Aktualności

Niestatystyczny spis książek na luty 2017

Sty­czeń poka­zał, że nowy rok nie spro­wa­dzi na nasz rynek regre­su wydaw­ni­cze­go, a lite­ra­tu­ra wciąż będzie w cenie, nie tyl­ko tej deta­licz­nej, ale też sen­su war­to­ści wyż­szych. Księ­gar­nia­ne pół­ki ugię­ły się po raz kolej­ny pod cie­ka­wy­mi tytu­ła­mi, zarów­no nowy­mi u nas, jak i wzno­wio­ny­mi – pro­szę się jed­nak nie oba­wiać, luty nie zwal­nia tem­pa. Choć jak mawia sta­re pol­skie przy­sło­wie „nie­sta­ty­stycz­nych Pola­ków ni jed­na kość, czy­ta­nia nigdy nie będzie nam dość”… A może ina­czej to szło? Dla­te­go na zimo­we wie­czo­ry i mroź­ne dnie, war­to ukryć się w cie­płym zaci­szu domu, z książ­ką – a jak­że! – i może kub­kiem gorą­cej kawy i kocem na podo­rę­dziu. Bez zbęd­ne­go pi-tu, pi-tu, przejdź­my do tego, co nas w księ­gar­niach w lutym cze­ka.


Ciem­niej­sze nie­bo – Mari Jung­stedt, Ruben Elias­sen (Wydaw­nic­two Bel­lo­na)

Szwed­ka, Eri­ka Berg­man, posta­na­wia spę­dzić całe lato na kur­sie jogi w ośrod­ku Sam­sa­ra­na wyspie Gran Cana­ria. Miesz­ka tam w poko­ju z Hele­ną Eriks­son, któ­ra widzi wpraw­dzie, że z Eri­ką jest coś nie tak, że ucie­ka chy­ba przed czymś lub przed kimś ucie­ka, ale nie może się nicze­go dowie­dzieć od swej współ­lo­ka­tor­ki, gdyż jest ona bar­dzo skry­tą oso­bą. Któ­re­goś dnia Eri­ka zosta­je zamor­do­wa­na, ktoś pod­ci­na jej gar­dło i ukła­da cia­ło na ska­łach nad morzem jak na słyn­nym obra­zie „Naro­dzi­ny Wenus”: na musz­lach i pośród bia­łych róż.

Wyja­śnie­niem mor­der­stwa, któ­re jest zupeł­nie nie­spo­ty­ka­nym wyda­rze­niem na tej zazwy­czaj spo­koj­nej wyspie i dla­te­go budzi ogrom­ną pani­kę nie tyl­ko wśród miesz­kań­ców, ale przede wszyst­kim wśród licz­nych


Zła walu­ta – Ewe­li­na Dyda (wydaw­nic­two WAB)

Każ­de­go moż­na kupić. Trze­ba tyl­ko znać odpo­wied­nią walu­tę.

Pry­wat­ny detek­tyw Jakub Rau otrzy­mu­je zle­ce­nie oczysz­cze­nia z zarzu­tu mor­der­stwa Igo­ra Had­da­da. Spra­wa kom­pli­ku­je się, gdy giną kolej­ne oso­by powią­za­ne z ofia­rą, ślicz­ną stu­dent­ką pie­lę­gniar­stwa. Rau odno­si wra­że­nie, że nie­któ­rym w Tar­no­brze­gu bar­dzo zale­ży na tym, by za zbrod­nie odpo­wia­dał mają­cy arab­skie korze­nie Had­dad.

Pry­wat­ny detek­tyw Jakub Rau na co dzień zaj­mu­je się śle­dze­niem nie­wier­nych mał­żon­ków, popi­ja­niem piwa z kub­ka z podo­bi­zną Hum­ph­reya Bogar­ta i wyle­wa­niem żali przed Chan­dle­rem, czar­nym kocu­rem z mor­der­czy­mi skłon­no­ścia­mi. Co inne­go moż­na zresz­tą robić w Tar­no­brze­gu, w któ­rym – jak mawia zaprzy­jaź­nio­ny poli­cjant –  ludzie chcą mieć przede wszyst­kim spo­kój. Ale to nie na temat.

Gdy docho­dzi do zabój­stwa mło­dej stu­dent­ki pie­lę­gniar­stwa, wie­ści roz­cho­dzą się bły­ska­wicz­nie i elek­try­zu­ją miesz­kań­ców. Zwłasz­cza że podej­rza­ny zosta­je schwy­ta­ny na miej­scu zbrod­ni – to chło­pak ofia­ry, z kry­mi­nal­ną prze­szło­ścią i z arab­skim pocho­dze­niem. Ide­al­ny oskar­żo­ny, bo jak mawia zaprzy­jaź­nio­ny poli­cjant: przy­my­kać swo­je­go jakoś głu­pio.

Tyl­ko mat­ka zatrzy­ma­ne­go wie­rzy w jego nie­win­ność. Pięk­na i ele­ganc­ka Olga zle­ca pry­wat­ne­mu detek­ty­wo­wi zna­le­zie­nie praw­dzi­we­go mor­der­cy. Spra­wa kom­pli­ku­je się, gdy giną kolej­ne oso­by powią­za­ne z ofia­rą. W mie­ście, gdzie wszy­scy wie­dzą o sobie wszyst­ko, pro­wa­dze­nie śledz­twa nie jest łatwe. Miesz­kań­cy nie­chęt­nie dzie­lą się infor­ma­cja­mi, chy­ba że zosta­ną wyna­gro­dze­ni w odpo­wied­niej walu­cie…


Aku­szer bogów – Ane­ta Jadow­ska (Sine Qua Non)

Wszyst­ko, w co wie­rzy­ła, oka­za­ło się kłam­stwem. Nie wie już, kim jest ani cze­mu przez więk­szość życia kar­mio­no ją bred­nia­mi. Była mistrzy­nią fał­szy­wych toż­sa­mo­ści, a teraz na niczym nie zale­ży jej tak moc­no, jak na pozna­niu tej praw­dzi­wej.

