Aktualności Zapowiedzi

Niestatystyczny spis książek na luty 2019

Zdą­ży­li­ście nad­ro­bić czy­tel­ni­cze zale­gło­ści z tam­te­go roku i jeste­ście po lek­tu­rze ksią­żek spod cho­in­ki? Jeże­li nie, to chy­ba spra­wy nie uła­twi Wam luty, bowiem na księ­gar­nia­nych pół­kach wciąż nie zabrak­nie pre­mier i wzno­wień, któ­re tra­fią nie­mal w każ­de gusta. Nie bra­ku­je kome­dii (Nomen Omen, Pla­ne­ta Sin­gli 3), histo­rii oby­cza­jo­wych i miło­snych (Nie­spo­dzie­wa­nie jasna noc, Bal­tha­zar), coś dla czy­tel­ni­ków o moc­nych ner­wach też się znaj­dzie (M jak Mor­der­ca, 17 pod­nieb­nych kosz­ma­rów), łak­ną­cych wie­dzy tak­że rynek wydaw­ni­czy nie zawie­dzie (Pie­lę­gniar­ki, Osca­ry, Dzie­ci Hitle­ra), a sym­pa­ty­zu­ją­cy z powie­ścią histo­rycz­ną z pew­no­ścią będą mie­li wie­le do prze­czy­ta­nia (Zwia­stun burzy), no i nie zabrak­nie fan­ta­sy (Ryt­ma­ty­sta, Przez mrocz­ny por­tal) i scien­ce fic­tion (Zło­to Łupież­cy, Noc bez gwiazd). Jest więc co czy­tać – nawet poni­żej, aby upew­nić się, czy cze­goś w pla­nach na sty­czeń z książ­ką nie prze­ga­pi­li­ście!

Tajem­ni­ce pie­lę­gnia­rek. Praw­da i uprze­dze­nia – Marian­na Fijew­ska (WAB)

Sio­stro, boję się!

To one są „przy łóż­ku” pacjen­ta, sta­le pod­da­ne oce­nie – pacjen­tów, rodzin, leka­rzy. Wzbu­dza­ją skraj­ne emo­cje – od uwiel­bie­nia, poprzez lek­ce­wa­że­nie, po agre­sję. Mło­de i sta­re, wykształ­co­ne i przy­uczo­ne, entu­zja­stycz­ne i zgorzk­nia­łe. Zbyt nisko opła­ca­ne. Prze­pra­co­wa­ne.

Prze­sta­ły mil­czeć. Opo­wia­da­ją o sobie, o trud­nych warun­kach pra­cy, o cho­rych rela­cjach ze zwierzch­ni­ka­mi, o wza­jem­nych kon­flik­tach.

Z tych opo­wie­ści wyła­nia się por­tret śro­do­wi­ska, któ­ry każe nam się bać. Bo etap spo­le­gli­wych „sióstr” po pro­stu się skoń­czył. Pie­lę­gniar­ki chcą być trak­to­wa­ne przez sys­tem jak pro­fe­sjo­na­list­ki, jeśli nie… tym gorzej dla sys­te­mu.


Jak prze­trwać w świe­cie Stran­ger Things – Mat­thew J. Gil­bert (Feeria)

Must have dla fanów kul­to­we­go seria­lu „Stran­ger Things” pro­duk­cji Net­fli­xa!

Chcesz wie­dzieć, jak prze­trwać w mrocz­nym świe­cie Wil­la, Mike’a, Luca­sa, Dusti­na, Jede­nast­ki i innych? A może masz cza­sem wra­że­nie, że two­je życie tak­że przy­po­mi­na serię dziw­nych zda­rzeń? Jeśli tak, to ta książ­ka jest dla cie­bie! „Jak prze­trwać w świe­cie Stran­ger Things” prze­pro­wa­dzi cię przez burz­li­we mean­dry życia, poka­że, jak nawią­zy­wać cen­ne przy­jaź­nie i pomo­że roz­wią­zać naj­trud­niej­sze zagad­ki.


Nie­spo­dzie­wa­nie jasna noc – Rena­ta Fry­drych (Wydaw­nic­two Lite­rac­kie)

Ona jak Julia, on jak Romeo. Co się sta­nie, gdy razem prze­czy­ta­ją wiel­kie dzie­ło Szek­spi­ra?
Nowa powieść autor­ki „Załatw pogo­dę, ja zaj­mę się resz­tą” – jesz­cze bar­dziej wcią­ga­ją­ca, zabaw­na i zaska­ku­ją­ca!

Kuba Soko­łow­ski miesz­ka w War­sza­wie. Stu­diu­je pra­wo, ma pacz­kę zwa­rio­wa­nych przy­ja­ciół i ślicz­ną dziew­czy­nę Wero­ni­kę. Nikt jed­nak nie wie, że w głę­bi duszy marzy, by zostać akto­rem. Kie­dy do Pol­ski przy­jeż­dża zna­ny reży­ser, Kuba decy­du­je się wziąć udział w castin­gu do roli szek­spi­row­skie­go Romea. Chce się prze­ko­nać, czy stać go na podą­ża­nie za wła­sny­mi marze­nia­mi.

Ali­ce Gre­en miesz­ka w Lon­dy­nie. Jest rysow­nicz­ką. Wła­śnie zaczy­na nowe życie po uda­nym prze­szcze­pie ner­ki. Zosta­ła przy­ję­ta na warsz­ta­ty dla mło­dych arty­stów i musi wybrać, dokąd poje­dzie: do Pra­gi, Ber­li­na czy War­sza­wy.

Pew­nej nocy Kuba i Ali­ce pozna­ją się na Sky­pie. On pro­po­nu­je, że będzie jej tłu­ma­czem i prze­wod­ni­kiem, ona zga­dza się prze­czy­tać z nim Romeo i Julię w ory­gi­na­le. Nie podej­rze­wa­ją jed­nak, jak bar­dzo ta jed­na noc zmie­ni ich życie…

Rena­ta Fry­drych w swej naj­now­szej powie­ści prze­no­si nas do Lon­dy­nu i War­sza­wy, do teatru szek­spi­row­skie­go nad Tami­zą i na nad­wi­ślań­ską ławecz­kę tuż przy war­szaw­skiej Syren­ce. To cudow­na histo­ria miło­sna opo­wie­dzia­na w spo­sób zabaw­ny, wcią­ga­ją­cy i nie­sa­mo­wi­cie ory­gi­nal­ny.


Nomen Omen – Mar­ta Kisiel (Uro­bo­ros)

Salo­mea Przy­go­da ucie­ka od zwa­rio­wa­nej rodzi­ny, chcąc roz­po­cząć samo­dziel­ne życie. Gdy oka­zu­je się, że jej stan­cja przy­po­mi­na posia­dłość z fil­mów gro­zy kla­sy B, pro­wa­dzo­na jest przez trzy sio­stry w dość pode­szłym wie­ku i papu­gę, a w tele­fo­nie sły­chać gło­sy, Sal­ka zaczy­na zasta­na­wiać się, czy to aby na pew­no był dobry pomysł. Poja­wie­nie się młod­sze­go bra­ta jedy­nie kom­pli­ku­je i tak nie­ła­twą już sytu­ację – zwłasz­cza, gdy pew­ne­go dnia pró­bu­je uto­pić sio­strę w Odrze…


Osca­ry – Kata­rzy­na Czaj­ka-Komi­niar­czuk (W.A.B.)

Osca­ry to naj­waż­niej­sze, naj­czę­ściej oma­wia­ne, ale też naj­bar­dziej kon­tro­wer­syj­ne nagro­dy fil­mo­we. Mimo upły­wu lat wciąż sta­no­wią sym­bol Hol­ly­wo­odu, urze­czy­wist­nia­ją marze­nie wszyst­kich twór­ców kina. Autor­ka książ­ki zry­wa z tra­dy­cją opi­sy­wa­nia Osca­rów według poszcze­gól­nych kate­go­rii. Pro­po­nu­je podział na czte­ry blo­ki tema­tycz­ne: Nagro­da (w któ­rym opi­su­je m.in. mecha­ni­zmy przy­zna­wa­nia Osca­rów, wpływ poli­ty­ki na nagro­dę), Cere­mo­nia (kre­acje, prze­mó­wie­nia, losy sta­tu­etek, wpad­ki), Kate­go­rie nie­oczy­wi­ste (jak ewo­lu­owa­ły nie­któ­re kate­go­rie; pol­ski wkład w histo­rię Osca­rów) oraz Zwy­cięz­cy (co Osca­ry ozna­cza­ły dla nagro­dzo­nych fil­mów i akto­rów; sto­su­nek Aka­de­mii do mniej­szo­ści). Książ­kę uzu­peł­nia zesta­wie­nie naj­cie­kaw­szych sta­ty­styk doty­czą­cych nagro­dy.


