Zapowiedzi

Niestatystyczny spis książek na listopad

Paź­dzier­nik obfi­to­wał w sma­ko­wi­te książ­ki; mam nadzie­ję, że lista z począt­ku mie­sią­ca pomo­gła wybrać Wam jakąś cie­ka­wą lek­tu­rę, sta­ra­łem się bowiem, by zna­la­zło się na niej coś inte­re­su­ją­ce­go dla każ­de­go. Zapo­wia­da się na to, że listo­pad nie będzie gor­szy – i znów zasko­czy czy­tel­ni­ków sze­ro­ką tema­ty­ką utwo­rów. Bio­rąc pod uwa­gę, że tem­pe­ra­tu­ra za oknem spa­da, a pogo­da potra­fi zatrzy­mać czło­wie­ka w domu, to świet­ne wie­ści, praw­da? Zwłasz­cza, że powo­li nad­cho­dzi pora wybie­ra­nia pre­zen­tów gwiazd­ko­wych, a co może być lep­szym pre­zen­tem dla nie­sta­ty­stycz­nych niż pach­ną­ca jesz­cze dru­kar­nią książ­ka?

buszujacy-w-zbozu-jerome-david-salinger

Buszu­ją­cy w zbo­żu – Jero­me David Salin­ger
(Wydaw­nic­two Alba­tros)

Boha­te­rem „Buszu­ją­ce­go w zbo­żu” jest szes­na­sto­let­ni uczeń, Hol­den Caul­field, któ­ry nie mogąc pogo­dzić się z ota­cza­ją­cą go głu­po­tą, pod­ło­ścią, a przede wszyst­kim zakła­ma­niem, ucie­ka z college’u i przez kil­ka dni „buszu­je” po Nowym Jor­ku, nim wresz­cie powró­ci do domu rodzin­ne­go. Histo­ria tych paru dni, któ­rą opo­wia­da swym barw­nym języ­kiem, jest na pierw­szy rzut oka przede wszyst­kim zabaw­na, jed­nak­że rychło spo­strze­ga­my, że pod pozo­ra­mi komi­zmu ważą się tutaj spra­wy bynaj­mniej nie bła­he…


jak-pokochac-centra-handlowe-natalia-fiedorczuk-cieslak

Jak poko­chać cen­tra han­dlo­we – Nata­lia Fie­dor­czuk-Cie­ślak
(Wydaw­nic­two Wiel­ka Lite­ra)

Repor­taż lite­rac­ki Nata­lii Fie­dor­czuk, to ubra­na w intro­wer­tycz­ną nar­ra­cję opo­wieść wie­lu kobiet, któ­re dotknął kry­zys zwią­za­ny z uro­dze­niem dziec­ka. Czy mamy pra­wo trak­to­wać to skąd­inąd rado­sne wyda­rze­nie w kate­go­rii kry­zy­su? Macie­rzyń­stwo to nie tyl­ko utra­ta wol­no­ści, przed­cią­żo­we­go cia­ła i cza­su na hob­by. To nagła lawi­na odpo­wie­dzial­no­ści. To zmia­na, któ­rą trud­no opi­sać, poza zdaw­ko­wym „uro­dzisz swo­je to zoba­czysz”. Moż­na ucie­kać w per­fek­cjo­nizm i stro­fo­wa­nie tych matek, któ­rych stan­dar­dy nie są tak wyśru­bo­wa­ne. Moż­na też, w obli­czu tej zmia­ny coraz głę­biej zapa­dać się w sie­bie.

Hip­no­ty­zu­ją­cy i suro­wy debiut Nata­lii Fie­dor­czuk to wycią­gnię­cie na świa­tło dzien­ne pytań o rodzi­ciel­stwo, któ­rych nie mamy ocho­ty ani odwa­gi sobie zadać. Czy ist­nie­ją mat­ki lep­sze i gor­sze? Kto o tym decy­du­je? Jed­nak ta książ­ka to nie tyl­ko opo­wieść o sta­wa­niu się rodzi­cem, to tak­że por­tret oto­cze­nia: por­tret Pol­ski, jej przed­mieść, a tak­że codzien­nej pra­cy i obo­wiąz­ków, wyni­ka­ją­cych z doro­sło­ści. Obo­wiąz­ków tak powsze­dnich i nużą­cych, że zwy­kli­śmy odbie­rać im zna­cze­nie, pomi­jać je i baga­te­li­zo­wać.


mury-hebronu-andrzej-stasiuk

Mury Hebro­nu – Andrzej Sta­siuk
(Wydaw­nic­two Czar­ne)

Debiu­tanc­kie opo­wia­da­nia Andrze­ja Sta­siu­ka okrzyk­nię­te „epi­fa­nia­mi spod celi”.

Ale­go­rycz­na opo­wieść czło­wie­ka zamknię­te­go w wię­zie­niu odtwo­rzo­na z natu­ra­li­stycz­ną dokład­no­ścią. Ruch po klau­stro­fo­bicz­nej prze­strze­ni celi, ale i wła­sne­go cia­ła prze­no­si boha­te­ra w nowy wymiar, sta­jąc się nie­ja­ko podró­żą meta­fi­zycz­ną, nio­są­cą ze sobą nadzie­ję oczysz­cze­nia.

Moc­na, męska pro­za opar­ta na oso­bi­stym doświad­cze­niu.


seksmisja-i-inne-moje-misje-olgierd-lukaszewicz-tomasz-milkowski

Sek­smi­sja i inne moje misje – Olgierd Łuka­sze­wicz, Tomasz Mił­kow­ski
(Wydaw­nic­two Lite­rac­kie)

W dzie­ciń­stwie nazy­wa­no go Mary­sień­ką, bo „w rodzi­nie było zapo­trze­bo­wa­nie na dziew­czyn­kę”. Dla milio­nów widzów — nie tyl­ko w Pol­sce — na zawsze pozo­sta­nie Alber­ci­kiem. „Sek­smi­sja i inne moje misje” to nie­zwy­kła, barw­na opo­wieść auto­bio­gra­ficz­na Olgier­da Łuka­sze­wi­cza — har­ce­rza, mini­stran­ta, wybit­ne­go akto­ra teatral­ne­go i fil­mo­we­go, ducho­we­go Ślą­za­ka, wie­lo­let­nie­go pre­ze­sa ZASP.

Sta­ni­sław z „Brze­zi­ny” Andrze­ja Waj­dy, Józef Odro­wąż z „Wier­nej rze­ki” Tade­usza Chmie­lew­skie­go, Gabriel Basi­sta z „Soli zie­mi czar­nej” i Jaś z „Per­ły w koro­nie” Kazi­mie­rza Kut­za, Porucz­nik Kie­ke­ritz z „Lek­cji mar­twe­go języ­ka” i wresz­cie Emil Fiel­dorf z „Gene­ra­ła Nila” Ryszar­da Bugaj­skie­go… Obcho­dzą­cy wła­śnie 70. uro­dzi­ny aktor na deskach pol­skich i zagra­nicz­nych teatrów oraz pla­nach fil­mo­wych i tele­wi­zyj­nych pro­duk­cji stwo­rzył nie­zli­czo­ne, czę­sto wybit­ne kre­acje. Kie­dy zaczę­ła się ta fascy­na­cja? Oczy­wi­ście w szko­le, gdzie utwo­rzył Kaba­re­cik Takie Coś: „mówi­łem mono­log, któ­ry mi zasu­ge­ro­wał mój star­szy brat – a była to ana­li­za wier­sza o kot­ku, któ­ry stłukł jajecz­ko. Nie wie­dząc, że się naśmie­wam z jakiejś linii poli­tycz­nej, wzbu­dza­łem tym mono­lo­giem grom­ki śmiech” — przy­zna­je nasz boha­ter w roz­mo­wie z Toma­szem Mił­kow­skim.

Upodo­ba­nie do kre­owa­nia rze­czy­wi­sto­ści od zawsze dzie­lił z bra­tem bliź­nia­kiem, Jerzym, póź­niej dosko­na­łym ope­ra­to­rem i reży­se­rem, z któ­rym po latach spo­tka­li się na pla­nie „Sek­smi­sji”. Saty­ra Juliu­sza Machul­skie­go była dla nich prze­ło­mem. Jerzy wpro­wa­dził nowe oświe­tle­nie, zwy­cię­sko wal­czył z racz­ku­ją­cą wów­czas tech­ni­ką. Olgierd zaś — choć zawsze „ten dru­gi” obok kute­go na czte­ry nogi Mak­sia, gra­ne­go przez Jerze­go Stuh­ra — stał się ido­lem „we wszyst­kich Demo­lu­dach”.

Zosta­łem roz­po­zna­ny nawet na pla­ży nudy­stów w Buł­ga­rii. Nie­daw­no, kie­dy byłem na festi­wa­lu w Cze­chach, aż sie­dem minut poświę­co­no »wizy­cie Alber­ci­ka« w głów­nych wia­do­mo­ściach tele­wi­zyj­nych. Tak­że w Związ­ku Radziec­kim okro­jo­na wer­sja »Nowych Ama­zo­nek« zawo­jo­wa­ła wie­lo­mi­lio­no­wą publicz­ność”.

A był to zale­d­wie pół­me­tek eks­cy­tu­ją­ce­go życia i karie­ry twór­czej Olgier­da Łuka­sze­wi­cza, opi­sa­nych w tej nie­zwy­kłej książ­ce.


madonny-z-ulicy-polanki-joanna-marat

Madon­ny z uli­cy Polan­ki – Joan­na Marat
(Wydaw­nic­two Pro­szyń­ski)

Cza­sem fatum, w któ­rym nie­któ­rzy chcą widzieć dzia­ła­nie wład­czej ręki Opatrz­no­ści, bole­śnie spla­ta ludz­kie losy w kil­ku poko­le­niach, zasu­płu­je je cia­sno, zapę­tla. Na cie­le zosta­wia krwa­we śla­dy i wyta­tu­owa­ne nume­ry obo­zo­we, a w zie­mi − przod­ków pogrze­ba­nych bez toż­sa­mo­ści.

Uli­ca Polan­ki, popro­wa­dzo­na wzdłuż sta­re­go trak­tu wio­dą­ce­go z opac­twa cyster­skie­go w Oli­wie ku mia­stu, przez wie­ki sta­no­wi­ła siel­ską enkla­wę gdań­skich patry­cju­szy.

To wyjąt­ko­we miej­sce wyda­je się ide­al­nym azy­lem dla kil­ku kobiet, któ­re nie do koń­ca potra­fią się odna­leźć w naj­waż­niej­szej z kobie­cych ról.


Sekta - okladka.indd

Sek­ta – Micha­el Katz Kre­feld
(Wydaw­nic­two Lite­rac­kie)

Ludz­kie pie­kło na zie­mi. Ravn na tro­pie bez­względ­ne­go przy­wód­cy sek­ty Wybrań­cy Boga.

Pro­wa­dzą­cy samot­ne życie, były gli­na, Tho­mas Ravn­sholdt, zosta­je wyna­ję­ty przez boga­te­go biz­nes­me­na, Fer­di­nan­da Mesme­ra, wła­ści­cie­la fir­my zaj­mu­ją­cej się stra­te­gia­mi zarzą­dza­nia. Pro­wa­dził ją z synem, Jako­bem, wykształ­co­nym psy­cho­lo­giem, któ­ry dzie­sięć lat temu znik­nął bez śla­du, zosta­wia­jąc swo­ją rodzi­nę. Mesmer pro­si Ravna o odna­le­zie­nie syna. Wyzna­je, że Jakob cier­piał na depre­sję. Naj­praw­do­po­dob­niej pod wpły­wem cho­ro­by przy­łą­czył się do gru­py zie­lo­no­świąt­kow­ców i po jakimś cza­sie ślad po nim zagi­nął.

Ravn szyb­ko odkry­wa, że spra­wa ma dru­gie dno. Fer­di­nand Mesmer pla­nu­je bowiem fuzję z inną fir­mą, a do tego potrze­bu­je pod­pi­su syna. Oka­zu­je się, że Mesmer już wcze­śniej pró­bo­wał odna­leźć syna. Tho­mas docie­ra do rapor­tów detek­ty­wa, któ­ry pro­wa­dził to śledz­two, a potem znik­nął bez śla­du, być może rów­nież w sze­re­gach sek­ty.

