Ciekawostki

Parszywa dwunastka rad Stephena Kinga jak pisać

Ste­phen King to jeden z tych pisa­rzy, o któ­rych sły­szał każ­dy, nawet ten, kto na co dzień się­ga po książ­ki zupeł­nie inne­go typu. Moż­na śmia­ło uznać, że zna się na pisa­niu jak mało kto. Opu­bli­ko­wał m.in. „Jak pisać. Pamięt­nik rze­mieśl­ni­ka”. To wła­śnie na pod­sta­wie tej książ­ki powstał poniż­szy porad­nik.

1. Kie­dy two­rzysz, pisz dla sie­bie. Nie kal­ku­luj, kto będzie gotów kupić tę książ­kę, nie kastruj jej pod czy­jeś gusta. Pisz tak, żebyś sam był zado­wo­lo­ny z efek­tu, żebyś miał poczu­cie, że wła­śnie taką histo­rię chcia­łeś opo­wie­dzieć.

2. Two­rzysz histo­rię, nie opra­co­wu­jesz słow­nik. Język, któ­rym się posłu­gu­jesz, nie może być nie­ska­zi­tel­ny. Zasta­nów się, czy boha­ter napraw­dę jest w sta­nie mówić bez­błęd­nie.

3. Czy­taj, czy­taj i jesz­cze raz czy­taj. Tyl­ko tak roz­wi­niesz swój język. Jeśli nie masz cza­su na czy­ta­nie, odpuść sobie pisa­nie. Nie zro­bisz tego dobrze.

4. Masz kwar­tał. Pierw­szy szkic powi­nien powstać w cią­gu jed­nej pory roku. Masz trzy mie­sią­ce, by roz­pla­no­wać histo­rię.

5. Wyłącz prze­szka­dzaj­ki. Tele­wi­zja krad­nie czas. Seria­le krad­ną czas. Ten sam czas, któ­ry mógł­byś poświę­cić na pisa­nie lub wymy­śla­nie. Wyłącz tele­fon, zacią­gnij zasło­ny w oknach, ode­tnij się od bodź­ców zewnętrz­nych.

6. Sta­wiaj opo­wieść na pierw­szym miej­scu. Chcesz wpleść w fabu­łę nie­zwy­kłą cie­ka­wost­kę? Pochwa­lić się nie­ty­po­wą wie­dzą? Jasne, możesz, pod warun­kiem, że nie nagniesz głów­nej histo­rii tyl­ko do tego celu. Cała resz­ta to tło i niech tłem pozo­sta­nie.

7. Zacho­waj wła­sny styl. Nie pró­buj kopio­wać sty­lu innych auto­rów. Dru­gi John Gri­sham wciąż będzie tyl­ko lep­szą lub gor­szą kal­ką ory­gi­na­łu. Lepiej być ory­gi­na­łem.

8. Zdro­wie i mał­żeń­stwo. To dwa sekre­ty suk­ce­su, któ­re pozwa­la­ją na efek­tyw­ną pra­cę i uła­twia­ją osią­gnię­cie zado­wa­la­ją­cych rezul­ta­tów.

9. Odłóż pra­cę na bok. Kie­dy skoń­czysz pisać, odłóż całość na sześć tygo­dni. Po tym cza­sie prze­czy­taj książ­kę od deski do deski. Z jed­nej stro­ny będzie zna­jo­ma, z dru­giej – będziesz czy­tał ją jak cudzy utwór… a cudze utwo­ry naj­ła­twiej się popra­wia.

10. Wyrzuć zbęd­ne ele­men­ty. Pozbądź się orna­men­tów deko­ra­cyj­nych oraz nud­nych opi­sów. Niech w tek­ście zosta­nie sama esen­cja.

11. Pisa­nie ma spra­wiać Ci przy­jem­ność. Nie pisz dla pie­nię­dzy. Nie pisz dla sła­wy. Pisz, żeby spra­wić radość sobie i innym. Resz­ta przyj­dzie z cza­sem, nie da się jej zapla­no­wać.

12. Po pro­stu zacznij pisać! Bez tego ele­men­tu wszyst­kie pozo­sta­łe rady na nic się nie przy­da­dzą. Nie ma inne­go spo­so­bu na two­rze­nie, niż usiąść i zacząć pisać.


Jeśli woli­cie czy­tać niż pisać to w sprze­da­ży jest kolek­cja Ste­phe­na Kin­ga! Wię­cej infor­ma­cji po klik­nię­ciu w obra­zek 😉

 

Reklama

Może też zainteresują cię te tematy