Ciekawostki

Truman Capote – wybitna twórczość, niezwykły umysł i romans z używkami

Tru­man Capo­te był zna­ko­mi­tym ame­ry­kań­skim pisa­rzem i sce­na­rzy­stą, któ­re­go utwo­ry (zarów­no powie­ści, opo­wia­da­nia, jak i sztu­ki) są zali­cza­ne do kla­sy­ki świa­to­wej lite­ra­tu­ry. Gdy­by żył, dzi­siaj, 30 wrze­śnia, obcho­dzi­li­by­śmy 94 rocz­ni­cę jego uro­dzin. Z tej oka­zji przy­go­to­wa­li­śmy 10 cie­ka­wo­stek zwią­za­nych z tym nie­zwy­kłym pisa­rzem.

Trud­na sytu­acja rodzin­na

Znajdź ebo­oka na Woblink.com

Tru­man Capo­te przy­szedł na świat w Nowym Orle­anie, na kon­ser­wa­tyw­nym połu­dniu Sta­nów Zjed­no­czo­nych. Był jedy­na­kiem. Jego rodzi­ce roz­wie­dli się, gdy pisarz miał czte­ry lata. Roz­wód ten był skom­pli­ko­wa­ny i bole­sny dla każ­dej ze stron. Stał się tak­że przy­czy­ną tułacz­ki małe­go Tru­ma­na po krew­nych roz­rzu­co­nych po Luizja­nie, Mis­si­si­pi i Ala­ba­mie. Mat­ka Tru­ma­na zaszła w cią­żę i uro­dzi­ła bar­dzo mło­do, z tego powo­du nie do koń­ca spraw­dza­ła się w roli rodzi­ca. Wycho­dząc na spo­tka­nia towa­rzy­skie, zamy­ka­ła nie­raz małe­go syn­ka same­go w domu nawet na kil­ka godzin. Była inte­li­gent­ną i pięk­ną kobie­tą, ale kom­plek­sy i podej­rze­nia (słusz­ne) co do nie­wier­no­ści męża wpę­dzi­ły ją w sza­leń­stwo – popeł­ni­ła samo­bój­stwo.

Trau­ma­tycz­na recy­ta­cja alfa­be­tu

Pod­czas wcze­snych lat edu­ka­cji Capo­te natra­fił na bar­dzo spe­cy­ficz­ną nauczy­ciel­kę, któ­ra nega­tyw­nie na nie­go wpły­nę­ła. Kie­dy przy­szły autor „Śnia­da­nia u Tiffany’ego” wraz z resz­tą kla­sy recy­to­wał alfa­bet, nauczy­ciel­ka kaza­ła mu wycią­gać ręce, po któ­rych biła go linij­ką. W związ­ku z tą powta­rza­ją­cą się sytu­acją Capo­te naba­wił się psy­cho­zy. Nie potra­fił w cało­ści wyre­cy­to­wać alfa­be­tu aż do koń­ca życia.

Nie­zwy­kły umysł

Capo­te, opi­su­jąc sie­bie, uży­wał nie­kie­dy sło­wa „geniusz”. Nie­zwy­kłość jego umy­słu potwier­dza fakt, że w teście na inte­li­gen­cję, do któ­re­go pod­szedł pod­czas nauki w Nowym Jor­ku i Tri­ni­ty Scho­ol, uzy­skał 215 punk­tów. Pisarz zapa­mię­ty­wał ponoć aż w 94 pro­cen­tach dosłow­ną treść wszyst­kich prze­pro­wa­dzo­nych przez sie­bie roz­mów. Ta umie­jęt­ność oka­za­ła się nie­by­wa­le przy­dat­na, zwłasz­cza pod­czas pisa­nia powie­ści z pogra­ni­cza repor­ta­żu „Z zim­ną krwią”.