Bal­tha­zar – Law­ren­ce Dur­rell (Zysk i S-ka)

Barw­na fabu­ła, wiel­kie namięt­no­ści i poli­tycz­ne intry­gi w sce­ne­rii fascy­nu­ją­cej bli­skow­schod­niej Alek­san­drii.

Bal­tha­zar, tytu­ło­wy boha­ter dru­giej odsło­ny Kwar­te­tu alek­san­dryj­skie­go, opi­su­je kuli­sy wyda­rzeń zna­nych z pierw­sze­go tomu, „Justy­ny”, kory­gu­jąc nie­któ­re fak­ty i prze­ina­cze­nia w opo­wie­ści Irland­czy­ka Dar­leya. Dzię­ki nowe­mu spoj­rze­niu skom­pli­ko­wa­ne rela­cje uczu­cio­we i ero­tycz­ne, jakie łączą boha­te­rów pod­czas ich poby­tu w magicz­nym mie­ście na sty­ku Wscho­du i Zacho­du, mie­ście pię­ciu ras i kil­ku­na­stu wyznań – w Alek­san­drii, jawią się w zupeł­nie nowym świe­tle. Justy­na jest dziw­ną i namięt­ną Żydów­ką, Melis­sa – tan­cer­ką, Nes­sim – kop­tyj­skim finan­si­stą i mężem Justy­ny, Dar­ley nato­miast jej kochan­kiem, bez­gra­nicz­nie zafa­scy­no­wa­nym roz­ta­cza­ną przez nią aurą fem­me fata­le. Hip­no­tycz­na gra miło­ści, per­wer­sji i zazdro­ści w zmy­sło­wej sce­ne­rii ska­za­ne­go na zagła­dę wie­lo­kul­tu­ro­we­go świa­ta nabie­ra nowych zna­czeń, a każ­dy z boha­te­rów pod maską gry pozo­rów uka­zu­je kawa­łek praw­dzi­wej toż­sa­mo­ści.


Chło­piec z uli­cy Wschod­niej – Anna Stry­jew­ska (Sza­ra Godzi­na)

Nie­śmia­ły Gabriel wycho­wu­je się w sta­rej łódz­kiej kamie­ni­cy w dziel­ni­cy, któ­ra nie cie­szy się dobrą opi­nią. Prze­moc domo­wa i strach prze­pla­ta­ją się z dzie­cię­cy­mi pra­gnie­nia­mi i wiel­ką miło­ścią do mat­ki. Ojciec jest jedy­nie opraw­cą. Do cze­go dopro­wa­dzi ule­głość?

Niniej­sza powieść to przej­mu­ją­cy por­tret chłop­ca, któ­re­go doświad­czy­ło życie. Jako doj­rza­ły męż­czy­zna wspo­mi­na prze­szłość, reali­zu­jąc daw­ne marze­nia.

A życie lubi zaska­ki­wać…


M jak mor­der­ca – Prze­my­sław Sem­czuk (Świat Książ­ki)

Pod koniec wrze­śnia 1964 roku po Kra­ko­wie roze­szła się plot­ka o mor­der­cy, któ­ry napa­da na kobie­ty. Pierw­sza była Maria P. dźgnię­ta nożem w przed­sion­ku kościo­ła Ser­ca­nek. Dwa dni póź­niej ktoś zaata­ko­wał Fran­cisz­kę L. Obie kobie­ty prze­ży­ły. Trze­cia nie mia­ła tyle szczę­ścia. 29 wrze­śnia nożow­nik napadł na Marię P., któ­ra zmar­ła po prze­wie­zie­niu do szpi­ta­la.

Po tym ata­ku cały Kra­ków ogar­nę­ła pani­ka. Mili­cja uspo­ka­ja­ła demen­tu­jąc na łamach gazet plot­ki o kolej­nych napa­dach. Ale ludzie wie­dzie­li swo­je. Prze­ra­żo­ne kobie­ty nosi­ły pod płasz­cza­mi pokryw­ki od garn­ków, aby osło­nić ple­cy.

W lutym 1966 roku kolej­na zbrod­nia wstrzą­snę­ła mia­stem. Ofia­rą nożow­ni­ka był jede­na­sto­let­ni chło­piec. Jego pogrzeb stał się praw­dzi­wą mani­fe­sta­cją. Ludzie żąda­li, by mili­cja jak naj­prę­dzej schwy­ta­ła zwy­rod­nial­ca. Na próż­no. W maju Mał­go­sia P. tyl­ko cudem unik­nę­ła śmier­ci. Mia­ła kil­ka­na­ście ran kłu­tych. Mor­der­ca zosta­wił ją będąc pew­nym, że dziec­ko nie żyje.

Spra­wa Karo­la Kota to nie tyl­ko stu­dium zła uka­zu­ją­ce obli­cze bestii, któ­ra z satys­fak­cją opo­wia­da o obli­zy­wa­niu krwi z noża po zamor­do­wa­niu dziec­ka. To tak­że obraz spo­łe­czeń­stwa, któ­re żąda powie­sze­nia Kota na Ryn­ku Głów­nym i to bez sądu. O mili­cji, któ­ra bro­ni oskar­żo­ne­go przed lin­czem. I to aku­rat w chwi­li gdy Pol­ska obcho­dzi rocz­ni­cę tysiąc­le­cie chrztu, a par­tia orga­ni­zu­je obcho­dy tysiąc­le­cia pań­stwa. Tej spra­wy nie da się porów­nać z żad­ną inną.


Pie­lę­gniar­ki – Chri­stie Wat­son (Mar­gi­ne­sy)

Pie­lę­gniar­ka – naj­bar­dziej nie­do­ce­nia­ny z zawo­dów.

Chri­stie Wat­son prze­pra­co­wa­ła dwa­dzie­ścia lat jako pie­lę­gniar­ka i w tej oso­bi­stej, przej­mu­ją­cej książ­ce uchy­la drzwi szpi­ta­la i zdra­dza jego tajem­ni­ce. Pro­wa­dzi szpi­tal­ny­mi kory­ta­rza­mi na roz­ma­ite oddzia­ły.

Odwie­dzi­my z nią wcze­śnia­ki, któ­re wal­czą o życie, zawie­szo­ne na gra­ni­cy prze­trwa­nia dzię­ki sie­ci cew­ni­ków i opie­ce pie­lę­gnia­rek; usią­dzie­my pośród pacjen­tów onko­lo­gicz­nych i dowie­my się, jak na nich wpły­wa che­mio­te­ra­pia, zoba­czy­my z dale­ka, jak instru­men­ta­riusz­ka współ­two­rzy łań­cuch pomo­cy pod­czas ope­ra­cji na otwar­tym ser­cu; sta­nie­my z boku, gdy pie­lę­gniar­ki z zatło­czo­ne­go SOR-u będą zmu­szo­ne odpie­rać fale pacjen­tów otu­ma­nio­nych alko­ho­lem i nar­ko­ty­ka­mi. Spę­dzi­my tro­chę cza­su w szpi­tal­nej apte­ce i przez uchy­lo­ne drzwi zaj­rzy­my do przy­szpi­tal­nej kost­ni­cy.

Zbyt rzad­ko sły­szy­my głos pie­lę­gnia­rek, a autor­ka jest tak szcze­ra, mądra i prze­ni­kli­wa, że god­nie odda­je im spra­wie­dli­wość.

To wspa­nia­ła opo­wieść o życiu w jego naj­kruch­szej fazie.


Las – Sha­ron Gosling (Zie­lo­na Sowa)

Prze­pro­wadz­ka ze Sztok­hol­mu na plan­ta­cję cho­inek na pół­no­cy Szwe­cji jest bez­na­dziej­na sama w sobie, ale kie­dy śnieg zaczy­na padać wcze­śniej niż zwy­kle i odci­na dostęp do resz­ty świa­ta, robi się jesz­cze gorzej.

