Aktualności Zapowiedzi

Niestatystyczny spis książek na wrzesień 2018

Wrze­sień na ryn­ku księ­gar­skim to przede wszyst­kim czas best­sel­le­ro­wych, liczo­nych w milio­nach nakła­dów pod­ręcz­ni­ków czy zbio­rów ćwi­czeń, ale dla osób zain­te­re­so­wa­nych nie­co inny­mi rodza­ja­mi lite­ra­tu­ry rów­nież znaj­dzie się coś war­te­go uwa­gi – i to w pra­wie każ­dej odmia­nie gatun­ko­wej. Widać też wyraź­nie po zapo­wie­dziach, że z wrze­śniem wydaw­cy zamy­ka­ją sezon ogór­ko­wy, ponie­waż w księ­gar­nie zale­je już nie fala, lecz tsu­na­mi nowo­ści i wzno­wień.

Dla odro­bi­nę młod­szych na prze­ła­ma­nie stre­su szkol­ne­go pole­cam „Małe Licho i Tajem­ni­cę Nie­bo­żąt­ka” nagro­dzo­nej w tym roku Zaj­dlem Mar­ty Kisiel, wzno­wie­nie „Kubu­sia Puchat­ka” i „Chat­ki Puchat­ka” Ala­na A. Mil­ne w jed­nym tomie, albo „Zegar czar­no­księż­ni­ka” Joh­na Bel­la­ir­sa, któ­re­go ekra­ni­za­cja nie­dłu­go w kinach. Poczy­tu­ją­cy bio­gra­fia z pew­no­ścią powin­ni się­gnąć po „Kan­tor. Nigdy tu już nie powró­cę” Krzysz­to­fa Ple­śnia­ro­wi­cza bądź „Mao. Cesar­stwo cier­pie­nia” Tor­bjør­na Færøvi­ka. Sym­pa­ty­cy SF nie prze­ga­pią książ­ki „Epo­ka dia­men­tu” Neala Ste­phen­so­na, trzech „Pustek” Pete­ra F. Hamil­to­na lub „Bra­my” Richar­da Phi­lip­sa. Z kolei na miło­śni­ków fan­ta­sy cze­ka dru­gi tom „Virio­na” Andrze­ja Zie­miań­skie­go, „Całun nie­śmier­tel­no­ści” – też dru­gi krok w „Kro­ni­kach Nic­ci” – Terry’ego Good­kin­da, „Pierw­szy rok” Rachel E. Car­ter, dru­ga część zbio­ru „To, co naj­lep­sze” Har­la­na Elli­so­na czy wzno­wie­nie „Oce­anu na krań­cu dro­gi” Neila Gaima­na. A gdy ktoś chce bar­dziej zgłę­bić histo­rię powi­nien spoj­rzeć na „IRA Hitle­ra” Rado­sła­wa Gole­ca, „Klą­twę Pelo­pi­dów” Sta­ni­sła­wa Sta­bry­ła bądź „Paryż 885–886” Rober­ta F. Bar­kow­skie­go. No i dużo, dużo wię­cej czy­tel­ni­cze­go dobra, któ­re – wraz z opi­sa­mi – znaj­dzie­cie w poniż­szym zesta­wie­niu.


Klą­twa Pelo­pi­dów. Opo­wieść mito­lo­gicz­na – Sta­ni­sław Sta­bry­ła (Świat Książ­ki)

Wstrzą­sa­ją­ca opo­wieść o dzie­jach mitycz­ne­go rodu kró­lew­skie­go, o losach boha­te­rów dobrze – choć wciąż mało – nam zna­nych: Aga­mem­no­na, Ody­se­usza, Ore­ste­sa, Hele­ny, Pary­sa, Kasan­dry, Kli­taj­me­stry, Elek­try.

Klą­twa Pelo­pi­dów” nawią­zu­je do “Mito­lo­gii dla doro­słych” tego same­go auto­ra, książ­ki, któ­ra mie­sią­ca­mi utrzy­my­wa­ła się na pierw­szych miej­scach list best­sel­le­rów. Autor przed­sta­wia mity grec­kie w for­mie powie­ści, w spo­sób dra­ma­tycz­ny i suge­styw­ny, na prze­kór szkol­nej, ide­ali­zu­ją­cej lek­tu­rze mito­lo­gii.

Sta­ni­sław Sta­bry­ła (ur. 2 listo­pa­da 1936 we Lwo­wie) – pol­ski filo­log kla­sycz­ny, pro­fe­sor zwy­czaj­ny Uni­wer­sy­te­tu Jagiel­loń­skie­go, autor publi­ka­cji nauko­wych i popu­lar­no­nau­ko­wych na temat lite­ra­tu­ry łaciń­skiej okre­su augu­stow­skie­go oraz kul­tu­ry antycz­nej. Wie­lo­let­ni dyrek­tor Insty­tu­tu Filo­lo­gii Kla­sycz­nej Uni­wer­sy­te­tu Jagiel­loń­skie­go.


Mój Wysoc­ki – Ałła Demi­do­wa (Bel­lo­na)

To nazwi­sko już za życia było legen­dą. Po śmier­ci Wła­di­mi­ra Wysoc­kie­go jego imię otrzy­ma­ły szczy­ty gór­skie, nowa pla­ne­ta, uli­ce, stat­ki oce­anicz­ne, teatry. Feno­men Wysoc­kie­go opie­ra się nie tyl­ko na jego nie­sły­cha­nej popu­lar­no­ści – jest to następ­stwo olbrzy­mie­go auto­ry­te­tu moral­ne­go, repu­ta­cji i daru sło­wa. Na ten feno­men skła­da­ją się cechy oso­bo­wo­ści i wie­lo­stron­ność talen­tu.

Demi­do­wa pra­co­wa­ła z Wysoc­kim w Teatrze na Tagan­ce od 1964 roku: od dnia powsta­nia teatru – do jego śmier­ci. Wie­le razem gra­li, uczest­ni­czy­li w pró­bach, jeź­dzi­li na kon­cer­ty, miesz­ka­li obok sie­bie na wystę­pach gościn­nych. Bez teatru nie moż­na zro­zu­mieć indy­wi­du­al­no­ści arty­stycz­nej Wysoc­kie­go. Jed­nak w teatrze widzia­ła go bar­dzo ogra­ni­czo­na licz­ba osób. Za życia Wysoc­kie­go dostać się do „Tagan­ki” było prak­tycz­nie nie­moż­li­we; na sali zasia­da­li tak zwa­ni pre­sti­żo­wi widzo­wie, dla któ­rych Wysoc­ki był naj­czę­ściej zale­d­wie modą.

Dla akto­rów Teatru na Tagan­ce Wysoc­ki był Woło­dią, Woło­dicz­ką, z któ­rym moż­na było poga­dać o czym­kol­wiek, któ­re­go moż­na się było pora­dzić, z któ­rym moż­na się było posprze­czać na pró­bie albo na spek­ta­klu, po czym nie roz­ma­wiać przez tydzień, powy­brzy­dzać z kole­ga­mi o jego kolej­nych „wybry­kach”. Dla całe­go kra­ju był mitem, legen­dą. Teraz ci, któ­rzy za życia go nie zna­li, chcą znać naj­drob­niej­sze szcze­gó­ły z jego życia. Publi­ka­cja jest pró­bą dotar­cia do sed­na tej legen­dy.


Ja, ssak – Liam Drew (Wyd. Lite­rac­kie)

Wszyst­ko zaczę­ło się pod­czas meczu pił­kar­skie­go. To był skok ofiar­ne­go bram­ka­rza. Liam Drew wysta­wił się na strzał, któ­ry – jak się oka­za­ło – dostar­czył mu nie­sa­mo­wi­te­go bólu i zara­zem roz­po­czął jego bio­lo­gicz­ną fascy­na­cję. Bole­sne ude­rze­nie pił­ki zain­spi­ro­wa­ło go do szu­ka­nia odpo­wie­dzi na pyta­nie, dla­cze­go zde­cy­do­wa­na więk­szość sam­ców ssa­ków nosi jądra w tak nie­bez­piecz­nym miej­scu…

Gdy jed­nak, mimo incy­den­tu na boisku, autor w koń­cu docze­kał się naro­dzin cór­ki, pchnię­ty zwie­rzę­cym instynk­tem rodzi­ciel­skim roz­po­czął zgłę­bia­nie kolej­nych tema­tów, zagad­nień i czyn­no­ści – z pozo­ru ludz­kich, a tak napraw­dę typo­wych wszyst­kim ssa­kom, od ważą­ce­go 150 ton płe­twa­la po dwu­gra­mo­wą ryjów­kę.

Ja ssak. Co łączy nas z gory­lem, wie­lo­ry­bem i nie­to­pe­rzem” to holi­stycz­ne spoj­rze­nie na natu­rę czło­wie­ka i innych zwie­rząt. Liam Drew w przy­stęp­ny i pełen pasji spo­sób przed­sta­wia histo­rię ewo­lu­cji i mecha­ni­zmy kie­ru­ją­ce życiem ssa­ków. Udo­wad­nia przy tym, że w każ­dym czło­wie­ku drze­mie zwie­rzę, a ota­cza­ją­ce nas czwo­ro­no­gi czę­sto poka­zu­ją bar­dzo ludz­kie obli­cze.


Dzi­ki – Guil­ler­mo Arria­ga (W.A.B.)

Ambit­na i ory­gi­nal­na powieść mek­sy­kań­skie­go twór­cy, zna­ne­go mię­dzy inny­mi jako auto­ra nomi­no­wa­ne­go do Osca­ra sce­na­riu­sza fil­mu „Babel”.

Pro­za tak soczy­sta i barw­na, jak w powie­ści „Slum­dog. Milio­ner z uli­cy”.

Sie­dem­na­sto­let­ni Juan Guil­ler­mo w krót­kim cza­sie tra­ci bra­ta, rodzi­ców i bab­cię. Za mor­der­stwem Car­lo­sa stoi gru­pa fana­ty­ków reli­gij­nych sprzy­się­żo­nych z wpły­wo­wym kapi­ta­nem poli­cji. Juan pała żądzą zemsty, jed­nak wro­go­wie są dosko­na­le zor­ga­ni­zo­wa­ni i nie­mal nie­ty­kal­ni. Ogar­nię­te­go obse­sją wen­de­ty mło­de­go męż­czy­znę od popad­nię­cia w sza­leń­stwo ratu­je jedy­nie… miłość.

Rów­no­le­gle czy­tel­nik pozna­je histo­rię Ama­ru­qa, któ­ry w lodo­wa­tych lasach Juko­nu podą­ża śla­dem wil­ka, pogrą­ża­jąc się coraz bar­dziej w odmę­tach sza­leń­stwa i zbli­ża­ją­cej się śmier­ci.
Co połą­czy mek­sy­kań­skie­go chłop­ca i kana­dyj­skie­go wil­ka? Czy dzię­ki zemście moż­na pora­dzić sobie z poczu­ciem stra­ty i żało­by?


IRA Hitle­ra – Rado­sław Golec (Wyd. Poznań­skie)

Czy dla wol­no­ści moż­na zawrzeć pakt z dia­błem?

Zgod­nie ze sta­rym irlandz­kim porze­ka­dłem „trud­no­ści Anglii są szan­są dla Irlan­dii”, IRA od począt­ku swo­je­go ist­nie­nia szu­ka­ła pomo­cy w Niem­czech.

Irlandz­cy eks­tre­mi­ści wie­rzy­li, że wygra­na nazi­stów pozwo­li im ode­brać Bry­tyj­czy­kom Ulster, zjed­no­czyć wyspę i powo­łać w peł­ni nie­pod­le­głą repu­bli­kę. Niem­cy z kolei uzna­ły, że w woj­nie z Wiel­ką Bry­ta­nią IRA może oka­zać się nie­zwy­kle pomoc­na w orga­ni­zo­wa­niu akcji wywro­to­wych i sabo­ta­żo­wych na tyłach wro­ga.

Pierw­sze kon­tak­ty z nazi­sta­mi bojow­ni­cy z IRA nawią­za­li w 1936 roku. Szef szta­bu orga­ni­za­cji, Andrew Cooney, przy­był do Ber­li­na, gdzie obie stro­ny pod­pi­sa­ły pakt, któ­ry zawie­rał szcze­gó­ły pla­no­wa­nej współ­pra­cy. Abweh­ra zobo­wią­za­ła się dostar­czyć Irland­czy­kom pie­nią­dze i broń. Nawią­za­no sta­ły kon­takt. Niem­cy prze­sy­ła­li na wyspę dzie­siąt­ki szpie­gów, rosła ilość akcji sabo­ta­żo­wych.

Sojusz Hitle­ra z IRA nie prze­trwał z kil­ku powo­dów. Irlandz­cy bojow­ni­cy pra­gnę­li tyl­ko bro­ni i pie­nię­dzy. Obca im była nazi­stow­ska ide­olo­gia. Z dru­giej stro­ny Abweh­ra oka­za­ła się wyjąt­ko­wo mało kom­pe­tent­na. Nie­mniej do ran­gi sym­bo­lu urósł fakt, że w maju 1945 roku irlandz­ki pre­zy­dent Eamon de Vale­ra, jako jedy­ny euro­pej­ski przy­wód­ca, zło­żył nie­miec­kie­mu naro­do­wi ofi­cjal­ne kon­do­len­cje po śmier­ci Adol­fa Hitle­ra.


Epo­ka dia­men­tu – Neal Ste­phen­son (MAG)

Kie­dy John Hac­kworth po raz pierw­szy dopu­ścił się prze­stęp­stwa, nawet nie zda­wał sobie spra­wy, co zapo­cząt­ko­wał i w jak gęstą sieć intryg się wplą­tał. W świe­cie, w któ­rym wszyst­ko jest na wycią­gnię­cie ręki, gdzie domo­we kom­pi­la­to­ry mate­rii potra­fią stwo­rzyć nie­mal każ­dy żąda­ny przed­miot, roz­wój tech­ni­ki deter­mi­nu­je los jed­nost­ki. O sile decy­du­je przy­na­leż­ność do gru­py i umie­jęt­ność szyb­kie­go reago­wa­nia na nada­rza­ją­ce się oka­zje. Ale świat ten ska­za­ny jest na zagła­dę. Jego przy­szłość zna­la­zła się w rękach małej dziew­czyn­ki, któ­ra przy­pad­ko­wo weszła w posia­da­nie pew­nej wiel­ce istot­nej księ­gi…


Wygrać Hol­ly­wo­od, prze­grać życie – Justy­na Kobus (Zysk i S-ka)

Zna­cie je dosko­na­le. Marzy­li­ście o tym, by wyglą­dać i żyć jak one. Podzi­wia­li­ście ich uro­dę zatrzy­ma­ną na taśmie fil­mo­wej, zazdro­ści­li­ście im sła­wy, w prze­ko­na­niu, że ich życie było wspa­nia­łą baj­ką. Bri­git­te Bar­dot, Rita Hay­worth, Audrey Hep­burn, Ingrid Berg­man, Mary­lin Mon­roe, Gra­ce Kel­ly… Czy jest ktoś, kto o nich nie sły­szał? Nie­moż­li­we. Wszy­scy je kocha­my.