Lite­rac­ki debiut oraz nie­chęć do ustat­ko­wa­nia się

Znajdź audio­bo­oka lub ebo­oka na Woblink.com

Capo­te debiu­to­wał zbio­rem nowe­li „Zatrza­śnij ostat­nie drzwi”. Po nim wydał jesz­cze inne tomy opo­wia­dań, ale swo­ją pozy­cję lite­rac­ką zdo­był i ugrun­to­wał przede wszyst­kim dzię­ki powie­ściom „Inne gło­sy, inne ścia­ny” oraz „Har­fa traf”. Ta ostat­nia powieść to histo­ria o uciecz­kach boha­te­rów w magicz­ne dzie­ciń­stwo. Chro­ni ich to przed dra­ma­ta­mi doro­sło­ści i nor­mal­ne­go, codzien­ne­go życia. Zbli­żo­ne wnio­ski moż­na wysnuć po lek­tu­rze innej zna­nej powie­ści Capote’a „Śnia­da­nie u Tiffany’ego”. Głów­na boha­ter­ka Hol­ly nie chce się usta­bi­li­zo­wać, a na wizy­tów­ce zamiesz­cza infor­ma­cję o tym, że jest trwa­le w podró­ży.

Nowa­tor­sko i odważ­nie, czy­li „Z zim­ną krwią”

Ostat­nią zna­ną sze­ro­kie­mu gro­nu odbior­ców powie­ścią Tru­ma­na Capote’a jest „Z zim­ną krwią”. To książ­ka zupeł­nie inna niż wcze­śniej­sze dzie­ła pisa­rza. Była okre­śla­na jako powieść doku­men­tal­na, w któ­rej Capo­te szcze­gó­ło­wo zre­kon­stru­ował prze­bieg bru­tal­nej zbrod­ni, jaką dwóch recy­dy­wi­stów popeł­ni­ło na pew­nej far­mer­skiej rodzi­nie z małe­go mia­stecz­ka. W powie­ści nie zabra­kło tak­że dro­bia­zgo­we­go przed­sta­wie­nia całe­go pro­ce­su i opi­su zacho­wa­nia mor­der­ców aż po ich egze­ku­cje.

Pisarz hory­zon­tal­ny

Nie korzy­stał z maszy­ny do pisa­nia, za któ­rą nie prze­pa­dał, a więk­szość swo­ich utwo­rów napi­sał, leżąc. Twier­dził, że w ten spo­sób two­rzy mu się naj­le­piej. Oprócz mebla, na któ­rym mógł się poło­żyć, do pisa­nia potrze­bo­wał alko­ho­lu bądź kawy i papie­ro­sów. W taki wła­śnie spo­sób powsta­wa­ła pro­za, któ­ra na sta­łe weszła do lite­rac­kie­go kano­nu.

Tru­man Capo­te w kinie – „Śnia­da­nie u Tiffany’ego” i „Capo­te”

Duża część osób, któ­re widzia­ły „Śnia­da­nie u Tiffany’ego” w reży­se­rii Blake’a Edward­sa, uwa­ża, że jest to dobry film. Nie zgo­dził­by się z tym Tru­man Capo­te. Zapy­ta­ny o to, co w ekra­ni­za­cji było nie tak, odpo­wie­dział, że wszyst­ko oraz że był to tra­gicz­nie obsa­dzo­ny film – głów­nie ze wzglę­du na Mic­keya Rooneya w roli japoń­skie­go foto­gra­fa. Nie spodo­ba­ła mu się tak­że Audrey Hep­burn jako Hol­ly Goli­gh­tly. Mimo że aktor­ka była jego bar­dzo dobrą zna­jo­mą, nie sądził, że był to dobry wybór przy obsa­dza­niu roli głów­nej boha­ter­ki. Podob­no wytwór­nia nie speł­ni­ła ani jed­nej obiet­ni­cy danej pisa­rzo­wi przy wcze­śniej­szych roz­mo­wach o fil­mie. W roli Hol­ly pisarz widział­by dużo chęt­niej Jodie Foster.