W sta­rym lesie cza­ją się posta­cie, któ­re zbli­ża­ją się do odcię­te­go od cywi­li­za­cji dom­ku. Jedy­nym co oddzie­la miesz­ka­ją­cą w nim rodzi­nę Stom­ber­gów od zło­wro­gich istot są ścia­ny. W obli­czu nie­bez­pie­czeń­stwa, któ­re w każ­dej chwi­li może ude­rzyć coraz trud­niej jest odróż­nić rze­czy­wi­stość od ilu­zji. Przed Stom­ber­ga­mi napraw­dę stoi trud­ne zada­nie – pozo­stać przy zdro­wych zmy­słach i prze­trwać tę peł­ną mro­ku zimę.


Pło­mień i krzyż. Tom III – Jacek Pie­ka­ra (Fabry­ka Słów)

Inkwi­zy­tor Mor­di­mer Mad­der­din powra­ca!

Arnold Lowe­fell i Mor­di­mer Mad­der­din zno­wu się spo­ty­ka­ją. Tym razem, by wspól­nie wziąć udział w misji w prze­klę­tej kra­inie rzą­dzo­nej przez amo­ral­nych wład­ców i zde­ge­ne­ro­wa­nych kapła­nów. Zamiesz­ka­nej przez dzi­ki lud, któ­ry wia­rę w Chry­stu­sa połą­czył z pogań­ski­mi obrząd­ka­mi. Tysią­ce mil od gra­nic Cesar­stwa, inkwi­zy­to­rzy będą musie­li wypeł­nić taj­ną misję klu­czo­wą dla całe­go chrze­ści­jań­stwa.

Pło­mień i krzyż III” to rów­nież opo­wieść o mało zna­nych lecz potęż­nych funk­cjo­na­riu­szach Wewnętrz­ne­go Krę­gu Inkwi­zy­to­rium. O Hil­de­gar­dzie Reizend – podróż­nicz­ce, któ­ra prze­wę­dro­wa­ła świat od Afry­ki po Hima­la­je. O bie­głym w sztu­ce magicz­nej Bar­na­bie Bibe­rze. To rów­nież histo­ria Rzy­mia­ni­na, Heren­niu­sza Furiu­sa – cesar­skie­go szpie­ga, któ­ry na wła­sne oczy widział Ukrzy­żo­wa­nie i Zstą­pie­nie Jezu­sa Chry­stu­sa.

Węzły intryg zaci­ska­ją się na szy­jach wszyst­kich boha­te­rów. Kto musi umrzeć dla dobra chrze­ści­jań­stwa, a kto prze­ży­je, by dalej słu­żyć Spra­wie?


Noc bez gwiazd – Peter F. Hamil­ton (Zysk i S-ka)

Kla­sycz­na mię­dzy­gwiezd­na przy­go­da w fascy­nu­ją­cej opo­wie­ści o zbie­gu, któ­ry nie­sie nadzie­ję oca­le­nia dla świa­ta Wspól­no­ty.

Przez stu­le­cia wię­zio­na w Pust­ce, pla­ne­ta Bie­nve­ni­do wraz z jej miesz­kań­ca­mi, zarów­no ludź­mi jak Upa­dły­mi, zosta­ła wyrzu­co­na w zwy­kłą prze­strzeń.

Jed­nak oca­le­ni znaj­du­ją się milio­ny lat świetl­nych od Wspól­no­ty, któ­ra nawet nie wie o ich ist­nie­niu. Gdy obie rasy zamiesz­ku­ją­ce pla­ne­tę roz­po­czy­na­ją śmier­tel­ną wal­kę o jej wyłącz­ne posia­da­nie, ludz­kość wyda­je się ska­za­na na klę­skę, pomi­mo pomo­cy tajem­ni­czej Aniel­skiej Wojow­nicz­ki, dys­po­nu­ją­cej nie­do­stęp­ny­mi dla ludzi zdo­by­cza­mi tech­ni­ki Wspól­no­ty. Jed­nak w trak­cie ruty­no­we­go lotu kosmicz­ne­go major Ry Evi­ne bez­wied­nie uwal­nia prze­trzy­my­wa­ny przez Upa­dłych sta­tek, któ­ry awa­ryj­nie lądu­je na Bie­nve­ni­do, przy­no­sząc ludz­ko­ści nadzie­ję na prze­trwa­nie: nie­zwy­kłe dziec­ko. To dziec­ko nie tyl­ko dora­sta w bły­ska­wicz­nym tem­pie, ale posia­da wie­dzę i umie­jęt­no­ści znacz­nie prze­kra­cza­ją­ce te, jaki­mi dys­po­nu­ją ludzie miesz­ka­ją­cy na Bie­nve­ni­do. Tro­pio­ne przez Upa­dłych i ludzi, jest ogni­wem łączą­cym zapo­mnia­ną prze­szłość i wspa­nia­łą przy­szłość, będą­cą już nie­mal poza zasię­giem…


Pla­ne­ta Sin­gli 3 – Ewa Mar­kow­ska (Wiel­ka Lite­ra)

Z rodzi­ną lepiej wyjść na zdję­ciu niż za mąż…

Ania i Tomek, po wie­lu pery­pe­tiach, któ­re nie­mal znisz­czy­ły ich zwią­zek, w koń­cu zde­cy­do­wa­li się na ślub. Marzą o tra­dy­cyj­nej uro­czy­sto­ści kościel­nej i wiej­skim wese­lu na Mazu­rach. Mar­cel, ich przy­ja­ciel, dwoi się i troi, aby zor­ga­ni­zo­wać impre­zę roku, ale bra­cia i mat­ka Tom­ka są nie­prze­wi­dy­wal­ni jak wło­ska rodzi­na – każ­da roz­mo­wa gro­zi wybu­chem, a od wiel­kiej miło­ści do awan­tu­ry jest cza­sa­mi tyl­ko krok. Nato­miast mat­ka Ani, któ­ra przy­jeż­dża na wese­le z dużo młod­szym part­ne­rem, jest cał­ko­wi­tym zaprze­cze­niem ste­reo­ty­pu sta­tecz­nej teścio­wej. Do tego jesz­cze poja­wie­nie się nie­spo­dzie­wa­ne­go gościa, jeden kry­zys mał­żeń­ski, dwo­je zako­cha­nych mało­la­tów i… jeste­śmy w domu. Mia­ło być jak w baj­ce, a wyszło jak zawsze.

Szy­kuj­cie się na jaz­dę bez trzy­man­ki i życz­cie szczę­ścia Ani i Tom­ko­wi!


Przez mrocz­ny por­tal – Chri­stie Gol­den (Insi­gnis)

Pod koniec Dru­giej Woj­ny Przy­mie­rze zmu­si­ło do odwro­tu Hor­dę i znisz­czy­ło Mrocz­ny Por­tal, zry­wa­jąc tym samym połą­cze­nie mię­dzy Aze­roth a rodzin­nym świa­tem orków Dra­eno­rem.

Lecz dwa lata póź­niej Hor­da powra­ca…

Sta­rze­ją­cy się sza­man Ner’zhul przej­mu­je kon­tro­lę nad Hor­dą i ponow­nie otwie­ra Mrocz­ny Por­tal. Jego okrut­ni wojow­ni­cy znów sta­ją na zie­miach Aze­roth i roz­po­czy­na­ją oblę­że­nie nowo wznie­sio­nej Twier­dzy Otchła­ni. To stam­tąd arcy­mag Khad­gar i przy­wód­ca sił Przy­mie­rza Tura­lyon popro­wa­dzą ludz­kość wraz z elfi­mi i kra­sno­ludz­ki­mi sojusz­ni­ka­mi do wal­ki z kolej­ną inwa­zją.

Tym­cza­sem Khad­gar dowia­du­je się, że nie­wiel­kie gru­py orków prze­nik­nę­ły w głąb ziem Aze­roth. Co gor­sza tu i ówdzie widzia­no też czar­ne smo­ki współ­dzia­ła­ją­ce z orka­mi. By powstrzy­mać kno­wa­nia Ner’zhula Przy­mie­rze musi doko­nać inwa­zji na ojczy­znę orków – Dra­enor. Czy Khad­gar i jego towa­rzy­sze powstrzy­ma­ją nik­czem­ne­go sza­ma­na i zdo­ła­ją zapo­biec znisz­cze­niu obu świa­tów?


