Aktualności Zapowiedzi

Wyszła już nowa powieść Markusa Zusaka. Na Bridge of Clay czytelnicy Złodziejki książek czekali 13 lat

Zło­dziej­ka ksią­żek z 2005 roku, pią­ta powieść Mar­ku­sa Zusa­ka, w któ­rej autor poru­szył tema­ty­kę dru­giej woj­ny świa­to­wej bar­dzo szyb­ko tra­fi­ła na listy naj­le­piej sprze­da­ją­cych się ksią­żek mło­dzie­żo­wych. Tytuł prze­żył dru­gą mło­dość w 2013, kie­dy na ekra­ny kin tra­fi­ła jej ekra­ni­za­cja w reży­se­rii Bria­na Per­ci­va­la. Mar­kus Zusak wyrósł na mię­dzy­na­ro­do­wą gwiaz­dę, dla­te­go z tym więk­szą nie­cier­pli­wo­ścią czy­tel­ni­cy wycze­ki­wa­li kolej­ne­go jego dzie­ła. W koń­cu, po 13 latach od pre­mie­ry Zło­dziej­ki ksią­żek, 9 paź­dzier­ni­ka wyda­na zosta­ła powieść pod tytu­łem Brid­ge of Clay.

W odróż­nie­niu od poprzed­nie­go tytu­łu Mar­ku­sa Zusa­ka, bie­żą­ca powieść zosta­ła napi­sa­na z myślą o doro­słych. O tym fak­cie zapew­niał już sam wydaw­ca, rów­nież recen­zen­ci potwier­dza­ją tę opi­nię.

Na całym świe­cie Brid­ge of Clay jest wyda­wa­na jako powieść dla doro­słych, ale w Sta­nach Zjed­no­czo­nych uka­za­ła się w Knopf Books for Young Readers, co mnie zasta­no­wi­ło. (…) To, jak książ­ki są kate­go­ry­zo­wa­ne, opa­ko­wa­ne i pro­mo­wa­ne ma zna­cze­nie i mam nadzie­ję, że ta doj­rza­ła powieść nie skoń­czy jako źró­dło nudy dla nasto­lat­ków, nie zna­la­zł­szy dro­gi do star­szych czy­tel­ni­ków, któ­rzy by ją poko­cha­li, napi­sał Ron Char­les w recen­zji dla „The Washing­ton Post”.

Brid­ge of Clay opo­wia­da o losach pię­ciu bra­ci, któ­rzy zosta­wie­ni sami sobie, żyją według wła­snych zasad. Zma­ga­ją się z trud­no­ścia­mi codzien­ne­go życia, uczą się w twar­dy spo­sób doro­słej rze­czy­wi­sto­ści. I w tym wszyst­kim odkry­wa­ją tajem­ni­cę znik­nię­cia ich ojca. Pozo­sta­je pyta­nie, czy prze­szłość da się napra­wić. Cen­tral­ną posta­cią powie­ści jest Clay, jeden z bra­ci, któ­ry chy­ba jako jedy­ny prze­ja­wia zain­te­re­so­wa­nie zespo­le­niem na nowo rodzi­ny, wybu­do­wa­niem mostu, któ­ry by ich wszyst­kich ponow­nie połą­czył.

O pol­skim wyda­niu jak na razie nic nie wia­do­mo, choć moż­na się spo­dzie­wać, że ktoś już po ten łako­my kąsek się­gnął. Cze­ka­my więc z nie­cier­pli­wo­ścią na infor­ma­cje, licząc, że Brid­ge of Clay zawę­dru­je do nas jak naj­szyb­ciej.

13

Reklama

Może też zainteresują cię te tematy