Rów­nież Ravn, poszu­ku­jąc Jako­ba, będzie się musiał do niej wcie­lić. Pra­nie mózgu, nie­wol­ni­cza pra­ca, egzor­cy­zmy… Czy detek­ty­wo­wi uda się zdo­być pod­pis od syna biz­nes­me­na? Co skry­wa rodzi­na Masme­rów? O co toczy się gra?

Kolej­ny po „Wyko­le­jo­nym” i „Zagi­nio­nym”, mro­żą­cy krew w żyłach kry­mi­nał mistrza „nor­dic noir”, Micha­ela Kat­za Kre­fel­da.


przedmurze-wojtek-sedenko

Przed­mu­rze – Woj­tek Sedeń­ko (red.)
(Wydaw­nic­two Sola­ris)

Woj­tek Sedeń­ko wra­ca do selek­cjo­no­wa­nia anto­lo­gii pol­skiej fan­ta­sty­ki zbio­rem „Przed­mu­rze”. 16 auto­rów, wszyst­kie tek­sty są pra­pre­mie­ro­we, napi­sa­ne spe­cjal­nie do tej anto­lo­gii.


historia-twojego-zycia-ted-chiang

Histo­ria two­je­go życia – Ted Chiang
(Wydaw­nic­two Zysk)

Bły­sko­tli­wa i otwie­ra­ją­ca oczy!

Ted Chiang uwa­ża­ny jest za jed­ne­go z naj­waż­niej­szych żyją­cych pisa­rzy scien­ce fic­tion. Ekra­ni­za­cja jego „Krót­kiej histo­rii two­je­go życia” już wkrót­ce zade­biu­tu­je w kinach pod tytu­łem „Nowy począ­tek”.

Gdy obce for­my życia przy­by­wa­ją na zie­mie, zosta­je spro­wa­dzo­na lin­gwist­ka, aby pomóc przy komu­ni­ka­cji i roz­szy­fro­wać ich inten­cje. Nowo naby­ta przez nią wie­dza na temat ich języ­ka i jego nie­li­ne­ar­nej struk­tu­ry poma­ga jej pora­dzić sobie ze smut­kiem zwią­za­nym z roz­wo­dem i śmier­cią cór­ki. W każ­dej histo­rii autor przy­glą­da się życiu w świe­cie peł­nym nie­pew­no­ści i kru­cho­ści, wyko­rzy­stu­jąc do tego swo­ją nie­sa­mo­wi­tą inte­li­gen­cję i humor.


dom-czwarty-katarzyna-puzynska

Dom czwar­ty – Kata­rzy­na Puzyń­ska
(Wydaw­nic­two Pró­szyń­ski)

Była komi­sarz Kle­men­ty­na Kopp po czter­dzie­stu latach wra­ca w rodzin­ne stro­ny. Na proś­bę mat­ki ma przyj­rzeć się spra­wie pew­ne­go mor­der­stwa. W dro­dze do Zło­cin zni­ka jed­nak bez śla­du. Miesz­kań­cy zgod­nie twier­dzą, że nigdy nie dotar­ła do mia­stecz­ka, ale aspi­rant Daniel Pod­gór­ski odkry­wa, że musia­ło być ina­czej. Dla­cze­go wszy­scy kła­mią? Co sta­ło się z Kle­men­ty­ną? Kto malu­je tajem­ni­cze graf­fi­ti z czar­ną szu­bie­ni­cą i pod­rzu­ca mar­twe pta­ki? Jaki ma to zwią­zek z okrut­ną egze­ku­cją, doko­na­ną nad jezio­rem Bacho­tek w paź­dzier­ni­ku 1939 roku?


okoboga1

Oko boga – Bar­ry Eisler 
(Wydaw­nic­two Bel­lo­na)

Oko Boga to naj­now­szy thril­ler Barry’ego Eisle­ra, według „New York Time­sa” naj­le­piej sprze­da­ją­ce­go się auto­ra ksią­żek sen­sa­cyj­nych, a przez „Deadly Ple­asu­res” porów­ny­wa­ne­go do Lee Chil­da i Har­la­na Cobe­na. Eisler prze­no­si czy­tel­ni­ka w świat zagma­twa­nej poli­tycz­nej gry, w któ­rej toczy się wal­ka
o życie pra­cow­nicz­ki agen­cji rzą­do­wej NSA i jej syna oraz o wol­ność milio­nów ludzi pod­da­nych nie­le­gal­nej inwi­gi­la­cji.

Dyrek­tor NSA (Natio­nal Secu­ri­ty Agen­cy) The­odor Anders ma pro­sty cel: kon­tro­lo­wać każ­dą roz­mo­wę tele­fo­nicz­ną, każ­dy e-mail i każ­de hasło wpi­sy­wa­ne do Inter­ne­tu. Jego zda­niem tyl­ko cał­ko­wi­ta inwi­gi­la­cja zapew­ni Ame­ry­ce bez­pie­czeń­stwo. Eve­lyn Gal­la­gher nie dba o to. Zale­ży jej na tym, by spo­koj­nie pra­co­wać przy pro­gra­mie NSA i zadbać o przy­szłość oraz pry­wat­ną szko­łę dla jej głu­che­go syn­ka Dasha. Jed­nak pew­ne­go dnia Eve­lyn odkry­wa, że NSA posia­da taj­ny pro­gram o nazwie OKO BOGA, któ­ry łączy się z tajem­ni­czy­mi zgo­na­mi popu­lar­nych dzien­ni­ka­rzy. Ta wie­dza umiesz­cza ją na celow­ni­ku.

Zaczy­na się poli­tycz­na gra z szan­ta­ża­mi, ter­ro­ry­stycz­ny­mi pro­wo­ka­cja­mi i brud­ny­mi sekre­ta­mi Bia­łe­go Domu w tle, pomię­dzy tymi, któ­rzy za wszel­ką cenę chcą ukryć tajem­ni­ce, a tymi, któ­rzy pra­gną oczy­ścić sytu­ację.

Mister­nie skon­stru­owa­ny thril­ler.
„Publi­shers Weekly”

Nikt obec­nie nie two­rzy lep­szych thril­le­rów niż Bar­ry Eisler. Natych­miast umie­ści­łem go na swo­jej liście dzie­się­ciu naj­lep­szych ame­ry­kań­skich auto­rów thril­le­rów obok Micha­ela Connelly’ego, Lee Chil­da, Wal­te­ra Mosleya i Har­la­na Cobe­na.
„Deadly Ple­asu­res”

Eisler łączy bez­tro­ski styl Iana Fle­min­ga z reali­zmem szcze­gó­łów Toma Clancy’ego, non­sza­lan­cją Gra­ha­ma Greene’a i mocą pro­zy Joh­na le Car­ré.
„News-Press”

Powieść wspa­nia­le napi­sa­na, god­ne podzi­wu lek­kie pió­ro oraz potęż­na mie­szan­ka sen­sa­cji, egzo­ty­ki i tego, co od cza­sów Joh­na le Car­ré czy­tel­ni­cy zwy­kli nazy­wać solid­ną zna­jo­mo­ścią realiów.
„The Eco­no­mist”

Oko Boga” jest zachwy­ca­ją­cą, pory­wa­ją­cą książ­ką o pro­gra­mie nad­zo­ru, któ­re­go nie odkrył nawet Edward Snow­den. Peł­na odnie­sień do rze­czy­wi­sto­ści, poka­zu­je jak szyb­ko i łatwo moż­na znisz­czyć demo­kra­cję przez tajem­ni­ce rzą­do­we i nie­kon­tro­lo­wa­ną wła­dzę.
Jes­se­lyn Radack, adwo­kat Edwar­da Snow­de­na


odkurzacz-czarownicy

Odku­rzacz cza­row­ni­cy – Ter­ry Prat­chett
(Wydaw­nic­two Rebis)

Książ­ka dla dzie­ci małych i dużych, od lat 6 do 106!

Kolej­ny, po „Smo­kach na zam­ku Ukru­szon”, zbiór wcze­snych opo­wia­dań Terry’ego Prat­chet­ta, peł­nych oszu­stów, cza­ro­dzie­jów, pira­tów i wie­lu innych zabaw­nych posta­ci.

Czy wie­rzy­cie w magię? Wyobra­ża­cie sobie, jak mogła­by wyglą­dać woj­na mię­dzy cza­ro­dzie­ja­mi? A eks­cy­tu­ją­ca podróż ste­row­cem? Albo łodzią pod­wod­ną? A może chcie­li­by­ście wie­dzieć, kto był «naj­szyb­szą pał­ką poli­cyj­ną» na Dzi­kim Zacho­dzie? Jeśli tak, to niniej­sze opo­wia­da­nia są wła­śnie dla was. Poza tym, o czym wła­śnie wspo­mnia­łem, znaj­dzie­cie w nich i cza­row­ni­cę lata­ją­cą na odku­rza­czu, i mówią­ce, rucho­me pomni­ki, i zbun­to­wa­ną mrów­kę!

— ze wstę­pu Terry’ego Prat­chet­ta


opowiesc-o-kullervo

Opo­wieść o Kul­le­rvo – J.R.R. Tol­kien
(Wydaw­nic­two Pró­szyń­ski)

Tol­kien stwier­dził, że „Opo­wieść o Kul­le­rvo” była zaląż­kiem jego pierw­szych prób two­rze­nia wła­snych legend. Nie­wąt­pli­wie Kul­le­rvo był pier­wo­wzo­rem Túri­na Turam­ba­ra, tra­gicz­ne­go boha­te­ra „Opo­wie­ści o dzie­ciach Húri­na”, jed­nej z naj­bar­dziej przej­mu­ją­cych histo­rii skła­da­ją­cych się na legen­da­rium „Sil­ma­ril­lio­nu”. Odczy­ta­na z ręko­pi­su Tol­kie­na i opu­bli­ko­wa­na tu wraz z notat­ka­mi auto­ra oraz jego szki­ca­mi na temat fiń­skie­go epo­su „Kale­va­la”, któ­ry sta­no­wił głów­ne źró­dło inspi­ra­cji pisa­rza – „Opo­wieść o Kul­le­rvo” oka­zu­je się jed­nym z naj­waż­niej­szych, choć głę­bo­ko ukry­tych fun­da­men­tów wykre­owa­ne­go póź­niej przez Tol­kie­na świa­ta. Jej związ­ki z głów­ny­mi dzie­ła­mi auto­ra „Wład­cy Pier­ście­ni” przed­sta­wia w szki­cu, dołą­czo­nym do zre­da­go­wa­nych przez sie­bie mate­ria­łów, Ver­lyn Flie­ger, zna­na badacz­ka twór­czo­ści Tol­kie­na.


jerzy-besala-zagadki-kryminalne

Zagad­ki kry­mi­nal­ne Rze­czy­po­spo­li­tej szla­chec­kiej – Jerzy Besa­la
(Wydaw­nic­two Bel­lo­na)

Mor­der­stwa pol­skich kró­lów i ksią­żąt – śledz­twa po latach!
Wra­ca­jąc do nie­wy­ja­śnio­nych prze­stępstw śled­czy z poli­cyj­ne­go Archi­wum X opie­ra­ją się przede wszyst­kim na powtór­nej ana­li­zie zeznań i dowo­dów, zebra­nych wie­le lat wcze­śniej. Sto­su­jąc ana­lo­gicz­ną meto­dę Jerzy Besa­la powra­ca do zbrod­ni któ­re zmie­ni­ły histo­rię Pol­ski!

Tru­ci­zna od zdra­dza­nej żony czy zbyt moc­ny afro­dy­zjak poda­ny przez mło­dą kochan­kę – kto stał za śmier­cią Kazi­mie­rza Spra­wie­dli­we­go? Czy Albrecht Hohen­zol­lern doko­nał zama­chu na Zyg­mun­ta Augu­sta, aby prze­jąć pol­ską koro­nę? Kto pomógł zejść z tego świa­ta Ste­fa­no­wi Bato­re­mu, księ­ciu Jare­mie i Micha­ło­wi Kory­bu­to­wi Wiśnio­wiec­kie­mu? Czy Sta­ni­sław August Ponia­tow­ski zor­ga­ni­zo­wał zamach na same­go sie­bie by skom­pro­mi­to­wać kon­fe­de­ra­tów bar­skich?