Zdra­dzo­na przez naj­bliż­szych, ści­ga­na przez płat­nych zabój­ców i nęka­na przez doma­ga­ją­ce się uwa­gi duchy prze­szło­ści, rusza do koleb­ki wszyst­kich stra­chów – do magicz­nej Nor­we­gii, gdzie wszyst­ko się zaczę­ło.

Tam cze­kać będą na Niki­tę ludo­żer­cze trol­le, boskie psz­czo­ły, nie­spusz­cza­ją­ce jej z oka kru­ki i tajem­ni­czy Aku­szer Bogów. Odpo­wie­dzi oczy­wi­ście też – ale czy takie, jakich ocze­ku­je?

Jed­no jest pew­ne: nie będzie to spo­koj­na i sen­ty­men­tal­na wypra­wa do źró­deł.


Flo­wer jak kwiat – Eli­za­beth Craft, Shea Olsen (Wydaw­nic­two Lite­rac­kie)

Ona mia­ła plan. Wte­dy spo­tka­ła jego…

Osiem­na­sto­let­niej Char­lot­te nie w gło­wie chło­pa­ki, rand­ki i wiel­kie miło­ści. Ma jasno okre­ślo­ny plan i dopnie swe­go. Pój­dzie na stu­dia, zro­bi karie­rę, udo­wod­ni coś rodzi­nie, a przede wszyst­kim sobie. Prze­cież zawsze wie­dzia­ła, cze­go chce, a zwłasz­cza, cze­go chce unik­nąć – głu­pich, nasto­let­nich zauro­czeń, zła­ma­ne­go ser­ca, nie­chcia­nej cią­ży. Gdy w jej życiu poja­wia się ON, nagle o wszyst­kim zapo­mi­na…

A zja­wia się zni­kąd. Wkra­cza do jej świa­ta bez uprze­dze­nia czy pyta­nia. Z dnia na dzień wywra­ca jej poukła­da­ne życie do góry noga­mi. Ale takim chło­pa­kom się nie odma­wia. Tate jest przy­stoj­ny i pew­ny sie­bie. Ma niski, zmy­sło­wy głos, za któ­rym – jak się oka­zu­je – kry­je się nie­jed­na tajem­ni­ca. Czy Char­lot­te go posłu­cha? (Któ­re­go gło­su posłu­cha Char­lot­te? Tate’a czy swo­je­go ser­ca?)

Flo­wer jest histo­rią uczu­cia, któ­re nie powin­no roz­kwit­nąć. To zde­rze­nie dwóch, zupeł­nie róż­nych świa­tów. To w koń­cu miłość, któ­ra – jak zwy­kle – przy­cho­dzi nie­spo­dzie­wa­nie i przy­no­si ze sobą trzę­sie­nie zie­mi.


Do trzech razy śmierć – Alek Rogo­ziń­ski (Wydaw­nic­two Filia)

Autor­ka powie­ści kry­mi­nal­nych, Róża Krull, otrzy­mu­je zapro­sze­nie na zjazd pisa­rzy, odby­wa­ją­cy się we dwor­ku pod Kra­ko­wem. Już pierw­sze­go dnia jej kole­żan­ka po pió­rze zosta­je otru­ta. Wszyst­ko wska­zu­je na to, że mor­der­ca, któ­ry zosta­wił na miej­scu zbrod­ni czar­ną różę, wcie­la w życie fabu­łę jed­nej z powie­ści Krull. A inni zapro­sze­ni pisa­rze wca­le nie są tak nie­win­ni, jak się wyda­je…

Pisar­ka roz­po­czy­na pry­wat­ne śledz­two. Poma­ga­ją jej w tym zako­cha­ny w goto­wa­niu spe­cja­li­sta od public rela­tions, zafa­scy­no­wa­ny kry­mi­na­ła­mi boy hote­lo­wy oraz trzy sza­lo­ne blo­ger­ki. Czy detek­ty­wi-ama­to­rzy oka­żą się sku­tecz­niej­si od poli­cji?

Do trzech razy śmierć to pierw­sza część nowej serii kome­dii kry­mi­nal­nych, zaty­tu­ło­wa­nej “Róża Krull na tro­pie”. W przy­go­to­wa­niu tom dru­gi – Zabój­cza korek­ta.


Czło­wiek, któ­ry poznał nie­skoń­czo­ność –  Robert Kani­gel (Wydaw­nic­two Świat Książ­ki)

W 1913 roku 25-let­ni mate­ma­tycz­ny geniusz – samo­uk z Indii, Rama­nu­jan, pra­cu­ją­cy jako urzęd­nik, pisze list do God­freya Harol­da Har­dy­ego, ucho­dzą­ce­go za naj­wy­bit­niej­sze­go angiel­skie­go mate­ma­ty­ka tam­tych cza­sów i pro­si o opi­nię na temat kil­ku pomy­słów doty­czą­cych teo­rii liczb. Har­dy orien­tu­je się, że list został napi­sa­ny przez geniu­sza. Pomi­mo scep­ty­cy­zmu swo­ich kole­gów, zapra­sza go do Anglii. W tra­dy­cyj­nej kul­tu­rze Cam­brid­ge Rama­nu­jan musi sta­wić czo­ła nie tyl­ko naj­tęż­szym umy­słom począt­ków XX wie­ku, ale tak­że uprze­dze­niom raso­wym.

Rober­to­wi Kani­ge­lo­wi uda­ło się nie tyl­ko przed­sta­wić doko­na­nia Rama­nu­ja­na, ale tak­że poka­zać źró­dła jego inspi­ra­cji, jego emo­cje, fascy­na­cję licz­ba­mi i przy­jem­ność, jaką czer­pał z ich bada­nia. Po bli­sko stu latach od śmier­ci mate­ma­ty­ka jego życie i twór­czość są świa­dec­twem, że praw­dzi­wy geniusz może naro­dzić się w naj­bar­dziej nie­praw­do­po­dob­nym miej­scu.