Ich praw­dzi­we życie nie­wie­le jed­nak mia­ło wspól­ne­go z sie­lan­ko­wy­mi opo­wie­ścia­mi z ich udzia­łem, zna­ny­mi z ekra­nu. Wiel­ka uro­da, sła­wa, talent nie uchro­ni­ły ich przed nie­uda­ny­mi związ­ka­mi, przed cier­pie­niem, nie sta­ły się prze­pust­ką do szczę­ścia. Prze­ciw­nie, trwa­nie na szczy­cie bywa­ło oku­pio­ne zanie­dby­wa­niem naj­bliż­szych, dra­ma­tycz­ny­mi wybo­ra­mi, nie zawsze traf­ny­mi. Ponad­to – cią­głym byciem na cen­zu­ro­wa­nym. Uwiel­bia­na przez publicz­ność Ingrid Berg­man, zwłasz­cza za rolę w „Casa­blan­ce”, idąc za gło­sem ser­ca, sta­ła się boha­ter­ką jed­ne­go z naj­więk­szych skan­da­li w histo­rii Hol­ly­wo­odu. Zapła­ci­ła za to odrzu­ce­niem przez bran­żę i fanów. Ame­ry­ka­nie życzy­li śmier­ci jej dziec­ku, nazy­wa­jąc je „potom­kiem wiedź­my”.

Bri­git­te Bar­dot okrzyk­nię­to dzi­wacz­ką i wariat­ką, po tym jak u szczy­tu sła­wy, w wie­ku 39 lat porzu­ci­ła aktor­stwo i poświę­ci­ła się opie­ce nad zwie­rzę­ta­mi.

Julia Roberts, prak­ty­ku­ją­ca hin­du­ist­ka, przed laty nie scho­dzi­ła z pla­nu. Jej pierw­sze mał­żeń­stwo roz­pa­dło się, bo nie godzi­ła pra­cy z życiem rodzin­nym. Czym więc jest ta książ­ka? Zbio­ro­wym por­tre­tem kobie­cej odwa­gi, talen­tu, poświę­ce­nia i wyrze­czeń, ale rów­nież pró­by oca­le­nia w gigan­tycz­nej machi­nie prze­my­słu fil­mo­we­go wła­snej toż­sa­mo­ści. Cena tej ostat­niej oka­zu­je się być znacz­nie wyż­sza, niż zdo­by­cie sła­wy czy wiel­kich pie­nię­dzy.


Immor­ta­li­ści – Chloe Ben­ja­min (Czar­na Owca)

Olśnie­wa­ją­ca histo­ria trud­nej rodzin­nej miło­ści, opi­sa­na przez Lor­rie Moore jako „wspa­nia­łe odkry­cie lite­rac­kie”.

Nowy Jork, lato, rok 1969. Do mia­sta przy­by­wa tajem­ni­cza kobie­ta, któ­ra potra­fi prze­po­wie­dzieć dzień śmier­ci każ­de­go czło­wie­ka. Plot­ka docie­ra do czwór­ki Rodzeń­stwa Gol­dów, któ­re krót­kim namy­śle, posta­na­wia odwie­dzić wieszcz­kę, by dowie­dzieć się, jaka przy­szłość cze­ka każ­de z nich.

Prze­po­wied­nie wieszcz­ki kształ­tu­ją kolej­ne pięć dekad ich życia. Zło­ty chło­piec Simon ucie­ka na Zachod­nie Wybrze­że, by szu­kać miło­ści w San Fran­ci­sco. Buja­ją­ca w obło­kach Kla­ra zosta­je ilu­zjo­nist­ką w Las Vegas. Star­szy z bra­ci, Daniel, po ata­kach na World Tra­de Cen­ter, szu­ka sta­bi­li­za­cji jako lekarz woj­sko­wy. Naj­star­sza z rodzeń­stwa Varya roz­po­czy­na karie­rę nauko­wą i poświę­ca się bada­niom nad dłu­go­wiecz­no­ścią.

Czy boha­te­rom uda się zapo­mnieć o prze­po­wied­ni? Czy­je życie zde­ter­mi­nu­je, a komu uda się poko­nać cią­żą­ce jarz­mo prze­zna­cze­nia?

Bo jak zacho­wać się w sytu­acji kie­dy two­je dni są poli­czo­ne?


Zawiść – John Gwyn­ne (MAG)

Mło­dy Cor­ban z zazdro­ścią przy­glą­da się, jak chłop­cy sta­ją się wojow­ni­ka­mi i wdra­ża­ją się w rze­mio­sło wojen­ne. Marzy o chwi­li, gdy sam ujmie miecz i włócz­nię, by bro­nić ziem swe­go kró­la. Ów dzień nadej­dzie jed­nak zbyt wcze­śnie, a Cor­ban pozna praw­dzi­wą cenę odwa­gi dopie­ro, gdy stra­ci swych bli­skich. Zie­mie Wygna­nych mają za sobą burz­li­we dzie­je. Przed set­ka­mi lat ludzie zwar­li się w strasz­li­wej woj­nie z olbrzy­ma­mi, a zie­mia pociem­nia­ła od roz­la­nej krwi.

Kla­ny olbrzy­mów zosta­ły osta­tecz­nie roz­bi­te, lecz ich zruj­no­wa­ne for­te­ce nadal szpe­cą kra­jo­braz. Dziś jed­nak­że olbrzy­mi znów się budzą do dzia­ła­nia, sta­ro­żyt­ne gła­zy pła­czą krwa­wy­mi łza­mi, a pogło­ski mówią o poja­wie­niu się ogrom­nych bia­łoż­mi­jów. Nad­cho­dzi czas, kie­dy spo­wi­ty smut­kiem i roz­pa­czą świat sta­nie się polem bitwy dla anio­łów i demo­nów. Nad­cho­dzi woj­na, któ­ra poło­ży kres wszyst­kim innym woj­nom.

Naj­wyż­szy Król Aqu­ilus wzy­wa innych wład­ców na radę, chcąc utwo­rzyć sojusz na nacią­ga­ją­ce cięż­kie cza­sy. Wedle pra­sta­rej prze­po­wied­ni ciem­ność i świa­tło powo­ła­ją swo­ich czem­pio­nów: Czar­ne Słoń­ce i Jasną Gwiaz­dę. Ludz­kość musi odna­leźć ich obu i to szyb­ko, bo jeśli Czar­ne Słoń­ce zdo­bę­dzie prze­wa­gę, wszel­kie marze­nia i nadzie­je zamie­nią się w pył.


Zegar Czar­no­księż­ni­ka – John Bel­la­irs (Mama­nia)

Kul­to­wa seria powie­ści gro­zy dla mło­dych czy­tel­ni­ków. Aż dwa­na­ście tomów wypeł­nio­nych akcją, magią i nie­praw­do­po­dob­ny­mi zwro­ta­mi fabu­lar­ny­mi.

Osie­ro­co­ny dzie­się­cio­la­tek tra­fia do olśnie­wa­ją­cej rezy­den­cji wuja Jona­tha­na. Ma nadzie­ję na bez­piecz­ną życio­wą przy­stań, ale w nowym miej­scu cze­ka­ją go zdu­mie­wa­ją­ce przy­go­dy. Wuj nie jest tyl­ko dobro­dusz­nym star­szym panem, dom skry­wa mrocz­ne tajem­ni­ce, a do tego jesz­cze dziw­na sąsiad­ka…

Przy­go­da, magia i odwiecz­na wal­ka dobra ze złem zain­spi­ro­wa­ły fil­mow­ców, któ­rzy na pod­sta­wie pierw­sze­go tomu nakrę­ci­li film w gwiaz­dor­skiej obsa­dzie, z udzia­łem Cate Blan­chett i Kyle’a Mac­La­chla­na


Kubuś Puchatek/Chatka Puchat­ka – Alan Ale­xan­der Mil­ne (Nasza Księ­gar­nia)

Zaj­rzyj­cie do Stu­mi­lo­we­go Lasu, gdzie naj­słyn­niej­szy miś na świe­cie prze­ży­wa fascy­nu­ją­ce przy­go­dy ze swo­imi przy­ja­ciół­mi. Obda­rzo­ne ludz­ki­mi cecha­mi cha­rak­te­ru zwie­rząt­ka śmie­szą i bawią z jed­nej stro­ny naiw­no­ścią, z dru­giej – filo­zo­ficz­nym podej­ściem do życia. Nie­zwy­kłe ilu­stra­cje Erne­sta H. She­par­da oraz dosko­na­ły prze­kład Ire­ny Tuwim spra­wia­ją, że od wie­lu lat książ­ki o Krzy­siu, Puchat­ku, Kła­po­uchym i Pro­siacz­ku nale­żą do ulu­bio­nych lek­tur dzie­ci i mło­dzie­ży.

To nowe, ele­ganc­kie wyda­nie z kolo­ro­wy­mi ilu­stra­cja­mi, w dużym for­ma­cie, z pew­no­ścią spodo­ba się kolej­ne­mu poko­le­niu małych i dużych czy­tel­ni­ków.


Mia­sto w morzu – Edgar Allan Poe (Vesper)

I inne utwo­ry poetyc­kie

Mia­sto w morzu i inne utwo­ry poetyc­kie” to obszer­na, dwu­ję­zycz­na anto­lo­gia poezji. W zbio­rze znaj­du­je się 29 naj­waż­niej­szych utwo­rów Poego, w tym tak zna­ne jak „Kruk” czy „Sen we śnie”, w kla­sycz­nych prze­kła­dach m. in. Wło­dzi­mie­rza Lewi­ka, Anto­nie­go Lan­ge czy Zeno­na Prze­smyc­kie­go. Wybo­ru tek­stów doko­nał Maciej Pła­za, któ­ry opa­trzył też tom posło­wiem. Całość okra­szo­na jest wyjąt­ko­wy­mi ilu­stra­cja­mi, któ­rych auto­rem jest nie­miec­ki arty­sta Hugo Ste­iner-Prag.


Życie w śre­dnio­wiecz­nym mie­ście – Fran­ces Gies, Joseph Gies (Znak)

Swo­bod­nie poru­szasz się w miej­skiej dżun­gli? A wiesz, że ist­nia­ła już w śre­dnio­wie­czu?
Zanurz się w świat śre­dnio­wiecz­ne­go mia­sta i poznaj jego życie od pod­szew­ki. Razem z dwoj­giem cenio­nych histo­ry­ków zwie­dzisz teatr, kościół i szko­łę, zro­bisz zaku­py na ryn­ku i pój­dziesz do leka­rza. Zawi­tasz w domu miesz­cza­ni­na i poznasz jego żonę. Zosta­niesz zapro­szo­ny na ślub i pogrzeb, a nawet zaj­rzysz na salę poro­do­wą.

Co ludzie robi­li w koście­le? A co w budyn­ku pod szyl­dem z jed­no­roż­cem? Jak leka­rze trak­to­wa­li swo­ich pacjen­tów? Czym zaj­mo­wa­li się śre­dnio­wiecz­ni stu­den­ci? Jak dzia­ła­ły sądy?

Cze­mu mał­żon­ko­wie trzy­ma­li bie­li­znę pod podusz­ką?

Fran­ces i Joseph Gies zno­wu udo­wad­nia­ją, że śre­dnio­wie­cze to fascy­nu­ją­ca epo­ka!
Oglą­dasz „Grę o tron”?

Natchnie­niem dla George’a R.R. Mar­ti­na przy Pie­śni Lodu i Ognia były cza­sy śre­dnio­wie­cza. Wów­czas wśród jego lek­tur zna­la­zły się tak­że książ­ki mał­żeń­stwa Gie­sów. Dziś każ­dy z nas może kro­czyć śla­da­mi pisa­rza w poszu­ki­wa­niu jest inspi­ra­cji.

Życie w śre­dnio­wiecz­nym mie­ście to kolej­na część wspa­nia­łej try­lo­gii, sta­no­wią­cej lek­tu­rę obo­wiąz­ko­wą dla miło­śni­ków histo­rii oraz każ­de­go wiel­bi­cie­la twór­czo­ści George’a R.R. Mar­ti­na.


Okrut­ny ksią­żę – Hol­ly Black (Jagu­ar)

Krwa­wa zbrod­nia na zawsze odmie­nia los trzech sióstr. Zosta­ją porwa­ne do świa­ta elfów, mrocz­ne­go Ely­sium.

Roz­mi­ło­wa­ni w intry­gach i wła­dzy pięk­ni, nie­śmier­tel­ni elfo­wie zdol­ni są do każ­dej pod­ło­ści.
Sie­dem­na­sto­let­nia Jude wca­le nie pra­gnie dorów­nać okrut­nym elfom: zamie­rza ich prze­wyż­szyć… Czy dzię­ki pew­nej nie­do­stęp­nej magicz­nym isto­tom umie­jęt­no­ści zdo­ła prze­trwać w obcym świe­cie i osią­gnąć upra­gnio­ny, nie­osią­gal­ny cel?


Małe Licho i tajem­ni­ca Nie­bo­żąt­ka – Mar­ta Kisiel (Uro­bo­ros)

W pew­nym sta­rym, nie­sa­mo­wi­tym domu na ubo­czu, za wyso­kim ogro­dze­niem, miesz­ka chło­piec imie­niem Bożek, zwa­ny też Nie­bo­żąt­kiem, któ­ry nigdy nie jest sam. Bo oprócz sta­rej skrzy­ni ze skar­ba­mi i naj­faj­niej­szej mamy pod słoń­cem ma też naj­praw­dziw­sze­go anio­ła stró­ża… a pod jego łóż­kiem miesz­ka potwór, któ­ry cią­gle pod­kra­da mu kap­cie.

Nad­cho­dzi jed­nak dzień, kie­dy Bożek musi wresz­cie opu­ścić swój nie­zwy­kły dom i poznać lepiej świat po dru­giej stro­nie ogro­dze­nia świat bez szu­mu aniel­skich skrzy­deł i uści­sku potwor­nych macek. Tyl­ko czy jest na to goto­wy? I czy sam świat rów­nież jest goto­wy na Boż­ka oraz wiel­ką tajem­ni­cę, jaką skry­wa chło­piec?


Kościusz­ko – Alex Stro­zyn­ski (W.A.B)

Zna­ko­mi­ta bio­gra­fia, któ­ra obej­mu­je zarów­no pol­ski, jak ame­ry­kań­ski okres życia Tade­usza Kościusz­ki.

