Ciekawostki

Książki, których nie kończymy czytać

Teo­re­tycz­nie każ­da książ­ka zasłu­gu­je na szan­sę. Coś, co się ogó­ło­wi nie podo­ba może oka­zać się strza­łem w dzie­siąt­kę dla kogoś inne­go. Dzia­ła to oczy­wi­ście rów­nież w dru­gą stro­nę – książ­ki wychwa­la­ne pod nie­bio­sa dla nie­któ­rych będą nie­straw­ną pap­ką, któ­rej po pro­stu nie da się czy­tać. Każ­dy ma inny gust i o tym czy dany tytuł mu zasma­ku­je dowie się tyl­ko, zaglą­da­jąc do lek­tu­ry. Nie­któ­rzy maso­chi­stycz­nie czy­ta­ją złe książ­ki od deski do deski, żeby dopie­ro po dobrnię­ciu do ostat­nie­go zda­nia przy­znać na głos, jakie to było złe. Inni koń­czą przy­go­dę z tek­stem po zapo­zna­niu się z pierw­szy­mi stro­na­mi, jed­nym, może dwo­ma roz­dzia­ła­mi.

Zain­try­go­wa­ny tema­tem porzu­ca­nia ksią­żek redak­tor bry­tyj­skie­go por­ta­lu Gizmo­do posta­no­wił spraw­dzić, jakie publi­ka­cje są naj­czę­ściej nie­koń­czo­ne. Zna­la­zło się na liście kil­ka bar­dzo gło­śnych tytu­łów.

James O’Malley posta­no­wił wyłu­skać z bazy Goodre­ads pró­bę aktyw­nych czy­tel­ni­ków, któ­rych zacho­wa­nie mógł­by prze­ana­li­zo­wać i wysnuć wnio­ski. Na potrze­by bada­nia pobrał listy aktu­al­nie czy­ta­nych ksią­żek oko­ło 24 tysię­cy użyt­kow­ni­ków por­ta­lu. Inte­re­so­wa­ły go tyl­ko te tytu­ły, któ­rych lek­tu­rę użyt­kow­ni­cy roz­po­czę­li ponad rok temu. Cho­dzi­ło o zna­le­zie­nie ksią­żek, któ­re zosta­ły ozna­czo­ne jako czy­ta­ne i któ­re z tym sta­tu­sem utknę­ły na dłu­gi okres cza­su. Na koniec pozo­sta­ło mu jedy­nie zli­czyć naj­czę­ściej prze­wi­ja­ją­ce się tytu­ły.

Na pierw­szym miej­scu nie­ocze­ki­wa­nie zna­la­zło się otwar­cie sagi Pie­śni lodu i ognia Geo­r­ge R.R. Mar­ti­na. Na listę zawi­tał rów­nież kla­sycz­ny angiel­ski romans Jane Austen Duma i uprze­dze­nie. Nie­co dzi­wić może poja­wie­nie się kró­ciut­kiej prze­cież powie­ści Geo­r­ge Orwel­la 1984. Śmiech nato­miast budzi ame­ry­kań­ski słow­nik języ­ka angiel­skie­go. Po co ludzie ozna­cza­ją na por­ta­lach czy­tel­ni­czych, że czy­ta­ją słow­ni­ki? I jak to wyglą­da, sia­da taki deli­kwent wie­czo­rem w wygod­nym fote­lu, się­ga po naj­now­sze wyda­nie słow­ni­ka i posta­na­wia, że dziś jest dobry dzień na liter­kę „R”? Na to pyta­nie chy­ba tyl­ko oni sami potra­fią odpo­wie­dzieć.

Poni­żej znaj­dzie­cie listę dzie­się­ciu naj­czę­ściej porzu­ca­nych ksią­żek przez użyt­kow­ni­ków por­ta­lu Goodre­ads.

1. Gra o tron, Geo­r­ge R.R. Mar­tin
2. Ale­xan­der Hamil­ton, Ron Cher­now
3. Pułap­ki myśle­nia. O myśle­niu szyb­kim i wol­nym, Daniel Kah­ne­man
4. The New Oxford Ame­ri­can Dic­tio­na­ry, Erin McKe­an
5. Duma i uprze­dze­nie, Jane Austen
6. Cicha siła intro­wer­ty­ków. Jak dora­stać w świe­cie, któ­ry nie prze­sta­je gadać?, Susan Cain
7. Magia sprzą­ta­nia, Marie Kon­do
8. Świa­tło, któ­re­go nie widać, Antho­ny Doer
9. Infi­ni­te Jest, David Foster Wal­la­ce
10. 1984, Geo­r­ge Orwell

Jakich ksią­żek wy nie skoń­czy­li­ście? Czy któ­reś z nich kurzą się jesz­cze na sto­li­kach, cze­ka­jąc aż ponow­nie po nie się­gnie­cie i doczy­ta­cie do koń­ca, czy wszyst­kie poszły już na stra­ce­nie?

Przy­go­to­wał Oskar Grze­lak

Reklama

Może też zainteresują cię te tematy