Ciekawostki

Stephen King straszy na Twitterze

Jak bar­dzo opa­sły musi być hor­ror, żeby zbu­do­wać odpo­wied­ni kli­mat gro­zy i prze­ra­zić czy­tel­ni­ka do żywe­go? Naj­wy­raź­niej tu tak­że dzia­ła zasa­da, że roz­miar nie ma zna­cze­nia. Mistrzom gatun­ku wystar­czy kil­ka zdań i już czło­wie­ko­wi ciar­ki prze­cho­dzą po ple­cach. Naj­do­bit­niej w ostat­nim cza­sie poka­zał to Ste­phen King, zamiesz­cza­jąc na swo­im Twit­te­rze krót­ką histo­ryj­kę, któ­ra aż jeży włos na gło­wie.

Chce­cie opo­wiast­kę na dobra­noc? Mój przy­ja­ciel poczuł, że włos utknął mu mię­dzy okiem a oku­la­ra­mi. Nie mógł jed­nak się go pozbyć, więc spoj­rzał w lustro. Kleszcz cho­dził mu po gał­ce ocznej. Dobra­noc, śpij­cie dobrze, napi­sał.

Praw­da, że dość prze­ra­ża­ją­ce? Nie­co tyl­ko ponad dwie­ście zna­ków wystar­czy­ło, żeby teraz każ­dy panicz­nie spraw­dzał, czy aby pyłek, któ­ry wpadł do oka, nie jest przy­pad­kiem żąd­nym krwi paję­cza­kiem.

Ste­phen King swo­ją histo­ryj­kę napi­sał nie bez przy­czy­ny. Wszak w wie­lu miej­scach na świe­cie, tak choć­by w Sta­nach Zjed­no­czo­nych czy w Pol­sce, roz­po­czął się sezon na klesz­cze. Wzmo­żo­na aktyw­ność paję­cza­ków może poważ­nie zagra­żać zdro­wiu ludzi oraz naszych czwo­ro­noż­nych przy­ja­ciół. Pamię­taj­cie, że klesz­cze roz­no­szą mnó­stwo róż­nych pato­ge­nów. Dla­te­go war­to przed wyj­ściem na spa­cer do lasu, par­ku czy nawet na pik­nik na tra­wie pod blo­kiem spry­skać się odpo­wied­ni­mi pre­pa­ra­ta­mi.

źró­dło twit­ter

Przy­go­to­wał Oskar Grze­lak

Reklama

Może też zainteresują cię te tematy