Ciekawostki

J.K. Rowling chętnie twittuje o pisaniu

J.K. Row­ling jest zna­na przede wszyst­kim za spra­wą serii ksią­żek o Har­rym Pot­te­rze. Owszem, wspo­mnia­ny cykl pozwo­lił zyskać autor­ce ogrom­ną popu­lar­ność, ale nadal mimo gru­bych milio­nów wpły­wa­ją­cych nie­prze­rwa­nym stru­mie­niem na jej kon­to, nie zapo­mi­na o swo­ich czy­tel­ni­kach, rów­nież tych, któ­rzy chcie­li­by pójść jej śla­dem i napi­sać swo­ja wła­sną powieść. Row­ling bar­dzo chęt­nie dzie­li się doświad­cze­nia­mi wyni­ka­ją­cy­mi z pra­cy przy książ­kach, nie­rzad­ko radzi, jak prze­trwać żmud­ny pro­ces twór­czy. Naj­chęt­niej do tego celu uży­wa swo­je­go ofi­cjal­ne­go kon­ta na Twit­te­rze, a dosko­na­łą oka­zją do dowie­dze­nia się od niej cze­goś cie­ka­we­go są wszel­kie­go rodza­ju sesje Q&A.

Autor­ka raczej nie sku­pia się na wska­zów­kach warsz­ta­to­wych, sta­ra się za to moty­wo­wać ludzi do pisa­nia. Wska­zu­je, że zmę­cze­nie jest natu­ral­ne, ale nie wol­no mu się pod­da­wać. Czę­sto przy­ta­cza fakt, że jej samej cięż­ko było wydać naj­pierw Harry’ego Pot­te­ra, któ­ry był wciąż i wciąż odrzu­ca­ny, a póź­niej podob­ne pro­ble­my mia­ła Woła­niem kukuł­ki pisa­nym jako Robert Gal­bra­ith. Pod­kre­śla rów­nież, że autor wca­le nie musi mieć wymyśl­ne­go sprzę­tu naj­now­szej gene­ra­cji, wystar­czy prze­cież naj­tań­szy kom­pu­ter z edy­to­rem tek­stu, a jeśli i to jest ponad siły, to zawsze prze­cież moż­na się­gnąć po papier i dłu­go­pis.

Poni­żej pre­zen­tu­je­my kil­ka twit­tów J.K. Row­ling w naszym tłu­ma­cze­niu.

Dużo pla­nu­ję. Plan tej kon­kret­nej powie­ści zawie­rał się w obszer­nej, skom­pli­ko­wa­nej, zako­do­wa­nej przy pomo­cy kolo­rów tabe­li uka­zu­ją­cej podej­rza­nych, gdzie nie­bie­ski kolor ozna­czał wska­zów­ki, a czer­wo­ny fał­szy­we tro­py.

Wspa­nia­łą cechą pisa­nia jest to, że zawsze cze­ka na cie­bie pusta kart­ka.
Prze­ra­ża­ją­cą cechą pisa­nia jest to, że zawsze cze­ka na cie­bie pusta kart­ka.

Nie pisz jak ja. Pisz jak ty. Nikt inny tego nie potra­fi. Skończ tę książ­kę.

Napi­sa­łam pierw­sze dwie książ­ki o Pot­te­rze odręcz­nie, póź­niej prze­pi­sy­wa­łam je na 10-let­niej maszy­nie do pisa­nia. Wszyst­ko cze­go potrze­bu­je pisarz to talent i atra­ment.

Rób tak jak ja: uda­waj, że chcesz robić coś inne­go, a pisz w sekre­cie, do cza­su, kie­dy będziesz mógł robić, co będziesz chciał.

Kie­dy czy­tasz swo­ją pra­cę z zeszłe­go tygo­dnia, sztucz­ka pole­ga na tym, żeby zjeść coś słod­kie­go zanim poziom cukru we krwi spad­nie do pozio­mu „każ­de moje sło­wo jest bez­war­to­ścio­we”.

Przy­pię­łam mój pierw­szy list z odmo­wą do ścia­ny w kuch­ni, bo jest czymś, co łączy mnie z każ­dym moim ulu­bio­nym pisa­rzem.

Nie mia­łam nic do stra­ce­nia, a to cza­sa­mi daje odwa­gę, by spró­bo­wać.

Może two­ja trze­cia, czwar­ta, pia­ta piosenka/powieść/obraz będzie tą, któ­ra zbie­rze okla­ski, ale nigdy tam nie dotrzesz bez ukoń­cze­nia poprzed­nich (z któ­rych wszyst­kie będą teraz bar­dziej inte­re­su­ją­ce dla odbior­ców).

Przy­go­to­wał Oskar Grze­lak

źró­dło: Twit­ter autor­ki

Reklama

Może też zainteresują cię te tematy