Dwór mgieł i furii – Sarah J. Maas (Wydaw­nic­two Uro­bo­ros)

Mię­dzy świa­tłem a ciem­no­ścią

Nowa, jesz­cze mrocz­niej­sza i bar­dziej zmy­sło­wa odsło­na best­sel­le­ro­wej serii Dwór cier­ni i róż

Po tym, jak Fey­ra oca­li­ła Pry­thian, mogło­by się wyda­wać, że baśń dobie­ga koń­ca. Dziew­czy­na, bez­piecz­na i oto­czo­na luk­su­sem, przy­go­to­wu­je się do poślu­bie­nia uko­cha­ne­go Tam­li­na. Przed nią dłu­gie i szczę­śli­we życie.

Sęk w tym, że Fey­ra nigdy nie chcia­ła być księż­nicz­ką z baj­ki. Zresz­tą zupeł­nie nie nada­je się do tej roli. W snach wciąż powra­ca­ją do niej wymyśl­ne tor­tu­ry Ama­ran­thy i zbrod­nia, któ­rą popeł­ni­ła, by się od nich uwol­nić. Pra­gną­cy zapew­nić jej bez­pie­czeń­two Tam­lin pró­bu­je zamknąć Fey­rę w zło­tej klat­ce. W jej nowym nie­śmier­tel­nym cie­le drze­mią moce, któ­rych dziew­czy­na nie umie opa­no­wać. W dodat­ku o spła­tę swo­je­go dłu­gu upo­mi­na się naj­więk­szy wróg Tam­li­na – Rhy­sand, Ksią­żę Dwo­ru Nocy. Zwa­bio­ną pod­stę­pem Fey­rę raz w mie­sią­cu okry­wa mrok jego nie­bez­piecz­ne­go kró­le­stwa. To pew­ne, że wład­ca ciem­no­ści będzie chciał wyko­rzy­stać ją do swo­ich celów. Chy­ba że… to nie Rhy­sand jest tym, kogo Fey­ra powin­na się oba­wiać. Na Dwo­rze Wio­sny rów­nież bowiem nie jest bez­piecz­nie, a sam Tam­lin ma przed uko­cha­ną coraz wię­cej tajem­nic. Czy rze­czy­wi­ście tyl­ko po to, by ją chro­nić?

Gdy nad Pry­thian i kra­inę ludzi nad­cią­ga wid­mo woj­ny tak groź­nej jak żad­na dotąd, Fey­ra musi zde­cy­do­wać, komu może ufać. Staw­ką jest życie jej rodzi­ny i losy całe­go świa­ta. A w magicz­nym świe­cie fae przy­ja­cie­le potra­fią być bar­dziej nie­bez­piecz­ni niż wro­go­wie.


Zagad­ki kry­mi­nal­ne PRL – Kazi­mierz Kunic­ki, Tomasz Ławec­ki (Wydaw­nic­two Bel­lo­na)

Kuli­sy naj­gło­śniej­szych mili­cyj­nych śledztw!
Para­mo­now, Mar­chwic­ki, Kot, Tuchlin – mor­der­cy, któ­rzy ter­ro­ry­zo­wa­li stra­chem całą Pol­skę!

Skok stu­le­cia na bank w Woło­wie był przy­go­to­wa­ny tak per­fek­cyj­nie, że śled­czy z góry zało­ży­li, że stoi za nim mię­dzy­na­ro­do­wy gang pro­fe­sjo­na­li­stów. Tym­cza­sem rów­no­war­tość 8000 ówcze­snych pen­sji padła łupem gru­py ama­to­rów z sen­ne­go dol­no­ślą­skie­go mia­stecz­ka. Wpa­dli z powo­du… kobie­ty.

Na oczach kil­ku­dzie­się­ciu osób wra­ca­ją­cych z paster­ki „król Zrę­bi­na” zatłukł klu­czem do kół mło­de mał­żeń­stwo i kazał roz­je­chać dużym fia­tem ich dziec­ko. Trwa­ją­ca przez wie­le mie­się­cy zmo­wa mil­cze­nia wszyst­kich miesz­kań­ców wsi nie mia­ła pre­ce­den­su w dzie­jach świa­to­wej kry­mi­na­li­sty­ki.

Ofi­cjal­nie spraw­ców bra­wu­ro­we­go napa­du na sie­dzi­bę Naro­do­we­go Ban­ku Pol­skie­go w war­szaw­skim Domu pod Orła­mi ofi­cjal­nie nigdy nie zła­pa­no. Nie­ofi­cjal­nie zli­kwi­do­wa­ło ich eli­tar­ne koman­do – spe­cja­li­ści od mokrej robo­ty. Ze wzglę­du na dobro socja­li­stycz­nej ojczy­zny nie moż­na było prze­cież dopu­ścić do pro­ce­su funk­cjo­na­riu­szy MSW


Taniec wdow­ca  –  Rick Rior­dan (Wydaw­nic­two Gale­ria Książ­ki)

Ist­nie­je wie­le spo­so­bów na wyko­sze­nie kon­ku­ren­cji w bran­ży muzycz­nej.

Tre­so­wi Navarre’a zosta­ło zale­d­wie kil­ka dni ofi­cjal­nej prak­ty­ki potrzeb­nej do uzy­ska­nia licen­cji pry­wat­ne­go detek­ty­wa. Obser­wo­wa­nie kobie­ty podej­rze­wa­nej o kra­dzież kase­ty demo powin­no być pan dul­ce z masłem. Ale wystar­cza chwi­la dekon­cen­tra­cji, żeby ktoś na jego oczach zastrze­lił skrzy­pacz­kę Julie Kear­nes. Tres powi­nien się wyco­fać i zosta­wić śledz­two poli­cji, ale wyco­fy­wa­nie jakoś nigdy nie nale­ża­ło do jego moc­nych stron.