Naj­czyst­szy spo­śród synów wol­no­ści, jakie­go zna­łem” – powie­dział o Tade­uszu Kościusz­ce trze­ci pre­zy­dent w histo­rii Sta­nów Zjed­no­czo­nych, Tho­mas Jef­fer­son. Oto bio­gra­fia, napi­sa­na z wyśmie­ni­tym nar­ra­cyj­nym ner­wem, w któ­rej pol­ski boha­ter naro­do­wy na powrót sta­je się czło­wie­kiem z krwi i kości. Ame­ry­kań­ski dzien­ni­karz pol­skie­go pocho­dze­nia i wie­lo­let­ni pre­zes Fun­da­cji Kościusz­kow­skiej w Nowym Jor­ku wyko­rzy­stał licz­ne histo­rycz­ne źró­dła z jed­nej i z dru­giej stro­ny oce­anu. Fascy­nu­ją­co opo­wia­da o życiu i doko­na­niach Kościusz­ki w Ame­ry­ce, w cza­sie tam­tej­szej woj­ny o nie­pod­le­głość, a potem w Pol­sce toczą­cej woj­nę z Rosją i w trak­cie powsta­nia naro­do­we­go, na któ­re­go cze­le sta­nął.


Dziw­na pogo­da – Joe Hill (Alba­tros)

Zbiór czte­rech mro­żą­cych krew w żyłach mini­po­wie­ści.

Joe Hill, jeden z naj­lep­szych ame­ry­kań­skich auto­rów hor­ro­rów, sta­wia­ny jest na rów­ni z taki­mi pisa­rza­mi, jak Peter Straub, Neil Gaiman czy Jona­than Lethem. W „Dziw­nej pogo­dzie”, fra­pu­ją­cej kro­ni­ce nie­koń­czą­cej się woj­ny mię­dzy dobrem i złem, spraw­nie obna­ża mrok kry­ją­cy się pod powierzch­nią codzien­ne­go życia. Swo­im mistrzow­skim pió­rem prze­su­wa gra­ni­ce gatun­ku na nowe tery­to­ria. Zabie­ra­jąc czy­tel­ni­ków w nie­zna­ne, Joe Hill, lite­rac­ki alche­mik, sku­pia się w swo­ich czte­rech mini­po­wie­ściach na naj­waż­niej­szych ele­men­tach ludz­kiej egzy­sten­cji: pamię­ci i nie­pa­mię­ci, wyobra­że­niach i fan­ta­zjach, bestial­stwie i bez­rad­no­ści, lęku i bra­wu­rze, desz­czu i wie­trze, śmier­ci i życiu, marze­niach… i kosz­ma­rach.


Natu­ra­li­sta – Andrew May­ne (W.A.B.)

Jeśli po „Bla­ir Witch Pro­ject” podejrz­li­wie zer­ka­li­ście na lasy, po „Natu­ra­li­ście” wię­cej do żad­ne­go nie wej­dzie­cie.

Pro­fe­sor bio­lo­gii obli­cze­nio­wej Theo Cray widzi pra­wi­dło­wo­ści tam, gdzie inni widzą cha­os. Pew­ne­go dnia w lasach Mon­ta­ny zosta­ją zna­le­zio­ne zma­sa­kro­wa­ne zwło­ki byłej stu­dent­ki pro­fe­so­ra. Wkrót­ce oka­zu­je się, że ofiar jest wię­cej, a jedy­nym podej­rza­nym poli­cji jest… niedź­wiedź griz­zly. Względ­nie sam pro­fe­sor Cray. Męż­czy­zna posta­na­wia więc wyko­rzy­stać całą swo­ją wie­dzę i zawo­do­wą skru­pu­lat­ność, żeby zna­leźć zabój­cę. Czer­pie z bio­lo­gii, antro­po­lo­gii, bota­ni­ki, sta­ty­sty­ki i algo­ryt­mów kom­pu­te­ro­wych, aby zlo­ka­li­zo­wać kolej­ne cia­ła. Czy wyka­że się więk­szym spry­tem niż jego prze­ciw­nik, zanim sam sta­nie się ofia­rą?


Tako rze­cze Lem – Sta­ni­sław Lem, Sta­ni­sław Bereś (Wyd. Lite­rac­kie)

»Tako rze­cze Lem« jest pasjo­nu­ją­cą i barw­ną opo­wie­ścią o życio­wych losach i arty­stycz­nej dro­dze Sta­ni­sła­wa Lema, o jego miej­scu w pol­skiej i świa­to­wej lite­ra­tu­rze; przy­no­si roz­wa­ża­nia na temat sytu­acji nauki i kul­tu­ry na prze­ło­mie XXXXI wie­ku oraz miej­sca czło­wie­ka w two­rzo­nej przez nie­go cywi­li­za­cji; roz­trzą­sa pod­sta­wo­we kwe­stie poli­tycz­ne, spo­łecz­ne i moral­ne, jakie sta­wia przed nami obec­ny — wrzą­cy jak lawa — świat; pra­gnie zgłę­bić tajem­ni­ce kosmo­su i pra­wa, jakie nim rzą­dzą; roz­wa­ża moż­li­wo­ści i ogra­ni­cze­nia poznaw­cze isto­ty ludz­kiej; for­mu­łu­je filo­zo­ficz­ną dia­gno­zę aktu­al­ne­go dorob­ku myślo­we­go i kul­tu­ro­we­go ludz­ko­ści”.
— Sta­ni­sław Bereś

Jest to książ­ka pod wie­lo­ma wzglę­da­mi nie­zwy­kła, jeden z nie­wie­lu tak peł­nych i wie­lo­stron­nych por­tre­tów inte­lek­tu­al­nych pisa­rza i myśli­cie­la, jakie zna lite­ra­tu­ra pol­ska. Oddaj­my na począ­tek spra­wie­dli­wość roz­mów­cy Lema: Bereś jest w swej roli dosko­na­ły, nie­na­rzu­ca­ją­cy się, choć sta­le obec­ny, dobrze do trud­ne­go dia­lo­gu przy­go­to­wa­ny, więc i docie­kli­wy, cza­sem kry­tycz­ny, nigdy jed­nak nie pró­bu­je wyeks­po­no­wać zbyt­nio sie­bie, poprze­sta­jąc na dys­kret­nej inspi­ra­cji”.
− Jerzy Jarzęb­ski, „Tygo­dnik Powszech­ny”


Magia wskrze­sza – Ilo­na Andrew (Fabry­ka Słów)

Atlan­ta to mia­sto drę­czo­ne przez magicz­ne pro­ble­my.

Najem­nicz­ka Kate Daniels i Cur­ran, Wład­ca Bestii bory­ka­ją się z roz­dzie­ra­ją­cym ser­ce kry­zy­sem. Nie­zdol­ne do kon­tro­lo­wa­nia swo­ich bestii dzie­ci Gro­ma­dy umie­ra­ją. Ist­nie­je lek, któ­ry może im pomóc, lecz sekret­nej for­mu­ły strze­gą euro­pej­skie gro­ma­dy, a dostęp do lekar­stwa w Atlan­cie jest bar­dzo ogra­ni­czo­ny.

Euro­pej­scy zmien­no­kształt­ni, któ­rzy kie­dyś prze­chy­trzy­li Wład­cę Bestii, popro­si­li go, by roz­strzy­gnął spór. W zamian poda­ru­ją my lekar­stwo. Gdy w grę wcho­dzą prze­trwa­nie mło­dych zmien­no­kształt­nych i przy­szłość całej Gro­ma­dy, Kate i Cur­ran muszą przy­jąć pro­po­zy­cję, jed­nak nie wąt­pią, że wcho­dzą pro­sto w pułap­kę…


Pan Per­fek­cyj­ny – Jewel E. Ann (Filia)

Ta kobie­ta musi odejść! Nie­ste­ty, jest jeden pro­blem…

Ellen Rod­gers wyda­wa­ła się ide­al­ną kan­dy­dat­ką do wyna­ję­cia loka­lu nad biu­rem Flin­ta Hop­kin­sa. Miła, dobrze wyglą­da­ją­ca kobie­ta spra­wia­ła przy tym wra­że­nie cichej i spo­koj­nej. Tym­cza­sem dziew­czy­na oka­za­ła się… bar­dzo ener­gicz­ną muzy­ko­te­ra­peut­ką. Teraz Flint, zamiast sku­pić się na pra­cy, musi wysłu­chi­wać dźwię­ków bon­go­sów, gitar i śpie­wa­nia.

Co gor­sza, Ellen jest wku­rza­ją­co szczę­śli­wa i odczu­wa cią­głą potrze­bę naru­sza­nia prze­strze­ni oso­bi­stej Flin­ta – bez prze­rwy popra­wia mu kra­wat, zapi­na guzi­ki w koszu­li i robi wie­le innych rze­czy, wpro­wa­dza­ją­cych w gło­wie męż­czy­zny nie­zły zamęt. Na doda­tek kobie­ta trzy­ma w cha­rak­te­rze zwie­rzą­tek domo­wych… szczu­ry. Tak, szczu­ry!

Choć Flint marzy o wrę­cze­niu Ellen wypo­wie­dze­nia naj­mu, jego auty­stycz­ny syn Har­ri­son zda­je się prze­pa­dać za kobie­tą. Tych dwo­je jest więc chwi­lo­wo na sie­bie ska­za­nych, a z cza­sem ich miło­sno-nie­na­wist­na rela­cja zaczy­na się prze­ra­dzać w coś jed­no­cze­śnie pięk­ne­go i tra­gicz­ne­go.


Kapi­tal­nie – Tomasz Siko­ra, Doro­ta Wodec­ka (Ago­ra)

Ta książ­ka to kapi­tal­ne spo­tka­nie. Spo­tka­nie z nie­tu­zin­ko­wym face­tem, cha­ry­zma­tycz­nym indy­wi­du­ali­stą, magiem foto­gra­fii i jed­nym z jej naj­wy­bit­niej­szych twór­ców o świa­to­wej reno­mie. Z nie­śpiesz­nych roz­mów wyła­nia się arcy­cie­ka­wy por­tret uzna­ne­go arty­sty, ale tak­że swe­go rodza­ju dro­go­wskaz na dobre życie, bo… Życie to kapi­tal­na rzecz jest. Ta książ­ka, peł­na empa­tii pochwa­ła wol­no­ści, bez­in­te­re­sow­no­ści i zachwy­tu nad świa­tem przy wszyst­kich jego nie­do­sko­na­ło­ściach, jest tego dowo­dem.

Tomasz Siko­ra mógł­by z powo­dze­niem obda­ro­wać swy­mi przy­go­da­mi jesz­cze wie­le osób. Żył w kil­ku epo­kach i na kil­ku kon­ty­nen­tach, poznał sła­wy i tych, któ­rych z regu­ły na uli­cy sta­ra­my się nie zauwa­żać lub wręcz uni­ka­my. Sam tak­że przyj­mo­wał róż­ne wcie­le­nia. Foto­gra­fo­wa­nie jest jak roz­mo­wa. Nie roz­ma­wiasz ze wszyst­ki­mi ludź­mi na raz, tyl­ko z jed­nym czło­wie­kiem i cią­gniesz roz­ma­ite wąt­ki, żeby jak naj­wię­cej o nim opo­wie­dzieć – tłu­ma­czy. I taka też jest ta książ­ka, „foto­gra­fu­ją­ca” Siko­rę ze wszyst­kich stron przy oka­zji oglą­da­nia jego naj­słyn­niej­szych zdjęć: ludzi, rze­czy, kra­jo­bra­zów miej­skich, natu­ry od Pol­ski przez pary­skie metro po austra­lij­skich abo­ry­ge­nów, któ­rzy nie foto­gra­fu­ją się z powo­dów reli­gij­nych. Jak uda­ło mu się namó­wić ich do zdjęć? Podob­nie jak sły­ną­cych ze swej nie­chę­ci do obiek­ty­wu Wisła­wę Szym­bor­ską i Wie­sła­wa Myśliw­skie­go. Skąd moc­ne sło­wa, wedle któ­rych foto­graf to opraw­ca, a foto­gra­fo­wa­ny ofia­ra? Cze­mu każ­de­mu nale­ży zro­bić mini­mum trzy zdję­cia i dla­cze­go medial­ne „ścian­ki” to kosz­mar foto­gra­fo­wa­ne­go? Jakie doświad­cze­nia pozwa­la­ją pro­wo­ku­ją­co twier­dzić, że pro­fe­sjo­na­lizm to brak emo­cji i zarzy­na­nie idei lub że stu­dia psu­ją ludzi?

Przy słyn­nym zdję­ciu psa, leżą­ce­go na grzbie­cie wśród prze­chod­niów, Siko­ra pod­kre­śla kapi­tal­ną, roz­bra­ja­ją­cą rolę śmie­chu w naszym życiu, a przy innym wspo­mi­na sur­re­al­ne kam­pa­nie rekla­mo­we z cza­sów komu­ni­zmu, jak kalen­darz FSO bez samo­cho­dów. Foto­gra­fia nie­ja­kie­go Pro­ro­ka pozwa­la opo­wie­dzieć o wnik­nię­ciu w świat pol­skich hip­pi­sów, a podo­bi­zna Kazi­ka Nożow­ni­ka o cyr­ko­wym sztuk­mi­strzu, któ­ry z zasło­nię­ty­mi ocza­mi rzu­cał noża­mi wokół krę­cą­cej się na kole swo­jej part­ner­ki – sam Siko­ra rów­nież odwa­żył się być obiek­tem jego cyr­ko­we­go popi­su – to tyl­ko jed­na z wie­lu przy­gód arty­sty w wiecz­nym gło­dzie życia. Arty­sty od sie­dem­dzie­się­ciu lat napa­wa­ją­ce­go się jego bogac­twem i goto­we­go na nie­mal każ­dą przy­go­dę.


Kochać moc­niej – Lisa Gard­ner (Sonia Dra­ga)

Brian Dar­by leży mar­twy na kuchen­nej pod­ło­dze. Jego żona, funk­cjo­na­riusz­ka poli­cji sta­no­wej, Tes­sa Leoni, twier­dzi, że zastrze­li­ła go w obro­nie wła­snej, a siń­ce na jej cie­le prze­ma­wia­ją za tym, że mówi praw­dę. Dla doświad­czo­nej detek­tyw D.D. War­ren powin­na to być banal­na spra­wa. Tyl­ko gdzie się podzia­ła ich sze­ścio­let­nia córecz­ka? Sledz­two nabie­ra roz­ma­chu, prze­obra­ża­jąc się w gorącz­ko­we i sze­ro­ko zakro­jo­ne poszu­ki­wa­nia zagi­nio­ne­go dziec­ka, a War­ren musi połą­czyć siły ze swym byłym part­ne­rem, Bob­bym Dodge’em, aby prze­bić się przez mur poli­cyj­nych ukła­dów, sta­ra­jąc się zgłę­bić mecha­ni­zmy rzą­dzą­ce psy­chi­ką funk­cjo­na­riusz­ki i odsła­nia­jąc jej rodzin­ne sekre­ty. Czy wyszko­lo­na poli­cjant­ka fak­tycz­nie mogła­by zastrze­lić swo­je­go męża? Czy mat­ka skrzyw­dzi­ła­by wła­sne dziec­ko?


