Sprawdzasz kategorię

Felieton

Ciekawostki Felieton

My name is Smith, John Smith

Zda­je się, że odkąd męż­nym pod­bo­jem zaję­li­śmy Wyspy Bry­tyj­skie, miej­sce rodo­wi­te­go miesz­kań­ca tam­tej­szych kra­in zajął nie­ja­ki Angol. Leni­wy, ponu­ry, z fał­szy­wym uśmie­chem maja­czą­cym na licu i do tego, a jak­że, nie­zbyt roz­sąd­ny, szcze­gól­nie na tle Pola­ka. Zepchnę­li­śmy tym samym na dal­szy plan funk­cjo­nu­ją­cy lata­mi ste­reo­typ ele­ganc­kie­go męż­czy­zny pod kra­wa­tem, któ­ry nie roz­sta­je się z fiku­śnym kape­lu­si­kiem i para­so­lem, a popo­łu­dnio­wą her­bat­kę popi­ja z trzy­ma­nej deli­kat­nie dwo­ma pal­ca­mi fili­żan­ki. Czy­taj dalej

-->
Felieton

Kiedy wydawca jest zbędny – felieton

Cał­kiem nie­daw­no w face­bo­oko­wym feedzie mignął mi – udo­stęp­nio­ny przez kil­ku zna­jo­mych – wpis Micha­ła Sza­frań­skie­go (Finan­so­we­go Nin­ja), zawie­ra­ją­cy wie­le sta­ty­styk uka­zu­ją­cych mię­dzy inny­mi wyni­ki sprze­da­żo­we jego książ­ki. Po pierw­sze, gra­tu­lu­ję Micha­ło­wi nie­wąt­pli­wie ogrom­ne­go suk­ce­su, jakim jest nie tyle sprze­da­nie pra­wie 50 tysię­cy kopii książ­ki wyda­nej w ramach sel­fpu­bli­shin­gu, ale książ­ki w Pol­sce W OGÓLE. Okla­sku­ję tak­że na sto­ją­co trans­pa­rent­ność jego dzia­łań, bo ta, jak wia­do­mo na przy­kła­dzie Book Rage, jest dla mnie dość istot­na. Czy­taj dalej

-->