Zagi­nio­ne demo i mor­der­stwo Julie to tyl­ko dwa z wie­lu pro­ble­mów drę­czą­cych Miran­dę Daniels, rachi­tycz­ną pio­sen­kar­kę o gigan­tycz­nym talen­cie. Rywa­li­zu­je o nią dwóch waż­nia­ków z bran­ży muzycz­nej; obaj chcie­li­by pokie­ro­wać jej karie­rą. Jeden sły­nie z wyrzą­dza­nia krzyw­dy ludziom, któ­rzy mu pod­pad­ną. Dru­gi prze­padł wła­śnie bez wie­ści. Kie­dy Tres zaczy­na się przy­glą­dać brud­nym zagra­niom wokół Miran­dy, uświa­da­mia sobie, że wdep­nął w mro­wi­sko chci­wo­ści, zdra­dy i mor­du – kto wie, czy sam nie jest następ­ny w kolej­ce.


W zaświa­tach  –  Mał­go­rza­ta Sara­mo­no­wicz (Wydaw­nic­two ZNAK)

Zgi­ną wszy­scy, gdy zgi­nie jed­no.

Wła­dy­sław, Jak­sa i Alba. Mło­dy następ­ca tro­nu, syn wiel­kie­go ryce­rza i nie­wi­do­ma kapłan­ka. Wła­dy­sław rywa­li­zu­je z Jak­są, z cza­sem sta­je się bez­względ­ny i okrut­ny. Jak­sa zaś nie chce być wojow­ni­kiem i w tajem­ni­cy dosko­na­li swo­je magicz­ne umie­jęt­no­ści. Tym­cza­sem magicz­ne moce Alby są coraz sil­niej­sze. Może już wkrót­ce to ona sta­nie na cze­le pogań­skie­go bun­tu…

Nefas, tajem­ni­czy słu­ga Krzy­wo­uste­go, musi za wszel­ką cenę chro­nić wszyst­kich tro­je przed nie­bez­pie­czeń­stwem z zewnątrz i przed nimi samy­mi. Wią­że go zło­żo­na Try­gła­wo­wi przy­się­ga. Jeśli jej nie dotrzy­ma, tych tro­je mło­dych zgi­nie. Nie chce jej zła­mać, bo wie­rzy, że dzię­ki pomo­cy mrocz­ne­go bóstwa ura­tu­je z zaświa­tów jedy­ną kobie­tę, któ­rą zdo­łał poko­chać – sza­ro­wło­są Rang­dę.

Pol­ska w XII wie­ku to miej­sce, gdzie magia mie­sza się z rze­czy­wi­sto­ścią, pogań­scy bogo­wie rzą­dzą losa­mi ludzi, a kościel­ni dostoj­ni­cy i moż­ni ryce­rze goto­wi są zaprze­dać duszę dia­błu, by choć na chwi­lę zyskać wła­dzę.

Mał­go­rza­ta Sara­mo­no­wicz pro­wo­ku­je, nie­po­koi, ale przede wszyst­kim po raz kolej­ny dowo­dzi, że histo­ria może być dosko­na­łą kan­wą dla sagi fan­ta­sy. Od lek­tu­ry Xiąg Nefa­sa nie spo­sób się ode­rwać.



20 000 mil pod­mor­skiej żeglu­gi – Jules Ver­ne (Wydaw­nic­two Bel­lo­na)

Głów­nym boha­te­rem książ­ki jest kapi­tan Nemo – tajem­ni­czy czło­wiek, samot­nik, któ­ry uciekł od ludzi i roz­po­czął podróż w głę­bi­nach wód na pod­wod­nym okrę­cie. Pew­ne­go dnia Nemo poma­ga trzem roz­bit­kom, któ­rzy następ­nie razem z nim wyru­sza­ją na wypra­wę dooko­ła świa­ta.

20 000 mil pod­mor­skiej żeglu­gi to fascy­nu­ją­ca powieść przy­go­do­wa, zali­cza­na do kla­syk gatun­ku scien­ce-fic­tion. Była wie­lo­krot­nie ekra­ni­zo­wa­na.


Życie moty­li  –  Kata­rzy­na Ryrych (wydaw­nic­two Lite­rac­kie)

Pierw­sza kobie­ca powieść roz­wo­jo­wa!

Powia­da­ją, że życie pisze naj­lep­sze histo­rie. Tyl­ko dla­cze­go nie­któ­re są pasjo­nu­ją­ce, a inne… po pro­stu nud­ne? Zupeł­nie jak­bym czy­ta­ła nie­cie­ka­wą książ­kę, myśli o swo­im życiu Izy­do­ra. Syn, któ­re­mu poświę­ci­ła mło­dość, wydo­ro­ślał, wyje­chał i auto­ma­tycz­nie wyka­so­wał ją z pamię­ci. Izy­do­ra ma pięć­dzie­siąt­kę na kar­ku i spo­rą nad­wa­gę. Wspo­mnie­niem po doro­słym już Jerzy­ku są jedy­nie kart­ki na świę­ta i życze­nia na Dzień Mat­ki. Były mąż, arty­sta – nigdy nie mie­li sobie zbyt wie­le do powie­dze­nia – ukła­da sobie życie z nową part­ner­ką w luk­su­so­wym apar­ta­men­cie. A ona, nie­do­szła tan­cer­ka (Izy­do­ra od Isa­do­ry Dun­can), któ­ra zawio­dła ambi­cje swo­jej mat­ki i nadzie­je, jakie w niej rodzi­ciel­ka pokła­da­ła, przyj­mu­jąc posa­dę księ­go­wej, koń­czy z debe­tem na kar­cie, miesz­ka­jąc kątem u ciot­ki na pro­win­cji. Uro­cze siel­skie małe mia­stecz­ko? Bynaj­mniej! Małe mia­stecz­ka też bywa­ją nie­cie­ka­we i nie­chęt­ne nowo przy­by­łym. Dobre miej­sce i czas na zmia­nę? Naj­lep­sze.

Nie znaj­dzie­cie tu fajer­wer­ków miło­ści i hol­ly­wo­odz­kie­go hap­py endu. Ale jeśli szu­ka­cie oczysz­cza­ją­cej, pięk­nej opo­wie­ści o roz­wo­ju i zmia­nie, dobrze tra­fi­li­ście. „Życie moty­li” to książ­ka mądra, dow­cip­na, nie sie­lan­ko­wa co praw­da, ale zde­cy­do­wa­nie opty­mi­stycz­na.