Zło­to dra­pież­cy – Phi­lip Reeve (Amber)

Sześć­dzie­siąt minut – tyle wystar­czy­ło, żeby znisz­czyć ludz­ką cywi­li­za­cję. Tysią­ce lat póź­niej nasta­ła nowa era rucho­mych miast. Mia­sta dra­pież­cy na gigan­tycz­nych gąsie­ni­cach prze­mie­rza­ją wylud­nio­ną Zie­mię. Polu­ją: ata­ku­ją, wal­czą i poże­ra­ją się nawza­jem. W tym świe­cie mło­dy cze­lad­nik i dziew­czy­na z bli­zną na twa­rzy wal­czą o życie i przy­szłość ludz­ko­ści. Dwa lata po znisz­cze­niu Lon­dy­nu Tom i Hester wciąż muszą ucie­kać. Ich ste­ro­wiec, uszko­dzo­ny pod­czas powietrz­nej wal­ki nad bie­gu­nem pół­noc­nym, w ostat­niej chwi­li lądu­je na pokła­dzie mroź­ne­go i pięk­ne­go Ancho­ra­ge. Lecz to nie jest bez­piecz­ne miej­sce. Mia­sto zdzie­siąt­ko­wa­ła zara­za. A jego mło­dziut­ka wład­czy­ni ma jeden sza­lo­ny cel: dotrzeć do Ame­ry­ki, kon­ty­nen­tu uzna­ne­go za mar­twy…


Zwia­stun burzy – Ber­nard Corn­well (Otwar­te)

Dru­gi tom best­sel­le­ro­wej serii Ber­nar­da Corn­wel­la o losach boha­ter­skie­go Uhtre­da z Beb­ban­bur­ga. Na jej pod­sta­wie BBC reali­zu­je serial „Upa­dek kró­le­stwa”.

Mimo poko­na­nia Duń­czy­ków pod Cynu­it i prze­chy­le­nia sza­li zwy­cię­stwa na stro­nę wojsk angiel­skich Uhtred popa­da w nie­ła­skę u kró­la Alfre­da. Roz­go­ry­czo­ny wyru­sza na łupież­cze wypra­wy, by zdo­być skar­by i spła­cić Kościo­ło­wi dług, jaki prze­szedł na nie­go, gdy oże­nił się z Mil­drith. Tym­cza­sem Duń­czy­cy łamią zawar­ty z Alfre­dem rozejm i pod­bi­ja­ją nie­mal cały Wessex. Uhtred znów będzie musiał sta­nąć do wal­ki z najeźdź­cą…


Agent­ki. Egze­ku­tor­ki, uwo­dzi­ciel­ki, zdraj­czy­nie – Douglas Boyd (Bel­lo­na)

Lucie Aubrac uwol­ni­ła męża z rąk hitle­row­skie­go opraw­cy Klau­sa Bar­bie­go.

Amy Thor­pe wykra­dła szy­fry z sej­fu amba­sa­dy pań­stwa Vichy.

Cor­rie ten Boom ura­to­wa­ła set­ki Żydów i agen­tów ruchu opo­ru w oku­po­wa­nej Holan­dii.

Kry­sty­na Skar­bek wyzwo­li­ła Fran­ci­sa Cam­ma­ert­sa z rąk gesta­po nie­dłu­go przed pla­no­wa­nym roz­strze­la­niem.

To tyl­ko nie­któ­re sen­sa­cyj­ne histo­rie opo­wie­dzia­ne w książ­ce. Agent­ki to rzecz o dziel­nych kobie­tach, któ­re pod­czas wojen świa­to­wych, wojen domo­wych i zim­nej woj­ny zdo­by­wa­ły pouf­ne infor­ma­cje, wykra­da­ły taj­ne doku­men­ty, prze­my­ca­ły listy, pie­nią­dze i broń, wal­czy­ły pod­stę­pem i z bro­nią w ręku. Korzy­sta­ły ze swo­ich wro­dzo­nych atu­tów: nie budzi­ły takich podej­rzeń jak męż­czyź­ni i wyko­rzy­sty­wa­ły kobie­ce wdzię­ki, aby uwo­dzić waż­ne oso­bi­sto­ści z obo­zu wro­ga. Nie­rzad­ko były wię­zio­ne, bite, gwał­co­ne, zabi­ja­ne, a za swo­je poświę­ce­nie czę­sto pła­ci­ły naj­wyż­szą cenę.


Ser­ce – Bar­tosz Szczy­giel­ski (W.A.B.)

Tyl­ko ci, któ­rzy nie mają nic do stra­ce­nia, nie boją się śmier­ci.

Były komi­sarz poli­cji, Gabriel Byś, pra­cu­je na czar­no. Led­wo wią­że koniec z koń­cem i pró­bu­je żyć nor­mal­nie, nie rzu­ca­jąc się niko­mu w oczy. Jed­nak prze­szłość nie pozwa­la o sobie zapo­mnieć i dopa­da go w chwi­li, gdy sądzi, że jest już bez­piecz­ny. Pew­ne­go dnia znaj­du­je ludz­kie szcząt­ki w cen­trum han­dlo­wym, a jego kru­chy świat roz­pa­da się na kawał­ki. Zwło­ki giną w nie­wy­ja­śnio­nych oko­licz­no­ściach jesz­cze przed iden­ty­fi­ka­cją. Gabriel sta­je przed dyle­ma­tem – ukry­wać się dalej czy pod­jąć nie­bez­piecz­ną wal­kę z ludź­mi, któ­rzy pozba­wi­li go wszyst­kie­go.

Jaką rolę w tej ryzy­kow­nej grze ode­gra była pro­sty­tut­ka, Kaś­ka, kobie­ta, któ­ra stra­ci­ła wszyst­ko, a jedy­ne, co trzy­ma ją przy życiu, to żądza zemsty?
Witaj w świe­cie, gdzie nic nie jest takie, jakim się wyda­je.


Współ­cze­sna broń pal­na – Marek Czer­wiń­ski (Bel­lo­na)

W książ­ce zna­ny spe­cja­li­sta od uzbro­je­nia pre­zen­tu­je naj­now­sze lub zmo­dy­fi­ko­wa­ne mode­le bro­ni i wypo­sa­że­nia strze­lec­kie­go. Zwra­ca uwa­gę na uni­fi­ka­cję nowych typów bro­ni. W odnie­sie­niu do bro­ni myśliw­skiej i spor­to­wej przed­sta­wia te mode­le, któ­re mogą być naj­bar­dziej przy­dat­ne rosną­cej rze­szy jej poten­cjal­nych nabyw­ców w Pol­sce.


Czar­cie sło­wa – Grze­gorz Wiel­gus (Ini­tium)

Austria, rok 1279.

Po zakoń­cze­niu krwa­wej woj­ny o koro­nę Kró­le­stwa Nie­miec kraj cie­szy się chwi­lo­wym spo­ko­jem. Chcąc zado­wo­lić krnąbr­nych wasa­li, król Rudolf Habs­burg naka­zu­je zor­ga­ni­zo­wać tur­niej na zam­ku Rap­pot­ten­ste­in − zapra­sza na nie­go wojow­ni­ków i wład­ców z ościen­nych kra­jów. Atmos­fe­ra towa­rzy­szą­ca rycer­skim zma­ga­niom wyda­je się bez­tro­ska, jed­nak wystar­czy iskra, aby na nowo wznie­cić wojen­ną pożo­gę.

Kie­dy moż­ni ście­ra­ją się o docze­sną chwa­łę, na trak­tach wokół zam­ku docho­dzi do serii bru­tal­nych ata­ków. W miej­scach masa­kry pozo­sta­ją tyl­ko oka­le­czo­ne zwło­ki i wyry­te na drze­wach sło­wa. Ci, któ­rzy je widzie­li, mawia­ją, że kraj nawie­dził Titi­vil­lus – demon słów. Do wal­ki z czar­tem sta­je brat Got­fryd, doświad­czo­ny inkwi­zy­tor i czło­nek zako­nu domi­ni­ka­nów – oraz jego wier­ni towa­rzy­sze z Mało­pol­ski: Jak­sa Gry­fi­ta i Lam­bert z Myśle­nic.

Szyb­ko oka­zu­je się, że krą­żą­cy po gościń­cu dia­beł nie jest jedy­nym złem, jakie wkro­czy­ło mię­dzy austriac­kie doli­ny.


Ryt­ma­ty­sta – Bran­don San­der­son (MAG)

Joel zosta­je pomoc­ni­kiem pro­fe­so­ra, któ­re­go zada­niem jest zba­da­nie zabójstw mło­dych adep­tów magii i wkrót­ce wraz z przy­ja­ciół­ką Melo­dy tra­fia na ślad zaska­ku­ją­cych odkryć, któ­re na zawsze zmie­nią Ryt­ma­ty­kę.


Dzie­ci Hitle­ra – Gerald Posner (Znak)

Jak żyć z pięt­nem ojca nazi­sty

Czy moż­na być żar­li­wym nazi­stą i tro­skli­wym ojcem?

