Konkursy

Wygraj torbę podróżniczą wraz z książką Savage Season i serialem na DVD!

hap-i-leonard-5

Mam dla Was kon­kurs z super­na­gro­dami! Do wygra­nia są dwa pakiety, na każdy składa się duża torba podróż­ni­cza, książka “Savage Season” (angiel­skie wyda­nie “Sezonu na sza­leń­ców” autor­stwa Joe Lansdale’a oraz DVD z pierw­szym odcin­kiem serialu “Hap i Leonard” będą­cego ekra­ni­za­cją tej powie­ści.

Zapra­szamy także do mara­tonu serialu “Hap i Leonard” w sobotę, 15 paź­dzier­nika od 21:00 na kanale AMC (sześć odcin­ków).

Hap i Leonard” opo­wiada o dwóch naj­lep­szych kum­plach, femme fatale, gru­pie prze­gra­nych rewo­lu­cjo­ni­stów, parze psy­cho­pa­tów-zabój­ców, zagu­bio­nej for­sie i gli­nach. Oparta na powie­ściach Joe Lansdale’a sze­ścio­od­cin­kowa histo­ria przed­sta­wia Hapa Col­linsa, bia­łego chło­paka ze wschod­niego Tek­sasu ze sła­bo­ścią do kobiet z Połu­dnia, oraz Leonarda Pine’a, czar­no­skó­rego geja i wete­rana wojny wiet­nam­skiej o gorą­cym tem­pe­ra­men­cie. Kiedy ponętna była żona Hapa, Trudy, poja­wia się z ofertą nie do odrzu­ce­nia, pro­sty plan na szyb­kie wzbo­ga­ce­nie się pro­wa­dzi do krwa­wego cha­osu. Pełen eks­cen­trycz­nych boha­te­rów serial „Hap i Leonard” to wyśmie­nite połą­cze­nie abur­dal­nego humoru, sen­sa­cji i kla­sycz­nego dresz­czowca.

Joe R. Lans­dale opu­bli­ko­wał pierw­szą z serii ksią­żek, któ­rych boha­te­rami byli Hap i Leonard,  w 1990 roku. Książki, miej­scami mroczne i iro­niczne, opo­wia­dają o Hapie Col­lin­sie, który 
w latach 60. był akty­wi­stą i pro­te­sto­wał prze­ciwko woj­nie w Wiet­na­mie, oraz o Leonar­dzie Pine, czar­no­skó­rym wete­ra­nie wojny w Wiet­na­mie, otwar­cie przy­zna­ją­cym się do homo­sek­su­ali­zmu. Hap i Leonard są twar­dzi, sprytni i zabawni. Książki opi­sują ich nie­zwy­kłe, a miej­scami ryzy­kowne przy­gody, roz­gry­wa­jące się we wschod­nim Tek­sa­sie
w latach 80.

Aby wygrać jeden z dwóch pakie­tów, musi­cie w komen­ta­rzu pod tym kon­kur­sem odpo­wie­dzieć na jedno pyta­nie.

Pyta­nie: Serial “Hap i Leonard” opo­wiada o przy­go­dach kum­pli. Gdy­by­ście mieli zostać boha­te­rami takiej histo­rii, któ­rego z tych dwóch boha­te­rów zabra­li­by­ście ze sobą i dla­czego?

Na odpo­wie­dzi cze­kamy do 20 paź­dzier­nika.

nagrody_hl

Może też zainteresują cię te tematy

  • Anna Tess Gołę­biow­ska

    Torba, rozu­miem, wypeł­niona kasą ze zdję­cia? 😀

  • Kasia

    trudny wybór ale zde­cy­duje się na … oby­dwóch jak sza­leć to sza­leć

  • Dag­mara Kowa­lew­ska

    Hmmmm. Chyba bym wziela Leonarda 😉 Facet po przej­ściach więc dużo by pod­po­wia­dal a ja jestem dobrym słu­cha­czem a ze względu na orien­ta­cję sek­su­alna nie pod­ry­wal by mnie więc mąż spo­koj­nie by został w domu :p
    3mam kciuki 🙂

