Ciekawostki

Margaret Atwood pomogła uczniom w zadaniu domowym

Media spo­łecz­no­ścio­we to nie tyl­ko plat­for­ma do utrzy­my­wa­nia zna­jo­mo­ści czy pozy­ski­wa­nia wie­dzy o tym, co dzie­je się wokół, to rów­nież uży­tecz­ne narzę­dzie do umac­nia­nia wię­zi ze swo­imi fana­mi. Korzy­sta­ją z tego mar­ki, wszel­kie­go rodza­ju cele­bry­ci, rów­nież pisa­rze. Dziś każ­dy powi­nien mieć kon­to na Face­bo­oku czy Twit­te­rze i uczest­ni­czyć w życiu swo­jej spo­łecz­no­ści. W ostat­nim cza­sie Mar­ga­ret Atwo­od poka­za­ła, że mimo słusz­ne­go wie­ku, dosko­na­le wie, jak to robić.

8 listo­pa­da o 4 nad ranem zde­spe­ro­wa­ny uczeń, nie potra­fiąc sobie naj­wy­raź­niej pora­dzić z zada­niem domo­wym, poszu­kał pomo­cy na Twit­te­rze:

Moja zwa­rio­wa­na nauczy­ciel­ka angiel­skie­go każe nam pisać esej o Opo­wie­ści pod­ręcz­nej, w któ­rym mamy odpo­wie­dzieć, dla­cze­go Mar­ga­ret Atwo­od umie­ści­ła w książ­ce tema­ty wła­dzy i kon­tro­li. Nie mamy tele­pa­tycz­nej wię­zi z Mar­ga­ret Atwo­od, więc chy­ba Twit­ter jest temu naj­bliż­szy… Pomo­cy!

Jak to zwy­kle w inter­ne­to­wym świe­cie bywa, szyb­ko poja­wi­ło się mnó­stwo odpo­wie­dzi. Część z nich była pomoc­na, część, eufe­mi­stycz­nie rzecz ujmu­jąc, oka­za­ła się być w ogó­le nie­przy­dat­na – nic zaska­ku­ją­ce­go. A jed­nak! Wśród tych wszyst­kich twit­tów poja­wił się jeden, któ­ry wywo­łu­je uśmiech na twa­rzy. Na pyta­nie o lite­rac­kie moty­wa­cje Mar­ga­ret Atwo­od odpo­wie­dzia­ła sama Mar­ga­ret Atwo­od:

Ponie­waż to wszyst­ko ist­nie­je na świe­cie. (W książ­ce nie tyl­ko kobie­ty są kon­tro­lo­wa­ne… każ­dy jest, z wyjąt­kiem tych naj­wy­żej posta­wio­nych. W Gile­ad panu­je teo­kra­cja tota­li­tar­na, to nie jest świat, w któ­rym po pro­stu męż­czyź­ni mają wła­dzę, a kobie­ty nie. Męż­czy­znom o niż­szym sta­tu­sie mówi się, kie­dy i kogo mają poślu­bić, itd.)

Tym samym, Mar­ga­ret Atwo­od dostar­cza­jąc zwię­złą, acz kon­kret­ną odpo­wiedź, pomo­gła ucznio­wi w zada­niu domo­wym. Napro­wa­dzi­ła go rów­nież na wła­ści­we rozu­mo­wa­nie i zachę­ci­ła spo­łecz­ność do dal­szej dys­ku­sji. Twit­ty zoba­czy­ła rów­nież wspo­mnia­na przez ucznia zwa­rio­wa­na nauczy­ciel­ka. Doce­ni­ła sta­ra­nia pod­opiecz­ne­go, nie obra­zi­ła się za epi­tet, uczu­li­ła go nato­miast by nie zapo­mniał w swo­im ese­ju zawrzeć wypo­wie­dzi pisar­ki, a do tego wszyst­kie­go obie­ca­ła na naj­bliż­szej lek­cji odnieść się do odpo­wie­dzi autor­ki Opo­wie­ści pod­ręcz­nej i prze­dys­ku­to­wać to w kla­sie. Cie­ka­we, jak osta­tecz­nie to wyszło i do jakich wnio­sków uda­ło się im dojść.

Reklama

Może też zainteresują cię te tematy