Dzię­ki fascy­nu­ją­cym, dosko­na­le udo­ku­men­to­wa­nym źró­dło­wo, barw­nie opi­sa­nym śledz­twom Jerze­go Besa­li spraw­cy naj­bar­dziej szo­ku­ją­cych zbrod­ni w histo­rii I Rze­czy­po­spo­li­tej sta­ją wresz­cie przed Try­bu­na­łem Histo­rii! Praw­dzi­we kry­mi­nal­ne histo­rie, któ­re wcią­ga­ją rów­nie moc­no jak docho­dze­nia Sher­loc­ka Hol­me­sa!


rybak-znad-morza-wewnetrznego-ursula-k-le-guin

Rybak znad Morza Wewnętrz­ne­go – Ursu­la K. Le Guin
(Wydaw­nic­two Pró­szyń­ski)

Po raz pierw­szy w jed­nym tomie!

Zbiór „Rybak znad Morza Wewnętrz­ne­go” jest dosko­na­łym uzu­peł­nie­niem dwóch poprzed­nich tomów Ursu­li K. Le Guin, jed­nej z naj­lep­szych i naj­czę­ściej nagra­dza­nych auto­rek SF i fan­ta­sy. W skład zbio­ru wcho­dzą: „Wszyst­kie stro­ny świa­ta”, „Rybak znad Morza Wewnętrz­ne­go”, „Czte­ry dro­gi ku prze­ba­cze­niu”, „Uro­dzi­ny Świa­ta”, „Opo­wia­da­nie Świa­ta”.

Autor­ka ponow­nie odwie­dza stwo­rzo­ny przez sie­bie wszech­świat Eku­me­ny oraz świat Zie­mio­mo­rza, ale nie tyl­ko. Zbiór „Rybak znad Morza Wewnętrz­ne­go” uka­zu­je się w Pol­sce po raz pierw­szy! Tema­ty­ka zawar­tych w nim opo­wia­dań roz­cią­ga się od codzien­no­ści po krań­ce doświad­cze­nia, gdzie kwan­to­we nie­pew­no­ści prze­strze­ni i cza­su znaj­du­ją roz­wią­za­nie jedy­nie w głę­bi ludz­kie­go ser­ca. Zbiór zaska­ku­je róż­no­rod­no­ścią i siłą wyra­zu, świad­czą­cą zarów­no o mistrzo­stwie wybit­nej pisar­ki, znaj­du­ją­cej się u szczy­tu moż­li­wo­ści twór­czych, jak i o huma­ni­zmie doj­rza­łej artyst­ki, któ­ra sta­wia czo­ło świa­tu, nie utra­ciw­szy nic ze swo­je­go daru zachwy­ca­nia się nim i zdu­mie­wa­nia.


7ew-neal-stephenson

7Ew – Neal Ste­phen­son
(Wydaw­nic­two MAG)

Co by się sta­ło, gdy­by nastą­pił koniec świa­ta?

Kie­dy kata­klizm prze­mie­nia Zie­mię w tyka­ją­ca bom­bę zega­ro­wą, roz­po­czy­na się roz­pacz­li­wy wyścig z tym, co nie­uchron­ne. Zosta­je opra­co­wa­ny ambit­ny plan, któ­ry ma zagwa­ran­to­wać prze­trwa­nie ludz­ko­ści poza obsza­rem ziem­skiej atmos­fe­ry, ale na nie­ustra­szo­nych pio­nie­rów czy­ha­ją nie­prze­wi­dzia­ne nie­bez­pie­czeń­stwa. Osta­tecz­nie zosta­je ich dosłow­nie garst­ka…

Pięć tysię­cy lat póź­niej ich potom­ko­wie – trzy miliar­dy ludzi zali­cza­ją­ce się do sied­miu odręb­nych ras – roz­po­czy­na­ją kolej­ną zuchwa­łą podróż w nie­zna­ne, na obcą pla­ne­tę, któ­rą kosmicz­na kata­stro­fa i upływ cza­su zmie­ni­ły nie do pozna­nia. Na Zie­mię.

Neal Ste­phen­son – obda­rzo­ny osza­ła­mia­ją­cą wyobraź­nią lite­rac­ki geniusz i wizjo­ner – łączy naukę, filo­zo­fię, tech­ni­kę, psy­cho­lo­gię i lite­ra­tu­rę w arcy­dzie­le pro­zy spe­ku­la­tyw­nej, w któ­rym wizja przy­szło­ści jest zara­zem nie­co­dzien­na i upior­nie zna­jo­ma. Podej­mu­je waż­ne współ­cze­sne idee i nie­wia­ry­god­ne wyzwa­nia w abso­lut­nie wspa­nia­łej sadze – śmia­łej, wcią­ga­ją­cej i zapie­ra­ją­cej dech w pier­si.


amerykanscy-bogowie-neil-gaiman

Ame­ry­kań­scy bogo­wie – Neil Gaiman
(Wydaw­nic­two MAG)

Ame­ry­kań­scy bogo­wie jest opo­wie­ścią o współ­cze­snym świe­cie, o prze­mi­ja­niu war­to­ści, kon­flik­cie pomię­dzy tym co nowe, a tra­dy­cja­mi, któ­re powsta­wa­ły przez wie­ki. Opo­wia­da o pasji, miło­ści, nie­na­wi­ści i śmier­ci, o codzien­nych pro­ble­mach i roz­ter­kach tra­pią­cych nas ludzi na począt­ku nowe­go tysiąc­le­cia. W swo­jej nie­po­ko­ją­cej, wcią­ga­ją­cej i bar­dzo oso­bli­wej powie­ści Neil Gaiman, wyru­sza w podróż w poszu­ki­wa­niu duszy Ame­ry­ki.

Po trzech latach spę­dzo­nych w wię­zie­niu Cień ma wyjść na wol­ność. Ale w mia­rę jak do koń­ca odsiad­ki pozo­sta­ją tygo­dnie, godzi­ny, minu­ty, sekun­dy, czu­je nara­sta­ją­cy nie­po­kój. Na dwa dni przed zakoń­cze­niem wyro­ku, jego żona, Lau­ra, ginie wypad­ku samo­cho­do­wym w tajem­ni­czych oko­licz­no­ściach – wszyst­ko wska­zu­je na zdra­dę mał­żeń­ską. Oszo­ło­mio­ny Cień powra­ca do domu, gdzie spo­ty­ka tajem­ni­cze­go Pana Wednes­day, twier­dzą­ce­go, iż jest uchodź­cą wojen­nym, byłym bogiem i kró­lem Ame­ry­ki. Razem wyru­sza­ją oni w nie­sa­mo­wi­tą podróż przez Sta­ny, roz­wią­zu­jąc zagad­kę mor­derstw, któ­re co zimę są doko­ny­wa­ne w małym ame­ry­kań­skim mia­stecz­ku. Jed­nak podą­ża za nimi ktoś, z kim Cień musi zawrzeć pokój.


blizej-niz-niebo-t-greenwood

Bli­żej niż nie­bo – T. Gre­en­wo­od
(Wydaw­nic­two W.A.B.)

Cho­ra miłość nie cof­nie się przed niczym.

Indie Brown we wcze­snym dzie­ciń­stwie prze­ży­ła ude­rze­nie pio­ru­na – zgod­nie z ofi­cjal­ną wer­sją wyda­rzeń życie dziew­czyn­ce boha­ter­sko ura­to­wa­ła mat­ka, Judy. Sęk jed­nak w tym, że sama Indie zapa­mię­ta­ła tam­ten incy­dent zupeł­nie ina­czej. Zresz­tą nie tyl­ko ten. Wyglą­da na to, że wszyst­kim troj­gu dzie­ciom Judy co i rusz zda­rza­ły się groź­ne wypad­ki…

Kie­dy Indie wresz­cie wypro­wa­dza się z domu – z Ari­zo­ny do Maine, dokład­nie na dru­gi koniec kra­ju – wyda­je się, że uda­ło jej się odzy­skać jako taką rów­no­wa­gę. Poczu­cie bez­pie­czeń­stwa i sta­bi­li­za­cji pry­ska jed­nak jak bań­ka mydla­na w chwi­li, gdy odbie­ra tele­fon od młod­szej sio­stry. Przy­jedź natych­miast. Mat­ka jest w szpi­ta­lu.

Indie jesz­cze raz musi zmie­rzyć się z wła­sny­mi demo­na­mi. Czy uciecz­ka od drę­czą­cej ją prze­szło­ści w ogó­le jest moż­li­wa? Książ­ka Gre­en­wo­od to skom­pli­ko­wa­na histo­ria o miło­ści i prze­mo­cy zada­wa­nej dzie­ciom przez naj­bliż­szych, opo­wie­dzia­na z pre­cy­zją i inten­syw­no­ścią, któ­ra wprost pora­ża.


duchy-niebianskiej-jerozolimy-daria-desombre

Duchy nie­biań­skiej Jero­zo­li­my – Daria Desom­bre
(Wydaw­nic­two MUZA)

Kry­mi­nał psy­cho­lo­gicz­ny pełen nie­spo­dzie­wa­nych zwro­tów akcji, zanu­rzo­ny w atmos­fe­rze hała­śli­wej metro­po­lii. Zabój­ca wycią­ga na świa­tło dzien­ne zamierz­chłe grze­chy sto­li­cy, jej potwor­ne tajem­ni­ce i mistycz­ną sym­bo­li­kę zako­do­wa­ną w cha­otycz­nej plą­ta­ni­nie sta­rych ulic, zauł­ków i pla­ców…

Mar­twi pły­wa­ją w rze­ce Moskwie, sie­dzą pod sta­ry­mi mura­mi Kuta­fji, leżą poćwiar­to­wa­ni na ławecz­ce w Koło­mien­skim… Nie­szczę­śni­cy zgi­nę­li okrut­ną śmier­cią, a za co – wie tyl­ko zabój­ca. Maniak pozo­sta­wia­ją­cy krwa­we śla­dy w cen­trum sto­li­cy, jak­by ukła­dał maka­brycz­ne puz­zle. Jego tro­pem podą­ża para śled­czych z Pie­trow­ki – sta­żyst­ka, któ­ra tra­fi­ła do komen­dy po zna­jo­mo­ści, absol­went­ka MGU, od dzie­ciń­stwa zwa­rio­wa­na na punk­cie seryj­nych zabój­ców, i doświad­czo­ny detek­tyw po szko­le mili­cyj­nej na pro­win­cji. Nie zno­szą się nawza­jem, ale dosko­na­le się dopeł­nia­ją. Tyl­ko oni są w sta­nie roz­wi­kłać wymy­ślo­ną przez zabój­cę ukła­dan­kę, któ­ra nawią­zu­je do pra­daw­nej Moskwy, sta­rych tek­stów raskol­ni­ków i sym­bo­li­ki Pisma Świę­te­go.


mis-uszatek-czeslaw-janczarski

Miś Usza­tek – Cze­sław Jan­czar­ski
(Wydaw­nic­two Nasza Księ­gar­nia)

Miś Usza­tek w 2017 roku obcho­dzi 60. uro­dzi­ny! Z tej oka­zji posta­no­wi­li­śmy przy­go­to­wać spe­cjal­ne wyda­nie jego przy­gód, zawie­ra­ją­ce trzy naj­po­pu­lar­niej­sze tomy opo­wia­dań z kom­ple­tem ilu­stra­cji.