Hel³  –  Jaro­sław Grzę­do­wicz (Fabry­ka Słów)

Wyobraź sobie, że jest pier­wia­stek, któ­ry sta­no­wi nie­wy­czer­pa­ne źró­dło ener­gii.

Dwa tiry tego surow­ca star­czą, by zapew­nić ener­gię elek­trycz­ną dla USA na cały rok.

Jest tyl­ko jeden pro­blem… Zło­ża znaj­du­ją się na Księ­ży­cu.

Rok 2058. Zde­hu­ma­ni­zo­wa­ny świat, gdzie omni­fo­ny zastą­pi­ły wię­zi spo­łecz­ne, fil­mi­ki z Mega­Ne­tu wypar­ły media i kul­tu­rę, a iwen­cia­rze sta­li się boga­mi infor­ma­cji.

Świat, gdzie kon­cer­ny i rzą­dy podzie­li­ły się wła­dzą w hodo­wa­niu miliar­dów bez­re­flek­syj­nych kon­su­men­tów, sta­je na kra­wę­dzi kon­flik­tu.

Nor­bert, iwen­ciarz z zasa­da­mi, wie­rzy, że moc­na i odpo­wied­nio poda­na infor­ma­cja może wstrzą­snąć i obu­dzić spo­łe­czeń­stwo. Tyl­ko czy jed­nost­ka rzu­co­na mię­dzy sta­lo­we wal­ce sys­te­mów jest w sta­nie prze­żyć dosta­tecz­nie dłu­go, by coś zmie­nić?


Gra­ni­ce zła –  Rebec­ca Grif­fi­ths (wydaw­nic­two Pró­szyń­ski)

Sarah D’Villez jako nasto­lat­ka zosta­ła upro­wa­dzo­na, lecz uda­ło się jej uciec od pory­wa­cza, któ­ry wię­ził ją przez jede­na­ście dni. Wokół zda­rze­nia zro­bi­ło się gło­śno, twarz Sarah poja­wia­ła się w tele­wi­zji i na pierw­szych stro­nach gazet. Dziś, po sie­dem­na­stu latach, nad­cho­dzi wia­do­mość o zwol­nie­niu z wię­zie­nia spraw­cy porwa­nia. W oba­wie, by znów nie zna­leźć się w cen­trum zain­te­re­so­wa­nia mediów, Sarah, nie infor­mu­jąc o tym niko­go, posta­na­wia wyje­chać z Lon­dy­nu i zaszyć się w małej wio­sce w odle­głym zakąt­ku Walii, zmie­nia­jąc nazwi­sko i wygląd. Sta­ra się odzy­skać poczu­cie bez­pie­czeń­stwa w swo­jej idyl­licz­nej kry­jów­ce, nawią­zu­jąc zna­jo­mo­ści z sym­pa­tycz­ny­mi Walij­czy­ka­mi, wkrót­ce jed­nak zda­je sobie spra­wę, że ktoś ją obser­wu­je, ktoś, kto naj­wy­raź­niej wie o niej bar­dzo dużo.


Krom­ka chle­ba  –  Dag­ma­ra Dwo­rak (Dom wydaw­ni­czy Rebis)

Poru­sza­ją­ce wspo­mnie­nia z sybe­ryj­skie­go zesła­nia

Wyjąt­ko­wy powrót po 70 latach na miej­sce zsył­ki

Ta histo­ria towa­rzy­szy­ła mi od zawsze, z nią dora­sta­łam i szłam przez życie (…). Nigdy nie była moją wła­sną histo­rią, lecz histo­rią prze­żyć mojej rodzi­ny z lat 1940–1946 i dzie­jów sybe­ryj­skie­go zesła­nia moich dziad­ków. Po latach wyryw­ko­we­go obco­wa­nia z nią przy­szedł czas, żeby wszyst­ko upo­rząd­ko­wać, zapi­sać, prze­ka­zać dalej.

— Dag­ma­ra Dwo­rak

W ten spo­sób powstał uni­ka­to­wy zapis wspo­mnień dwoj­ga żyją­cych uczest­ni­ków tam­tych wyda­rzeń – Danu­ty i Bogu­sła­wa. Ich prze­pla­ta­ją­ce się wypo­wie­dzi malu­ją cało­ścio­wy obraz naj­pierw przed­wo­jen­ne­go rodzin­ne­go życia w Haj­nów­ce, potem tra­ge­dię wywóz­ki, dra­mat sybe­ryj­skiej tułacz­ki, powrót do Pol­ski, a wresz­cie pod­ję­tą po dzie­się­cio­le­ciach pró­bę odtwo­rze­nia tra­sy daw­nej tułacz­ki i odwie­dze­nia miejsc zesła­nia.

Do książ­ki jest dołą­czo­ny jedy­ny w swo­im rodza­ju film: doku­ment z wypra­wy Bogu­sła­wa na Sybe­rię szla­kiem daw­nej zsył­ki, wzbo­ga­co­ny wypo­wie­dzia­mi oboj­ga rodzeń­stwa oraz archi­wal­ny­mi mate­ria­ła­mi z epo­ki.


Por­tret mło­dej wene­cjan­ki – Jerzy Pilch (wydaw­nic­two Lite­rac­kie)

Histo­rie takie zda­rza­ją się rzad­ko – raz, dwa, góra trzy razy za życia, ale zda­rza­ją się każ­de­mu. Tak, każ­de­mu! Każ­de­mu? Każ­de­mu! No, chy­ba że ktoś zupeł­ną jest klę­ską, kata­stro­fą i zapa­ścią. Ale i wte­dy się zda­rza­ją”.  Jerzy Pilch

Słow­nik samot­no­ści? Opo­wieść o miło­snym olśnie­niu? Czy może wyzna­nia arcy­mi­strza roz­pa­du na temat dąże­nia do wiel­kiej miło­ści?

