Konkursy

Wygraj książkę Nagroda pocieszenia autorstwa Adama Langa (rozwiązany)

Dzięki uprzej­mo­ści wydaw­nic­twa Lite­rac­kiego mamy dla Was trzy egzem­pla­rze książki Nagroda pocie­sze­nia. Jest to nowa powieść Adama Langa, któ­rego debiut lite­racki Klu­cze w ubie­głym roku był nomi­no­wany do Nagrody Pol­skiej Sek­cji IBBY „Książka Roku” i tra­fił na Listę Skar­bów Muzeum Książki Dzie­cię­cej.

Wybie­la­cie cza­sami swoje wspo­mnie­nia? A kto tego nie robi? Potem oka­zuje się, że do naszej klasy cho­dziły same kró­lowe stud­nió­wek i kapi­ta­no­wie dru­żyn spor­to­wych, bogi­nie miło­ści i Dio­ni­zosi. Nie­udacz­ni­ków, kujo­nów i innych dzi­wa­deł brak. Kuba „Kubeł” Beł­ski to co innego. On nie jest Wybie­la­czem. Mówił szcze­rze, nie szczę­dził wspo­mnień kom­pro­mi­tu­ją­cych, a skom­pro­mi­to­wał się nie raz… To dla­tego Adam Lang opi­sał wła­śnie jego histo­rię.

To, na kogo tra­fisz w pierw­szych dniach w nowej szkole, decy­duje o twoim sta­tu­sie i popu­lar­no­ści. Kuba, dotych­czas raczej kujon, miał szczę­ście, bo wpadł w oko Tro­ty­lowi i został „Kubłem”. A Tro­tyl – wia­domo – kapi­tan dru­żyny koszy­kówki, kochany przez dziew­czyny, po pro­stu samiec alfa. To było jak zauro­cze­nie, pierw­sza praw­dziwa męska przy­jaźń. Jeśli przy­jaźń to żela­zne zasady, na przy­kład: „Nie ruszamy dziew­czyn kum­pli”. I tu jest pies pogrze­bany… Bo jak tu nie ruszać, skoro każdy cen­ty­metr ciała wrzesz­czy, że to dziew­czyna twego życia! Potem zostaje tylko nędzna nagroda pocie­sze­nia…

Podoba się Wam opis książki? No to zapra­szamy do udziału w kon­kur­sie!

Do wygra­nia są trzy egzem­pla­rze powie­ści Nagroda pocie­sze­nia.

Napisz­cie w komen­ta­rzu dla­czego lubi­cie czy­tać książki jesie­nią, trzy odpo­wie­dzi zostaną wybrane i nagro­dzone. 

Na komen­ta­rze cze­kamy do 14 paź­dzier­nika.

nagrodapocieszenia

Może też zainteresują cię te tematy

  • Elż­bieta Kur­dziel

    Dzięki kli­ma­towi jaki daje nam jesień . Gdy są chłod­niej­sze dni,pada to tylko potrze­buje kaca, her­baty i dobrej książki. Jesień to pora roku ‚która daje poczu­cie melan­cho­lii i dzięki książce można odżyć i prze­nieś się do innego świata 🙂

  • Joanna Żela­zny

    Jesień to naj­lep­sza pora na Bur­rito Mode. Nic dodać, nic ująć. https://uploads.disquscdn.com/images/e09d8d56eec0ffbc1d2efb802319613fea138244c09c1d87d6c3ae8a265bea3c.jpg

  • Anna Chudy

    Jestem typowo cie­pło­lubną kobietą 🙂 zanim porząd­nie nie grzeją w kalo­ry­fe­rach, a na dwo­rze typowy kapu­śnia­czek i kre­ska na ter­mo­me­trze jest bli­sko zera, to zawi­jam się w koł­drę i czy­tam 🙂

