

Moż­na więc zało­żyć, że gdy­by nie sta­ry dobry pro­fe­sor i jego dru­ży­na pier­ście­nia, Elon Musk mógł­by nie poczuć powo­ła­nia do czy­nie­nia zasta­nej rze­czy­wi­sto­ści lep­szą.


Auto­sto­pem przez galak­ty­kę, Douglas Adams

Kolej­ną książ­ką z lat mło­do­ści Elo­na Muska jest Auto­sto­pem przez galak­ty­kę. Wpły­nę­ła w zna­czą­cym stop­niu na jego spo­sób myśle­nia. Hołd pro­zie Dougla­sa zło­żył Elon Musk przy oka­zji wystrze­le­nia w kosmos Teslę Road­ste­ra w lutym. Na desce roz­dziel­czej samo­cho­du na wyświe­tla­czu znaj­du­je się napis „Don’t Panic!”, nawią­zu­ją­cy do okła­dek wcze­snych wydań Auto­sto­pem przez galak­ty­kę.

Jeśli jesz­cze nie zabra­li­ście się w podróż przez galak­ty­kę, to czas naj­wyż­szy to nad­ro­bić. Zwłasz­cza, że zaraz powsta­nie hiper­prze­strzen­na obwod­ni­ca bie­gną­ca dokład­nie w miej­scu, w któ­rym znaj­du­je się aktu­al­nie Zie­mia. Wie­cie, jaki to rodzi pro­blem… A i pamię­taj­cie, że cały sens życia zamy­ka się w licz­bie 42.


Super­in­te­li­gen­cja. Sce­na­riu­sze, stra­te­gie, zagro­że­nia, Nick Bostrom

Elon Musk jest zna­ny z nie­uf­no­ści wobec sztucz­nej inte­li­gen­cji. Wie­lo­krot­nie przy róż­nych oka­zjach pod­kre­ślał, jakie nie­bez­pie­czeń­stwa na nas czy­ha­ją, kie­dy ludz­kość bawi się coraz to bar­dziej zaawan­so­wa­ny­mi robo­ta­mi.

Musi­my być super ostroż­ni jeśli cho­dzi o SI. Jest poten­cjal­nie bar­dziej nie­bez­piecz­na niż bom­by ato­mo­we, pisał na Twit­te­rze.

W tema­cie sztucz­nej inte­li­gen­cji i nie­bez­pie­czeństw zwią­za­nych z jej roz­wo­jem Musk zale­ca lek­tu­rę książ­ki Nic­ka Bostro­ma, zaty­tu­ło­wa­nej Super­in­te­li­gen­cja. Sce­na­riu­sze, stra­te­gie, zagro­że­nia. Autor, wybit­ny badacz sztucz­nej inte­li­gen­cji i trans­hu­ma­ni­zmu, sta­ra się jasno i kla­row­nie przed­sta­wić przy­szłe kon­se­kwen­cje coraz więk­sze­go udzia­łu maszyn w naszym życiu, opi­su­je moż­li­we kom­pli­ka­cje i stra­te­gie roz­wią­za­nia ewen­tu­al­nych pro­ble­mów. Lek­tu­ra obo­wiąz­ko­wa!


Fun­da­cja, Isa­ac Asi­mov

Elon Musk z wypie­ka­mi na twa­rzy zaczy­ty­wał się rów­nież w dzie­łach Isa­aca Asi­mo­va, z któ­rych naj­bar­dziej upodo­bał sobie try­lo­gię Fun­da­cji. W 2013 roku w wywia­dzie dla „The Guar­dian” powie­dział:

Lek­cje histo­rii suge­ru­ją, że cywi­li­za­cje żyją w cyklach. Moż­na to prze­śle­dzić od bar­dzo dawa­nych cza­sów: Babi­loń­czy­cy, Sume­ro­wie, Egip­cja­nie, Rzy­mia­nie, Chiń­czy­cy. Naj­wy­raź­niej my znaj­du­je­my się teraz na szczy­cie cyklu i może­my mieć nadzie­ję, że tak pozo­sta­nie. Ale może rów­nież stać się ina­czej. Może poja­wić się seria wyda­rzeń, któ­re spo­wo­du­ją spa­dek pozio­mu tech­no­lo­gicz­ne­go.

Upa­dek Impe­rium Galak­tycz­ne­go odma­lo­wa­ny w książ­kach Asi­mo­va zwró­cił uwa­gę Elo­na Muska na pro­blem prze­mi­ja­nia cywi­li­za­cji i w ogó­le zapo­cząt­ko­wał w nim zain­te­re­so­wa­nie fan­ta­sty­ka nauko­wą.


Luna to suro­wa pani, Robert A. Hein­le­in

Wyda­na w 1966 roku powieść Hein­le­ina opo­wia­da o kolo­nii kar­nej na Księ­ży­cu zarzą­dza­nej przez super­kom­pu­ter. Zdą­ży­ło się tam do roku 2075 ukształ­to­wać spo­łe­czeń­stwo dzia­ła­ją­ce podług zasad liber­ta­ria­ni­zmu, któ­re dąży do wznie­ce­nia rewo­lu­cji prze­ciw­ko ziem­skie­mu uci­sko­wi.

Według Elo­na Muska to naj­lep­sza książ­ka Rober­ta A. Hein­le­ina. Luna to suro­wa pani zyska­ła nagro­dę Hugo, była rów­nież nomi­no­wa­na do Nebu­li.


Przed­sta­wio­ne wyżej książ­ki to oczy­wi­ście zale­d­wie część tytu­łów, któ­re mogą pochwa­lić się „znacz­kiem jako­ści Elo­ona Muska”. Sku­pi­li­śmy się tu na tych wyda­nych w Pol­sce. Jeśli nie prze­szka­dza Wam czy­ta­nie po angiel­sku, to tu znaj­dzie­cie listę z dodat­ko­wy­mi sze­ścio­ma książ­ka­mi znaj­dzie­cie TUTAJ.

Przy­go­to­wał Oskar Grze­lak

Reklama

Może też zainteresują cię te tematy