Jesień patriar­chy – Gabriel Gar­cía Márqu­ez (Muza)

Opo­wieść o dyk­ta­to­rze, jego nie­ogra­ni­czo­nej wła­dzy i trwa­ją­cej wiecz­ność ago­nii jest sum­mą laty­no­ame­ry­kań­skich dyk­ta­tur i naro­słej wokół tych dyk­ta­tur lite­ra­tu­ry.

Wszyst­ko w tej opo­wie­ści jest nie­jed­no­znacz­ne, wąt­pli­we, sprzecz­ne, wyklu­cza­ją­ce się, zaska­ku­ją­ce i banal­ne zara­zem. Histo­ria spla­ta się z baśnią, hagio­gra­fia z bru­ko­wą tan­de­tą, pie­śni żebra­cze z sym­fo­nia­mi Bruck­ne­ra. Dzie­je się tak dzię­ki nie­zwy­kłej, wie­lo­gło­so­wej nar­ra­cji, w któ­rej mono­log dyk­ta­to­ra prze­glą­da się w lustrze innych rela­cji i reak­cji, jak choć­by wte­dy, gdy z począt­kiem XX wie­ku opo­wia­da o nie­zwy­kłym spo­tka­niu sprzed wie­lu lat z dziw­nie zacho­wu­ją­cy­mi się zało­ga­mi trzech kara­wel, prze­świad­czo­ny­mi, iż odkry­li zupeł­nie nowy ląd.

Humor, maestria i gorycz. I abso­lut­ne arcy­dzie­ło reali­zmu magicz­ne­go.


Runa – Vera Buck (Ini­tium)

Dok­tor Char­cot na oddzia­le neu­ro­lo­gicz­nym kli­ni­ki Sal­pêtri­ère prze­pro­wa­dza eks­pe­ry­men­ty na histe­rycz­kach.

Jego poka­zy hip­no­zy ścią­ga­ją widzów z całej Euro­py; zna­ny neu­ro­log niczym magik spra­wia, że pacjent­ki tań­czą przed zgro­ma­dzo­ną publicz­no­ścią. Któ­re­goś dnia na oddział tra­fia Runa, mała dziew­czyn­ka, któ­ra opie­ra się wszel­kim meto­dom tera­peu­tycz­nym. Jori Hell, szwaj­car­ski stu­dent medy­cy­ny, widzi w tym szan­sę na zdo­by­cie upra­gnio­ne­go tytu­łu dok­to­ra i wysu­wa śmia­łą pro­po­zy­cję zabie­gu, któ­ry do tej pory wyda­wał się nie do pomy­śle­nia. Chce jako pierw­szy lekarz w histo­rii medy­cy­ny ope­ra­cyj­nie usu­nąć obłęd z mózgu pacjent­ki.

Nie wie jed­nak, że Runa zosta­wi­ła w mie­ście tajem­ni­cze wia­do­mo­ści, ścią­ga­jąc na sie­bie uwa­gę innych osób. Zna też naj­mrocz­niej­szą tajem­ni­cę Jorie­go…

Fascy­nu­ją­ce tło histo­rycz­ne: Paryż dzie­więt­na­ste­go wie­ku, słyn­ny zakład dla obłą­ka­nych La Sal­pêtri­ère i mrocz­ne począt­ki psy­chia­trii.


Pro­sta praw­da – Mark John­son (Świat Książ­ki)

Popar­cie pre­mie­ra Szwe­cji Ander­sa Ekhol­ma w son­da­żach male­je. Kie­dy docie­ra­ją do nie­go infor­ma­cje na temat rewo­lu­cyj­ne­go prze­ło­mu w bada­niach nauko­wych nad bate­ria­mi sło­necz­ny­mi, trak­tu­je to jako szan­sę na odzy­ska­nie zaufa­nia wybor­ców. Jona­ta­no­wi Star­ko­wi – wcze­śniej zaj­mu­ją­ce­mu się ana­li­zą tech­no­lo­gii ogniw sło­necz­nych, a obec­nie pra­cow­ni­ko­wi Kan­ce­la­rii Rzą­du – powie­rza misję pozy­ska­nia infor­ma­cji na ten temat. Jego zada­niem sta­je się prze­świe­tle­nie fir­my kon­sul­ta­cyj­nej Lion­sha­re, sły­ną­cej ze współ­pra­cy z wpły­wo­wy­mi klien­ta­mi i z inte­re­sów z podwój­nym dnem. Tym samym rzecz­nicz­ka pra­so­wa Ekhol­ma, Bet­ty Lind, odkry­wa, że ludzie z oto­cze­nia pre­mie­ra przyj­mo­wa­li łapów­ki w zamian za uto­ro­wa­nie dro­gi potęż­ne­mu prze­krę­to­wi, doty­czą­ce­mu ener­gii gazo­wej. Poszla­ki wska­zu­ją na tę samą fir­mę kon­sul­ta­cyj­ną.

W cią­gu dra­ma­tycz­nej doby Jona­tan i Bet­ty zmu­sze­ni są do pogo­ni za praw­dą o tajem­ni­cach ota­cza­ją­cych Lion­sha­re. Tak­tycz­nie wie­lo­wy­mia­ro­we intry­gi snu­te zarów­no w szwedz­kiej sie­dzi­bie rzą­du, Rosen­ba­dzie, jak i przez opo­zy­cję, kom­pli­ku­ją sytu­ację. Staw­ką jest życie, a ktoś gotów jest posu­nąć się napraw­dę dale­ko, żeby tyl­ko ukryć swo­je zamia­ry.


Paryż 885–886 – Robert F. Bar­kow­ski (Bel­lo­na)

Publi­ka­cja opo­wia­da o losach wiel­kiej armii wikin­gów, od chwi­li jej wylą­do­wa­nia w 885 r. na fran­kij­skiej ziem­ni, po jede­na­sto­mie­sięcz­ne oblę­że­nie Pary­ża, aż do nie­chlub­nej uciecz­ki.

Wiel­ka armia liczą­ca oko­ło 30 tys. wojow­ni­ków, zło­żo­na pra­wie wyłącz­nie z duń­skich wikin­gów, dotar­ła pod Paryż. W mie­ście znaj­do­wa­ło się zale­d­wie 200 zna­czą­cych ryce­rzy wraz z pocz­ta­mi, nad któ­ry­mi pie­czę trzy­ma­li Odo, hra­bia Pary­ża od 882 roku, oraz biskup pary­ski Gozlin. Nie mogli oni liczyć na szyb­ką odsiecz, gdyż cesarz Karol Gru­by znaj­do­wał się aku­rat z wszyst­ki­mi siła­mi zbroj­ny­mi na wypra­wie wojen­nej w Ita­lii. Dowód­ca wikin­gów Zyg­fryd roz­po­czął per­trak­ta­cje z obroń­ca­mi, żąda­jąc wyso­kie­go try­bu­tu. Odon odrzu­cił jed­nak­że jego żąda­nia, co zapo­cząt­ko­wa­ło wal­ki o Paryż.

W pra­cy przed­sta­wio­ne są posta­cie histo­rycz­ne po obu stro­nach kon­flik­tu, moty­wa­cje ich postę­po­wa­nia, udział w wal­kach i skut­ki podej­mo­wa­nych przez nich decy­zji. Wszyst­ko to na tle licz­nych opi­sów bitew, starć, kam­pa­nii i oblę­żeń. Na koniec pod­su­mo­wa­no skut­ki najaz­du wikin­gów – zarów­no dla nich samych, jak dla Pary­ża i Fran­ków, oraz następ­stwa: dla hra­bie­go Odo­na, wscho­dzą­cej gwiaz­dy dyna­stii Kape­tyn­gów, oraz dla Jar­la Rol­lo i rodzą­ce­go się księ­stwa Nor­man­dii.


Denar dla szczu­ro­ła­pa – Alek­san­der R. Micha­lak (Repli­ka)

Mło­da stu­dent­ka, bada­ją­ca dzia­łal­ność domów dziec­ka, pada ofia­rą bru­tal­nej zbrod­ni. Czy za jej śmier­cią stoi cho­ry umysł mania­ka? Czy może sta­no­wi ona głęb­szą zagad­kę, któ­rej korze­nie tkwią w odle­głej prze­szło­ści?

Orien­ta­li­sta i awan­tur­nik Gabor Hor­thy natra­fia na zagad­ko­we pra­ce XIX-wiecz­ne­go teo­lo­ga Augu­sta Erd­man­na. Tuż przed śmier­cią pro­fe­sor znacz­nie odbiegł od swo­ich dotych­cza­so­wych zain­te­re­so­wań, sku­pia­jąc się na bada­niu legen­dy o Szczu­ro­ła­pie z Hameln. Ta tajem­ni­cza postać z XIII wie­ku, oszu­ka­na przez miesz­kań­ców, mia­ła przy dźwię­kach fle­tu wypro­wa­dzić z mia­sta wszyst­kie dzie­ci, któ­re następ­nie prze­pa­dły bez wie­ści.

Prze­rwa­ne stu­dia Erd­man­na zain­te­re­so­wa­ły Hor­thy­ego, kie­dy oka­za­ło się, że postać Fle­ci­sty regu­lar­nie poja­wia się na kar­tach histo­rii. Od setek lat, w roż­nych czę­ściach świa­ta, jego przy­by­cie zwia­stu­ją nie­zwy­kłe zja­wi­ska. I pla­gi szczu­rów…

Podą­ża­jąc za kolej­ny­mi wska­zów­ka­mi, Hor­thy się­ga do prze­past­nych zbio­rów biblio­tecz­nych uro­kli­wej Tybin­gi, odwie­dza pach­ną­ce przy­pra­wa­mi mia­sta Bli­skie­go Wscho­du. Poszu­ku­je odpo­wie­dzi w barw­nym śro­do­wi­sku spe­cja­li­stów od sta­ro­żyt­nej demo­no­lo­gii i histo­rii Orien­tu. W chłod­nym i desz­czo­wym Oks­for­dzie, gdzie miesz­kał Erd­mann i jego ucznio­wie, odnaj­du­je coś wię­cej niż tyl­ko zagad­ki prze­szło­ści. Z cza­sem coraz bar­dziej odczu­wa oddzia­ły­wa­nie sił, któ­rych nie potra­fi pojąć.

W dro­dze do celu zysku­je kolej­nych wro­gów i sprzy­mie­rzeń­ców. Jed­nak sys­te­ma­tycz­nie zbli­ża się do wyja­śnie­nia tajem­ni­cy, któ­ra dotąd zawsze przy­no­si­ła śmierć i spu­sto­sze­nie.


Oby­wa­tel Coke – Bar­tow J. Elmo­re (Rebis)

Kapi­ta­lizm według Coca-Coli. Histo­ria kul­to­we­go napo­ju

Książ­ka zaj­mu­ją­co opo­wia­da o tym, jak fir­ma za pomo­cą out­so­ur­cin­gu, wspar­cia rzą­du, narzę­dzi ryn­ko­wych oraz lob­bin­gu zbu­do­wa­ła glo­bal­ne impe­rium. Coca-Cola wyro­sła na gigan­ta w cza­sach, gdy zaso­by były ogól­nie dostęp­ne, lecz ich obec­ne bra­ki znacz­nie utrud­nia­ją jej dzia­ła­nie, a pro­duk­ty fir­my dodat­ko­wo wyczer­pu­ją bogac­twa natu­ral­ne naszej pla­ne­ty i pogar­sza­ją stan zdro­wia jej miesz­kań­ców.


Przy­go­dy mło­de­go przy­rod­ni­ka – David Atten­bo­ro­ugh (Pró­szyń­ski i S-ka)

W 1954 roku mło­dy pre­zen­ter tele­wi­zyj­ny David Atten­bo­ro­ugh otrzy­mał pro­po­zy­cję życia – miał podró­żo­wać po całym świe­cie w poszu­ki­wa­niu rzad­kich, trud­no osią­gal­nych zwie­rząt do kolek­cji lon­dyń­skie­go zoo oraz fil­mo­wać swo­je wypra­wy na potrze­by nowe­go pro­gra­mu tele­wi­zji BBC pod tytu­łem „Zoo Quest” (Zoo­lo­gicz­ne poszu­ki­wa­nia).

Oto histo­ria tych podró­ży. Pod­czas wędró­wek w poszu­ki­wa­niu gujań­skich mrów­ko­ja­dów, wiel­kich indo­ne­zyj­skich „smo­ków z Komo­do” i para­gwaj­skich pan­cer­ni­ków autor i pozo­sta­li człon­ko­wie zespo­łu musie­li korzy­stać z gości­ny miej­sco­wych ple­mion oraz zma­gać się z dra­pież­ny­mi ryba­mi, agre­syw­ny­mi jeżo­zwie­rza­mi nadrzew­ny­mi i bie­gły­mi w sztu­ce ucie­czek dzi­ki­mi świ­nia­mi, a tak­że ze zdra­dli­wym tere­nem i nie­prze­wi­dy­wal­ną pogo­dą, żeby móc reje­stro­wać pięk­no i bio­lo­gicz­ną róż­no­rod­ność odwie­dza­nych oko­lic.

Książ­ka „Przy­go­dy mło­de­go przy­rod­ni­ka”, napi­sa­na z wła­ści­wy­mi auto­ro­wi dow­ci­pem i uro­kiem, to nie tyl­ko opo­wieść o nie­zwy­kłej przy­go­dzie, lecz tak­że o czło­wie­ku, któ­ry nauczył nas kochać świat przy­ro­dy i doce­niać zna­cze­nie jego ochro­ny, czym zaj­mu­je się do dziś.


Boli tyl­ko, gdy się śmie­ję… – Sta­ni­sław Lem, Ewa Lip­ska, Tomasz Lem (Wyd. Lite­rac­kie)

Nie­zna­ne listy Sta­ni­sła­wa Lema i Ewy Lip­skiej. Kore­spon­den­cja odsła­nia­ją­ca kuli­sy wyjąt­ko­wej przy­jaź­ni

Gdy­by nie to, że mi się nie chce, napi­sał­bym ope­rę Por­no, bo zda­je się, że tego jesz­cze nie było”.

Dwie wybit­ne oso­bo­wo­ści: poet­ka i pisarz. Obda­rze­ni talen­tem, wraż­li­wo­ścią, poczu­ciem humo­ru i roz­bra­ja­ją­cą auto­iro­nią.

Dzie­li­ło ich ponad dwa­dzie­ścia lat, lecz łączy­ło wię­cej: miłość do lite­ra­tu­ry i zaba­wy sło­wem, umie­jęt­ność wni­kli­wej obser­wa­cji rze­czy­wi­sto­ści. Ich kore­spon­den­cja z lat 80. XX wie­ku to nie tyl­ko zapis wyjąt­ko­wej przy­jaź­ni i zma­gań z codzien­no­ścią, ale rów­nież por­tret ówcze­sne­go życia lite­rac­kie­go Pol­ski i Kra­ko­wa.