  • Arleta Żyłaj­tys

    Ciężko odpo­wie­dzieć na pyta­nie któ­rego boha­tera zabra­ła­bym ze sobą, ponie­waż opis ich cha­rak­te­rów jest mocno okro­jony. Nie­wiele z tego co ich opi­suje daje moż­li­wość pod­ję­cia traf­nej decy­zji o tym z kim chcia­ła­bym wyru­szyć w przy­godę życia i zaro­bie­niu “kupy forsy”. 🙂 Jed­nakże suge­ru­jąc się (nie­stety) tym krót­kim opi­sem myślę, że wybra­ła­bym Leonarda. Po gło­wie cho­dzi mi myśl – facet brał udział w woj­nie wiet­nam­skiej! – Ozna­cza to dla mnie, że na pewno jest pełen doświad­cze­nia, tem­pe­ra­mentu i zapar­cia w dąże­niu do celu. Zapewne wyka­załby się przy­dat­nym spry­tem i odwagą. Oprócz tego poznał pew­nie wielu war­to­ścio­wych ludzi i zna wiele histo­rii, które mogą nam umi­lić wie­czory w trak­cie naszej przy­gody. 🙂

  • Lelyja

    Po dłu­uugim namy­śle wybra­ła­bym Hapa Col­linsa – jeśli ma sła­bość do kobiet, to pew­nie upie­kłoby mi się par­ta­cze­nie roboty, gubie­nie broni, bez­tro­skie sza­sta­nie kasą, zaj­mo­wa­nie łazienki, łzy szczę­ścia, łzy bez­sil­no­ści, myle­nie gazu z hamul­cem oraz ufa­nie intu­icji i cze­ko­la­dzie. Poza tym jestem z połu­dnia (Pol­ski) 😀 Hap jako wete­ran, twar­dziel i tar­cza odporna na kobiece mani­pu­la­cje, mógłby nas wpę­dzić w jesz­cze więk­sze tara­paty i osta­tecz­nie dzia­łałby sobie w poje­dynkę, skoro mu nie pasuje. Bo tak.

  • polo­pi­ryna

    Wybra­ła­bym Leonarda Pine’a, na zasa­dzie prze­ci­wień­stwa. Czar­no­skóry gej, wete­ran wojny wiet­nam­skiej o gorą­cym tem­pe­ra­men­cie. I ja – biała jaka mąka psze­niczna hete­ro­sek­su­alistka ze sła­bo­ścią do nie­do­ży­wio­nych huma­ni­stów, a także pacy­fistka o tem­pe­ra­men­cie biblio­te­karki i grzy­bia­rza 😉 Coś by z tego może wyszło…

  • Kry­tycz­nie

    Chyba wybrałby Leonarda Pine’a, co prawda jeśli poryw­czy to może być pro­blem, ale wyszko­lony żoł­nierz potrafi sobie pora­dzić w wielu cięż­kich sytu­acja. W końcu to przy­goda, lekko nie będzie 😉

  • Paa Raw

    Dla mnie żaden pro­blem z wybo­rem. Jeśli to są naj­lepsi kum­ple to jeden pój­dzie za dru­gim w ogień 🙂 czyli wybie­ra­jąc Leonarda jest z nami Hap, a wybie­ra­jąc Hapa nie ruszamy nigdzie bez Leonarda 😉 Ponie­waż przy­jaźni nie wolno roz­bi­jać, więc wybie­ram byłą żonę Leonarda – za jej pomy­sło­wość na szyb­kie wzbo­ga­ce­nie się 😉 Co dwie femme fatale to nie jedna :)))

  • Maria Sit­ko­wiak

    Przy­dałby się i poryw­czy doświad­czony żoł­nierz oraz cza­ru­jąco-ujmu­jący chło­pak – zależy do jakich zadań: czy do czar­nej (nomen omen 😉 ) roboty czy do zjed­ny­wa­nia sobie ludzi uro­kiem. Ten team zde­cy­do­wa­nie powi­nien być nie­ro­ze­rwalny, więc jako stra­teg i dowódca biorę oby­dwu 🙂