  • Zuzanna Pie­cow­ska

    Jesień, mimo, że jest bar­dzo kolo­rową i lubianą przeze mnie porą, czę­sto przy­pra­wia spo­łe­czeń­stwo o nostal­giczne i reflek­syjne myśle­nie. Jest czę­sto postrze­gana jako smutna i szara. Dla mnie jest jed­nak świetną oka­zją do czy­ta­nia wszel­kiego rodzaju lite­ra­tury. Jesień jest dla mnie spo­ko­jem ducha, odprę­że­niem. Paletą cie­płych barw, w któ­rych czło­wiek tonie. Cie­pło domo­wego ogni­ska, czarna her­bata z cytryną i sokiem z aro­nii, cie­pła koł­dra oraz wycze­ki­wana po cięż­kim dniu na uczelni książka. Jesień ma w sobie ten wyjąt­kowy i nie­po­wta­rzalny kli­mat i spo­kój. A każda książka zasłu­guje na spo­kój i uwagę. Jesień spra­wia, że czy­tana pozy­cja pozwala mi odkry­wać wię­cej. Kreuje głęb­sze myśle­nie. Pozwala na wiele wię­cej roz­my­ślań na temat losu boha­te­rów. Książka jest rze­czą, która tra­fiać powinna głów­nie w serce czy­tel­nika, dla­tego jesień jak i książka są dla mnie ide­al­nym połą­cze­niem. Aro­ma­tycz­nie koją­cym zgłod­niałe zmy­sły czy­tel­ni­cze.

  • Kagi Kagowa

    Jesień to pora sprzy­ja­jąca reflek­sji.
    Kocy­kowi.
    Kub­kowi kakao.
    Zadu­mie.
    I książce, która nas wcią­gnie, pozwoli zapo­mnieć o desz­czo­wym dniu, o desz­czo­wym wie­czo­rze, o smut­kach, o poczu­ciu pustki. O chło­dzie. Ksiązka pozwoli nam na roz­grza­nie myślą, kub­kiem hahao albo cie­płej her­baty, pozwoli nam spę­dzić o wiele wię­cej czasu z uko­cha­nymi boha­te­rami, niż w ciągu lata, bo nikomu w te chłodne dni nie chce się wycho­dzić…

    Jesień to czas, kiedy każda cząstka czy­tel­ni­czego jeste­stwa krzy­czy: CZYTAJ! I czy­tamy. Bo tak jest dobrze. Cie­pło. Miło…

  • kar­cia53

    Książki lubię czy­tać nie­za­leż­nie od pory roku, jed­nak każda z nich ma swój osobny atut 🙂 Jesie­nią na przy­kład świet­nie jest się zanu­rzyć w lek­tu­rze, by zwal­czyć poja­wia­jącą się od czasu do czasu chan­drę

  • Julia Lem­ska

    To pro­ste ! Dla­tego by ją prze­trwać. Jesie­nią ‚gdy za oknem szaro, buro i ponuro, a deszcz leje się stru­mie­niami miło jest prze­nieść się do innego świata. A prze­cież wła­śnie to dają nam książki 😄

  • Anna Łuka­sik

    Bar­dzo lubię czy­tać jesie­nią dlatego,że jest ciszej i spo­koj­niej za oknami niż latem . Wcze­śniej robi się ciemno i jesień ma swój nastro­jowy cha­rak­ter. Koc, her­batka i jakaś cie­kawa histo­ria w książce i mogę tak godzi­nami sie­dzieć i czy­tać. Jesz­cze gdy tak jak teraz pada desz­czyk , sam ten dźwięk nastraja do czy­ta­nia:)

  • Syl­wia Koby­liń­ska

    Ogó­łem lubię czy­tać książki w ogóle. Nie­za­leż­nie od pory dnia, roku … Ale zawsze mogę powie­dzieć czemu lubię czy­tać aku­rat wtedy, choć jest to każda chwila. Jesień, bo gdy ja sie­dzę i coraz bar­dziej wcią­gam się w książ­kowy świat towa­rzy­szą mi zapa­chy kon­fi­tur, ciast, nale­wek.. Jest to cudowne uczu­cie. Zawsze, nie ważne jaka to książka lub co robi mama, mogę wycią­gnąć jeden poje­dyn­czy zapach, który odda wszystko czego nie ujmę sło­wami.

  • Mag­da­lena Kobza

    Kocham czy­tać książki a jesień to już szcze­gólna pora roku. Jesie­nią można zro­bić sobie gorącą cze­ko­ladę, zapa­lić świeczki zapa­chowe poło­żyć się w łóżku, przy­kryć cie­plut­kim kocem i wybrać odpo­wied­nią książkę. Do tego jesz­cze kilka deko­ra­cji w stylu jesien­nym na przy­kład usu­szone liście, kasz­tany i żołę­dzie. Jesień to taki typowy powrót do rze­czy­wi­sto­ści. Powrót do pracy, szkoły, koń­czy się lato nie jest już cie­pło tylko robi się coraz zim­niej i naj­lep­szym lekar­stwem na maru­dze­nie, że jutro znowu trzeba wcze­śnie wstać, i że jest zimno jest ucieczka do tak zwa­nej kara­iny wyobraźni, która sza­leje z każdą nową wyczy­taną infor­ma­cją w książce. Można wtedy o wszyst­kim zapo­mnieć o pro­ble­mach, obo­wiąz­kach itd. Wtedy jedy­nym zmar­twie­niem jest to, że z każdą prze­czy­taną stroną jest coraz mniej do prze­czy­ta­nia, że książka nie ma kolej­nych czę­ści i, że już się skoń­czyła.