Jakie wier­sze pisał Sta­ni­sław Lem? Czy­ją poezję naj­bar­dziej cenił? Dla­cze­go Ewa Lip­ska chcia­ła zatrud­nić refe­ren­ta?

Boli tyl­ko, gdy się śmie­ję…” zawie­ra tak­że zapi­sy roz­mów, jakie poet­ka i pisarz pro­wa­dzi­li na począt­ku XXI wie­ku oraz listy, któ­re Ewa Lip­ska wymie­nia­ła z synem Sta­ni­sła­wa Lema, któ­ry wów­czas stu­dio­wał w USA.

Książ­ka, wzbo­ga­co­na licz­ny­mi foto­gra­fia­mi, poka­zu­je nie­zna­ne obli­cze twór­czo­ści oboj­ga lite­ra­tów, ich cha­rak­te­ry oraz skom­pli­ko­wa­ne cza­sy, w któ­rych żyli. Jej publi­ka­cja to jed­no z istot­nych wyda­rzeń lite­rac­kich i kul­tu­ral­nych ostat­nich lat.


Dobre mat­ki – Alex Per­ry (Znak)

Ta książ­ka mia­ła nie powstać. Przed­sta­wie­ni w niej ludzie ukry­wa­ją się lub nie żyją. Autor rów­nież usły­szał groź­by pod swo­im adre­sem.

Mafia kala­bryj­ska to dzi­siaj naj­po­tęż­niej­szy syn­dy­kat zbrod­ni na świe­cie. Zna­na jako ’ndran­ghe­ta, dzia­ła w 120 kra­jach, zarzą­dza bilio­na­mi euro, pio­rąc brud­ne pie­nią­dze dla cosa nostry, camor­ry, kolum­bij­skich kar­te­li i rosyj­skiej mafii. Kon­tro­lu­je 80% ryn­ku twar­dych nar­ko­ty­ków w Euro­pie.

Wpły­wa też na sytu­ację poli­tycz­ną na świe­cie – szan­ta­żo­wa­ła rzą­dy Taj­lan­dii i Indo­ne­zji. Praw­do­po­dob­nie to ona sta­ła za śmier­cią dzien­ni­ka­rza Jana Kucia­ka i wywo­ła­ła kry­zys poli­tycz­ny na Sło­wa­cji.

Człon­ków mafii kala­bryj­skiej łączą rela­cje rodzin­ne, a orga­ni­za­cji nie da się opu­ścić. Nawet jeśli jesteś tyl­ko cór­ką lub żoną. Jeśli odcho­dzisz, zni­kasz na zawsze.

A jeśli chcesz inne­go życia dla swo­ich dzie­ci, musisz mieć odwa­gę, aby prze­ciw­sta­wić się rodzi­nie, któ­ra ci tego nie wyba­czy. Któ­ra nie będzie mieć pro­ble­mu z tym, żeby zabić two­ją cór­kę. Nie zawa­ha się roz­pu­ścić two­ich kości w kwa­sie sol­nym.

Trzy dobre mat­ki zna­la­zły w sobie siłę, aby pod­jąć naj­więk­sze ryzy­ko – zdra­dzić swo­ich ojców i mężów, żeby oca­lić synów i cór­ki.

Oto wstrzą­sa­ją­ce kuli­sy naj­więk­szej woj­ny, jaką kobie­ty wypo­wie­dzia­ły wło­skiej mafii w XXI wie­ku.


Czer­wo­ny notes – Sofia Lund­berg (W.A.B.)

Tra­fia­ją­ca pro­sto w ser­ca szwedz­ka oby­cza­jo­wa saga w sty­lu retro.

Doris ma 96 lat i miesz­ka w Sztok­hol­mie. Jej samot­ną codzien­ność oży­wia­ją rzad­kie wizy­ty gości, a przede wszyst­kim coty­go­dnio­we roz­mo­wy przez Skype’a z Jen­ny, uko­cha­ną wnucz­ką miesz­ka­ją­cą w Sta­nach Zjed­no­czo­nych.

Kobie­ta zapeł­nia pust­kę prze­glą­da­jąc zapi­ski w sta­rym, czer­wo­nym note­sie, któ­ry przed laty otrzy­ma­ła od ojca. Przez całe życie zapi­sy­wa­ła w nim adre­sy i nume­ry tele­fo­nów ludzi, któ­rych zna­ła i kocha­ła. Te zapi­ski przy­po­mi­na­ją jej to, jak barw­ną mia­ła prze­szłość – pra­co­wa­ła jako gospo­sia w Szwe­cji, była model­ką w Pary­żu w latach 30., ucie­kła do Nowe­go Jor­ku w przeded­niu dru­giej woj­ny świa­to­wej.

Czy te wspo­mnie­nia pomo­gą wnucz­ce Doris odkryć sekre­ty rodzin­ne? Czy Jen­ny, któ­ra sama mia­ła trud­ne dzie­ciń­stwo, znaj­dzie w sobie siłę, aby z opty­mi­zmem spoj­rzeć w przy­szłość? Jak poto­czy­ły się losy Alla­na, miło­ści życia Doris? Czy rze­czy­wi­ście w życiu Doris nic się już nie wyda­rzy?


Cesar­stwo popio­łów – Antho­ny Ryan (MAG)

Armia Bia­łe­go smo­ka na całym świe­cie zbie­ra krwa­we żni­wo. Po jej przej­ściu zosta­ją zglisz­cza. Od jej ostrzy zgi­nę­ły tysią­ce nie­win­nych, a na tym z pew­no­ścią nie koniec. Tyl­ko daw­ny drob­ny zło­dzie­ja­szek Clay­don Tor­cre­ek, zna­ko­mi­ta taj­na agent­ka Lizan­ne Leth­rid­ge i garst­ka ich przy­pad­ko­wo dobra­nych sprzy­mie­rzeń­ców sto­ją pomię­dzy furią Bia­łe­go i koń­cem świa­ta. Aby oca­lić przy­szłość, muszą zagłę­bić się w prze­szłość i roz­wi­kłać pra­sta­rą tajem­ni­cę, któ­ra – być może – na dobre odwró­ci losy woj­ny.

Wiel­kie armie spo­tka­ją się w licz­nych bitwach, a wie­ko­we sekre­ty zosta­ną ujaw­nio­ne w „Cesar­stwie popio­łów”, eks­cy­tu­ją­cym zakoń­cze­niu cyklu Anthony’ego Ryana „Dra­co­nis Memo­ria”.


Krew

, pot i pik­se­le – Jason Schre­ier (Sine Qua Non)

Chwa­leb­ne i nie­po­ko­ją­ce opo­wie­ści o tym, jak robi się gry. Jak powsta­ją zna­ne gry – Wiedź­min, Dra­gon Age, Star­dew Val­ley, Desti­ny, Dia­blo?

Two­rze­nie gier kom­pu­te­ro­wych w dzi­siej­szych cza­sach jest czę­sto bar­dziej fascy­nu­ją­ce niż efekt koń­co­wy. Jason Schre­ier zabie­ra czy­tel­ni­ków w nie­zwy­kłą podróż za kuli­sy prze­my­słu gier wideo, gdzie twór­cą może być zespół 600 prze­pra­co­wa­nych geeków lub jeden geniusz. Opi­su­jąc arty­stycz­ne wyzwa­nia sto­ją­ce przed pro­du­cen­ta­mi, tech­nicz­ne barie­ry, żąda­nia gra­czy i pra­cę przy­po­mi­na­ją­cą robo­tę w kor­po­ra­cji, autor docho­dzi do wnio­sku, że każ­da z gier jest swo­istym cudem.

To podróż do ist­ne­go pie­kła, jakim jest świat twór­ców gier, a jed­no­cze­śnie hołd dla wszyst­kich tych, któ­rzy pró­bu­ją spro­stać nie­bo­tycz­nym ocze­ki­wa­niom oto­cze­nia i stwo­rzyć naj­lep­szą grę, jaką tyl­ko moż­na sobie wyobra­zić.

Two­rze­nie gier wideo to jed­na z naj­bar­dziej roz­wi­ja­ją­cych i eks­cy­tu­ją­cych rze­czy, jakie robi­łem w cią­gu ostat­nich dwóch dekad karie­ry. Wspa­nia­ła książ­ka Jaso­na Schre­ie­ra odda­je zarów­no pod­eks­cy­to­wa­nie, jak i pie­kło towa­rzy­szą­ce temu pro­ce­so­wi. Oto wcią­ga­ją­ce, inte­li­gent­ne spoj­rze­nie za gru­bą (i nie­po­trzeb­nie tajem­ni­czą) zasło­nę skry­wa­ją­cą pasjo­nu­ją­cy świat.


Magi­cy – Neil Patrick Har­ris (Znak)

Car­ter umie spra­wić, że zni­ka­ją mone­ty i kar­ty, ale tym raZem to on sam posta­na­wia się ulot­nić. ucie­ka od antY­pa­tycz­ne­go wuja i tra­fia do małe­go mia­stecz­ka, w sam śro­dek fesTy­nu. tam wśród obło­ków pAry i pod przy­kryw­ką nie­win­nych tri­ków pod­stęp­na tru­pa zło­dzie­Jasz­ków pla­nu­je rabu­nek bez­cen­ne­go klej­no­tU. szczę­śli­wym tra­fem (a może to cza­ry?) car­ter spo­ty­ka tro­je uta­len­to­Wa­nych dzie­cia­ków, któ­re tak jak on mają nie­jed­ne­go asa w ręka­wie. dołą­czA do nich duet prze­bo­jo­wych komi­ków. z pomo­cą tajem­ni­cze­go sztuk­mi­strza zro­bią wszyst­ko, Żeby pokrzy­żo­wać pla­ny baN­dzio­rów. przy oka­zji odkry­ją sIłę przy­jaź­ni, a może nawet – uwiE­rzą w magię!

Neil Patrick Har­ris – arcyz­dol­ny aktor, pomy­sło­wy pisarz, kapi­tal­ny komik i mistrzow­ski magik po godzi­nach. Zna­ny tak­że jako Hra­bia Olaf (gdy przy­tra­fia mu się seria nie­for­tun­nych zda­rzeń) lub Bar­ney Stin­son (gdy pozna­je waszą mat­kę). Cza­ru­ją­cy czło­wiek.


Listy (nie)miłosne – Nata­lia Soń­ska (Czwar­ta Stro­na)

Jak moż­na wyra­zić sło­wa­mi coś wię­cej niż wdzięcz­ność?

Była z nim napraw­dę szczę­śli­wa. Pla­no­wa­li wspól­nie przy­szłość, mie­li nawet spi­sa­ną listę rze­czy, któ­re chcą zro­bić razem.

Jed­nak on odszedł, zosta­wia­jąc tyl­ko list. I roz­pacz, któ­rą ona jesz­cze dłu­go będzie nosić w ser­cu.

Czy ktoś, kto od zawsze na nią cze­ka i jest gotów zro­bić dla niej wszyst­ko, dosta­nie swo­ją szan­sę?


Kró­lew­ski zdraj­ca – Jeff Whe­eler (Jagu­ar)

Owen Kiskad­don – lord Cere­di­gio­nu i diuk Mar­chii Zachod­niej – z lękli­we­go chłop­ca stał się wyso­kim ran­gą ofi­ce­rem na dwo­rze kró­la-regen­ta, Sever­na Argentine’a. Nadal słu­ży nie­obli­czal­ne­mu, opę­ta­ne­mu żądzą wła­dzy tyra­no­wi, w duchu marzy jed­nak o pozba­wie­niu go tro­nu. Gdy nada­rza się oka­zja, Owen bie­rze spra­wy w swo­je ręce, a u jego boku sta­je nie­ocze­ki­wa­nie pięk­na sojusz­nicz­ka… Czy wspól­nie uda im się poko­nać Sever­na Argentine’a i przy­wró­cić pokój w Kró­lew­skim Źró­dle? A może cha­os zwy­cię­ży miłość i zie­mia spły­nie krwią nie­win­nych ofiar?


Pla­ża w sło­iku po kiszo­nych ogór­kach – Joan­na Fabic­ka (Świat Książ­ki)

Świat poszedł do przo­du: mąż robi karie­rę, dzie­ci weszły w okres burzy i napo­ru, teścio­wa jak na złość wciąż jesz­cze żyje. I tyl­ko ty zosta­łaś w domu – w roz­dep­ta­nych kap­ciach i w związ­ku „2 plus 2 plus kre­dyt minus namięt­ność”. Jedy­ne, cze­go się doro­bi­łaś, to dodat­ko­wy kilo­gram na każ­dy rok mał­żeń­stwa, spa­dek libi­do i pra­ca w pro­win­cjo­nal­nym domu kul­tu­ry.

Szlo­chasz, słu­cha­jąc old­sku­lo­wej muzy­ki, kochasz się w face­cie, któ­ry nosi saty­no­we ciu­chy i nie żyje od trzy­dzie­stu lat, a w nocy śnisz o kotle­tach scha­bo­wych. Rodzi­na naj­chęt­niej zało­ży­ła­by ci kaga­niec.

Brzmi zna­jo­mo? Myślisz, że tyl­ko cie­bie to spo­tka­ło? Poznaj Gra­ży­nę, czter­dzie­sto­lat­kę z wido­kiem na kli­mak­te­rium. W tym wie­ku wypa­da już poma­łu czoł­gać się w stro­nę cmen­ta­rza, jed­nak kie­dy na dro­dze do gro­bu sta­nie ci roc­ko­wy muzyk z kry­mi­nal­ną prze­szło­ścią i elek­tro­nicz­ną obro­żą na nodze wiedz, że nad­cią­ga życio­wa rewo­lu­cja.

Prze­za­baw­na, wzru­sza­ją­ca i zwa­rio­wa­na opo­wieść o bun­cie sta­tecz­nej żony i mat­ki. O nie­ocze­ki­wa­nej przy­jaź­ni, któ­ra spa­da na nas jak grom z jasne­go nie­ba. I o pra­wie do wła­snej pla­ży, nawet gdy­by mia­ła się ona mie­ścić tyl­ko w sło­iku po kiszo­nych ogór­kach.


Spo­wiedź Hitle­ra 2. Szcze­ra roz­mo­wa po 20 latach – Chri­sto­pher Macht (Bel­lo­na)

W 2009 ROKU NAUKOWCY USTALILI, ŻE RZEKOMA CZASZKA HITLERA ZE ŚLADAMI POSTRZAŁU NALEŻAŁA DO KOBIETY.

NIE MA ANI JEDNEGO ŚWIADKA JEGO SAMOBÓJSTWA. JÓZEF STALIN DO SWOICH OSTATNICH DNI TWIERDZIŁ, ŻE HITLER ŻYJE.