Postać Misia Uszat­ka po raz pierw­szy poja­wi­ła się w opo­wia­da­niach publi­ko­wa­nych w cza­so­pi­śmie dla naj­młod­szych „Miś”. Imię Uszat­ko­wi nada­ły dzie­ci w wyni­ku kon­kur­su, a postać stwo­rzy­li pisarz Cze­sław Jan­czar­ski i ilu­stra­tor Zbi­gniew Rychlic­ki. Pierw­sza książ­ka o jego przy­go­dach zosta­ła wyda­na w 1960 pod tytu­łem „Przy­go­dy i wędrów­ki Misia Uszat­ka”. W kolej­nych latach uka­za­ły się jesz­cze czte­ry tomy. To był jed­nak dopie­ro począ­tek popu­lar­no­ści misia o klap­nię­tym uszku. W 1975 roku Sema­for roz­po­czął pro­duk­cję lal­ko­we­go seria­lu, któ­ry do 1987 roku liczył już 104 odcin­ki i oka­zał się praw­dzi­wym hitem. Imie­niem Misia nazy­wa­no przed­szko­la i klu­bi­ki, książ­ki tłu­ma­czo­no na języ­ki obce, był boha­te­rem audy­cji radio­wych i pro­gra­mów tele­wi­zyj­nych w Pol­sce i na świe­cie.


monsun-przychodzi-dwa-razy-anna-janowska

Mon­sun przy­cho­dzi dwa razy – Anna Janow­ska
(Wydaw­nic­two MUZA)

Podróż szla­kiem pie­przu przez Kare­lę, Oman i Zan­zi­bar

Zia­ren­ko pie­przu. Czy coś tak małe­go i – zda­wa­ło­by się – nie­istot­ne­go może kryć w sobie fascy­nu­ją­cą histo­rię? Anna Janow­ska prze­ko­nu­je, że nie­jed­ną! Wyko­rzy­stu­jąc pieprz jako pre­tekst do podro­ży, rusza do Oma­nu, na Zan­zi­bar i do Kera­li w Indiach, skąd przy­pra­wa ta pocho­dzi. Odkry­wa przed nami, jak bar­dzo te odle­głe miej­sca się prze­ni­ka­ją i poka­zu­je, że za pie­przem stoi nie tyl­ko oce­an opo­wie­ści, ale rów­nież… Oce­an Indyj­ski. Jego brze­gi dzię­ki mon­su­nom od zawsze były dużo bli­żej sie­bie, niż mogło­by się wyda­wać, gdy patrzy­my na mapę – to wła­śnie pieprz i inne dro­go­cen­ne przy­pra­wy zbli­ży­ły jego prze­ciw­le­głe krań­ce.

Autor­ka książ­ki odwie­dza plan­ta­cje, roz­ma­wia z far­me­ra­mi i tra­fia na trop pie­przo­we­go kry­zy­su. Przed­sta­wia miej­sca i spo­tka­nych ludzi tak obra­zo­wo, jak­by­śmy sami tam byli. W Kera­li wybie­ra się na pla­żę, do któ­rej po odkry­ciu dro­gi mor­skiej z Euro­py do Indii­do­pły­nął Vasco da Gama. W Oma­nie zabie­ra nas na wybrze­że, skąd pocho­dzi­li naj­lep­si żegla­rze i naj­szyb­sze łodzie dau o sko­śnych żaglach. Natra­fia na szlak kadzi­dła – żywi­cy przez wie­ki rów­nie pożą­da­nej co pieprz. Mon­su­ny nie pozwa­la­ją jej ruszyć przez pusty­nię i pcha­ją na połu­dnie, ku wybrze­żom Afry­ki, na pach­ną­cą goź­dzi­ka­mi wyspę Zan­zi­bar… Repor­ter­ska cie­ka­wość spra­wia nawet, że podróż­nicz­ka daje się zamknąć za mura­mi szpi­ta­la ajur­we­dycz­ne­go! Jej opo­wieść toczy się gład­ko niczym prze­sy­pu­ją­ce się pomię­dzy pal­ca­mi zia­ren­ka pie­przu, roz­ta­cza­jąc przed nami kolej­ne sma­ki, zapa­chy i zdzi­wie­nia.


nic-zwyczajnego-michal-rusinek

Nic zwy­czaj­ne­go – Michał Rusi­nek
(Wydaw­nic­two Znak)

Pięt­na­ście lat sekre­ta­rzo­wa­nia takiej oso­bie? Dopraw­dy, nie było w tym nic zwy­czaj­ne­go.

Edy­cja spe­cjal­na z pły­tą CD. Best­sel­le­ro­wą opo­wieść o Nobli­st­ce czy­ta Michał Rusi­nek.

Ona – świe­żo upie­czo­na Noblist­ka, On – magi­ster filo­lo­gii pol­skiej. Miał jej poma­gać przez trzy mie­sią­ce, mię­dzy przy­zna­niem a wrę­cze­niem nagro­dy w 1996 roku. Został dłu­żej. Poet­ka i jej Pierw­szy Sekre­tarz.

W tej książ­ce spo­ty­ka­my Wisła­wę Szym­bor­ską, któ­rej do tej pory nie zna­li­śmy.

To por­tret oso­by nie­prze­cięt­nej, damy o nie­zwy­kłym poczu­ciu humo­ru, a zara­zem umie­jęt­no­ści mówie­nia o spra­wach naj­istot­niej­szych. Por­tret, któ­ry pozwa­la zbli­żyć się do niej i isto­ty jej poezji.

Eks­cen­trycz­na star­sza pani. Roz­chi­cho­ta­na, cza­sa­mi fry­wol­na, lubią­ca języ­ko­we zaba­wy i „prac­ti­cal jokes”. Wola­ła roz­mo­wy ze zwy­kły­mi ludź­mi niż kon­gre­sy poetów i dys­ku­sje z inte­lek­tu­ali­sta­mi.

Depre­syj­na. Melan­cho­lij­na. Suro­wa w sądach o sobie i innych. Per­fek­cjo­nist­ka, nie zno­szą­ca roz­mów o bła­host­kach i mar­no­wa­nia cza­su na spo­tka­nia z ludź­mi, któ­re nic jej nie dawa­ły oprócz, jak mówi­ła, pustych kalo­rii.

Po Noblu powta­rza­ła, że zro­bi wszyst­ko, żeby nie stać się oso­bi­sto­ścią, lecz pozo­stać oso­bą. Kie­dyś roz­po­znał ją tak­sów­karz i powie­dział: „To dla mnie zaszczyt wieźć taką oso­bli­wość”. Tro­chę racji miał: była dość oso­bli­wym przed­sta­wi­cie­lem nasze­go gatun­ku.

Z takim tak­tem, sub­tel­no­ścią i wni­kli­wo­ścią może o Nobli­st­ce opo­wie­dzieć tyl­ko jeden Autor.


piekno-to-bolesna-rana-eka-kurniawan

Pięk­no to bole­sna rana – Eka Kur­nia­wan
(Wydaw­nic­two Lite­rac­kie)

Magicz­na opo­wieść o bru­tal­nym świe­cie. Cza­sy woj­ny i poko­ju. Tajem­ni­ca rodzin­ne­go skar­bu, któ­ry „ukradł Pan Bóg”, zawi­ro­wa­nia wiel­kiej histo­rii oraz tru­dy codzien­no­ści. A w ich cen­trum kobie­ta — wiecz­na zakład­nicz­ka męskie­go pra­gnie­nia.

Dewi Ayu wie dosko­na­le, że uro­da potra­fi być źró­dłem nie­szczę­ścia. Uświa­do­mi­ła jej to woj­na, któ­ra wkro­czy­ła w życie tyleż nie­spo­dzie­wa­nie, co defi­ni­tyw­nie. Wywóz­ki, wię­zie­nie, wal­ki oku­pan­tów z par­ty­zan­ta­mi, roz­dzie­la­ne rodzi­ny i kon­fi­sko­wa­ne mająt­ki. W burz­li­wym tyglu histo­rii zna­la­zło się jed­nak miej­sce, o któ­re dba­ła każ­da wal­czą­ca for­ma­cja – bur­del. Odkąd kobie­ta tra­fi­ła tam po raz pierw­szy, minę­ło wie­le lat. Od tam­te­go cza­su jest uwiel­bia­na przez męż­czyzn szu­ka­ją­cych w jej ramio­nach słod­kie­go zapo­mnie­nia. Nie ma w mie­ście czło­wie­ka, któ­ry by jej nie znał, nie kochał lub nie nie­na­wi­dził. Każ­da z jej trzech córek, jed­na pięk­niej­sza od dru­giej, podzie­li­ła los mat­ki. Jak mawia Dewi Ayu: „nie ma gor­sze­go prze­kleń­stwa od rodze­nia ład­nych kobiet w świe­cie męż­czyzn zaja­dłych jak gonią­ce się psy”. Gdy więc kobie­ta zacho­dzi w cią­żę czwar­ty raz, posta­na­wia wziąć spra­wy w swo­je ręce i rzu­ca klą­twę. Wkrót­ce mia­sto obie­ga wieść o naro­dzi­nach potwo­ra…


planeta-woda-boris-akunin

Pla­ne­ta Woda – Boris Aku­nin
(Wydaw­nic­two Świat Książ­ki)

Pamię­ci wie­ku XIX, kie­dy to lite­ra­tu­ra była wiel­ka, wia­ra w postęp – bez­gra­nicz­na, a zbrod­nie popeł­nia­no i wykry­wa­no ze sma­kiem tudzież ele­gan­cją. Kim jest napraw­dę genial­ny nauko­wiec, pro­fe­sor Krank? Czy zbie­gły wię­zień oka­że się mor­der­cą prze­ory­szy? Co pla­nu­ją w Kra­ko­wie Lenin i Sta­lin?

Podą­ża­jąc tro­pem mor­der­cy zwa­ne­go „Lilio­wym Mania­kiem”, Erast Pie­tro­wicz tra­fia na wyspę Saint Con­stan­tin. Odkry­wa pod­wod­ne mia­sto i orga­ni­za­cję kie­ro­wa­ną przez sza­lo­ne­go potom­ka Napo­le­ona, któ­ry zamie­rza prze­jąć pano­wa­nie nad świa­tem.

Erast Pie­tro­wicz uda­je się do zawołż­skiej guber­ni, żeby odszu­kać zabój­cę prze­ory­szy miej­sco­we­go mona­ste­ru. Śledz­two ma dla Fan­do­ri­na wyjąt­ko­we zna­cze­nie, ponie­waż ofia­ra to jego daw­na uko­cha­na.

Podró­żu­ją­cy z Czę­sto­cho­wy do War­sza­wy Erast Pie­tro­wicz zosta­je popro­szo­ny o pomoc w wytro­pie­niu spraw­cy napa­du na wagon pocz­to­wy. W pogo­ni za zło­dzie­jem i mor­der­cą zwa­nym Cukie­recz­kiem detek­tyw docie­ra aż do Kra­ko­wa.


po-prostu-zabijalem-artur-gorski

Po pro­stu zabi­ja­łem – Artur Gór­ski
(Wydaw­nic­two Bur­da)

Ta spo­wiedź seryj­ne­go mor­der­cy nie jest listą jego ofiar. Nie jest też pod­ręcz­ni­kiem zabi­ja­nia – boha­ter tej wstrzą­sa­ją­cej książ­ki nie­chęt­nie wcho­dzi w szcze­gó­ły swo­ich zbrod­ni. Zresz­tą ktoś, kto pozba­wił życia kil­ka­dzie­siąt osób nie jest w sta­nie odtwo­rzyć, jak likwi­do­wał kolej­ne cele. Zabi­jał – jak twier­dzi – by prze­trwać, a nie po to, by czer­pać cho­rą satys­fak­cję z zada­wa­nia cier­pie­nia i zabi­ja­nia. Niczym w grze kom­pu­te­ro­wej, eli­mi­no­wał prze­szko­dę i prze­cho­dził na następ­ny poziom gry. Książ­ka Artu­ra Gór­skie­go – auto­ra best­sel­le­ro­wej serii „Masa o pol­skiej mafii” – poka­zu­je, jak łatwo wkro­czyć na dro­gę zbrod­ni i przy­zwy­cza­ić się do tego, co teo­re­tycz­nie nie­wy­obra­żal­ne dla więk­szo­ści z nas: do zabi­ja­nia.


przez-stany-popswiadomosci

Przez Sta­ny POPświa­do­mo­ści – Kuba Ćwiek, Patryk Jurek, Radek Teklak, Bar­tek Czar­to­ry­ski, kreska_
(Wydaw­nic­two SQN)

Wyrusz z nami w nie­zwy­kłą podróż…

Kuba Ćwiek, pisarz, publi­cy­sta, sce­na­rzy­sta teatral­ny i fil­mo­wy, a nade wszyst­ko ogrom­ny miło­śnik popkul­tu­ry, posta­no­wił odbyć nie­ty­po­wą podróż do naj­słyn­niej­szych miejsc zna­nych z ekra­nu.

