Zapowiedzi

Wyróżniony nagrodą Bookera Marlon James napisze trylogię fantasy!

Zbliża się nowy projekt Marlona Jamesa, zwycięzcy Man Booker Prize, którą otrzymał za „Krótką historię siedmiu zabójstw”. Tym razem będzie to epicka trylogia fantasy, którą wyda Riverhead Books.

„The Dark Star Trilogy” obejmuje trzy powieści: „Black Leopard, Red Wolf” (Czarny Leopard, Czerwony Wilk), „Moon Witch, Night Devil” (Księżycowa Wiedźma, Nocny Diabeł) oraz „The Boy and the Dark Star” (Chłopiec i Ciemna Gwiazda). To historia trzech postaci: Tropiciela, Księżycowej Wiedźmy i Chłopca. Według oficjalnej zapowiedzi są oni „zamknięci w lochach zamku umierającego króla, czekając na tortury i sąd za zabicie dziecka. Są trzema z ośmiu najemników, którzy zostali zatrudnieni do znalezienia tego dziecka, poszukiwania trwały nie dwa miesiące jak oczekiwano, a dziewięć lat. Ostatecznie pięciu najemników, jak i dziecko umarli”. Każda powieść opowiadać będzie historię z punktu widzenia jednego z bohaterów. Z pewnością nie zabraknie tam afrykańskich mitów i legend, fantastycznych stworzeń i innych elementów z wyobraźni autora.

Książki mają wyjaśnić, w jaki sposób doszło do śmierci dziecka i pozostałych najemników. Co ciekawe, czytelnicy mają odczuwać wrażenie, że wraz z każdą kolejną perspektywą nic, co przeczytali wcześniej, nie będzie prawdą. A skąd pomysł na taką historie?

„Właściwie to z walki, jaką z kimś stoczyłem. Myślę, że miało to miejsce wtedy, kiedy ogłosili casting do „Hobbita”. Pamiętam, jak ktoś mówił: „Wiesz, jeżeli byłby Azjatą albo czarnym Hobbitem opuszczającym Shire, nigdy by o to nie dbał. Życie toczyłoby się dalej.”. Na co mój przyjaciel powiedział: „Cóż, Władca Pierścieni to zarówno brytyjska jak i celtycka mitologia. A ja na to „Cóż, wiesz… Władca Pierścieni nie jest prawdziwy.”. To właśnie stało się jednym z tych argumentów, jakie mamy na temat różnorodności i integracji. To uświadomiło mi, że jest ogromne uniwersum afrykańskich historii i mitologii oraz zwariowanych opowieści, w których są też fantastyczne bestie i które tam po prostu czeka. A ja jestem typowym geekiem sci-fi” – wyjaśnia James.
Autor chciałby również stworzyć własny język, podobnie jak Tolkien stworzył elficki. Marzy mu się stworzenie swojego własnego uniwersum – z unikalnymi postaciami, mapami, krainami i językiem, którego nikt nie znał do tej pory. Dodatkowo przez prawie półtora roku poszukiwał materiałów do napisania nowych książek. Wszystko może wyglądać naprawdę ciekawie, gdyż autor w jednym z wywiadów wyznał, że twórczość Salvadora Dali ma wpływ na jego książki. Biorąc pod uwagę, jak wiele pomysłów siedzi w jego głowie, to może po zapowiedzianej trylogii pojawią się kolejne.

Reklama

Może też zainteresują cię te tematy