Zapowiedzi

Testament – siódma powieść z cyklu o Joannie Chyłce – już w marcu

Żeby być pisa­rzem nie trze­ba mieć żad­nych super mocy, choć te na pew­no się przy­da­ją. Remi­giusz Mróz ma przy­naj­mniej jed­ną, a jest nią ponad­ludz­ka pręd­kość pisa­nia powie­ści. Dopie­ro co do sprze­da­ży tra­fi­ła jego naj­now­sza książ­ka – nie­po­wią­za­na z żad­ną wcze­śniej­szą serią – Nie­od­na­le­zio­na, a już teraz może­my mówić o jesz­cze now­szej. 14 mar­ca na pół­kach księ­garń znaj­dzie się siód­ma część cyklu o mece­nas Joan­nie Chył­ce. Testa­ment ma już okład­kę i opis fabu­ły.

Joan­na Chył­ka to jed­na z dwóch sztan­da­ro­wych posta­ci Remi­giu­sza Mro­za. To wła­śnie powie­ści o niej na rów­no z serią o komi­sa­rzu For­ście zapew­ni­ły pisa­rzo­wi nie­słab­ną­cą popu­lar­ność, w wyni­ku cze­go każ­da kolej­na jego książ­ka tra­fia na listy best­sel­le­rów.

Joan­na Chył­ka jest nie­prze­bie­ra­ją­cą w środ­kach praw­nicz­ką zdol­ną do nie­mal wszyst­kie­go, by tyl­ko wygrać spra­wę, w któ­rą się zaan­ga­żo­wa­ła. Zna­na jest z cię­te­go języ­ka i nie­chę­ci do obcych. W karie­rze radzi­ła sobie z naj­dziw­niej­szy­mi spra­wa­mi, nie­rzad­ko wyglą­da­ją­cy­mi na z góry prze­gra­ne, w życiu zaś – z pro­ble­ma­mi alko­ho­lo­wy­mi. Z każ­de­go star­cia wycho­dzi obron­ną ręką. Dotych­czas uka­za­ło się sześć ksią­żek w cyklu. 14 mar­ca wyj­dzie siód­ma zaty­tu­ło­wa­na Testa­ment.

Zna­ny war­szaw­ski gine­ko­log nie­spo­dzie­wa­nie otrzy­mu­je ogrom­ny spa­dek od jed­nej ze swo­ich pacjen­tek, choć przy­jął ją w gabi­ne­cie tyl­ko raz. W skład masy spad­ko­wej wcho­dzi zapusz­czo­na nie­ru­cho­mość, któ­ra lata temu po repry­wa­ty­za­cji sta­ła się wła­sno­ścią kobie­ty. Kie­dy lekarz jedzie na miej­sce, cze­ka go kolej­ne zasko­cze­nie – odnaj­du­je zwło­ki w sta­nie zaawan­so­wa­ne­go roz­kła­du, a nie­dłu­go potem gine­ko­lo­giem inte­re­su­je się poli­cja, goto­wa aresz­to­wać go za prze­stęp­stwo.

Lekarz chce, by repre­zen­to­wa­ła go Joan­na Chył­ka, któ­ra jakiś czas temu była jego pacjent­ką. Mece­nas waha się, jest bowiem zaab­sor­bo­wa­na obro­ną kogoś inne­go. Kie­dy jed­nak oka­zu­je się, że gine­ko­log może pomóc w wycią­gnię­ciu tej oso­by z wię­zie­nia, natych­miast się zga­dza. Nie wie, jak wie­le sekre­tów drze­mie w rodzin­nej prze­szło­ści spad­ko­daw­czy­ni…
(Źró­dło opi­su: czwartastrona.pl)

Reklama

Może też zainteresują cię te tematy