Wraz ze swo­im tatą i gru­pą przy­ja­ciół – mię­dzy inny­mi dzien­ni­ka­rzem kul­tu­ral­nym Bart­kiem Czar­to­ry­skim, reży­se­rem Patry­kiem Jur­kiem, blo­ge­rem Rad­kiem Tekla­kiem i foto­graf­ką Aga­tą „kreską_” Kra­jew­ską – prze­je­chał kam­pe­rem przez Wschod­nie Wybrze­że Sta­nów Zjed­no­czo­nych.

Zain­spi­ro­wa­ni doku­men­tal­nym seria­lem HBO „Sonic High­ways” ruszy­li za oce­an, by szu­kać inspi­ra­cji i opo­wie­ści mię­dzy inny­mi w nie­do­stęp­nym dla fanów biu­rze Ste­phe­na Kin­ga, na bagnach Luizja­ny, gdzie powsta­wa­ły seria­le „Detek­tyw” i „Czy­sta krew”, w kul­to­wym stu­diu fil­mo­wym Tro­ma, na scho­dach Rocky’ego w Fila­del­fii czy w Senoi pod Atlan­tą, gdzie od kil­ku lat krę­co­ny jest serial „The Wal­king Dead”.

Przez Sta­ny POPświa­do­mo­ści” to z jed­nej stro­ny pełen zabaw­nych aneg­dot, udo­ku­men­to­wa­ny foto­gra­ficz­nie zapis trzy­ty­go­dnio­wej podró­ży opo­wie­dzia­ny na czte­ry gło­sy, a z dru­giej – peł­na wspo­mnień i cie­ka­wo­stek opo­wieść o popkul­tu­rze i o tym, jaki ma na nas wpływ, czy tego chce­my, czy nie. To wresz­cie histo­ria o opo­wie­ściach kry­ją­cych się za kuli­sa­mi. O ludziach przy­pad­kiem żyją­cych w cie­niu fil­mo­wych deko­ra­cji i celu­lo­ido­wych duchów. To opo­wieść o Ame­ry­ce, któ­rą… wyda­je wam się, że zna­cie.


spiacy-giganci-sylvain-neuvel

Śpią­cy gigan­ci – Sylva­in Neu­vel
(Wydaw­nic­two Aku­rat)

Powieść na mia­rę „Juras­sic Park”, „World War Z” i „Mar­sja­ni­na”, po mistrzow­sku łączą­ca ele­men­ty thril­le­ra, fan­ta­sty­ki i powie­ści przy­go­do­wej.

Kie­dy pod jadą­cą rowe­rem Rose zapa­da się zie­mia i dziew­czyn­ka lądu­je na ogrom­nej meta­lo­wej dło­ni, nikt nie podej­rze­wa, że to zwia­stun wyda­rzeń, któ­re pchną losy ludz­ko­ści na nowe tory. Sie­dem­na­ście lat póź­niej Rose reali­zu­je swo­je marze­nie: tra­fia do zespo­łu, któ­re­go zada­niem jest roz­wi­kła­nie tajem­ni­cy zagad­ko­we­go arte­fak­tu. Jak­by za dotknię­ciem cza­ro­dziej­skiej różdż­ki na całej pla­ne­cie spod zie­mi wyła­nia­ją się ukry­te przez tysią­ce lat, kolej­ne ele­men­ty kolo­sal­nych posą­gów-robo­tów. Skąd się wzię­ły? Cze­mu mia­ły lub mają słu­żyć? Jaka rola przy­pad­nie Rose w roz­wi­kła­niu zagad­ki?


swit-ktory-nie-nadejdzie-remigiusz-mroz

Świt, któ­ry nie nadej­dzie – Remi­giusz Mróz
(Wydaw­nic­two Czwar­ta Stro­na)

Odwa­żysz się wejść w prze­stęp­czy świat przed­wo­jen­nej War­sza­wy?

Były pię­ściarz, Ernest Wil­mań­ski, to czło­wiek bez prze­szło­ści. Stra­cił wszyst­ko, co miał do stra­ce­nia. W poszu­ki­wa­niu nowe­go życia wyje­chał do sto­li­cy, jed­nak zna­lazł się w złym cza­sie i w złym miej­scu. Zanim zaczął roz­glą­dać się za pra­cą, pra­ca zna­la­zła jego i… nie mia­ła nic wspól­ne­go z uczci­wym zarob­kiem.

Wil­mań­ski wbrew swo­jej woli został wcią­gnię­ty w świat Ban­ni­ków, gru­py prze­stęp­czej, któ­ra swą nazwę zawdzię­cza temu, że z prze­ciw­ni­ka­mi roz­pra­wia się tak, jak robił to sło­wiań­ski demon – topiąc ich w baniach.

Ernest wspi­na się po gang­ster­skiej dra­bi­nie, nie spo­dzie­wa­jąc się, że jed­na kobie­ta może pokrzy­żo­wać wszyst­kie jego pla­ny. Ani że zja­wy z prze­szło­ści dopo­mną się o uwa­gę…


zima-karl-ove-knausgard

Zima – Karl Ove Knaus­gård
(Wydaw­nic­two Lite­rac­kie)

Podróż zimo­wa

Do naro­dzin czwar­te­go dziec­ka Kar­la Ove­go pozo­sta­je coraz mniej cza­su. Minę­ła jesień, a wraz z nadej­ściem zimy autor – któ­ry jak nikt inny na świe­cie potra­fi pisać o rze­czach naj­prost­szych i naj­waż­niej­szych zara­zem – ponow­nie spo­glą­da na ota­cza­ją­cy go świat, by kon­ty­nu­ować swo­ją opo­wieść dla nie­na­ro­dzo­nej jesz­cze cór­ki.

Dziw­ne, że ist­nie­jesz, a mimo to nie wiesz, jak wyglą­da świat. Dziw­ne, że ist­nie­je pierw­szy raz, kie­dy widzi­my nie­bo, pierw­szy raz, kie­dy widzi­my słoń­ce, pierw­szy raz, kie­dy czu­je­my powie­trze na skó­rze. Dziw­ne, że ist­nie­je pierw­szy raz, kie­dy widzi­my twarz, drze­wo, lam­pę, piża­mę, but. W moim życiu to się już pra­wie nigdy nie zda­rza. Ale wkrót­ce się zda­rzy. Za kil­ka mie­się­cy po raz pierw­szy zoba­czę Cie­bie”.

Pierw­szy śnieg, Świę­ty Miko­łaj, fajer­wer­ki, szczo­tecz­ka do zębów, seks i poczu­cie sen­su. Żona, dzie­ci i wspo­mnie­nia sprzed lat, a wszyst­ko zanu­rzo­ne w nie­pod­ra­bial­nej „knaus­går­dow­skiej” atmos­fe­rze.

Zima” to dru­ga część cyklu „Czte­ry pory roku” autor­stwa Kar­la Ove­go Knaus­går­da, pisa­rza, któ­re­mu świa­to­wą sła­wę przy­nio­sła monu­men­tal­na, sze­ścio­to­mo­wa powieść auto­bio­gra­ficz­na „Moja wal­ka”. Jego opo­wie­ści towa­rzy­szą zna­ko­mi­te gra­fi­ki Lar­sa Leri­na, „spek­ta­ku­lar­nie pięk­ne”, jak okre­ślił je szwedz­ki dzien­nik „Expres­sen”.


indyk-beltsville-jerzy-pilch

Indyk belt­svil­le – Jerzy Pilch
(Wydaw­nic­two Lite­rac­kie)

Nie­pod­ra­bial­ne, jedy­ne w swo­im rodza­ju lite­rac­kie spo­tka­nie z Jerzym Pil­chem, na tę jesień i każ­dy dzień w roku. Opo­wia­da­nia mistrza pol­skiej pro­zy po raz pierw­szy w jed­nym tomie.

Ksią­żek nie czy­ta się po to, aby je pamię­tać. Książ­ki czy­ta się po to, aby je zapo­mi­nać, zapo­mi­na się je zaś po to, by móc znów je czy­tać” – tak, sło­wa­mi same­go auto­ra, moż­na naj­le­piej uza­sad­nić powsta­nie tego tomu. Dla jed­nych będzie to kolek­cjo­ner­skie wyda­nie dobrze zna­nych tek­stów. Dla innych oka­zja do pierw­sze­go spo­tka­nia ze zna­ko­mi­ty­mi opo­wie­ścia­mi Pil­cha, tak­że tymi dotych­czas roz­pro­szo­ny­mi.

56 opo­wia­dań, 774 stro­ny. Od PRL-u po XXI wiek. Przez Wisłę, Kra­ków i War­sza­wę. Wni­kli­we obser­wa­cje i nostal­gicz­no-iro­nicz­ne wspo­mnie­nia. Jeden spój­ny, zmie­nia­ją­cy się i fascy­nu­ją­co Pil­chow­ski świat. Powie­dzieć, że to lek­tu­ra obo­wiąz­ko­wa, to nic nie powie­dzieć!


ostatnie-wyjscie

Ostat­nie wyj­ście – Fede­ri­ko Axat
(Wydaw­nic­two Świat Książ­ki)

Ted jest boga­ty i ma wspa­nia­łą rodzi­nę: żonę i dwie uro­cze cór­ki. Nikt nigdy by nie pomy­ślał, że ktoś taki mógł­by popeł­nić samo­bój­stwo. Dzwo­nek u drzwi nie prze­sta­je brzę­czeć, lecz on, mimo wszyst­ko, chce pocią­gnąć za spust i raz na zawsze mieć spo­kój. Spo­strze­ga jed­nak wśród swo­ich papie­rów notat­kę, napi­sa­ną, bez dwóch zdań, jego cha­rak­te­rem pisma, tyle że, jeśli dobrze pamię­ta, nie przez nie­go: „Otwórz drzwi. To two­je ostat­nie wyj­ście”. Za drzwia­mi stoi nie­zna­jo­my, któ­ry przed­sta­wia się jako Lynch i któ­re­go Ted skądś pamię­ta. O dzi­wo, Lynch zna pla­ny Teda i skła­da mu pro­po­zy­cję nie do odrzu­ce­nia: cho­dzi o ostat­ni, boha­ter­ski czyn, któ­ry uchro­ni bli­skich Teda przed bólem, jaki spo­wo­do­wa­ło­by jego samo­bój­stwo. Ted się zga­dza, nie­świa­dom, że notat­ka na jego biur­ku i pro­po­zy­cja Lyn­cha to dopie­ro począ­tek mrocz­nej gry w mani­pu­la­cję i śmierć. Ktoś pro­wa­dzi go tro­pem z okru­chów chle­ba – ktoś, kto zna go lepiej niż inni; ktoś, kto spra­wi, że Ted zwąt­pi w sie­bie i ludzi wokół.

Kto pocią­ga za sznur­ki?

Cza­sem może­my ufać tyl­ko sobie.

A cza­sem – i to nie.

Axat robi coś abso­lut­nie wyjąt­ko­we­go: wymy­śla na nowo gatu­nek. Efekt jest pory­wa­ją­cy – jego thril­le­ro­wi nie spo­sób się oprzeć.

Joshua Ken­dall, Mul­hol­land Books/Little, Brown, USA

Porwie nawet czy­tel­ni­ków nie­chęt­nych thril­le­rom.

Hele­en Buth, Har­per Col­lins Hol­land, Holan­dia

Doro­bek lite­rac­ki Fede­ri­ko Axat, argen­tyń­ski pisarz uro­dzo­ny w 1975 roku w Buenos Aires. Wydał trzy powie­ści.


grochola_5

Oso­bo­wość ćmy. Zie­lo­ne drzwi – Kata­rzy­na Gro­cho­la
(Wydaw­nic­two Lite­rac­kie)

Nikt tak dobrze jak Kata­rzy­na Gro­cho­la nie potra­fi w codzien­nych wyda­rze­niach i zwy­kłych na pozór chwi­lach odna­leźć tego magicz­ne­go cze­goś, co spra­wia że życie sta­je się pięk­ne i zaska­ku­ją­ce. Nikt, tak jak ona nie uwraż­li­wia czy­tel­ni­ka na dyna­mi­kę uczuć, pla­stycz­nie opi­su­jąc bla­ski i cie­nie ludz­kich związ­ków.

Siód­my tom kolek­cji zawie­ra: bar­dzo oso­bi­stą opo­wieść „Zie­lo­ne drzwi” i popu­lar­ną powieść „Oso­bo­wość ćmy”.

