Ciekawostki Ekranizacje

Radziecka adaptacja Hobbita Tolkiena

Twór­czość J.R.R. Tol­kie­na nie­wąt­pli­wie była ogrom­nym kamie­niem milo­wym w pro­ce­sie kształ­to­wa­nia się współ­cze­snej fan­ta­sty­ki. Atrak­cyj­ność jego dzieł zauwa­żył prze­mysł fil­mo­wy na dłu­go zanim powsta­ła try­lo­gia Wład­cy Pier­ście­ni wyre­ży­se­ro­wa­na przez Pete­ra Jack­so­na.

W 1969 roku po raz pierw­szy roz­wa­ża­no sfil­mo­wa­nie histo­rii misji znisz­cze­nia jedy­ne­go pier­ście­nia w ogniach Góry Prze­zna­cze­nia. Wte­dy jed­nak Stan­ley Kubrick odmó­wił tego zaszczy­tu, twier­dząc, że nie­moż­li­wym jest zro­bie­nie takiej pro­duk­cji. Pierw­sza adap­ta­cja powsta­ła dopie­ro w 1978 roku w posta­ci fil­mu ani­mo­wa­ne­go. Hob­bi­ta adap­to­wa­no jesz­cze wcze­śniej. W 1966 roku powsta­ła dwu­na­sto­mi­nu­to­wa ani­ma­cja stwo­rzo­na przez słyn­ne­go Gene’a Deit­cha. Nie tyl­ko Angli­cy i Ame­ry­ka­nie bra­li się za bary z prze­nie­sie­niem dzieł Tol­kie­na na ekra­ny. W 1985 roku powstał radziec­ki film Prze­ra­ża­ją­ca podróż pana Bil­bo Bag­gin­sa, Hob­bi­ta.

Trwa­ją­cy nie­co ponad godzi­nę obraz jest raczej luź­ną adap­ta­cją opu­bli­ko­wa­nej w 1937 roku powie­ści. Dzie­ło zosta­ło nakrę­co­ne w ramach radziec­kiej serii tele­wi­zyj­nej dla dzie­ci Opo­wieść za opo­wie­ścią. Pra­wie wszyst­kie posta­ci odgry­wa­li pro­fe­sjo­nal­ni akto­rzy. Smaug i pają­ki z Mrocz­nej Pusz­czy zosta­ły przed­sta­wio­ne za pomo­cą lalek. Co cie­ka­we do ode­gra­nia ról gobli­nów zatrud­nio­no tan­ce­rzy z ówcze­sne­go Lenin­gradz­kie­go Pań­stwo­we­go Aka­de­mic­kie­go Teatru Ope­ry i Bale­tu im. S. M. Kiro­wa, dziś zna­ne­go jako Teatr Maryj­ski. Fil­mo­wi towa­rzy­szą więc nie tyl­ko pio­sen­ki w języ­ku rosyj­skim, ale rów­nież wple­cio­na w nie­któ­re sekwen­cje dość ory­gi­nal­na cho­re­ogra­fia tanecz­na.

Nie uświad­czy­my jed­nak w fil­mie ani trol­li, ani Beor­na, ani zwłasz­cza Elron­da czy innych leśnych elfów. Cie­ka­we czy to dla­te­go, że radziec­kie wła­dze mogły uznać tych aku­rat boha­te­rów jako wywro­to­we, mogą­ce dzia­łać na nie­ko­rzyść związ­ku.

Prze­ra­ża­ją­cą podróż pana Bil­bo Bag­gin­sa, Hob­bi­ta może­cie obej­rzeć na YouTu­bie. Poni­żej znaj­dzie­cie link. Nie­ste­ty nie ma napi­sów, ale histo­rię prze­cież wszy­scy dobrze zna­my. War­to zer­k­nąć na tę cie­ka­wost­kę.

Czy komuś jesz­cze Gan­dalf koja­rzy się z naszym rodzi­mym Ambro­żym Klek­sem?

Przy­go­to­wał Oskar Grze­lak

Reklama

Może też zainteresują cię te tematy