Kie­dy mówi się o Tru­ma­nie i kinie nie spo­sób nie wspo­mnieć o świet­nym fil­mie „Capo­te”, któ­ry wyre­ży­se­ro­wał Ben­nett Mil­ler. Przed­sta­wio­no w nim kil­ka lat życia Tru­ma­na w cza­sie pisa­nia „Z zim­ną krwią”. Phi­lip Sey­mo­ur Hof­f­man, któ­ry gra Capote’a, otrzy­mał za swo­ją rolę Oska­ra w kate­go­rii naj­lep­szy aktor pierw­szo­pla­no­wy.

Homo­sek­su­alizm

Tru­man Capo­te otwar­cie przy­zna­wał się do orien­ta­cji homo­sek­su­al­nej. Mimo tego, że był zna­ny z licz­nych skan­da­li, w cią­gu swo­je­go życia był tyl­ko w kil­ku poważ­nych związ­kach. Jed­nym z nich był ten z New­to­nem Arvi­nem – lau­re­atem Natio­nal Book Award i pro­fe­so­rem lite­ra­tu­ry na Smith Col­le­ge.

Romans z używ­ka­mi

Znajdź ebo­oka na Woblink.com

Tru­man Capo­te mówił sam o sobie, że jest homo­sek­su­ali­stą, geniu­szem i alko­ho­li­kiem uza­leż­nio­nym od nar­ko­ty­ków. Jego ulu­bio­nym drin­kiem był „screw­dri­ver”, czy­li śru­bo­kręt. To pro­sty drink skła­da­ją­cy się z wód­ki i soku poma­rań­czo­we­go z lodem ude­ko­ro­wa­ny cząst­ka­mi poma­rań­czy. Autor „Śnia­da­nia u Tiffany’ego” został kie­dyś aresz­to­wa­ny za pro­wa­dze­nie samo­cho­du pod wpły­wem alko­ho­lu. W kon­se­kwen­cji musiał udać się do kli­ni­ki odwy­ko­wej, co mu jed­nak nie pomo­gło – Capo­te nie był w sta­nie zbyt dłu­go wytrwać bez alko­ho­lu czy nar­ko­ty­ków.

Śmierć

Autor „Z zim­ną krwią” z nało­ga­mi zma­gał się do swo­ich ostat­nich dni. Capo­te zmarł w wie­ku 60 lat w domu Joan­ne Car­son, swo­jej przy­ja­ciół­ki. Bez­po­śred­nią przy­czy­ną jego śmier­ci była, zwią­za­na z alko­ho­li­zmem, cho­ro­ba wątro­by.

Tru­man Capo­te był bar­dzo odważ­ną i nie­zwy­kle barw­ną jak na swo­je cza­sy posta­cią. Zasły­nął ze swo­jej inte­li­gen­cji, skłon­no­ści do róż­nych uży­wek (głów­nie alko­ho­lu), skan­da­li i otwar­to­ści w mówie­niu o swo­jej orien­ta­cji sek­su­al­nej. Jed­nak powi­nien być przede wszyst­kim pamię­ta­ny ze wzglę­du na swo­je czę­sto nowa­tor­skie i wspa­nia­łe dzie­ła.

Mar­ty­na Gan­car­czyk

Czy­taj PL

Na gra­fi­ce głów­nej ilu­stru­ją­cej arty­kuł wyko­rzy­sta­no frag­ment zdję­cia Eri­ca Kocha/Anefo, źró­dło: wikipedia.org, licen­cja: CC BY 3.0 ( Cre­ati­ve Com­mons Attri­bu­tion-Sha­re Ali­ke 3.0 Unpor­ted), źró­dło pier­wot­ne: Natio­na­al Archief.

Wie­le aneg­dot i cie­ka­wo­stek pocho­dzi z książ­ki Lawrence’a Gro­be­la pt. „Tru­man Capo­te. Roz­mo­wy” wyda­nej przez Wydaw­nic­two Axis Mun­di w 2014 roku.

Reklama

Może też zainteresują cię te tematy