Zie­lo­ne drzwi” to zabaw­na, wzru­sza­ją­ca, a tak­że bar­dzo oso­bi­sta książ­ka, poka­zu­ją­ca, że naj­cie­kaw­sze sce­na­riu­sze pisze życie.

Ile z oso­bo­wo­ści Kata­rzy­ny Gro­cho­li mają boha­ter­ki jej powie­ści? W jakim stop­niu życie autor­ki, jej wła­sne prze­my­śle­nia i uko­cha­ne miej­sca prze­ni­ka­ją na kar­ty ksią­żek? Któ­re zbie­gi oko­licz­no­ści w real­nym życiu były tak nie­praw­do­po­dob­ne, że pisar­ka dotych­czas o nich nie wspo­mi­na­ła? Miło­śni­cy naj­po­czyt­niej­szej pol­skiej autor­ki naresz­cie mają oka­zję dowie­dzieć się, jaka napraw­dę jest Kata­rzy­na Gro­cho­la.

Boha­te­ra­mi „Oso­bo­wo­ści ćmy” jest ośmio­ro przy­ja­ciół. Mimo, iż zda­rza im się błą­dzić, poty­kać i życie nie zawsze jest dla nich łaska­we, mają swo­je marze­nia, nadzie­ję na miłość i szczę­śli­we zakoń­cze­nia. Bo cóż jeśli nie miłość jest naj­waż­niej­sza… Tak napraw­dę ona jest głów­ną boha­ter­ką tej powie­ści.


ewolucja-wedlug-calpurnii-tate-kelly-jacqueline

Ewo­lu­cja według Cal­pur­nii Tate – Kel­ly Jacqu­eli­ne
(Wydaw­nic­two Dwie Sio­stry)

Jest rok 1899. W Tek­sa­sie panu­je upal­ne lato, a jede­na­sto­let­nia Cal­pur­nia Tate szu­ka odpo­wie­dzi na nur­tu­ją­ce ją pyta­nie: dla­cze­go żół­te koni­ki polne są więk­sze od tych zie­lo­nych? Z nie­wiel­ką pomo­cą dziad­ka, zapa­lo­ne­go przy­rod­ni­ka, odkry­wa roz­wią­za­nie: zie­lo­ne koni­ki są lepiej widocz­ne na tle spa­lo­nej słoń­cem tra­wy, więc zosta­ją zje­dzo­ne, zanim zdą­żą uro­snąć. Od tego odkry­cia wszyst­ko się zaczy­na – przy­jaźń Cal­pur­nii z trzy­ma­ją­cym wszyst­kich na dystans dziad­kiem, jej fascy­na­cja świa­tem przy­ro­dy i nauki, a tak­że jej kło­po­ty – bo w XIX-wiecz­nym Tek­sa­sie trud­no o więk­sze dzi­wac­two niż dziew­czy­na, któ­ra marzy o tym, by być przy­rod­nicz­ką.

Kli­ma­tycz­na powieść o odkry­wa­niu przy­ro­dy, nauki i wła­sne­go miej­sca w świe­cie, w któ­rym teo­ria Dar­wi­na wciąż jest eks­cen­trycz­ną nowin­ką, a w edu­ka­cji pan­ny z dobre­go domu naj­bar­dziej liczą się lek­cje goto­wa­nia i szy­deł­ko­wa­nia.


depesze-michael-herr

Depe­sze – Micha­el Herr
(Wydaw­nic­two Kra­ter)

Arcy­dzie­ło repor­ta­żu wojen­ne­go napi­sa­ne przez współ­twór­cę fil­mu „Czas Apo­ka­lip­sy”. Nikt nie poka­zał woj­ny w Wiet­na­mie (i woj­ny w ogó­le) tak jak on. Micha­el Herr przez dwa lata (1967–1969) pra­co­wał jako kore­spon­dent pisma „Esqu­ire”. Towa­rzy­szył żoł­nie­rzom na fron­cie, był świad­kiem ich wojen­ne­go deli­rium. Po powro­cie napi­sał „Depe­sze” – swo­ją jedy­ną, uwa­ża­ną za maj­stersz­tyk, książ­kę. W lite­rac­ko olśnie­wa­ją­cy spo­sób przed­sta­wił w niej to, co zoba­czył w Wiet­na­mie: obłęd, szał zabi­ja­nia, tłu­mio­ny nar­ko­ty­ka­mi strach, roz­trza­ska­ną ludz­ką psy­chi­kę. Tekst – pełen hip­no­tycz­nych wizji, poetyc­kich meta­for i żoł­nier­skie­go slan­gu – odda­jąc stan sur­re­al­ne­go upo­je­nia woj­ną, jest rów­no­cze­śnie jej suge­styw­nym oskar­że­niem. Nie­któ­re z posta­ci spor­tre­to­wa­nych w „Depe­szach” sta­ły się pier­wo­wzo­ra­mi boha­te­rów fil­mu Cop­po­li „Czas Apo­ka­lip­sy”, któ­re­go Herr był współ­sce­na­rzy­stą.

Repor­taż, opu­bli­ko­wa­ny w Sta­nach Zjed­no­czo­nych w 1977 roku, szyb­ko stał się kla­sy­kiem gatun­ku. Po pol­sku uka­zu­je się po raz pierw­szy.


komedie-william-shakespeare

Kome­die – Wil­liam Sha­ke­spe­are
(Wydaw­nic­two Lite­rac­kie)

Sen nocy let­niej
Poskro­mie­nie zło­śni­cy
Wie­le hała­su o nic
Jak wam się podo­ba
Burza

Edy­cja przy­go­to­wa­na przez Wydaw­nic­two Lite­rac­kie na jubi­le­usz czte­rech­set­le­cia śmier­ci Wil­lia­ma Shakespeare’a.

Arcy­dzie­ła świa­to­wej lite­ra­tu­ry i teatru leżą­ce u pod­staw świa­do­mo­ści nowo­żyt­ne­go Euro­pej­czy­ka.
Zdu­mie­wa­ją­ca wyobraź­nia, sza­leń­stwa serc i zmy­słów, skom­pli­ko­wa­ne kole­je ludz­kich uczuć i wyni­ka­ją­cych z nich czy­nów, żywioł zaba­wy i szcze­ra weso­łość oraz wni­kli­wa zna­jo­mość ludz­kiej duszy w świe­cie Szek­spi­row­skich kome­dii, w wybit­nym prze­kła­dzie Macie­ja Słom­czyń­skie­go (1920–1998), któ­ry jako pierw­szy prze­tłu­ma­czył na język pol­ski wszyst­kie utwo­ry mistrza ze Strat­for­du.

(…) czy znasz krzyw­dę więk­szą niż nie­na­wiść?
Mnie nie­na­wi­dzisz? Za co? Cze­mu, miły?
Czyż­bym nie była Her­mią? Ty Lysan­drem?
Jestem tak pięk­na, jaką byłam wczo­raj.
Gdy noc zapa­dła, kocha­łeś mnie jesz­cze;
Noc nie minę­ła, a tyś mnie porzu­cił.
Więc czy rzu­ci­łeś mnie — broń­cie, bogo­wie! —
Napraw­dę?.
— „Sen nocy let­niej”

Wiel­ki i auten­tycz­ny Szek­spir po pol­sku
— Jan Kott o prze­kła­dzie Macie­ja Słom­czyń­skie­go

Zachły­snąć się tobą – Kon­stan­ty Ilde­fons Gał­czyń­ski

Zbiór naj­pięk­niej­szych wier­szy i pio­se­nek zacza­ro­wa­ne­go poety. Wier­sze tego czar­no­księż­ni­ka słów peł­ne są wzru­sze­nia, zdzi­wie­nia, zachwy­tu i melan­cho­lij­nej aury. Mija­ją kolej­ne deka­dy, a Kon­stan­ty Ilde­fons Gał­czyń­ski nale­ży do naj­po­pu­lar­niej­szych poetów pol­skich XX wie­ku, a jego poezja nie ma sobie rów­nych.


czarne-dziury-stephen-hawking

Czar­ne dziu­ry – Ste­phen Haw­king
(Wydaw­nic­two Zysk)

Legen­dar­ny fizyk bada jed­ną z naj­więk­szych tajem­nic nauko­wych wszech­cza­sów.

Ste­phen Haw­king od dzie­się­cio­le­ci fascy­nu­je się zagad­ką czar­nych dziur. Uwa­ża, że jeśli uda się nam zro­zu­mieć wyzwa­nia, jakie sta­no­wią one dla samej natu­ry prze­strze­ni i cza­su, będzie­my goto­wi odszy­fro­wać naj­głęb­sze sekre­ty wszech­świa­ta. W swo­jej naj­now­szej książ­ce Haw­king z podzi­wu god­ną nauko­wą żar­li­wo­ścią doko­nu­je pod­su­mo­wa­nia dotych­cza­so­wej wie­dzy na temat czar­nych dziur, zada­je pyta­nia, któ­re cze­ka­ją na empi­rycz­ne odpo­wie­dzi i snu­je hipo­te­tycz­ne roz­wa­ża­nia na temat funk­cjo­no­wa­nia tego kosmicz­ne­go feno­me­nu.


ilustrowana2

Gra o tron (Wer­sja ilu­stro­wa­na) – Geo­r­ge R.R. Mar­tin
(Wydaw­nic­two Zysk)

W Zachod­nich Kra­inach o ośmiu tysią­cach lat zapi­sa­nej histo­rii wid­mo wojen i kata­stro­fy nie­ustan­nie wisi nad ludź­mi. Zbli­ża się zima, lodo­wa­te wichry wie­ją z pół­no­cy, gdzie schro­ni­ły się wypar­te przez ludzi pra­daw­ne rasy i sta­rzy bogo­wie. Zbun­to­wa­ni wład­cy na szczę­ście poko­na­li sza­lo­ne­go Smo­cze­go Kró­la, Aery­sa Tar­ga­ry­ena, zasia­da­ją­ce­go na Żela­znym Tro­nie Zachod­nich Kra­in, lecz oba­lo­ny wład­ca pozo­sta­wił po sobie potom­stwo, rów­nie sza­lo­ne jak on sam… Tron objął Robert – naj­zna­mie­nit­szy z bun­tow­ni­ków. Minę­ły już lata poko­ju i oto moż­no­wład­cy zaczy­na­ją grę o tron.


opowiesc-o-dwoch-miastach-charles-dickens

Opo­wieść o dwóch mia­stach – Char­les Dic­kens
(Wydaw­nic­two Zysk)

Jed­na z naj­le­piej sprze­da­ją­cych się ksią­żek wszech cza­sów – ponad 200 milio­nów sprze­da­nych egzem­pla­rzy!

Była to naj­lep­sza i naj­gor­sza z epok, wiek rozu­mu i wiek sza­leń­stwa, czas wia­ry i czas zwąt­pie­nia, okres świa­tła i okres mro­ków, wio­sna pięk­nych nadziei i zima roz­pa­czy – tak roz­po­czy­na swą nie­zwy­kłą „Opo­wieść o dwóch mia­stach” Char­les Dic­kens.

Paryż i Lon­dyn w przeded­niu Wiel­kiej Rewo­lu­cji Fran­cu­skiej. W tym burz­li­wym okre­sie spla­ta­ją się losy mło­de­go fran­cu­skie­go ary­sto­kra­ty, sta­re­go leka­rza wię­zio­ne­go nie­spra­wie­dli­wie przez osiem­na­ście lat w Basty­lii, jego cór­ki i angiel­skie­go praw­ni­ka. Dra­ma­tycz­na, przej­mu­ją­ca histo­ria.

Zna­ko­mi­ta powieść Char­le­sa Dic­ken­sa, naj­wy­bit­niej­sze­go przed­sta­wi­cie­la angiel­skiej powie­ści spo­łecz­no-oby­cza­jo­wej dru­giej poło­wy XIX wie­ku.


niedzwiedz-wojtek-bibi-dumon-tak

Niedź­wiedź Woj­tek – Bibi Dumon Tak
(Wydaw­nic­two Repli­ka)

Na żoł­nier­skim szla­ku

Naj­bar­dziej nie­zwy­kły żoł­nierz Woj­ska Pol­skie­go

Trud­no uwie­rzyć, że ta histo­ria wyda­rzy­ła się napraw­dę. Pol­scy żoł­nie­rze, któ­rych wojen­ne losy rzu­ci­ły aż do Ira­nu, za scy­zo­ryk, woj­sko­wą kon­ser­wę i drob­ną sumę pie­nię­dzy kupi­li tam od miej­sco­we­go chłop­ca… małe­go niedź­wiad­ka, osie­ro­co­ne­go przez mat­kę. Nada­li mu imię Woj­tek i jako sze­re­go­we­go wpi­sa­li do ofi­cjal­ne­go reje­stru swo­jej kom­pa­nii.