  • ewa

    Kobieta się waha. Ewi­dent­nie pro­blem jest – bo i jeden roman­tyczny (no, kogo nie kręcą hipisi, kogo?) i drugi roman­tyczny – w Polkach chyba jakaś gene­tyczna nostal­gia jest za byłymi żoł­nie­rzami. Zresztą – głów­nie mia­ły­śmy albo byłych, albo prze­gra­nych…
    I tak sobie jed­nak myślę, że na pohy­bel jakimś pie­przo­nym (exceuse-moi) mitom naro­do­wym – ja jed­nak po ten skarb pójdę z Hapem Col­lin­sem. Primo – co dziecko kwiat, to dziecko kwiat. Facet się nama­ni­fe­sto­wał (umie­jęt­ność jak zna­lazł w dzi­siej­szych cza­sach), a więc cier­pli­wość ma, sto­icki spo­kój w sobie ma i zna­jo­mych pewno też ma.
    Tro­chę – tak a pro­pos tych zna­jo­mych – nie pasuje mi była żona. Nie mam pro­Ha­po­wych aspi­ra­cji, jak szu­kać skarbu to szu­kać skarbu, a nie miło­ści – tu wła­snie prze­ma­wia przeze mnie wiel­ko­pol­ski prag­ma­tyzm 🙂 Ale po pierw­sze – każdy wie, że potem jest pro­blem z podzia­łem (jakby jury nigdy skarbu nie szu­kało!!!), poza tym jed­nak to była żona (już chyba wola­ła­bym aktu­alną) i zaraz znowu się pojawi nowy mąż. I jego szwa­gier. I sio­strze­nica… Ale…

    Bo mnie byli żoł­nie­rze nie prze­ko­nują. Primo – sami wie­cie, że w tym Wiet­na­mie róż­nie bywało – kto go tam wie, czy on zlu­stro­wany, czy nie, jesz­cze się sko­mu­ni­zo­wał i będzie się chciał dzie­lić 🙂 Secundo – skoro otwar­cie mówi o swoim życiu (popie­ram), to ja się boję, że rów­nie otwar­cie będzie mówił o celu naszej wyprawy (nie popie­ram!!!). Dys­kre­cja to w tej sytu­acji rzecz pod­sta­wowa!!!

    Ok, wiem, że Hap lubi kobiety. Ale my idziemy na poszu­ki­wa­nia. Spo­koj­nie – ocza­ro­wu­jąc swoim hipi­sow­skim uro­kiem, nucąc Dylana (ach! jak na cza­sie), albo Coc­kera (so roman­tic!) dowie się wszyst­kiego. Nie uda się – to pomoże sobie jaki­miś używ­kami (nie pod­pa­dam już pod jakiś para­graf???). W każ­dym razie metody te są sub­tel­niej­sze i sku­tecz­niej­sze niż woj­skowe prze­słu­cha­nie. I jakieś takie… Hmmmm… Bar­dzie odpo­wia­da­jące mojej natu­rze 🙂

    No i Hap – wiemy to – jest z Tek­sasu. Nie lubimy, bo patrzy­li­śmy na kogo Tek­sas gło­suje, ale… Zna­jo­mo­ści w takich krę­gach – ze wszech miar cwa­niac­kich – cenne mogą być. A i Tek­sas duży (wie­działo jury, że był kie­dyś osob­nym pań­stwem i dopiero bodajże w 1848, sam, dobro­wol­nie, przy­łą­czył się do Sta­nów???), więc będzie można kupić dzia­łeczkę i tam się skryć, prze­cze­kać, albo spo­koj­nie – i bez obawy o podat­kową inwi­gi­la­cję.

    Tylko na zakupy trzeba jeź­dzić nieco dalej.
    Ale z taką torbą.
    Spo­koj­nie powinno się to dać zro­bić.