Prze­wrot­na, dra­ma­tycz­na i poru­sza­ją­ca histo­ria. Głów­ny boha­ter, nie­do­szły histo­ryk sztu­ki, któ­ry całe życie spę­dził na obse­syj­nym szu­ka­niu miło­ści, pozna­je mło­dziut­ką i olśnie­wa­ją­cą Pra­li­nę Pra­li­no­wicz – żywą kopię mło­dej kobie­ty z obra­zu Albrech­ta Düre­ra, stu­dent­kę psy­cho­lo­gii, kobie­tę ze wszech miar nie­po­ko­ją­cą i tajem­ni­czą, obda­rzo­ną rów­nież „atle­tycz­nym” talen­tem lite­rac­kim.

Nie­ste­ty, szyb­ko oka­zu­je się, że burz­li­wy i eks­ta­tycz­ny zwią­zek dwoj­ga kochan­ków nie ma  naj­mniej­szej szan­sy na prze­trwa­nie. Dla­cze­go?  Czy dwój­ka boha­te­rów rze­czy­wi­ście pra­gnie miło­ści, czy raczej marzy o gwał­tow­nym i efek­tow­nym roz­sta­niu?  Kto tu kogo uwo­dzi, kto kogo zosta­wia, kto nad kim ma wła­dzę?  Czy  Pra­li­na rze­czy­wi­ście  była miło­ścią życia? I czy w ogó­le była?


Ewa­ku­acja –  Mar­ko Klo­os (Fabry­ka Słow)

Bru­tal­ny mię­dzy­gwiezd­ny kon­flikt z rasą nie­znisz­czal­nych obcych. Krwa­wa woj­na domo­wa o ostat­nie nada­ją­ce się do zamiesz­ka­nia skraw­ki kosmo­su. Poli­tycz­ne nie­po­ko­je, mili­ta­ry­stycz­na poli­cja, bez­po­śred­nie zagro­że­nie dla Ukła­du Sło­necz­ne­go…

Po latach prze­gry­wa­nej wal­ki na dwa fron­ty ludz­kość zna­la­zła się na skra­ju zagła­dy. W rów­nie kiep­skim sta­nie jest pod­ofi­cer Kor­pu­su Obron­ne­go Wspól­no­ty Pół­noc­no­ame­ry­kań­skiej Andrew Gray­son. Marzy o tym, by opu­ścić kie­dyś służ­bę wraz ze swo­ja dziew­czy­ną pilot­ką. Sko­ro jed­nak zma­ga­nia wojen­ne pochła­nia­ją całe pla­ne­ty, a warun­ki na Zie­mi sta­ją się coraz gor­sze, zasta­na­wia się, czy mają dokąd się udać.

Po wyj­ściu z życiem z kata­stro­fal­ne­go desan­tu Gray­son lądu­je na okrę­cie lecą­cym do odle­głej kolo­nii i wypcha­nym mal­kon­ten­ta­mi oraz wichrzy­cie­la­mi. Jego naj­trud­niej­sza bitwa dopie­ro się roz­po­czy­na.

Zna­ny z „Pobo­ru” zmę­czo­ny żoł­nierz musi wciąż wal­czyć, by zapo­biec upad­ko­wi swe­go gatun­ku. Ina­czej będzie świad­kiem ostat­nich podry­gów ludz­ko­ści.


Czar­ny księ­życ  –  Win­ston Gra­ham (wydaw­nic­two Repli­ka)

Naro­dzi­ny syna Eli­za­beth i Geo­r­ge­ʼa War­leg­ga­na pogłę­bia­ją kon­flikt mię­dzy Poldar­ka­mi a War­leg­ga­na­mi. Kie­dy Mor­wen­na Chy­no­weth, guwer­nant­ka syna Eli­za­beth z pierw­sze­go mał­żeń­stwa, zako­chu­je się w Dra­ke­ʼu Car­nie, bra­cie Demel­zy, poja­wia się nowy punkt zapal­ny, a rywa­li­za­cja i wro­gość mię­dzy Ros­sem a Geo­r­ge­ʼem wybu­cha­ją z nową siłą, nabie­ra­jąc wyjąt­ko­wej ostro­ści.


Uczeń Alvin –  Orson Scott Card (Wydaw­nic­two Pró­szyń­ski)

Alvin powra­ca do miej­sca swych naro­dzin, aby pod­jąć naukę u kowa­la. Nie wszyst­ko dobrze się ukła­da w Hatrack River. Alvin musi nauczyć się wyko­rzy­sty­wać magicz­ne umie­jęt­no­ści, któ­ry­mi został obda­rzo­ny. Nisz­czy­ciel cze­ka tyl­ko na oka­zję, aby go zabić. Ale jest tam też ktoś, kto czu­wa nad Alvi­nem z dale­ka – Żagiew.


Facho­wiec  –  Joseph Fin­der

Dwu­dzie­sto­let­nie mil­cze­nie wkrót­ce zosta­nie prze­rwa­ne…

Kie­dy dzien­ni­karz śled­czy Rick Hof­f­man tra­ci pra­cę, narze­czo­ną i miesz­ka­nie, jedy­ne, co mu pozo­sta­je, to wpro­wa­dzić się z powro­tem do domu, w któ­rym spę­dził swo­je smęt­ne dzie­ciń­stwo i mło­dość. Odkąd ojciec Ric­ka po prze­by­tym uda­rze zamiesz­kał w ośrod­ku opie­kuń­czym, dom stoi pusty i nisz­cze­je.

Pró­bu­jąc co nie­co napra­wić w tym sta­rym budyn­ku, Rick doko­nu­je szo­ku­ją­ce­go odkry­cia – znaj­du­je scho­wa­ne za ścia­ną milio­ny dola­rów. Pie­nię­dzy jest na tyle dużo, by cał­ko­wi­cie odmie­nić życie Ric­ka i wszyst­ko to, co do tej pory wie­dział i myślał o swo­im ojcu. Im wię­cej jed­nak tajem­nic o prze­szło­ści ojca wycho­dzi na jaw, w tym więk­szym nie­bez­pie­czeń­stwie zaczy­na być Rick. W koń­cu musi ucie­kać przed śmier­tel­nie groź­ny­mi wro­ga­mi, któ­rzy despe­rac­ko pra­gną, by prze­szłość pozo­sta­ła pogrze­ba­na.