Wraz ze swy­mi opie­ku­na­mi w mun­du­rach – Pio­trem, Sta­ni­sła­wem, Paw­łem, Janu­szem i Lol­kiem – sze­re­go­wy Woj­tek prze­był cały szlak bojo­wy 2 Kor­pu­su Pol­skie­go. Z Ira­nu przez Irak, Syrię i Trans­jor­da­nię tra­fił do Pale­sty­ny, a dalej do Alek­san­drii w Egip­cie. Z tam­tej­sze­go por­tu z całą kom­pa­nią popły­nął „Bato­rym” do Włoch, aby wziąć udział w wal­kach pod Mon­te Cas­si­no i w oswo­bo­dze­niu Rzy­mu.

Woj­tek nie tyl­ko miesz­kał w woj­sko­wym namio­cie i jeź­dził cię­ża­rów­ką, ale tak­że nauczył się tak­że dźwi­gać cięż­kie arty­le­ryj­skie poci­ski, a w jed­nym z obo­zów na tra­sie prze­mar­szu nawet wytro­pił szpie­ga!

Sze­re­go­wy Woj­tek słu­żył w pol­skim woj­sku przez dłu­gich pięć lat. W tym cza­sie urósł i z małe­go niedź­wiad­ka stał się potęż­nym niedź­wie­dziem. Po zakoń­cze­niu dzia­łań wojen­nych wraz z całym 2 Kor­pu­sem Pol­skim tra­fił do Szko­cji. Tam w 1947 roku prze­szedł do cywi­la. Resz­tę życia spę­dził w ogro­dzie zoo­lo­gicz­nym w Edyn­bur­gu, gdzie miesz­kał w sąsiedz­twie pin­gwi­nów i stał się praw­dzi­wą gwiaz­dą, odwie­dza­ną nie tyl­ko przez miesz­kań­ców mia­sta, ale tak­że przez dzien­ni­ka­rzy z całe­go świa­ta.

A po latach niedź­wiedź Woj­tek, któ­ry był żoł­nie­rzem II woj­ny świa­to­wej, został boha­te­rem tej książ­ki, napi­sa­nej przez autor­kę – Bibi Dumon Tak – tak, że czy­ta się ją jed­nym tchem!


spqr-mary-beard

SPQR – Mary Beard
(Wydaw­nic­two Rebis)

Zaska­ku­ją­ca, napi­sa­na ze swa­dą histo­ria sta­ro­żyt­ne­go Rzy­mu

SPQR to skrót, któ­rym Rzy­mia­nie okre­śla­li swo­je pań­stwo: Sena­tus Popu­lu­sQue Roma­nus (senat i lud rzym­ski). Sta­ro­żyt­ny Rzym w dal­szym cią­gu defi­niu­je nasze wyobra­że­nia o świe­cie i o nas samych, od szczyt­nych teo­rii po wul­gar­ne żar­ty. Sta­no­wi fun­da­ment zachod­niej kul­tu­ry i poli­ty­ki.

SPQR” to świe­że spoj­rze­nie na rzym­ską histo­rię. Mary Beard, zali­cza­na do czo­ło­wych filo­lo­gów kla­sycz­nych na świe­cie, zgłę­bia nie tyl­ko, w jaki spo­sób nie­wie­le zna­czą­ca ital­ska wio­ska zdo­ła­ła pod­po­rząd­ko­wać sobie olbrzy­mie tery­to­ria na trzech kon­ty­nen­tach, ale też – co sami Rzy­mia­nie myśle­li o sobie i swych doko­na­niach i dla­cze­go wciąż są dla nas waż­ni. Autor­ka w niniej­szej opo­wie­ści, zakoń­czo­nej na roku 212, kie­dy to cesarz Kara­kal­la obda­ro­wał wszyst­kich wol­nych miesz­kań­ców impe­rium oby­wa­tel­stwem rzym­skim, uka­zu­je syl­wet­ki Rzy­mian słyn­nych i zapo­mnia­nych; rzu­ca nowe świa­tło na pod­sta­wy rzym­skiej kul­tu­ry, od nie­wol­nic­twa po kwe­stię bie­żą­cej wody, w szer­szym kon­tek­ście impe­rium ana­li­zu­jąc tak waż­ne i dziś zagad­nie­nia, jak demo­kra­cja, spo­ry reli­gij­ne, migra­cje, mobil­ność spo­łecz­na i wyzysk.


bitwa-na-wrzosowiskach-john-flanagan

Bitwa na wrzo­so­wi­skach – John Fla­na­gan
(Wydaw­nic­two Jagu­ar)

Dru­gi tom cyklu „Zwia­dow­cy: Wcze­sne lata”.

Kie­dy Mor­ga­rath ucie­ka, aby unik­nąć kary za zdra­dę – wiel­ki nie­po­kój poja­wia się w Ara­lu­enie. Zwia­dow­cy wie­dzą, że będzie pla­no­wał swój kolej­ny ruch, a pogło­ski mówią o two­rze­niu bru­tal­nej armii, wspie­ra­nej przez bestial­skich war­ga­lów. Nowo wybra­ny król Dun­can, musi przy­go­to­wać się na woj­nę…


dotyk-claire-north

Dotyk – Cla­ire North
(Wydaw­nic­two Świat Książ­ki)

Elek­try­zu­ją­cy nowy thril­ler autor­ki „Pierw­szych pięt­na­stu żywo­tów Harry’ego Augu­sta”

Pró­bo­wał mnie zabić, ale to ja go zabi­łam.

Było to daw­no temu. Pamię­tam, że pano­wał mrok.
Zauwa­ży­łam mor­der­cę w ostat­niej chwi­li.
Umie­ra­jąc, dotknę­łam jego dło­ni
i nagle nastą­pi­ła pierw­sza prze­siad­ka.

Patrzy­łam, jak umie­ram. Spo­glą­da­łam na sie­bie ocza­mi zabój­cy.

Teraz prze­siad­ki to dro­biazg. Prze­ska­ku­ję z cia­ła do cia­ła, kie­dy chcę. Mogę być każ­dym.


falszerze-pieprzu-monika-sznajderman

Fał­sze­rze pie­przu – Moni­ka Sznaj­der­man
(Wydaw­nic­two Czar­ne)

Histo­ria rodzin­na

Wbrew tytu­ło­wi, to nie jest książ­ka histo­rycz­na. To książ­ka o pamię­ci. A wła­ści­wie o dwóch pamię­ciach, któ­re się w żad­nym miej­scu nie spo­ty­ka­ją. I o losach, któ­re od stu­le­ci toczy­ły się rów­no­le­gle, nigdy razem. Losach moich dwóch rodzin – pol­skiej i żydow­skiej.
— Autor­ka


hatszepsut-kara-cooney

Hat­szep­sut – Kara Cooney
(Wydaw­nic­two W.A.B.)

Fascy­nu­ją­cy por­tret sil­nej wład­czy­ni i pierw­szej femi­nist­ki sta­ro­żyt­no­ści.

Napi­sa­na z nie­spo­ty­ka­ną eru­dy­cją opo­wieść o wiel­kim Egip­cie cza­sów XVIII dyna­stii i na pół­mi­tycz­nej egip­skiej kró­lo­wej, któ­ra w spryt­ny spo­sób doszła do wła­dzy. Hat­szep­sut, cór­ka uzur­pu­ją­ce­go sobie pra­wo do tro­nu gene­ra­ła, mia­ła tyl­ko jed­no zada­nie: prze­dłu­że­nie rodu przez spło­dze­nie męskich potom­ków legi­ty­mu­ją­cych wła­dzę jej ojca. Wobec fia­ska tych pla­nów mło­da księż­nicz­ka tak zręcz­nie pokie­ro­wa­ła swym ojcem i bra­tem, że w efek­cie to ona zasia­dła na tro­nie Egip­tu. Dum­na i inte­li­gent­na Hat­szep­sut zosta­ła regent­ką będą­ce­go jesz­cze nie­mow­lę­ciem Tot­me­sa III. Bio­gra­fia kró­lo­wej zawie­ra rów­nież mnó­stwo inte­re­su­ją­cych fak­tów o egip­skim spo­łe­czeń­stwie i zwy­cza­jach, pod­par­tych źró­dła­mi arche­olo­gicz­ny­mi i histo­rycz­ny­mi. Wraz z autor­ką wni­ka­my głę­biej za kuli­sy kazi­rod­czych mał­żeństw oraz spe­cy­ficz­nej egip­skiej oby­cza­jo­wo­ści i reli­gij­no­ści (mani­fe­stu­ją­cej się nie tyl­ko przez ofia­ry i modły, ale i akty sek­su­al­ne). Wcią­ga­ją­ca podróż w cza­sie i prze­strze­ni do egzo­tycz­ne­go sta­ro­żyt­ne­go świa­ta peł­na jest jed­nak zaska­ku­ją­cych ana­lo­gii ze współ­cze­sno­ścią.


lew-kontra-swiety-pawiel-basinski

Lew kon­tra świę­ty – Pawieł Basiń­ski
(Wydaw­nic­two Mar­gi­ne­sy)

Histo­ria pew­nej wro­go­ści

Na prze­ło­mie XIXXX wie­ku były w Rosji dwa miej­sca, do któ­rych cią­gnę­ły piel­grzym­ki: Jasna Pola­na i Kronsz­tad. Dla­cze­go tłu­my ludzi szły wła­śnie do Lwa Toł­sto­ja i do ojca Jana Kronsz­tadz­kie­go? Zna­ny pisarz i publi­cy­sta Pawieł Basiń­ski, autor best­sel­le­ru „Lew Toł­stoj. Uciecz­ka z raju” (za któ­ry otrzy­mał nagro­dę Bol­sza­ja Kni­ga) przed­sta­wia histo­rię wza­jem­nych rela­cji naj­zna­ko­mit­sze­go wów­czas pisa­rza i kapła­na naj­bar­dziej uko­cha­ne­go przez lud, któ­rzy sta­li się zago­rza­ły­mi wro­ga­mi.

Na czym pole­ga reli­gia Toł­sto­ja? Czy Cer­kiew nało­ży­ła na nie­go eks­ko­mu­ni­kę? Jak wyglą­da­ły słyn­ne wspól­ne spo­wie­dzi Jana Kronsz­tadz­kie­go? Czy istot­nie był cudo­twór­cą, czy to tyl­ko legen­da?

Książ­kę ilu­stru­ją uni­ka­to­we foto­gra­fie ze zbio­rów Pań­stwo­we­go Muzeum Lwa Toł­sto­ja w Moskwie i z Cen­tral­ne­go Pań­stwo­we­go Archi­wum Doku­men­tów Audio­wi­zu­al­nych w Sankt Peters­bur­gu.

Przy­ta­czam w swo­jej książ­ce cytat z dzien­ni­ka Jana Kronsz­tadz­kie­go z 1908 roku, gdzie pro­si on Boga, żeby zabił Lwa Toł­sto­ja. Sam fakt, że kapłan modli się do Boga o śmierć inne­go czło­wie­ka, jest bez­pre­ce­den­so­wy. Świad­czy o tym, jak bar­dzo Jan Kronsz­tadz­ki nie lubił, powiem wię­cej, nie­na­wi­dził Toł­sto­ja. W swo­ich licz­nych kaza­niach, arty­ku­łach, bro­szu­rach nazy­wał go sza­ta­nem, fał­szy­wym lisem, lwem ryczą­cym, któ­ry chce pożreć rosyj­ską mło­dzież. Uświa­do­mi­łem sobie, jaka to moc­na histo­ria.


piata-pora-roku-n-k-jemisin

Pią­ta pora roku – N.K. Jemi­sin
(Wydaw­nic­two SQN)

W ser­cu roz­le­głe­go kon­ty­nen­tu Stil­l­ness poja­wi­ła się ogrom­na szcze­li­na, któ­ra dotar­ła do głę­bi Zie­mi, a uno­szą­ce­go się pyłu było tak wie­le, że mógł­by przy­kryć nie­bo na całe lata. Albo wie­ki. W Stil­l­ness wybu­chła woj­na pomię­dzy naro­da­mi, nie o tery­to­rium, ale o źró­dła wody, słoń­ca i poży­wie­nia.