Josef Men­ge­le wysy­ła set­ki tysię­cy węgier­skich Żydów do komór gazo­wych. Jed­no­cze­śnie prze­ży­wa z żoną dru­gi mie­siąc mio­do­wy w Auschwitz. Hans Frank nad­zo­ru­je trwa­ją­cą w Pol­sce rzeź. Wie­czo­ra­mi jest tro­skli­wym ojcem i godzi­na­mi ćwi­czy z synem grę na pia­ni­nie. W Norym­ber­dze Her­mann Göring cze­ka na wyko­na­nie kary śmier­ci. Pisze stam­tąd peł­ne miło­ści listy do uko­cha­nej córecz­ki.

Jak to jest być dziec­kiem zbrod­nia­rza, któ­ry przy­czy­nił się do śmier­ci milio­nów ludzi? Jak żyć z nazwi­skiem, któ­re jest syno­ni­mem naj­więk­sze­go zła? Czy moż­na kochać kata?

Dzie­ci czo­ło­wych nazi­stów po raz pierw­szy opo­wia­da­ją o swo­ich ojcach. Jed­ni potę­pia­ją zbrod­ni­czą dzia­łal­ność rodzi­ców na rzecz Trze­ciej Rze­szy, inni pró­bu­ją ją uspra­wie­dli­wiać. Kocha­ją i nie­na­wi­dzą. Czu­łość mie­sza się w nich z odra­zą. Donie­sie­nia o zbrod­niach prze­sła­nia­ją sie­lan­ko­we wspo­mnie­nia z dzie­ciń­stwa. Jed­nak tyl­ko oni mogą dostrzec czło­wie­czeń­stwo w tych, w któ­rych my widzi­my wyłącz­nie okrut­nych sady­stów.


Łow­cy – Miro­slav Žam­boch (Fabry­ka Słów)

Oto histo­ria, jakiej nie wymy­ślił Her­bert Geo­r­ge Wells.
Ger­lach bolt action .700 nitro – arma­ta zwa­na myśliw­skim sztu­ce­rem.
Odrzut nokau­tu­je niczym bok­ser. Strzał powa­la szar­żu­ją­ce­go gigan­to­zau­ra
Za mało by być gwa­ran­cją prze­ży­cia…
Oto wypra­wa, o jakiej nie śmiał marzyć Juliusz Ver­ne.
Wypra­wa po naj­wspa­nial­sze tro­feum.
Oto kosz­mar, o jakim nie śnił Ste­phen King.
W tym świe­cie czło­wiek zja­wił się jako dra­pież­nik. Szyb­ko stał się ofia­rą…

Ludzie już daw­no zawład­nę­li pla­ne­tą, ale to im nie wystar­cza.

Chcą kon­tro­lo­wać wszech­świat – i czas. Moż­li­wość spoj­rze­nia w prze­szłość jest tak kuszą­ca – zoba­czyć świat sprzed setek milio­nów lat; świat for­mu­ją­cych się kon­ty­nen­tów, świat, któ­rym wła­da­ją naj­więk­si dra­pież­cy, jacy kie­dy­kol­wiek stą­pa­li po powierzch­ni Zie­mi.

Uczest­ni­cy eks­pe­dy­cji nie mają jed­nak poję­cia, że wybie­ra­ją się gdzieś, gdzie nie przy­na­le­żą. Do miej­sca i cza­su, w któ­rych spo­tka­ją się z czymś, z czym nie będą sobie w sta­nie pora­dzić nawet przy pomo­cy naj­lep­szej bro­ni pal­nej. Tam, gdzie znaj­du­je się coś, co może nas wszyst­kich zabić.


Dia­beł Uru­bu – Mar­lon James (Wydaw­nic­two Lite­rac­kie)

Pierw­sza powieść w lite­rac­kiej karie­rze Jamaj­czy­ka to książ­ka nie­zwy­kła, uka­zu­ją­ca z empa­tią i bru­tal­ną szcze­ro­ścią rodzi­mą wyspę pisa­rza i men­tal­ność jej miesz­kań­ców. To tak­że wstrzą­sa­ją­ca wiwi­sek­cja reli­gij­nej sek­ty.

Jest rok 1957. Nie­wiel­ka wio­ska Gib­be­ah to zapo­mnia­ne przez cywi­li­za­cję miej­sce, pokry­te kurzem, pamię­ta­ją­ce jesz­cze cza­sy plan­ta­cji, ale obec­nie pogrą­żo­ne w bie­dzie. Men­tal­nym przy­wód­cą miej­sco­wej spo­łecz­no­ści jest pastor Hec­tor Bli­ght, któ­ry bar­dziej niż wier­nych kocha beczuł­ki z rumem.

Pew­ne­go dnia nad Gib­be­ah zaczy­na­ją krą­żyć zło­wiesz­cze czar­ne sępy. Wpa­da­ją do kościo­ła, roz­bi­ja­jąc okna. W ślad za pta­ka­mi w wio­sce poja­wia się czło­wiek, któ­ry nazy­wa sie­bie Apo­sto­łem Yor­kiem. Przej­mu­je kościół i pod sztan­da­rem „ducha odno­wy” wpro­wa­dza nowe zasa­dy. Wokół Apo­sto­ła zaczy­na­ją gro­ma­dzić się ludzie, któ­rzy chcą mu pomóc spro­wa­dzić pozo­sta­łych miesz­kań­ców na bogo­boj­ną ścież­kę.

Pastor Bli­ght nie ma wyj­ścia, musi odsta­wić rum i odzy­skać zaufa­nie wier­nych. Któ­ry z ducho­wych przy­wód­ców wygra tę biblij­ną potycz­kę o rząd dusz?


17 pod­nieb­nych kosz­ma­rów – red. Ste­phen King i Bev Vin­cent (Pró­szyń­ski i S-ka)

Zapnij­cie pasy, przed wami lot pełen kosz­ma­rów wybra­nych dla was przez Ste­phe­na Kin­ga i Beva Vin­cen­ta. Pasjo­nu­ją­ca anto­lo­gia, lek­tu­ra w sam raz na lot­ni­sko bądź do samo­lo­tu, zawie­ra­ją­ca mię­dzy inny­mi nowe opo­wia­da­nia Joe Hil­la i Ste­phe­na Kin­ga. Ste­phen King napi­sał tak­że przed­mo­wę i wpro­wa­dze­nia do wszyst­kich utwo­rów.

Ste­phen King nie zno­si latać. I wraz ze współ­re­dak­to­rem, Bevem Vin­cen­tem, pra­gnie podzie­lić się tym stra­chem przed lata­niem z wami.

Witaj­cie w „17 pod­nieb­nych kosz­ma­rach”, anto­lo­gii opo­wia­da­ją­cej o nie­szczę­ściach, któ­re mogą was spo­tkać, kie­dy jeste­ście jede­na­ście kilo­me­trów nad zie­mią i pędzi­cie z pręd­ko­ścią ponad ośmiu­set kilo­me­trów na godzi­nę, zamknię­ci w meta­lo­wej rurze (jak – brrr! – w trum­nie) z oko­ło set­ką obcych ludzi. To książ­ka o wszel­kich zda­rze­niach mogą­cych zmie­nić waszą podróż po przy­ja­znym nie­bie w hor­ror, w tym tak­że takich, któ­rych dotąd nawet sobie nie wyobra­ża­li­ście… ale o któ­rych teraz już nie będzie­cie mogli prze­stać myśleć, gdy następ­nym razem wsią­dzie­cie do samo­lo­tu i odda­cie swój los w ręce obce­go czło­wie­ka.

Anto­lo­gia zawie­ra nowe utwo­ry Joe Hil­la i Ste­phe­na Kin­ga, a tak­że czter­na­ście kla­sycz­nych opo­wia­dań oraz jeden wiersz. Tek­sty takich auto­rów jak Richard Mathe­son, Ray Brad­bu­ry, Roald Dahl, Dan Sim­mons spra­wia­ją, że zbiór „17 pod­nieb­nych kosz­ma­rów” jest, jak ujmu­je to King, „ide­al­ną lek­tu­rą do samo­lo­tu, zwłasz­cza pod­cho­dzą­ce­go do lądo­wa­nia pod­czas burzy… Nawet jeśli sie­dzi­cie bez­piecz­nie na zie­mi, lepiej moc­no zapnij­cie pasy”.

Prze­ra­ża­ją­ca książ­ka, któ­ra spra­wi, że dobrze się zasta­no­wi­cie, zanim zde­cy­du­je­cie, w jaki spo­sób chce­cie podró­żo­wać.