Ric­ka ura­to­wać może jedy­nie roz­wią­za­nie zagad­ki ojca – czło­wie­ka, któ­ry od dwu­dzie­stu lat nie powie­dział ani sło­wa…


Mama kła­mie –  Michel Bus­si (Wydaw­nic­two Świat Książ­ki)

Nic nie jest tak ulot­ne jak pamięć dziec­ka

Gdy trzy­ipół­let­ni Malo­ne twier­dzi, że jego mama nie jest jego praw­dzi­wą mamą, choć wyda­je się to nie­moż­li­we, psy­cho­log dzie­cię­cy Vasi­le wie­rzy mu. Jako jedy­ny…

Musi dzia­łać szyb­ko. Odkryć praw­dę. Szu­kać pomo­cy. Wspo­mnie­nia Malone’a zaczy­na­ją się już bowiem zacie­rać, zacho­wa­ne w okru­chach pamię­ci i roz­mo­wach, jakie chłop­czyk pro­wa­dzi z Gutim, swo­ją plu­szo­wą maskot­ką.

Roz­po­czy­na się odli­cza­nie. Aż do chwi­li, gdy wszyst­ko się zmie­ni. Do chwi­li, gdy machi­na pój­dzie w ruch i maski opad­ną.

Kim jest Malo­ne?



Pia­sek Raszi­da  –  Bran­don San­der­son (wydaw­nic­two UIVI)

Co to w ogó­le za pomysł na książ­kę?

Boha­ter z wyjąt­ko­wym talen­tem do… bycia wyjąt­ko­wą ofia­rą losu?

Misja na śmierć i życie, by ura­to­wać wore­czek pia­sku?

Śmier­tel­ne zagro­że­nie ze stro­ny… Biblio­te­ka­rzy?

Tak, to jest świet­ny pomysł na książ­kę!

Alca­traz Sme­dry, wycho­wy­wa­ny przez rodzi­ców zastęp­czych, nie wyda­je się prze­zna­czo­ny do nicze­go poza kata­stro­fa­mi. Na trzy­na­ste uro­dzi­ny otrzy­mu­je prze­sył­kę ze spad­kiem po nie­ży­ją­cych rodzi­cach – a w niej zwy­kły wore­czek ze zwy­kłym pia­skiem. Zosta­je on jed­nak nie­mal natych­miast skra­dzio­ny przez tajem­ni­czą orga­ni­za­cję Biblio­te­ka­rzy. To wywo­łu­je łań­cuch wyda­rzeń, któ­re uświa­do­mią Alca­tra­zo­wi, że jego rodzi­na jest czę­ścią gru­py bojow­ni­ków sprze­ci­wia­ją­cych się Biblio­te­ka­rzom – taj­nej, nie­bez­piecz­nej i zło­wro­giej orga­ni­za­cji, któ­ra fak­tycz­nie rzą­dzi świa­tem. Pia­sek Raszi­da ma pozwo­lić Biblio­te­ka­rzom prze­jąć peł­ną wła­dzę nad świa­tem. Alca­traz musi ich powstrzy­mać… uzbro­jo­ny wyłącz­nie w oku­la­ry i wyjąt­ko­wy talen­tem do bycia wyjąt­ko­wą ofia­rą losu…


Histo­ria wojen gdań­skich – Robert F. Bar­kow­ski (wydaw­nic­two Bel­lo­na)

Gdańsk w prze­cią­gu swej ponad 1000-let­niej histo­rii stał się tyglem i osto­ją dwóch wiel­kich kul­tur, pol­skiej i nie­miec­kiej, któ­re czę­sto egzy­sto­wa­ły poko­jo­wo po sąsiedz­ku. Nie bez zna­cze­nia były też oddzia­ły­wa­nia zewnętrz­ne, tar­cia państw i mocarstw, zapę­dy tych lub innych wład­ców. Prze­róż­ne towa­rzy­szą­ce temu pro­ce­sy poli­tycz­ne, gospo­dar­cze i spo­łecz­ne dopro­wa­dza­ły czę­sto­kroć do zbroj­nych kon­flik­tów, od naj­mniej­szych do naj­więk­szych. Histo­ria Gdań­ska jest tymi kon­flik­ta­mi wręcz wypeł­nio­na. Poczy­na­jąc od wcze­sne­go śre­dnio­wie­cza dru­giej poło­wy X wie­ku, kie­dy to Pia­sto­wie zma­ga­li się z wszel­ki­mi prze­ciw­no­ścia­mi zagra­ża­ją­cy­mi ich władz­twu nad mia­stem, poprzez dzia­ła­nia odśrod­ko­we lokal­nych dyna­stii sło­wiań­skich, aż do zna­mien­nej „rze­zi Gdań­ska” popeł­nio­nej przez Zakon Krzy­żac­ki w 1308 roku. Od tego cza­su żywioł ger­mań­ski zaczął coraz wyraź­niej inte­re­so­wać się Bał­tyc­ką metro­po­lią. Tak też prze­róż­ne zawie­je wojen­ne wzdę­te przez pań­stwa ościen­ne prze­ta­cza­ły się przez mia­sto, w tym zapę­dy mar­gra­biów Bran­den­bur­skich i Krzy­ża­ków – wszyst­ko to autor sta­rał się opi­sać w tej książ­ce.