Essun, kobie­tę pro­wa­dzą­cą zwy­czaj­ne życie w małym mia­stecz­ku, nie poru­sza zagła­da świa­ta. Jej syn został bru­tal­nie zamor­do­wa­ny. Spraw­cą oka­zał się jej mąż, któ­ry na doda­tek porwał cór­kę. Teraz Essun musi prze­być potwor­ny, umie­ra­ją­cy teren. Bez słoń­ca, czy­stej wody i zaopa­trze­nia. Losy świa­ta są jej naj­mniej­szym zmar­twie­niem. Sama jest zdol­na doko­nać jego znisz­cze­nia, jeśli tyl­ko będzie to koniecz­ne, by odzy­skać cór­kę.


przebudzenie-krola-maggie-stiefvater

Prze­bu­dze­nie kró­la – Mag­gie Stie­fva­ter
(Wydaw­nic­two Uro­bo­ros)

Elek­try­zu­ją­ce jak linia mocy zakoń­cze­nie magicz­ne­go cyklu best­sel­le­ro­wej autor­ki.

Poszu­ki­wa­nia Glen­do­we­ra trwa­ją. Gan­sey i jego przy­ja­cie­le – Adam, Ronan, Noah i Blue – z każ­dym dniem są coraz bli­żej zna­le­zie­nia kry­jów­ki legen­dar­ne­go walij­skie­go kró­la. Cza­su jest jed­nak coraz mniej. By oca­lić Gan­seya, któ­ry według prze­po­wied­ni nie­dłu­go umrze zabi­ty poca­łun­kiem Blue, muszą obu­dzić go jak naj­szyb­ciej. Krok za nimi cza­ją się jed­nak ciem­ność i gro­za, bar­dziej prze­ra­ża­ją­ce niż cokol­wiek, cze­go do tej pory zazna­li… Czy i tym razem dadzą radę sta­wić jej czo­ła? I czy wszy­scy wyj­dą cało z tego ostat­nie­go star­cia?

Prze­bu­dze­nie kró­la” to ostat­nia część best­sel­le­ro­we­go cyklu Mag­gie Stie­fva­ter. Prze­ko­naj się, jak koń­czy się opo­wieść o magii i miło­ści, któ­ra porwa­ła czy­tel­ni­ków na całym świe­cie.


wymyslilam-cie-mariola-pryzwan

Wymy­śli­łam Cię – Mario­la Pry­zwan
(Wydaw­nic­two Mar­gi­ne­sy)

Ire­na Jaroc­ka we wspo­mnie­niach

Ire­na Jaroc­ka była nie­zwy­kła. Nie tyl­ko kon­cer­to­wa­ła u boku takich gwiazd jak Char­les Azna­vo­ur, Mire­il­le Mathieu, Michel Sar­dou, Enri­co Macias czy Micha­el Bol­ton, w Pol­sce zaś z zespo­ła­mi Pola­nie, Czer­wo­ne Gita­ry i Bud­ka Sufle­ra, ale też cecho­wa­ło ją wyjąt­ko­wo dobre ser­ce. Włą­czy­ła się w dzia­łal­ność orga­ni­za­cji Echo Inter­na­tio­nal, pro­mu­ją­cej zdro­wie kobie­ty. Wszy­scy, któ­rzy ją zna­li, mówią, że nie było lep­sze­go czło­wie­ka.

Mario­la Pry­zwan kre­śli por­tret Ire­ny Jaroc­kiej stwo­rzo­ny na pod­sta­wie wspo­mnień jej bli­skich i zna­jo­mych.


planeta-lema-stanislaw-lem

Pla­ne­ta LEMa – Sta­ni­sław Lem
(Wydaw­nic­two Lite­rac­kie)

Felie­to­ny ponad­cza­so­we

Pierw­sze wyda­nie naj­lep­szych felie­to­nów Sta­ni­sła­wa Lema

Kla­syk lite­ra­tu­ry fan­ta­stycz­nej, myśli­ciel, futu­ro­log. Powie­ścio­pi­sarz, autor dyk­tand i w pew­nym stop­niu tak­że rysow­nik. Kim jesz­cze był Sta­ni­sław Lem? Ta książ­ka dowo­dzi, że kra­kow­ski pisarz mistrzo­stwo osią­gnął w jesz­cze jed­nej dzie­dzi­nie – w pisa­niu felie­to­nów.

Pla­ne­ta LEMa” to wybór naj­lep­szych felie­to­nów wybit­ne­go twór­cy. Impo­nu­je w nich przede wszyst­kim ska­la podej­mo­wa­nych tema­tów – znaj­dzie­my tu tek­sty, któ­re doty­czą socjo­lo­gii, infor­ma­ty­ki, roz­wo­ju cywi­li­za­cji, poli­ty­ki, histo­rii, lite­ra­tu­ry… Zaska­ku­ją­ce, idą­ce pod prąd komen­ta­rze Lema zain­try­gu­ją czy­tel­ni­ków zain­te­re­so­wa­nych poli­ty­ką i histo­rią. Z kolei miło­śni­cy lite­ra­tu­ry odnaj­dą wie­le arcy­cie­ka­wych inter­pre­ta­cji. I wresz­cie to, z czym koja­rzy­my pisa­rza – futu­ro­lo­gia. Jak wie­le z pro­gnoz Lema się spraw­dzi­ło? I czy, bio­rąc pod uwa­gę jego scep­ty­cyzm i brak wia­ry w moral­ny postęp ludz­ko­ści, to nie powód do nie­po­ko­ju?
Dla­te­go wła­śnie są to felie­to­ny naj­lep­sze – wciąż aktu­al­ne, fascy­nu­ją­ce i pro­wo­ku­ją­ce do myśle­nia. Dodat­ko­wo bły­sko­tli­wie napi­sa­ne.

Książ­kę two­rzą sta­ran­nie wybra­ne felie­to­ny z wcze­śniej wyda­nych zbio­rów „Krót­kie zwar­cia”, „Moloch”, „Rasa dra­pież­ców”, „Dyle­ma­ty” i „Sex Wars”.


cybulski-dorota-karas

Cybul­ski – Doro­ta Karaś
(Wydaw­nic­two Znak)

Podwój­ne sal­to
Bra­wu­ro­wa bio­gra­fia czło­wie­ka, któ­ry został legen­dą
BYŁO ICH DWÓCH.

Pierw­sze­go zna­ją wszy­scy: „pol­ski James Dean”, naj­więk­szy gwiaz­dor fil­mo­wy epo­ki, obiekt wes­tchnień tysię­cy kobiet. Kul­to­wy Maciek Cheł­mic­ki w Popie­le i dia­men­cie. Ginie pod koła­mi pocią­gu, dzień po otrzy­ma­niu pro­po­zy­cji zagra­nia w ame­ry­kań­skiej tele­wi­zji.

Dru­gie­go zna­li nie­licz­ni: chło­pak z ner­wi­cą natręctw i kom­plek­sa­mi na punk­cie swo­jej syl­wet­ki, z mar­ną dyk­cją i kiep­ską pamię­cią. Jego zma­ga­nia z wła­snym mitem, któ­rych ofia­rą pada­ją żona i syn, trwa­ją aż do tra­gicz­ne­go koń­ca.

Doro­ta Karaś z repor­ter­ską docie­kli­wo­ścią przy­glą­da się obu obli­czom Zbysz­ka Cybul­skie­go. Jako pierw­sza opi­su­je dzie­ciń­stwo, o któ­rym on sam nie mógł mówić w powo­jen­nej Pol­sce. Odsła­nia kuli­sy dzia­łal­no­ści legen­dar­ne­go teatrzy­ku Bim-Bom i powsta­wa­nia naj­słyn­niej­szych fil­mów tam­tej epo­ki. Przede wszyst­kim jed­nak pyta o cenę sła­wy i o to, co napraw­dę zabi­ło Zbysz­ka Cybul­skie­go.


hotel-nad-oceanem-colleen-coble

Hotel nad oce­anem – Col­le­en Coble
(Wydaw­nic­two Dre­am)

Cla­ire Del­la­ma­re przy­jeż­dża do hote­lu Tour­ma­li­ne na wyspie Fol­ly Sho­als w sta­nie Maine na spo­tka­nie biz­ne­so­we z ojcem, dyrek­to­rem gene­ral­nym ich fir­my. Kie­dy zaczy­na­ją nawie­dzać ją dziw­ne wspo­mnie­nia, dowia­du­je się, że w 1989 roku zagi­nę­ła pod­czas swo­ich czwar­tych uro­dzin orga­ni­zo­wa­nych wła­śnie w tym hote­lu. Odkry­wa tak­że, że rok póź­niej poja­wi­ła się w tym samym miej­scu z kar­tecz­ką przy­pię­tą do sukien­ki. Nikt nie wie­dział, gdzie Cla­ire spę­dzi­ła tam­ten rok, a ona sama w ogó­le nie pamię­ta, że kie­dy­kol­wiek zagi­nę­ła.

Luke Roc­co stra­cił mat­kę w rów­nie nie­wy­ja­śnio­nych oko­licz­no­ściach, w tym samym cza­sie, kie­dy porwa­no Cla­ire. Gdy przy­pad­ko­we spo­tka­nie ujaw­nia to nie­zwy­kłe powią­za­nie mię­dzy nimi, Cla­ire i Luke posta­na­wia­ją razem odkryć praw­dę o wyda­rze­niach tam­te­go osnu­te­go tajem­ni­cą roku.

Gdy na gra­ni­cy jej świa­do­mo­ści poja­wia­ją poje­dyn­cze prze­bły­ski wspo­mnień, któ­re ze wszyst­kich sił jej rodzi­na sta­ra się wyma­zać, a mor­der­ca dep­cze jej po pię­tach, życie Cla­ire sta­je się zależ­ne od tego, czy uda jej się roz­szy­fro­wać zagad­kę z prze­szło­ści. Ktoś, a być może każ­dy, skry­wa przed nią jakiś sekret i Cla­ire goto­wa jest zro­bić wszyst­ko, żeby praw­da ujrza­ła świa­tło dzien­ne.


zagroda-zebow-wit-szostak

Zagro­da zębów – Wit Szo­stak
(Wydaw­nic­two Power­graph)

Zagro­da zębów” Wita Szo­sta­ka to zbiór minia­tur lite­rac­kich, będą­cych apo­kry­ficz­ny­mi wer­sja­mi mitu Ody­sa. Autor pró­bu­je w nich prze­śle­dzić alter­na­tyw­ne, nie­ist­nie­ją­ce wer­sje mitu: Odys nie wra­ca na Ita­kę, gdyż zakła­da dom gdzie indziej; Odys nie wra­ca, gdyż poma­ga odbu­do­wać Tro­ję; Odys wra­ca, lecz zosta­je zabi­ty przez Pene­lo­pę; Odys wra­ca, lecz nikt nie roz­po­zna­je w nim wiel­kie­go boha­te­ra i umie­ra w samot­no­ści.

Te kil­ka­dzie­siąt mikro­hi­sto­rii to opo­wie­ści o bez­dom­no­ści, pust­ce i nie­moż­no­ści powro­tu. To tęsk­no­ty za praw­dzi­wym życiem, któ­re zawsze jest gdzieś dale­ko, choć cza­sem wyda­je się na wycią­gnię­cie ręki.


Jak widać jest w czym wybie­rać. Być może miło­śni­cy hor­ro­rów poczu­ją się lek­ko pomi­nię­ci przez wydaw­ców, ale i dla nich coś mamy, hal­lo­we­eno­we zesta­wie­nie wyda­nych już pozy­cji. Nie ma co, zabie­ra­my się zatem do czy­ta­nia, bo lek­tur wciąż przy­by­wa, a cza­su nie­ste­ty wyłącz­nie uby­wa…

Reklama

Może też zainteresują cię te tematy