Krwa­wy las – Gera­int Jones (Rebis)

Za Rzym, za towa­rzy­szy bro­ni.

Powieść łączą­ca emo­cje „Gla­dia­to­ra” Ridleya Scot­ta z auten­ty­zmem „Plu­to­nu” Oli­ve­ra Stone’a

Wojen­ny wete­ran debiu­tu­je powie­ścią ide­al­ną dla fanów Ber­nar­da Corn­wel­la, Simo­na Scar­ro­wa, Bena Kane’a i Con­na Iggul­de­na, reali­stycz­ną histo­rią o fil­mo­wym tem­pie akcji.
W 9 r. n.e. w Lesie Teu­to­bur­skim rzym­skie orły zosta­ły roz­nie­sio­ne na ger­mań­skich włócz­niach. To była jed­na z naj­więk­szych mili­tar­nych klęsk w dzie­jach.

Nazy­wa­ją go Felik­sem, „szczę­śli­wym”, bo jako jedy­ny oca­lał z krwa­wej jat­ki w lasach Ger­ma­nii. Stra­cił pamięć, nie wie, kim jest, ale na pew­no jest żoł­nie­rzem. Wcie­lo­ny do legio­nu wraz z towa­rzy­sza­mi z dru­ży­ny sta­wia czo­ło bru­tal­nym ger­mań­skim wojow­ni­kom. W leśnej gęstwi­nie zwy­cię­ski marsz dum­nych legio­ni­stów Waru­sa prze­ra­dza się w despe­rac­ki odwrót zdzie­siąt­ko­wa­nych żoł­nie­rzy. Czy Feliks przy­po­mni sobie, skąd się wziął w tam­tym krwa­wym lesie?

Reali­stycz­ne opi­sy bru­tal­nych walk, roz­pacz i deter­mi­na­cja, krew i pot, wola prze­trwa­nia i odpo­wie­dzial­ność za towa­rzy­szy bro­ni – ta trzy­ma­ją­ca w napię­ciu powieść poka­zu­je, że pra­wa woj­ny i los sze­re­go­we­go żoł­nie­rza – bez wzglę­du na epo­kę – są uni­wer­sal­ne. Dla czy­tel­ni­ków o moc­nych ner­wach.


Histo­ria war­szaw­skich kin – Jerzy S. Majew­ski (Ago­ra)

Daw­no, daw­no temu, w zupeł­nie innej War­sza­wie… Tak moż­na by zacząć opo­wieść o sto­łecz­nych kinach. Zaczę­ło się ponad 110 lat temu, a na dobre roz­krę­ca­ło po roku 1908, kie­dy to peł­ną parą ruszy­ła elek­trow­nia na Powi­ślu. W mia­rę jak ener­gia elek­trycz­na sta­wa­ła się coraz powszech­niej dostęp­na, otwie­ra­no kolej­ne ilu­zjo­ny, zwłasz­cza wzdłuż głów­nych ulic. Tuż przed wybu­chem II woj­ny świa­to­wej w mie­ście dzia­ła­ło oko­ło 70 kin! Podob­ną ich licz­bę uda­ło się osią­gnąć dopie­ro w latach 60. XX wie­ku. Dziś przy­byt­ków X muzy jest mniej niż przed woj­ną, za to sal kino­wych, ekra­nów oraz miejsc – znacz­nie wię­cej, kró­lu­ją bowiem wie­lo­sa­lo­we mul­ti­plek­sy.

Naj­now­szy i naj­no­wo­cze­śniej­szy z nich – kino HELIOS – wła­śnie został otwar­ty w cen­trum han­dlo­wym Blue City. Ale współ­cze­sna War­sza­wa ma też mini­plek­sy oraz kina stu­dyj­ne, klu­bo­we i muze­al­ne, cie­szą­ce się uzna­niem wie­lu widzów, któ­rych nie zado­wa­la popkul­tu­ro­wa śred­nia pół­ka.


Fan­ta­stycz­ne zwie­rzę­ta. Zbrod­nie Grin­de­wal­da. Sce­na­riusz ory­gi­nal­ny – J.K. Row­ling (Media Rodzi­na)

Po tym jak został zde­ma­sko­wa­ny i schwy­ta­ny w Nowym Jor­ku, Gel­lert Grin­del­wald, potęż­ny czar­no­księż­nik, speł­nia swą groź­bę i ucie­ka w dra­ma­tycz­nych oko­licz­no­ściach. Jego celem jest zgro­ma­dze­nie jak naj­więk­szej licz­by nowych zwo­len­ni­ków swo­jej spra­wy — wynie­sie­nia cza­ro­dzie­jów ponad wszyst­kie nie­ma­gicz­ne isto­ty.

Jedy­ną oso­bą, któ­ra ma szan­se go powstrzy­mać, jest Albus Dum­ble­do­re, któ­re­go nie­gdyś uwa­żał za swo­je­go naj­lep­sze­go przy­ja­cie­la. Jed­nak Dum­ble­do­re nie obej­dzie się bez pomo­cy byłe­go ucznia – New­ta Ska­man­de­ra, któ­ry już raz pokrzy­żo­wał pla­ny Grin­del­wal­da. Przy­go­da ponow­nie sple­cie losy New­ta, Tiny, Queenie i Jaco­ba. Ich nowa misja, tym razem w Pary­żu, oka­że się spraw­dzia­nem miło­ści i lojal­no­ści, kie­dy będą sta­wia­li czo­ło kolej­nym zagro­że­niom w coraz bar­dziej nie­bez­piecz­nym i podzie­lo­nym świe­cie cza­ro­dzie­jów.

Fan­ta­stycz­ne zwie­rzę­ta: Zbrod­nie Grin­del­wal­da” to dru­gi z serii pię­ciu sce­na­riu­szy autor­stwa J.K. Row­ling, autor­ki uwiel­bia­nej i popu­lar­nej na całym świe­cie serii o Har­rym Pot­te­rze. Okład­kę i wnę­trze sce­na­riu­sza ponow­nie zapro­jek­to­wał nie­zrów­na­ny duet arty­stów, Mina­Li­ma, któ­rzy pra­cu­ją przy wszyst­kich pro­duk­cjach z serii o Har­rym Pot­te­rze i fan­ta­stycz­nych zwie­rzę­tach.


Antek i przy­ja­cie­le – Tomasz Jastrun (Czar­na Owca)

Cześć. To zno­wu ja, Antoś! Jestem tro­chę star­szy niż ostat­nio, więc może­cie mówić mi Antek. Pamię­ta­cie te zwa­rio­wa­ne przy­go­dy, o któ­rych ostat­nio Wam opo­wia­da­łem? Gwa­ran­tu­ję, że teraz będzie jesz­cze więk­szy ubaw! Zdra­dzę Wam sekret… Nie­dłu­go speł­ni się moje wiel­kie marze­nie. Już nie mogę się docze­kać, aż dowie­cie się jakie. W środ­ku jest też wie­le innych nie­spo­dzia­nek, chce­cie wie­dzieć jakich? Prze­czy­taj­cie i dowiedz­cie się sami!

Szy­kuj­cie się na odlo­to­wą lek­tu­rę!


Cały ten Kutz – Alek­san­dra Klich (Znak)

Cały ten Kutz” Alek­san­dry Klich to zna­ko­mi­ta bio­gra­fia, napi­sa­na na szyb­kim odde­chu, zasu­wa­ją­ca rów­nie dziar­sko, jak żył i two­rzył jej boha­ter. Wyszedł­szy ze ślą­skie­go fami­lo­ka, w łódz­kiej Fil­mów­ce – jak sam mówił – „zapier­da­lał potwor­nie”, żeby prze­trwać i nad­ro­bić dystans dzie­lą­cy go od kole­gów. Uta­len­to­wa­ny i odważ­ny, dzię­ki zako­rze­nie­niu w ślą­skiej kul­tu­rze i war­to­ściach stwo­rzył fil­my ory­gi­nal­ne, sta­no­wią­ce w pol­skim kinie zja­wi­sko abso­lut­nie nowe. Jako arty­sta i poli­tyk – pro­wo­ko­wał swo­ją bez­kom­pro­mi­so­wo­ścią, cię­tym języ­kiem, jakim roz­pra­wiał się z opo­nen­ta­mi. Całe życie wal­czył o uko­cha­ny Śląsk, któ­re­go obraz prze­obra­ził w mit, ale rów­nie moc­no anga­żo­wał się w spra­wy Pol­ski, zatro­ska­ny naro­do­wym szo­wi­ni­zmem, kse­no­fo­bią, popu­li­stycz­nym zacza­dze­niem, cią­go­ta­mi do pań­stwa wyzna­nio­we­go.