W naukow­cy 2009 roku wyklu­czy­li, by przy­wie­zio­na do Moskwy w 1946 roku i prze­cho­wy­wa­na przez Rosjan rze­ko­ma czasz­ka Hitle­ra ze śla­da­mi postrze­le­nia nale­ża­ła do Hitle­ra, tyl­ko do kobie­ty! A to ozna­cza, że do dzi­siaj nie ma dowo­dów, że Adolf Hitler zgi­nął w bun­krze. Nie ma ani świad­ków, ani cia­ła. Sko­ro tak, to dla­cze­go wódz Trze­ciej Rze­szy nie miał­by sko­rzy­stać z przy­go­to­wa­ne­go wcze­śniej pla­nu i uciec z Ber­li­na? A jeśli uciekł, to kto chciał­by się chwa­lić, że dał cia­ła? Bry­tyj­czy­cy? Sowie­ci? Ame­ry­ka­nie? W takiej sytu­acji niko­mu nie zale­ża­ło na powąt­pie­wa­niu w ofi­cjal­ną wer­sję, że Hitler popeł­nił samo­bój­stwo. A to jeden wiel­ki stek bzdur. Nawet ci, któ­rzy byli za ścia­ną, kie­dy Hitler niby miał odbie­rać sobie życie, pre­zen­to­wa­li inne wer­sje. Każ­dy twier­dził co inne­go. Co wię­cej, były pilot Luft­waf­fe, kapi­tan Baum­gart zeznał pod przy­się­gą, że 29 kwiet­nia 1945 roku zabrał Hitle­ra z Ber­li­na!

Jesz­cze w 1947 roku FBI szu­ka­ło Hitle­ra. Z powo­du bra­ku dowo­dów dopie­ro w 1955 roku Niem­cy wyda­ły oświad­cze­nie o tym, że Hitler nie żyje. Choć cią­gle były to przy­pusz­cze­nia, nie­pod­par­te żad­ny­mi dowo­da­mi. Pod koniec II woj­ny świa­to­wej zagi­nę­ło 46 nie­miec­kich u-bootów. Przy­pa­dek?

W trak­cie wspól­ne­go obia­du w Pocz­da­mie 17 lip­ca 1945, 78 dni po tej pseu­do­śmier­ci Adol­fa Hitle­ra, Józef Sta­lin oznaj­mił Tru­ma­no­wi, że Hitler zbiegł. Podob­nie było w 1952 toku. Wów­czas, pre­zy­dent USA, Eisen­ho­wer stwier­dził jasno, że nie ma żad­ne­go dowo­du na to, że fuh­rer zgi­nął w ber­liń­skim bun­krze!


Jere­miasz – Piotr Neste­ro­wicz (W.A.B.)

Wyra­zi­sta opo­wieść o poszu­ki­wa­niu wła­snej toż­sa­mo­ści w obli­czu zagła­dy.

Akcja powie­ści toczy się u kre­su XIX w., w prze­wa­ża­ją­cej mie­rze na tere­nie dzi­siej­sze­go woje­wódz­twa pod­la­skie­go. Głów­nym boha­te­rem jest tytu­ło­wy Jere­miasz – śled­czy w III Oddzia­le Kan­ce­la­rii Oso­bi­stej Jego Cesar­skiej Mości. Pozna­je­my go, gdy przy­by­wa do Supra­śli – mia­stecz­ka na Pod­la­siu, w któ­rym w ostat­nich tygo­dniach zamor­do­wa­nych zosta­ło tro­je ludzi: fabry­kant Jan Jan­sen, ihu­men miej­sco­we­go klasz­to­ru Win­cen­ty Kur­ha­no­wicz oraz przed­się­bior­ca Chri­stian Tinius. Wszyst­kie zabój­stwa łączy spo­sób, w jaki zgi­nę­ły ofia­ry – odcię­to im gło­wy.


Smak kwia­tów poma­rań­czy – Tes­sa Cap­po­ni-Boraw­ska, Agniesz­ka Drot­kie­wicz (Czar­ne)

»Smak kwia­tów poma­rań­czy« to książ­ka, w któ­rej patrzy­my na świat przez pry­zmat kuch­ni – jej związ­ków ze sztu­ką, histo­rią, muzy­ką i archi­tek­tu­rą. To kolek­cja pięk­nych kuli­nar­nych wspo­mnień (chru­pią­ce kar­czo­chy we Flo­ren­cji, tuń­czy­ko­we ragù z Paler­mo, cukier­ki o sma­ku kwia­tów poma­rań­czy w Rzy­mie) oraz ich powią­zań ze sztu­ką (»La Brio­che« Char­di­na, wiersz Paso­li­nie­go przy­wo­łu­ją­cy wspo­mnie­nie zapa­chu jaśmi­nu i gorą­cej zupy). Co moż­na zjeść, prze­mie­rza­jąc rzym­skie ulicz­ki w bla­sku wscho­dzą­ce­go słoń­ca? Jakie danie przy­po­mi­na »Waria­cje Gold­ber­gow­skie«? Jak przez lata zmie­nia­ła się rola kobie­ty w kuch­ni? W jaki spo­sób jedze­nie wpły­nę­ło na zjed­no­cze­nie Włoch? A jak prze­obra­że­nia ostat­nich dwu­dzie­stu pię­ciu lat w Pol­sce wpły­nę­ły na pol­ską kuch­nię? Z cze­go robić chleb, kie­dy nie ma mąki? Roz­ma­wia­my o tym, co nas zachwy­ca, bawi i głę­bo­ko poru­sza. O tym, co jest w jedze­niu – więc tak­że i w życiu – naj­waż­niej­sze.”


Płyn­ne poko­le­nie – Zyg­munt Bau­man, Tho­mas Leon­ci­ni (Czar­na Owca)

Oto ostat­nie dzie­ło iko­ny kul­tu­ry, czło­wie­ka, któ­ry zyskał ogrom­ną popu­lar­ność dzię­ki zdol­no­ści do komu­ni­ko­wa­nia się ze wszyst­ki­mi języ­kiem zro­zu­mia­łym, a jed­no­cze­śnie nigdy zanad­to uprosz­czo­nym. Badacz ten obja­śnił pono­wo­cze­sność za pomo­cą wie­le mówią­ce­go obra­zu „płyn­ne­go spo­łe­czeń­stwa”, któ­re porzu­ci­ło wspól­no­tę na rzecz indy­wi­du­ali­zmu, i prze­ko­nu­je, że jedy­ną rze­czą sta­łą jest zmia­na, a jedy­ną pew­ną – nie­pew­ność.

Nad tymi stro­ni­ca­mi pra­co­wał Zyg­munt Bau­man w ostat­nich chwi­lach przed śmier­cią.

W dia­lo­gu z Tho­ma­sem Leon­ci­nim Bau­man po raz pierw­szy podej­mu­je roz­wa­ża­nia na temat poko­le­nia uro­dzo­ne­go w latach 80, któ­re w płyn­nym, cią­gle zmie­nia­ją­cym się spo­łe­czeń­stwie czu­je się jak w domu. I, jak zwy­kle na dro­dze wymia­ny zdań, Bau­man potra­fi uchwy­cić rze­czy­wi­stość w jej naj­praw­dziw­szym i naj­głęb­szym wymia­rze, a nawet w jej naj­bar­dziej ulot­nych prze­ja­wach. Mody­fi­ka­cje cia­ła, tatu­aże, chi­rur­gia pla­stycz­na, hip­ste­rzy, dyna­mi­ka agre­sji (a szcze­gól­nie znę­ca­nie się), Inter­net, prze­mia­ny zwią­za­ne z sek­sem i miło­ścią – wszyst­ko to ana­li­zu­je w tej zwię­złej, olśnie­wa­ją­cej, popo­wej książ­ce, któ­ra wcią­gnie zarów­no tych, któ­rzy z róż­nych wzglę­dów mają do czy­nie­nia z mło­dzie­żą, jak i więk­szość czy­tel­ni­ków Bau­ma­na.

To ostat­nia lek­cja, jakiej udzie­la nam naj­więk­szy socjo­log i filo­zof współ­cze­sno­ści.


Jestem już nor­mal­na? – Hol­ly Bour­ne (Zie­lo­na Sowa)

Wszyst­ko, cze­go pra­gnie Evie, to bycie „nor­mal­ną”. I teraz, kie­dy już nie­mal odsta­wi­ła leki, cho­dzi do nowej szko­ły, w któ­rej nikt nie zna jej prze­szło­ści, a na liście do odha­cze­nia zosta­ła jej już tyl­ko jed­na rzecz, zanim przy­zna się przed sobą, że jest już nor­mal­na. Ale związ­ki mogą nie­źle namie­szać w gło­wie – to coś, o czym nowe przy­ja­ciół­ki Evie, Amber i Lot­tie, wie­dzą aż za dobrze. Ale jak dziew­czy­ny mają ją uchro­nić przed popeł­nie­niem strasz­ne­go błę­du, jeśli nic nie wie­dzą o jej sekre­tach?


Woda na sicie – Anna Brze­ziń­ska (Wyd. Lite­rac­kie)

Nowa książ­ka autor­ki monu­men­tal­nych, best­sel­le­ro­wych „Córek Wawe­lu”!

Tym razem sce­ną wyda­rzeń jest nie dwór ostat­nich Jagiel­lo­nów, lecz fan­ta­stycz­na kra­ina wzo­ro­wa­na na wcze­sno­re­ne­san­so­wej Ita­lii oraz lochy inkwi­zy­cji. To stam­tąd swo­ją opo­wieść snu­je oskar­żo­na o prak­ty­ko­wa­nie magii, wyrzu­co­na za nawias spo­łe­czeń­stwa bękar­ci­ca, La Vec­chia…

Jej mat­ką była wiej­ska dziew­czy­na, miej­sco­wa ladacz­ni­ca, a może pota­jem­na kochan­ka dzie­dzi­ca tych ziem? La Vec­ch­cia plą­cze się w zezna­niach… Opo­wia­da o pamięt­nej, prze­klę­tej nocy, kie­dy stra­ci­ła mat­kę, a sama zosta­ła zgwał­co­na. Ale jakie­go potwo­ra zbie­głe­go z cyr­ku zabi­li wów­czas zapi­ja­cze­ni opraw­cy? Podob­no był smo­kiem. A może męż­czy­zną? Podob­no… Bo z jej opo­wie­ści nie spo­sób wyło­nić jed­nej praw­dy. La Vec­chia lawi­ru­je. Urzą­dza teatr dla inkwi­zy­cji, pró­bu­jąc chro­nić swo­je życie? A może powo­li popa­da w obłęd? Jest cza­row­ni­cą czy samot­ną kobie­tą, któ­ra w świe­cie zdo­mi­no­wa­nym przez męż­czyzn chce zacho­wać nie­za­leż­ność? Jaką tajem­ni­czą grę toczy z prze­bie­głym ofi­cjum?

Woda na sicie” to opar­ta na zapi­sach prze­słu­chań, wie­lo­war­stwo­wa, pory­wa­ją­ca powieść, poru­sza­ją­ca temat pro­ce­sów cza­row­nic i kon­tro­wer­syj­nych prak­tyk inkwi­zy­cji. To tak­że stu­dium oso­by prze­słu­chi­wa­nej, a jed­no­cze­śnie ciąg dal­szy opo­wie­ści o kobie­tach uwi­kła­nych w histo­rię kre­owa­ną przez męż­czyzn. Lite­rac­ki maj­stersz­tyk. Kolej­ny popis pisar­skie­go kunsz­tu Anny Brze­ziń­skiej, któ­rej boha­ter­ki zapa­da­ją w pamięć na dłu­go po lek­tu­rze, bez wzglę­du na to, czy są dwor­ski­mi maskot­ka­mi, jagiel­loń­ski­mi kró­lew­na­mi, czy cza­row­ni­ca­mi…


Cudza żona – Fio­dor Dosto­jew­ski (MG)

Cudza żona”, podob­nie jak inne utwo­ry Dosto­jew­skie­go, zbu­do­wa­na jest na cha­rak­te­ry­stycz­nych dla pro­zy rosyj­skie­go pisa­rza „prze­klę­tych pro­ble­mach”. Wia­ro­łom­stwo, żądza zemsty, topie­nie wła­snych lęków i roz­pa­czy w alko­ho­lu, psy­cho­lo­gicz­ny sadyzm i maso­chizm – oto, co drę­czy jego boha­te­rów. Dosto­jew­ski uka­zu­je ich w całym wewnętrz­nym skom­pli­ko­wa­niu, jako jed­nost­ki głę­bo­ko nie­szczę­śli­we, napięt­no­wa­ne poczu­ciem klę­ski i winy.

Póź­ną nocą posia­dłość Wiel­cza­ni­no­wa nie­spo­dzie­wa­nie odwie­dza Tru­soc­ki, zna­jo­my gospo­da­rza sprzed lat. Po śmier­ci swej żony Nata­lii Tru­soc­ki dowie­dział się o jej daw­nym roman­sie z Wiel­cza­ni­no­wem. Jed­ną z kon­se­kwen­cji tego związ­ku było dziec­ko…


Ago­nia – Paweł Kapu­sta (Wiel­ka Lite­ra)

2240,00 zł (dwa tysią­ce dwie­ście czter­dzie­ści zło­tych, zero gro­szy). Oto wypła­ta za ponad 80 inter­wen­cji w mie­sią­cu, w tym wyjaz­dy do czte­rech cięż­kich wypad­ków samo­cho­do­wych, pięć reani­ma­cji i czte­ry oso­by wła­sno­ręcz­nie skra­dzio­ne śmier­ci. Para­gon na ludz­kie życie opie­wa w Pol­sce na 14 zło­tych net­to za godzi­nę.

Ratow­ni­cy medycz­ni, leka­rze, leka­rze rezy­den­ci, pie­lę­gniar­ki, trans­plan­to­lo­dzy, funk­cjo­na­riu­sze służ­by wię­zien­nej, wresz­cie – pacjen­ci. Opo­wia­da­ją o rze­czy­wi­sto­ści rodem z fil­mu akcji, w któ­rym gra­ją baga­te­li­zo­wa­ne role dru­go­pla­no­we. Na pierw­szym pla­nie zawsze jest jed­nak sys­tem. Oni z kolei, oprócz wkła­da­nia nad­ludz­kie­go wysił­ku w rato­wa­nie ludz­kie­go życia, pró­bu­ją na co dzień rato­wać sys­te­mo­we nie­do­rób­ki. Za wszel­ką cenę, cza­sem wbrew pro­ce­du­rom wal­czą, by zmi­ni­ma­li­zo­wać stra­ty. Rów­nież w ludziach.

Paweł Kapu­sta śle­dzi ciąg skan­da­licz­nych absur­dów i pro­ce­dur utrud­nia­ją­cych życie zarów­no pacjen­tom, jak i leka­rzom. Absur­dów sta­no­wią­cych czę­sto bez­po­śred­nie zagro­że­nie dla ludz­kie­go życia, wyce­nia­ne­go przez urzęd­ni­ków niżej niż dzień pra­cy na kasie w super­mar­ke­cie. Leka­rze – chro­nicz­nie zmę­cze­ni, lawi­ru­ją­cy mię­dzy rzu­ca­ny­mi przez sys­tem kło­da­mi – popa­da­ją we fru­stra­cję. Albo po pro­stu – wyjeż­dża­ją na Zachód.