Histo­ria natu­ral­na smo­ków –  Marie Bren­nan (wydaw­nic­two Zysk)

Cały świat, od Scir­lan­dii do naj­dal­szych krań­ców Eri­gi, zna lady Iza­be­lę Trent jako naj­wy­bit­niej­szą na świe­cie spe­cja­list­kę od smo­ków. Ta nie­zwy­kła kobie­ta wypro­wa­dzi­ła naukę o smo­kach z mgli­stych cie­ni mitów i nie­po­ro­zu­mień w krąg świa­tła współ­cze­snej nauki. Zanim jed­nak lady Trent sta­ła się sław­ną oso­bą, jaką dziś zna­my, była pogrą­żo­ną w książ­kach mło­dą kobie­tą, dzię­ki swe­mu zami­ło­wa­niu do nauki, histo­rii natu­ral­nej i tak, smo­ków, czym prze­ciw­sta­wi­ła się sztyw­nym kon­wen­cjom swo­ich cza­sów.

Oto wresz­cie, spi­sa­na jej wła­sny­mi sło­wa­mi, praw­dzi­wa histo­ria kobie­ty o duszy pio­nie­ra, któ­ra zary­zy­ko­wa­ła swo­ją repu­ta­cję, życio­we per­spek­ty­wy i wątłe cia­ło, aby zaspo­ko­ić nauko­wą cie­ka­wość. Jest to opo­wieść o tym, jak pomi­mo swych god­nych poża­ło­wa­nia dzi­wactw poszu­ki­wa­ła praw­dzi­wej miło­ści i szczę­ścia, oraz o jej eks­cy­tu­ją­cej wypra­wie w nie­bez­piecz­ne góry Wystra­ny, gdzie doko­na­ła pierw­sze­go z wie­lu histo­rycz­nych odkryć, któ­re mogły zmie­nić świat na zawsze.


Woj­na Win­sto­na – Micha­el Dobbs (wydaw­nic­two Znak)

Epic­ka powieść auto­ra HOUSE OF CARDS o praw­dzi­wej roz­gryw­ce, któ­rej staw­ką były losy całe­go świa­ta.

Kie­dy Hitler wkra­cza do Cze­cho­sło­wa­cji, bry­tyj­ski pre­mier Nevil­le Cham­ber­la­in stwier­dza, że to jedy­nie „kłót­nia w dale­kim kra­ju mię­dzy ludź­mi, o któ­rych nic nie wie­my”. Tyl­ko WINSTON CHURCHILL rozu­mie, że wła­śnie zaczy­na się gra o naj­wyż­szą staw­kę. I wie, że ugo­do­wiec Cham­ber­la­in nie zapew­ni w niej zwy­cię­stwa Wiel­kiej Bry­ta­nii. Uru­cha­mia więc skom­pli­ko­wa­ną intry­gę, by wyrwać wła­dzę z rąk urzę­du­ją­ce­go pre­mie­ra.

ABY UTRZYMAĆ STANOWISKO, CHAMBERLAIN NIE ZAWAHA SIĘ WYKORZYSTAĆ POLSKI. W Lon­dy­nie swo­je roz­gryw­ki pro­wa­dzą zresz­tą wszy­scy – jąka­ją­cy się król Jerzy VI, roz­ryw­ko­wy ame­ry­kań­ski amba­sa­dor Joseph Ken­ne­dy i sowiec­ki szpieg Guy Bur­gess. Losy wład­ców, mini­strów, dzien­ni­ka­rzy, fry­zje­rów i pro­sty­tu­tek spla­ta­ją się w peł­ną emo­cji opo­wieść o jed­nym z naj­więk­szych ludzi XX wie­ku: sir Win­sto­nie Chur­chil­lu.

Poznaj­cie praw­dzi­we­go mistrza intry­gi, od któ­re­go uczył się Frank Under­wo­od z House of Cards.

Nazy­wam się Chur­chill. Uro­dzi­łem się, żeby sto­czyć tę woj­nę”.


Janusz Majew­ski. Film – Kobie­ta jego życia – Zofia Turow­ska (wydaw­nic­two Mar­gi­ne­sy)

Pierw­sza bio­gra­fia Janu­sza Majew­skie­go – reży­se­ra, sce­na­rzy­sty i pisa­rza.

W rucho­mym obra­zie zadu­rzył się, potem zako­chał, wresz­cie roz­mi­ło­wał i trwa w tej miło­ści, z któ­rą jest mu dobrze. To kobie­ta jego życia… Od dzie­ciń­stwa towa­rzy­szy mu prze­czu­cie, że kino to będzie jed­na z naj­lep­szych rze­czy, jakie go spo­tka­ją. W zasa­dzie jego dru­gie życie. Jako sied­mio­la­tek dostał na gwiazd­kę dzie­cię­cy pro­jek­tor fil­mo­wy, póź­niej chciał zda­wać do fil­mów­ki, ale skoń­czył archi­tek­tu­rę w Kra­ko­wie. Miłość do kina oka­za­ła się jed­nak sil­niej­sza. W 1960 ukoń­czył Wydział Reży­se­rii.

Dziś ma swo­ją gwiaz­dę w Alei Gwiazd na uli­cy Piotr­kow­skiej w Łodzi. W 2012 roku został uho­no­ro­wa­ny nagro­dą „Orła” w kate­go­rii „Za Osią­gnię­cia Życia”, a w 2013 otrzy­mał Krzyż Koman­dor­ski Orde­ru Odro­dze­nia Pol­ski.

Bez nie­go kine­ma­to­gra­fia pol­ska była­by smut­niej­sza, gor­sza. To on dał nam Zbrod­nia­rza, któ­ry ukradł zbrod­nię (1969), Zazdrość i medy­cy­nę (1973), Zaklę­te rewi­ry (1975), Spra­wę Gor­go­no­wej (1977), C.K. Dezer­te­rów (1985), serial Sie­dli­sko (1998), Małą matu­rę 1947 (2010) czy Excen­try­ków (2015).

O wyjąt­ko­wym uczu­ciu jest ten por­tret. Bio­gra­fia, a może jedy­nie zarys skut­ku talen­tu oraz cha­rak­te­ru arty­sty i czło­wie­ka róż­nych cza­sów: ustro­jów, nur­tów, mód, upodo­bań. Z takim twór­cą fil­mu, sło­wa i życia jak Janusz Majew­ski war­to podró­żo­wać…

Reklama

Może też zainteresują cię te tematy