Alek­san­dra Klich poka­zu­je nam Kut­za, jakie­go nie zna­my. Nowe wyda­nie zosta­ło uzu­peł­nio­ne o wspo­mnie­nia z ostat­nich lat życia reży­se­ra.


Chil­li – Pola Rewa­ko (Jagu­ar)

Mło­da miesz­kan­ka Gdań­ska, stu­dent­ka psy­cho­lo­gii, posta­na­wia wziąć życie swo­je ręce. Zakła­da para­ter­ro­ry­stycz­ną Gru­pę Demol­ka, któ­ra przez destruk­cyj­ne dzia­ła­nia ma po pierw­sze pozwo­lić jej człon­kom wyła­do­wać kipią­ce w środ­ku emo­cje, roz­ła­do­wać fru­stra­cje, a po dru­gie „para­dok­sal­nie” poka­zać kon­sump­cyj­ne­mu, pozba­wio­ne­mu ide­ałów, empa­tii i emo­cji spo­łe­czeń­stwu, że stoi na skra­ju prze­pa­ści, z któ­rej być może już nigdy nie będzie się mogło wydo­stać. Książ­ka w odważ­ny, typo­wy dla mło­dych ludzi spo­sób, obna­ża praw­dę o dzi­siej­szych cza­sach. Fabu­ła, choć nie­któ­rzy mogli­by uznać ją za kon­tro­wer­syj­ną, jest pory­wa­ją­ca jak naj­lep­szy thril­ler. Kon­struk­cja – prze­wrot­na, lecz prze­my­śla­na i prze­ko­nu­ją­ca, a boha­ter­ka wia­ry­god­na w swej deter­mi­na­cji do osią­gnię­cia celu.


Cyma­now­ski Młyn – Mag­da­le­na Wit­kie­wicz, Ste­fan Dar­da (Filia)

Mał­żeń­stwo Moni­ki i Macie­ja prze­cho­dzi głę­bo­ki kry­zys.

Obo­je łudzą się, że tajem­ni­czy pre­zent: urlop w leśnym pen­sjo­na­cie, z dala od ludzi i cywi­li­za­cji, może jesz­cze wszyst­ko ura­to­wać. Począt­ko­wo ule­ga­ją roman­tycz­nym chwi­lom, jed­nak nagły wyjazd Macie­ja budzi demo­ny prze­szło­ści. Łukasz, przy­stoj­ny syn wła­ści­cie­la, do złu­dze­nia przy­po­mi­na Moni­ce jej byłe­go narze­czo­ne­go. Czy to tyl­ko przy­pad­ko­we podo­bień­stwo?

Wyjazd, któ­ry miał rato­wać zwią­zek, oka­zu­je się począt­kiem trud­nych do wyja­śnie­nia i nie­po­ko­ją­cych zda­rzeń. Nic nie jest oczy­wi­ste, boha­te­ro­wie głę­bo­ko skry­wa­ją tajem­ni­ce, a na świa­tło dzien­ne wypły­wa­ją prze­ra­ża­ją­ce wspo­mnie­nia o krwa­wych zbrod­niach sprzed lat.

Kim tak napraw­dę jest Łukasz? Czy mał­żeń­stwo Moni­ki i Mać­ka prze­trwa pró­bę sił? I jaką rolę peł­ni dziew­czyn­ka ze sta­rej wybla­kłej foto­gra­fii?


Zbrod­nia i Karaś – Alek­san­dra Rumin (Ini­tium)

Na tere­nie kam­pu­su Uni­wer­sy­te­tu Kar­dy­na­ła Ste­fa­na Wyszyń­skie­go w War­sza­wie dwie sprzą­tacz­ki znaj­du­ją cia­ło Erne­sta Kara­sia, znie­na­wi­dzo­ne­go przez współ­pra­cow­ni­ków i stu­den­tów pro­fe­so­ra. Gdy wykła­dow­ca wyda­wał ostat­nie tchnie­nie, w budyn­ku Wydzia­łu Nauk Histo­rycz­nych i Spo­łecz­nych prze­by­wa­ło tyl­ko dzie­sięć osób: czy któ­rejś z nich mogło zale­żeć na usu­nię­ciu Kara­sia? A może po pro­stu doszło do nie­szczę­śli­we­go wypad­ku? Tak było­by lepiej dla wszyst­kich zain­te­re­so­wa­nych i samej uczel­ni, bo skan­dal mógł­by znisz­czyć jej i tak nie­naj­lep­szą opi­nię…

Zbrod­nia i Karaś” Alek­san­dry Rumin to bra­wu­ro­wo napi­sa­na, peł­na absur­dal­ne­go humo­ru powieść, któ­ra łączy ele­men­tu kry­mi­na­łu z saty­rą na śro­do­wi­sko uni­wer­sy­tec­kie. Zawrot­ne tem­po, nie­praw­do­po­dob­ne zbie­gi oko­licz­no­ści i gale­ria boha­te­rów – z kotem Ste­fa­nem na cze­le – spra­wia­ją, że nie moż­na się od niej ode­rwać. Barw­ne pery­pe­tie wsy­sa­ją niczym bło­to na dro­dze do budyn­ków UKSW przy uli­cy Wóy­cic­kie­go w roku 2006.


Beco­ming. Moja histo­ria – Michel­le Oba­ma (Ago­ra)

Oso­bi­ste wspo­mnie­nia naj­bar­dziej lubia­nej Pierw­szej Damy Sta­nów Zjed­no­czo­nych.

Michel­le Oba­ma opi­su­je doświad­cze­nia, któ­re ją ukształ­to­wa­ły – od dzie­ciń­stwa w połu­dnio­wym Chi­ca­go, przez lata pra­cy na kie­row­ni­czym sta­no­wi­sku, kie­dy godzi­ła macie­rzyń­stwo z karie­rą, aż do cza­su spę­dzo­ne­go w naj­słyn­niej­szym domu świa­ta. Pisząc z nie­by­wa­łą szcze­ro­ścią, odwa­gą i humo­rem, odkry­wa kuli­sy swo­je­go życia rodzin­ne­go. Opi­su­je, jak Oba­mo­wie zna­leź­li się w cen­trum zain­te­re­so­wa­nia świa­to­wych mediów i jak wyglą­da­ło ich życie w Bia­łym Domu przez osiem klu­czo­wych lat, kie­dy pozna­wa­ła Ame­ry­kę, zaś Ame­ry­ka pozna­wa­ła ją. To zaska­ku­ją­co intym­ny roz­ra­chu­nek życia kobie­ty wraż­li­wej i sta­now­czej, któ­ra kon­se­kwent­nie odma­wia­ła speł­nia­nia ocze­ki­wań innych i któ­rej histo­ria zachę­ca, by pójść w jej śla­dy.

Nie wiem wszyst­kie­go o Ame­ry­ce, o życiu, o tym, co przy­nie­sie przy­szłość. Znam jed­nak sie­bie. Mój ojciec Fra­ser nauczył mnie cięż­ko pra­co­wać, czę­sto się śmiać i dotrzy­my­wać sło­wa. Moja mat­ka Marian poka­za­ła mi, jak samo­dziel­nie myśleć i korzy­stać z wła­sne­go gło­su. W naszym zatło­czo­nym miesz­kan­ku na South Side w Chi­ca­go poka­za­li mi, że nale­ży doce­niać war­tość histo­rii: naszej rodzi­ny, mojej wła­snej, kra­ju. Nawet jeśli bywa brzyd­ka lub nie­do­sko­na­ła. Nawet jeśli odci­snę­ła głęb­sze pięt­no, niż byśmy chcie­li. Two­jej histo­rii nikt ci nie odbie­rze. Nale­ży do cie­bie.”

Z przed­mo­wy


Kwiat­kow­ska. Żar­ty się skoń­czy­ły – Mar­cin Wilk (ZNAK)

Intym­ny por­tret kobie­ty pra­cu­ją­cej.