Bli­skie spo­tka­nia z codzien­no­ścią per­so­ne­lu medycz­ne­go w repor­ta­żach Kapu­sty two­rzą przej­mu­ją­cy obraz pol­skiej rze­czy­wi­sto­ści szpi­tal­no-ratun­ko­wej. I bez­li­to­śnie wska­zu­ją sys­te­mo­we czar­ne dziu­ry, za któ­re pła­ci się zdro­wiem, a cza­sem życiem.


Bur­ka w Nepa­lu nazy­wa się sari – Edy­ta Stęp­czak (Znak)

Mówi się, że roz­pacz jest czar­na, a codzien­ność sza­ra. W Nepa­lu nie widu­je się czę­sto tych odcie­ni,

tu życie jest kolo­ro­we. W hip­no­ty­zu­ją­cym ulicz­nym tłu­mie uwa­gę przy­ku­wa­ją wie­lo­barw­ne sari, jeden z tra­dy­cyj­nych kobie­cych stro­jów, jak­że inny od sza­rej i bez­kształt­nej bur­ki, noszo­nej przez muzuł­man­ki, któ­ra jest dla nas sym­bo­lem ucie­mię­że­nia kobiet.

Tym­cza­sem codzien­ność Nepa­lek nie­wie­le róż­ni się od codzien­no­ści Afga­nek. Pod grub­szą war­stwą pozo­rów i pięk­niej­szą sza­tą kry­je się nie­ste­ty bar­dzo podob­na rze­czy­wi­stość.

Repor­taż Edy­ty Stęp­czak to przej­mu­ją­ca opo­wieść o współ­cze­snych nepal­skich kobie­tach, któ­re nie chcą już żyć w tra­dy­cyj­nym, patriar­chal­nym świe­cie i – sta­wia­jąc na sza­li swo­je bez­pie­czeń­stwo, zdro­wie, a cza­sem nawet życie – pró­bu­ją zmie­niać zarów­no sys­tem, jak i spo­łecz­ną men­tal­ność. Roz­dar­te mię­dzy tra­dy­cją, uwie­ra­ją­cą jak sztyw­ny gor­set, a aspi­ra­cja­mi i dąże­nia­mi, któ­re roz­bu­dza w nich współ­cze­sny świat, wal­czą o pod­sta­wo­we pra­wa czło­wie­ka.


Całun nie­śmier­tel­no­ści – Ter­ry Good­kind (Rebis)

Dru­gi tom nowe­go cyklu „Kro­ni­ki Nic­ci”!

Ter­ry Good­kind swo­im świet­nie zna­nym i mają­cym wie­lu fanów cyklem „Miecz Praw­dy” stwo­rzył cał­ko­wi­cie nową jakość w lite­ra­tu­rze fan­ta­sy. Teraz w dosko­na­łym sty­lu wra­ca do tam­te­go intry­gu­ją­ce­go świa­ta i jego boha­te­rów. Nowy cykl „Kro­ni­ki Nic­ci” opo­wia­da wła­śnie o jed­nej z jego ulu­bio­nych posta­ci w „Mie­czu Praw­dy”.

Potęż­na cza­ro­dziej­ka Nic­ci i jej towa­rzy­sze, pozba­wio­ny daru cza­ro­dziej Nathan Rahl i mło­dy Ban­non Far­mer, wyru­sza­ją w dal­szą podróż. Kie­ru­jąc się zagad­ko­wym pro­roc­twem wiedź­my Red, zmie­rza­ją ku legen­dar­ne­mu Ilda­ka­ro­wi, w któ­rym czas prze­stał pły­nąć. Nathan ma nadzie­ję, że tam­tej­si wiel­cy cza­ro­dzie­je pomo­gą mu odzy­skać dar. Oso­bli­we maka­brycz­ne zna­ki, jakie napo­ty­ka­ją na swej dro­dze ku wspa­nia­łe­mu mia­stu, sta­no­wią jedy­nie przed­smak nie­wy­obra­żal­nej gro­zy, jaka cze­ka na nich pod cału­nem nie­śmier­tel­no­ści.


Geniusz kłam­stwa – Fra­nço­is Noudel­mann (PWN)

Rous­se­au, któ­ry pisze trak­tat o wycho­wa­niu, porzu­ca piąt­kę swo­ich dzie­ci; Kier­ke­ga­ard, któ­ry two­rzy tek­sty reli­gij­ne, pro­wa­dzi rów­no­cze­śnie życie liber­ty­na; kła­dą­cą pod­wa­li­ny pod filo­zo­fię femi­ni­zmu Simo­ne de Beau­vo­ir łączy peł­na ule­gło­ści rela­cja z ame­ry­kań­skim kochan­kiem; Foucault, któ­ry wychwa­la odwa­gę praw­dy, utrzy­mu­je w sekre­cie swo­ją cho­ro­bę na AIDS; wresz­cie nie­na­wi­dzą­cy podró­ży Deleu­ze, któ­ry sta­je się filo­zo­fem noma­dy­zmu.

Geniusz kłam­stwa to esej filo­zo­ficz­no-lite­rac­ki, w któ­rym autor pre­zen­tu­je syl­wet­ki naj­sław­niej­szych filo­zo­fów fran­cu­skich, ale przy­glą­da się im od stro­ny, któ­rej sami ci filo­zo­fo­wie być może ujaw­niać by nie chcie­li – od stro­ny kłam­stwa. Wszyst­ko to skła­da się na pasjo­nu­ją­cą opo­wieść – peł­ną sym­pa­tii, cie­pła i przy­ja­znej kry­ty­ki, któ­ra jed­na­ko­woż nigdy nie prze­sła­nia pre­cy­zji ana­li­zy – o tym, jak życie umy­słu odpo­wie­dzial­ne­go za two­rze­nie filo­zo­ficz­nych kon­cep­tów łączy się z jed­nost­ko­wym życiem psy­chicz­nym. Zasad­ni­cza korzyść takie­go przed­się­wzię­cia ma bar­dzo duży walor poznaw­czy: pozwa­la ono bowiem zoba­czyć w zupeł­nie nowym świe­tle abs­trak­cyj­ne pisma i poję­cia filo­zo­fów i lepiej – by nie powie­dzieć: wresz­cie – je zro­zu­mieć.

Heideg­ger zapy­ta­ny o życie Ary­sto­te­le­sa miał odpo­wie­dzieć: „Uro­dził się, myślał i zmarł. A cała resz­ta jest tyl­ko czy­stą aneg­do­tą”. O tym, jak ogrom­ną wagę ma owa „aneg­do­ta”, zaświad­cza naj­le­piej sam Heideg­ger…

Książ­ka Noudel­man­na to opo­wieść zarów­no dla roz­mi­ło­wa­nych w filo­zo­fii, jak i dla tych, któ­rzy koja­rzą ją z nud­ny­mi i nie­zro­zu­mia­ły­mi trak­ta­ta­mi – ci pierw­si doce­nią, dru­dzy będą mie­li oka­zję odkryć i poko­chać.


Głód – Alma Kat­su (Alba­tros)

Zło jest nama­cal­ne. I wszech­obec­ne.

Zosta­li prze­klę­ci. Tyl­ko tak moż­na wytłu­ma­czyć serię nie­szczęść, któ­re spa­dły na Wypra­wę Don­ne­ra – gru­pę pio­nie­rów podą­ża­ją­cych w 1846 roku nie­pew­nym szla­kiem na zachód. Szczu­płe racje żyw­no­ścio­we, zago­rza­łe kłót­nie i tajem­ni­cza śmierć małe­go chłop­ca dopro­wa­dza­ją odizo­lo­wa­nych od cywi­li­za­cji podróż­nych na skraj sza­leń­stwa. Choć do przo­du wciąż gna­ją ich marze­nia o dostat­nim życiu w Kali­for­nii, wewnątrz gru­py zaczy­na­ją nara­stać kon­flik­ty, wycho­dzą na jaw skry­wa­ne dotąd tajem­ni­ce, docho­dzi do bru­tal­ne­go mor­der­stwa, zni­ka­ją kolej­ne oso­by…

Nad zdro­wym roz­sąd­kiem zaczy­na góro­wać obłęd i może to za jego spra­wą ludzie w kara­wa­nie mają wra­że­nie, że coś ich prze­śla­du­je… Nie­za­leż­nie od tego, czy przy­czy­ną nie­po­wo­dzeń jest klą­twa, nie­roz­waż­ny wybór tra­sy, czy naj­zwy­klej­szy pech, dzie­więć­dzie­siąt osób – męż­czyź­ni, kobie­ty i dzie­ci – zmie­rza ku nie­uchron­nej tra­ge­dii.


Dziew­czy­na w nie­bie­skim płasz­czu – Moni­ca Hes­se (Wyd. Lite­rac­kie)

Pod­mie­nio­na toż­sa­mość, utra­co­na miłość i zdra­dzo­na przy­jaźń. Wcią­ga­ją­cy thril­ler na tle wiel­kiej Zagła­dy. Oku­po­wa­na Holan­dia, rok 1943. 19-let­nia Han­ne­ke han­dlu­je towa­ra­mi na czar­nym ryn­ku, choć sama woli nazy­wać sie­bie zna­laz­cą. A znaj­du­je róż­ne rze­czy – dodat­ko­wy zapas ziem­nia­ków, mię­sa, cze­ko­la­dy czy her­ba­ty. Pro­duk­ty, bez któ­rych na co dzień spo­łe­czeń­stwo musi sobie radzić. Kolej­ne zle­ce­nie zaska­ku­je jed­nak samą Han­ne­ke – jej zada­niem jest odna­le­zie­nie Mir­jam, Żydów­ki, któ­ra pew­ne­go dnia znik­nę­ła z domu ukry­wa­ją­cej ją sta­rusz­ki.

Nasto­lat­ka zosta­je wcią­gnię­ta w sieć tajem­nic, któ­re pro­wa­dzą ją do same­go ser­ca mło­dzie­żo­we­go ruchu opo­ru. Praw­dzi­we pro­ble­my zaczy­na­ją się jed­nak póź­niej – kie­dy Han­ne­ke odnaj­du­je zagi­nio­ną i myśli, że jej misja się zakoń­czy­ła – Żydów­ka ginie z rąk gesta­pow­ca. Wte­dy na jaw wycho­dzi, że cia­ło zamor­do­wa­nej to nie poszu­ki­wa­na dziew­czy­na…

Kto fak­tycz­nie ukry­wał się u pani Jans­sen? I gdzie podzie­wa się Mir­jam?

Dziew­czy­na w błę­kit­nym płasz­czu” zosta­ła prze­tłu­ma­czo­na na 12 języ­ków i nagro­dzo­na Edga­rem w kate­go­rii naj­lep­sza mło­dzie­żo­wa powieść kry­mi­nal­na. Lite­ra­tu­ry poru­sza­ją­cej tema­ty­kę dru­giej woj­ny świa­to­wej i ukry­wa­nia Żydów jest mnó­stwo, jed­nak ten tytuł wyraź­nie wyróż­nia się zwłasz­cza w nur­cie young adult.


W kra­inie cedrów – Pier­re Jara­wan (Sonia Dra­ga)

Rodzi­ce Sami­ra krót­ko przed jego uro­dze­niem ucie­kli z Liba­nu do Nie­miec. Gdy chło­piec miał osiem lat, jego uko­cha­ny ojciec prze­padł bez śla­du. Teraz, dwa­dzie­ścia lat póź­niej, Samir wyru­sza do kra­ju cedrów, żeby roz­wi­kłać zagad­kę jego znik­nię­cia. Podej­rze­wa, że klu­czem do roz­wią­za­nia tajem­ni­cy jest foto­gra­fia z cza­sów mło­do­ści ojca. Wkrót­ce oka­zu­je się, że nie tyl­ko on podą­ża śla­da­mi męż­czy­zny.

Wzru­sza­ją­ca histo­ria libań­skiej rodzi­ny sple­cio­na z dra­ma­tycz­ny­mi wyda­rze­nia­mi na Bli­skim Wscho­dzie.


Prze­mil­cza­ne – Joan­na Ostrow­ska (Mar­gi­ne­sy)

Sek­su­al­ność w trak­cie zbroj­ne­go kon­flik­tu naj­czę­ściej spro­wa­dza się do prze­mo­cy: maso­wych gwał­tów, znie­wo­le­nia, nazna­cza­nia. Doświad­cze­nie sek­su­al­nej pra­cy przy­mu­so­wej w nazi­stow­skim bur­de­lu nadal pozo­sta­je w sfe­rze tabu. Prze­mil­cza­ny pozo­sta­je sam fakt ist­nie­nia sys­te­mu kon­tro­lo­wa­ne­go nie­rzą­du, prze­mil­cza­ne są jego ofia­ry. Prze­mil­cza­ny jest też okres powo­jen­ny – czas, w któ­rym wojen­ny los kobiet rów­nał się z grze­chem kola­bo­ra­cji, kobiet, któ­rym publicz­nie golo­no gło­wy za intym­ne rela­cje z wro­giem.
Histo­ria sek­su­al­nych pra­cow­nic przy­mu­so­wych w okre­sie woj­ny nigdy nie będzie kla­sycz­ną nar­ra­cją. Praw­do­po­dob­nie nigdy nie sta­nie się też czę­ścią pol­skiej pamię­ci zbio­ro­wej. Jest już za póź­no. Mikro­bio­gra­fie boha­te­rek tej książ­ki pozo­sta­ną nie­do­koń­czo­ne. Rzad­ko zda­rza się, żeby któ­raś z ofiar pozo­sta­wi­ła świa­dec­two, nikt też nie zadbał o to, aby zaświad­czy­ły o swo­jej prze­szło­ści. Powo­jen­ne mil­cze­nie o ich cier­pie­niu było naj­praw­do­po­dob­niej naj­su­row­szą karą. Ich cier­pie­nie pozo­sta­ło nie­wy­po­wie­dzia­ne.

Dotych­czas nie było „odpo­wied­nie­go” momen­tu. Nadal tak zwa­ni więź­nio­wie aso­cjal­ni, homo­sek­su­ali­ści, ofia­ry prze­mo­cy sek­su­al­nej to „nie­istot­ne wyjąt­ki”. Strach było o nich mówić. Nie mogli­śmy albo nie chcie­li­śmy o nich usły­szeć. Joan­na Ostrow­ska wypeł­nia tę lukę.


Tra­ve­ler – Greg Weisman (Insi­gnis)

World of War­craft. Tra­ve­ler” to pierw­sza książ­ka z nowej serii dla młod­szych czy­tel­ni­ków opar­ta na grze wideo Bliz­zard Enter­ta­in­ment – World of War­craft. Praw­dzi­wie epic­ka fabu­ła umiesz­czo­na zosta­ła na zie­miach Aze­roth. Cała gama wyjąt­ko­wych posta­ci zachwy­ci zarów­no mło­dych czy­tel­ni­ków. jak i fanów gry.

Minę­ły lata od dnia, w któ­rym dwu­na­sto­let­ni Ara­mar Thor­ne, bystry chło­piec z nie­od­łącz­nym szki­cow­ni­kiem w dło­ni, widział po raz ostat­ni swo­je­go ojca. Gdy więc kapi­tan Grey­don Thor­ne scho­dzi na brzeg i pro­po­nu­je syno­wi, by ten dołą­czył doń na pokła­dzie okrę­tu, Aram ma wra­że­nie, że ktoś mu na nowo nama­lo­wał cały świat. Na morzu jed­nak Aram napo­ty­ka pew­ne pro­ble­my w kon­tak­tach z zało­gą, szcze­gól­nie zaś z dru­gim matem Maka­są – nad wyraz twar­dą nasto­lat­ką, któ­ra z nie­chę­cią przy­ję­ła Ara­ma pod swo­ją komen­dę. Gdy wresz­cie Aram powo­li zaczy­na się odnaj­dy­wać na pokła­dzie ojcow­skie­go okrę­tu, ban­da pira­tów ata­ku­je sta­tek i po raz kolej­ny cały świat chłop­ca zosta­je wywró­co­ny do góry noga­mi.

Aram i Maka­sa pró­bu­ją razem odna­leźć dro­gę do domu i napo­ty­ka­ją na swej dro­dze róż­ne isto­ty – te prze­ra­ża­ją­ce i te wspa­nia­łe. Aram pró­bu­je zro­zu­mieć miesz­kań­ców Aze­roth, kre­śląc ich por­tre­ty w swo­im szki­cow­ni­ku i nawią­zu­jąc nie­praw­do­po­dob­ne przy­jaź­nie.

W swo­jej podró­ży uży­wa­ją sta­re­go kom­pa­su Grey­do­na, lecz ten nigdy nie wska­zu­je pół­no­cy. Sko­ro kom­pas nie pro­wa­dzi Ara­ma i Maka­sy do bez­piecz­ne­go domu, ku jakie­mu prze­zna­cze­niu ich wie­dzie?


Reli­gie daw­nych Sło­wian – Dariusz Andrzej Sikor­ski (Wyd. Poznań­skie)

Czy Sło­wia­nie posia­da­li zor­ga­ni­zo­wa­ny sys­tem wie­rzeń reli­gij­nych?
Jak wyglą­da­ły ich świą­ty­nie i czy w ogó­le ist­nia­ły?

Co było ser­cem ich sys­te­mu reli­gij­ne­go – pan­te­on bogów czy magicz­ne rytu­ały?

Wie­rze­nia sło­wiań­skie roz­pa­la­ją wyobraź­nię bada­czy, rodzi­mo­wier­ców i fascy­na­tów od pra­wie dwóch stu­le­ci. Nie­pew­ne dane arche­olo­gicz­ne i nie­licz­ne tek­sty spra­wia­ją, że kwe­stia sło­wiań­skiej reli­gii jest nie­koń­czą­cym się źró­dłem trud­nych do udo­wod­nie­nia hipo­tez, nara­sta­ją­cych kon­tro­wer­sji, gorą­cych spo­rów a cza­sa­mi bez­czel­nych fał­szerstw.

Dariusz Andrzej Sikor­ski, spraw­nie poru­sza­jąc się w gąsz­czu prze­kła­mań i roman­tycz­nych wizji przed­chrze­ści­jań­skiej Sło­wiańsz­czy­zny, pre­zen­tu­je wła­sną, ory­gi­nal­ną odpo­wiedź i pogląd na kwe­stię ducho­wo­ści naszych przod­ków. Opie­ra­jąc się na nie­wie­lu pozo­sta­ło­ściach i bada­jąc ich powią­za­nia, roz­pra­wia się z tymi mita­mi i legen­da­mi, któ­re zaciem­nia­ją nam ogląd sytu­acji. Jego książ­ka to popis histo­rycz­ne­go kunsz­tu, a zara­zem fascy­nu­ją­ca podróż dla wszyst­kich poszu­ku­ją­cych praw­dzi­wej wie­dzy.


Pierw­szy rok – Rachel E. Car­ter (Uro­bo­ros)

Rudo­wło­sa pięt­na­sto­lat­ka Ryiah (zwa­na Ry) i jej brat bliź­niak Ale­xan­der mają jed­no marze­nie: zostać maga­mi. Reali­za­cja tego celu się przy­bli­ża, gdy zosta­ją przy­ję­ci do Aka­de­mii Magii. Oka­zu­je się jed­nak, że kan­dy­da­tów na adep­tów jest wie­lu, zaś rodzeń­stwo wyróż­nia się na tle rówie­śni­ków niskim pocho­dze­niem, bra­ka­mi w wie­dzy i nie­do­stat­kiem siły fizycz­nej. Wywo­dzą­cy się z ary­sto­kra­tycz­ne­go rodu ksią­żę Dar­ren i jego przy­ja­ciół­ka Pri­scil­la szcze­gól­nie dają odczuć rodzeń­stwu, gdzie jest ich miej­sce.

Ry odsta­je od gru­py tak wyraź­nie, że pada­ją nawet suge­stie, iż powin­na zre­zy­gno­wać. Dziew­czy­na jed­nak się nie pod­da­je, pota­jem­nie prze­sia­du­je w biblio­te­ce, ćwi­czy wal­kę wręcz z cór­ką ryce­rza Ellą.

Nie­ocze­ki­wa­nie z pomo­cą Ry przy­cho­dzi jej dotych­cza­so­wy wróg, Dar­ren. Chło­pak zaczy­na oka­zy­wać jej swo­ją sym­pa­tię. Czy to pod­stęp? Czy Ry uda się zdać egza­mi­ny i kon­ty­nu­ować naukę w wyma­rzo­nej szko­le?

Opo­wieść o Ryiah i Ale­xie, mło­dych adep­tach Aka­de­mii Magii, to pierw­sza część czte­ro­to­mo­wej sagi „Czar­ny Mag”.


Virion. Obła­wa – Andrzej Zie­miań­ski (Fabry­ka Słów)

Gdzieś na krań­cu impe­rium Virion znaj­du­je osa­dę zamiesz­ka­łą przez wyrzut­ków, łotrów i ucie­ki­nie­rów takich samych, jak on. W miej­scu, gdzie nikt niko­go nie pyta o prze­szłość mógł­by zna­leźć cichy kąt dla sie­bie i swo­jej nie­zwy­kłej żony. Cho­ciaż na chwi­lę, zanim podej­mie decy­zję, gdzie ruszać dalej. Wid­mo wiel­kiej obła­wy zmu­sza go jed­nak do pośpie­chu i uświa­da­mia, że tak naprawdę…nie ma już gdzie ucie­kać. Poza gra­ni­ca­mi impe­rium ma do wybo­ru prze­pra­wę przez sza­le­ją­ce morze, bez­li­to­sną pusty­nię albo pogrą­żo­ne w woj­nie Kró­le­stwa, gdzie luań­czy­ków wita­ją naostrzo­nym palem. Może też usiąść na pro­gu swo­jej cha­ty i modlić się, aby naga­nia­cze z obła­wy go nie zauwa­ży­li. I było­by to wyj­ście tak samo dobre, jak wszyst­kie inne, któ­re Virion ma do wybo­ru, gdy­by nie jeden mały szcze­gół. Za spra­wą pre­fekt Taidy jego śla­dem rusza nie kolej­ny oddział zbroj­nych, ale wyjąt­ko­wo zdol­na cza­row­ni­ca. Ambit­na, zawzię­ta i wyspe­cja­li­zo­wa­na w znaj­do­wa­niu ludzi. Oraz wred­na na tyle, że za odpo­wied­nią opła­tą zadba o to, by zna­le­zio­ny tra­fił w ręce zle­ce­nio­daw­cy żywy.


Oce­an na koń­cu dro­gi – Neil Gaiman (MAG)

Oce­an na koń­cu dro­gi” to baśń, nada­ją­ca nowe ramy współ­cze­snej fan­ta­sy: poru­sza­ją­ca, prze­ra­ża­ją­ca i poetyc­ka – czy­sta jak sen, deli­kat­na jak skrzy­deł­ko moty­la, nie­bez­piecz­na jak klin­ga w ciem­no­ści – owoc geniu­szu nar­ra­cyj­ne­go Gaima­na.


Sny wojen­ne – Marek Har­ny (Pró­szyń­ski)

Mag­da­le­na – od cza­su kie­dy nabra­ła podej­rzeń, że może być cór­ką hitle­row­skie­go opraw­cy, kata jej rodzin­ne­go mia­sta – nie może zna­leźć spo­ko­ju. Myśl ta nie opusz­cza jej przez dłu­gie lata, odbie­ra­jąc radość i kom­pli­ku­jąc życie.
Nad boha­te­ra­mi inspi­ro­wa­nej fak­ta­mi powie­ści wisi cień zbrod­nia­rza wojen­ne­go Hein­ri­cha Nord­man­na. Decy­du­je on o losach wie­lu z nich, nie­któ­rzy opę­ta­ni są obse­syj­nym pra­gnie­niem zabi­cia mor­der­cy, bo uwa­ża­ją, że tyl­ko wymie­rze­nie spra­wie­dli­wo­ści na wła­sną rękę przy­wró­ci świa­tu sens moral­ny, a im rów­no­wa­gę ducha.
Postać ta, mają­ca swój pier­wo­wzór w rze­czy­wi­sto­ści, może być rów­no­cze­śnie postrze­ga­na w wymia­rze sym­bo­licz­nym.

Autor nie daje pro­stych odpo­wie­dzi, mno­ży za to pyta­nia, któ­re nigdy nie stra­cą aktu­al­no­ści, o odpo­wie­dzial­ność za przod­ków, o źró­dła zemsty i wyba­cze­nia, o gra­ni­ce moral­no­ści i przede wszyst­kim o świa­do­mość kon­se­kwen­cji czy­nów.

Nazwi­ska wystę­pu­ją­cych w książ­ce osób, z wyjąt­kiem powszech­nie zna­nych posta­ci histo­rycz­nych, zosta­ły wymy­ślo­ne.
Jed­nak podo­bień­stwo powie­ścio­we­go Hein­ri­cha Nord­man­na do zbrod­nia­rza wojen­ne­go Hein­ri­cha Haman­na, któ­ry w latach 1939–1943 kie­ro­wał komi­sa­ria­tem gra­nicz­nym Poli­cji Bez­pie­czeń­stwa w Nowym Sączu, a następ­nie aż do stycz­nia roku 1945 był sze­fem Gesta­po w Kra­ko­wie, jest nie­przy­pad­ko­we. Czło­wiek ten po woj­nie ukry­wał się w RFN, w 1960 został tam aresz­to­wa­ny i sześć lat póź­niej ska­za­ny na doży­wo­cie, po dal­szych dwu­dzie­stu latach wyszedł na wol­ność, by w 1993 umrzeć w domu spo­koj­nej sta­ro­ści w Bad Neu­enahr.


Omen – David Selt­zer (Vesper)

Jere­my Thorn jest ame­ry­kań­skim amba­sa­do­rem w Wiel­kiej Bry­ta­nii. Jego cier­pią­ca na depre­sję żona, po latach bez­owoc­nych sta­rań o potom­stwo i kil­ku poro­nie­niach, w koń­cu rodzi dziec­ko. Gdy jed­nak amba­sa­dor zja­wia się w rzym­skim szpi­ta­lu, sły­szy od pra­cu­ją­ce­go tam księ­dza, że jego nowo naro­dzo­ny synek nie żyje, lecz może przy­jąć dziec­ko, jako wła­sne, kobie­ty, któ­ra zmar­ła pod­czas poro­du. Thorn zga­dza się na pro­po­zy­cję duchow­ne­go, niko­mu o tym nie mówiąc, nawet żonie. Chłop­cu nada­no imię Damien.

Kil­ka lat póź­niej, pod­czas hucz­nej impre­zy uro­dzi­no­wej czte­ro­let­nie­go już Damie­na, jego nia­nia popeł­nia samo­bój­stwo. To jedy­nie począ­tek całej serii tajem­ni­czych i zło­wróżb­nych wyda­rzeń, któ­re Thorn będzie pró­bo­wał zro­zu­mieć, aby zapo­biec kolej­nym nie­szczę­ściom…

Omen to powie­ścio­wa wer­sja słyn­ne­go i kul­to­we­go już fil­mu z Gre­go­rym Peckiem. Jej auto­rem jest sce­na­rzy­sta tego obra­zu, David Selt­zer, będą­cy rów­nież pro­du­cen­tem i reży­se­rem fil­mo­wym.


Obser­wu­ję cię  – Tere­sa Dri­scoll (SQN)

Kie­dy Elle Long­field spo­ty­ka w pocią­gu dwóch mło­dych męż­czyzn roz­ma­wia­ją­cych z nasto­let­ni­mi dziew­czy­na­mi, nie widzi w tym nic nie­po­ko­ją­ce­go, dopó­ki nie dowia­du­je się, że wła­śnie opu­ści­li wię­zie­nie. Natych­miast odzy­wa się w niej instynkt macie­rzyń­ski, ma syna w podob­nym wie­ku. Osta­tecz­nie prze­no­si się do inne­go wago­nu, nie chcąc się wtrą­cać. Naza­jutrz oka­zu­je się jed­nak, że jed­na z dziew­czyn, Anna, zagi­nę­ła. Elle zgła­sza się na poli­cję.

Po roku Anna cią­gle jest uzna­na za zagi­nio­ną, a Elle zaczy­na dosta­wać ano­ni­mo­we pogróż­ki. Tro­py pro­wa­dzą do mat­ki zagi­nio­nej dziew­czy­ny, jed­nak podej­rze­nia wyna­ję­te­go detek­ty­wa sku­pia­ją się na innych człon­kach rodzi­ny i przy­ja­cio­łach, któ­rzy naj­wy­raź­niej mają coś do ukry­cia. Za to wszy­scy bacz­nie obser­wu­ją Elle.

Świet­nie skon­stru­owa­na intry­ga i zna­ko­mi­cie zary­so­wa­ni boha­te­ro­wie, któ­rym mamy oka­zję zaj­rzeć na samo dno duszy. Wyda­rze­nia poka­za­ne są z punk­tu widze­nia róż­nych osób, rela­cje z toku myśle­nia powo­du­ją, że czy­tel­nik zaczy­na się zasta­na­wiać, jak sam postą­pił­by w tej sytu­acji.


 

Zaglą­daj­cie na www.molom.pl gdzie znaj­dzie­cie naj­faj­niej­sze zakład­ki, tor­by i skar­pet­ki czy­tel­ni­cze!

Reklama

Może też zainteresują cię te tematy