W wie­ku sie­dem­na­stu lat zde­cy­do­wa­ła, że nigdy nie będzie mieć dzie­ci. Nie chcia­ła sła­wy, ale sła­wa ją pocią­ga­ła. Nawet, kie­dy opie­ko­wa­ła się cho­rym mężem, w poko­ju obok odby­wa­ły się pró­by. Przy­rze­kła sobie, że jeśli nie zosta­nie artyst­ką, to pój­dzie do klasz­to­ru. Solid­na, punk­tu­al­na i nie­by­wa­le pra­co­wi­ta. Legen­da pol­skie­go radia i tele­wi­zji. Impo­no­wa­ła mistrzo­stwem w teatrze i na estra­dzie. To dla niej tek­sty pisał Gał­czyń­ski. Roz­śmie­sza­ła do łez. Pry­wat­nie – peł­na sprzecz­no­ści. Manew­ro­wa­ła mię­dzy domem a pra­cą, luk­su­sem a skrom­no­ścią, sku­pie­niem a przy­gnę­bie­niem. W wywia­dach oszczęd­na, tajem­ni­cza, skłon­na do kon­fa­bu­la­cji. Jaka napraw­dę była Ire­na Kwiat­kow­ska?

Mar­cin Wilk jako pierw­szy dotarł do nie publi­ko­wa­nych dotąd pamięt­ni­ków artyst­ki, doku­men­tów, listów oraz foto­gra­fii. Roz­ma­wiał z oso­ba­mi, któ­re Ire­nę zna­ły naj­le­piej – z bra­ta­ni­cą Kry­sty­ną, czy z wie­lo­let­nią gospo­sią Zofią. To pierw­sza peł­na bio­gra­fia artyst­ki.

Bo z Ire­ną Kwiat­kow­ską żar­tów nie ma. Ire­na Kwiat­kow­ska żar­ty zosta­wia na sce­nie.


Dro­gi Eva­nie Han­se­nie – Val Emmich

Samot­ny i nie­śmia­ły Evan Han­sen za namo­wą tera­peu­ty pisze do sie­bie listy, któ­re mają go pod­nieść na duchu. Zawsze roz­po­czy­na je zwro­tem: „Dro­gi Eva­nie Han­se­nie”. Jeden z tych listów przy­pad­kiem tra­fia do Con­no­ra, szkol­ne­go bun­tow­ni­ka. Evan jest prze­ra­żo­ny i prze­ko­na­ny, że teraz wszy­scy pozna­ją jego tajem­ni­ce.

Wkrót­ce po tym Con­nor popeł­nia samo­bój­stwo. Odna­le­zio­ny przy nim list zosta­je wzię­ty za nie­wy­sła­ną wia­do­mość do Eva­na, któ­ry tym samym przez pomył­kę zosta­je wzię­ty za jego jedy­ne­go przy­ja­cie­la. Pogrą­żo­na w żało­bie rodzi­na, chcąc zro­zu­mieć postę­po­wa­nie Con­no­ra, nawią­zu­je zna­jo­mość z Eva­nem. Chło­pak zysku­je zain­te­re­so­wa­nie i przy­ja­ciół, nawet dziew­czy­na, któ­ra bar­dzo mu się podo­ba, zwra­ca na nie­go uwa­gę.

Kłam­stwo odmie­nia jego życie – w koń­cu gdzieś przy­na­le­ży. Jed­nak wszyst­ko ma swo­ją cenę. Teraz musi zmie­rzyć się z kon­se­kwen­cja­mi swo­je­go postę­po­wa­nia oraz z wła­sny­mi pro­ble­ma­mi. Bo mimo że Evan nie przy­jaź­nił się z Con­no­rem, rozu­mie lepiej niż kto­kol­wiek inny, dla­cze­go popeł­nił on samo­bój­stwo…


Śle­piec – Max Czor­nyj (Filia)

Cudze oczy patrzą na was.
Zawsze.

Ona ma takie pięk­ne oczy. Muszę je mieć…

Nowy kry­mi­nał auto­ra, któ­ry w cią­gu jed­ne­go tyl­ko roku pod­bił wszyst­kie listy best­sel­le­rów!

W pustym miesz­ka­niu w jed­nym z gdań­skich blo­ków zosta­je zna­le­zio­ne maka­brycz­nie oka­le­czo­ne cia­ło męż­czy­zny. Spra­wa zosta­je przy­dzie­lo­na komi­sarz Lizie Lan­ger, któ­ra musi zmie­rzyć się tak­że z wła­sny­mi pro­ble­ma­mi z prze­szło­ści.
Do zespo­łu śled­czych dołą­cza Orest Rem­bert – mło­dy pro­fi­ler, któ­ry zda­je się bar­dziej zafa­scy­no­wa­ny two­rze­niem por­tre­tu psy­cho­lo­gicz­ne­go komi­sarz niż zabój­cy. Lan­ger i Rem­bert two­rzą szcze­gól­ny duet, razem sta­wia­jąc czo­ła seryj­ne­mu mor­der­cy.
Spra­wa jed­nak sta­nę­ła w mar­twym punk­cie do momen­tu, kie­dy mor­der­ca zno­wu daje o sobie znać. Po raz kolej­ny ze szcze­gól­nym okru­cień­stwem upodo­bał sobie oczy swo­jej ofia­ry. Kim jest męż­czy­zna nazy­wa­ją­cy sie­bie Ślep­cem? Kto będzie kolej­ną ofia­rą?

Bestial­stwo zbrod­ni i pre­sja opi­nii publicz­nej napę­dza­ją akcję do zawrot­ne­go tem­pa, a Czor­nyj po raz kolej­ny udo­wad­nia, że nie zdo­był list best­sel­le­rów przez przy­pa­dek.


Kocie mojo, czy­li jak być opie­ku­nem szczę­śli­we­go kota – Gala­xy Jack­son, Del­ga­do Mikel (SQN)

Wszech­stron­ny porad­nik gospo­da­rza pro­gra­mu “Kot z pie­kła rodem”. Jack­son Gala­xy poka­zu­je, w jaki spo­sób zro­zu­mieć kocie zacho­wa­nie i uczy­nić kota zdro­wym i szczę­śli­wym.

Mojo to pew­ność sie­bie, któ­rą kot prze­ja­wia, gdy czu­je się swo­bod­nie i może się zacho­wy­wać w zgo­dzie ze swo­imi instynk­ta­mi. Gdy pew­no­ści sie­bie brak, poja­wia­ją się pro­ble­my: agre­sja, lękli­wość, zała­twia­nie się poza kuwe­tą. Pomoc w odkry­ciu i wyko­rzy­sta­niu kocie­go mojo – oto misja Jack­so­na Gala­xy.

Ta książ­ka to fascy­nu­ją­ca podróż po kocim świe­cie, a tak­że skarb­ni­ca wie­dzy na temat opie­ki nad mrucz­ka­mi. Od zapew­nie­nia kocię­tom wła­ści­we­go star­tu w sen­sie spo­łecz­nym do tro­ski o senio­rów, “Kocie mojo” pre­zen­tu­je całe spek­trum fizycz­nych i emo­cjo­nal­nych potrzeb kotów – podej­mu­je tema­ty takie jak pie­lę­gna­cja, żywie­nie, zaba­wa czy bez­stre­so­we wizy­ty u wete­ry­na­rza.

Pozy­cja obo­wiąz­ko­wa dla każ­de­go odpo­wie­dzial­ne­go opie­ku­na.


River­da­le. Dzień wcze­śniej – Micol Ostow (Feeria Young)

Lek­tu­ra obo­wiąz­ko­wa dla wszyst­kich fanów seria­lu.

Jeśli chcesz się dowie­dzieć, co sta­ło się w mia­stecz­ku tuż przed wyda­rze­nia­mi z seria­lu, koniecz­nie prze­czy­taj tę powieść!

Skąd wziął się dystans mię­dzy Jughe­adem i Archiem? Jak wyglą­da­ło życie Vero­ni­ki w Nowym Jor­ku? Skąd obse­sja Dil­to­na na punk­cie prze­trwa­nia? Co robi­ła Bet­ty w LA?
Akcja książ­ki kon­cen­tru­je się na paru dniach przed pamięt­nym 4 lip­ca i rzu­ca nowe świa­tło na ulu­bio­ne seria­lo­we posta­cie, poka­zu­jąc skom­pli­ko­wa­ną sieć powią­zań mię­dzy nimi.
Gło­sy Jughe­ada, Bet­ty, Archie­go, Wero­ni­ki i Dil­to­na opo­wia­da­ją­cych o sobie brzmią moc­no i szcze­rze. Wysłu­chaj ich uważ­nie i poznaj naj­skryt­sze myśli, pra­gnie­nia, lęki i ambi­cje, a odnaj­dziesz nowe frag­men­ty fascy­nu­ją­cej ukła­dan­ki River­da­le.

Reklama

Może też zainteresują cię te tematy