  • Bar­bara Paw­lik

    Czy­tać to kochac ksiazke nie­za­leż­nie czy to wio­sna , czy jesie­nią gdy je uwiel­biamy żadna pora nie zmie­nia nam ni ujmuje milo­sci do ksią­żek

  • Lubię czy­tać książki nie­za­leż­nie od aktu­al­nej pory roku, jed­nakże tylko jesie­nią „sma­kują” one naj­le­piej. Nasza „pol­ska złota jesień” z roku na rok jest coraz bar­dziej przy­gnę­bia­jąca, bo mniej jest sło­necz­nych, kolo­ro­wych oraz cie­płych dni. Szybko nad­cho­dzą szare, mokre, chłodne i tro­chę mroczne dni, i nie mamy moż­li­wo­ści cie­szyć się paletą barw, którą nie­sie ze sobą jesień. Jedyne na co mamy wów­czas ochotę to zako­pać się głę­biej w łóżku, naj­le­piej zapaść jak niedź­wiedź w sen zimowy. Nie­stety (albo stety, zależy od punktu widze­nia) jeste­śmy ludźmi i musimy jakoś prze­trwać ten okres. Jedni robią sobie mara­tony fil­mowe, inni bun­krują się w kuchni, a jesz­cze inni (w tym ja) zako­puję się w kocu z gorą­cym napo­jem (czymś na ząb) oraz książką.

  • Mał­go­sia Xxo­okds

    Lubię czy­tać książki jesie­nią, ponie­waż to jedyna pora w roku pod­czas któ­rej razem z mężem mamy wię­cej czasu i bez wyrzu­tów sumie­nia możemy zaszyć się pod cie­płym kocem (i mimo, że każdy inną) razem czy­tać książki 🙂 W całym domu unosi się magiczny zapach liści, z któ­rych stwo­rzy­li­śmy piękne, kolo­rowe deko­ra­cje a jesienny deszcz nie­śmiało ude­rza o okna. Aby przy­go­to­wać wyjąt­kowy nastrój mąż roz­pala w kominku ogień, ja w tym cza­sie pod­pa­lam roz­miesz­czone w salo­nie świeczki oraz przy­go­to­wuję gorącą cze­ko­ladę z bitą śmie­taną. Oczy­wi­ście w naszych ulu­bio­nych kub­kach 😉 A, że jeste­śmy łasu­chami do pełni szczę­ścia nie może zabrak­nąć naszych ulu­bio­nych suszo­nych jabłek 🙂 Ten smak to zde­cy­do­wa­nie smak zło­tej, pol­skiej jesieni 😉 Na tak nie­zwy­kłe chwile warto cze­kać cały rok 😉

  • Judyta Szo­stak

    Uwiel­biam czy­tać o każ­dej porze roku, a jesie­nią szcze­gól­nie, jest zimno , szaro ponuro, czę­sto pada deszcz, więc aktyw­ność na powie­trzu spada, więc to ide­alny czas na czy­ta­nie. Biorę koc, gorącą her­batę i książkę. Lek­tura pomaga ode­rwać się od sza­rej rze­czy­wi­sto­ści , prze­nieść się w zupeł­nie inny świat , no i oka­zuje się że her­batka wysty­gła 😛

  • Ewe­lina

    Kocham książki!!! Kocham jesień!!!
    Jesień to jedyna pora roku która kore­luje z książ­kami. Kolo­rowe liście drzew są jak kolo­rowe okładki ksią­żek.
    Książka + jesień = kubek cie­plej her­baty pod kocy­kiem i bło­gie szczę­ście!!!
    P.S. Pole­cam Lois Lowry wła­śnie jestem w tra­cie 😊

  • Bar­bara Kieł­tyka

    Jesień – piękna i kolo­rowa pora roku. Jed­nak nie­uchron­nie zbliża nas do zimy. Dni są krót­sze, szyb­ciej zacho­dzi słońce i nad­cho­dzi noc. Dla­tego, żeby cał­kiem nie zapaść w sen zimowy uwiel­biam czy­tać książki jesie­nią. Jak rów­nież przez cały rok, 24 godziny na dobę 😉

  • Klau­dia Bujak

    Jesień to naj­lep­sza pora na czy­ta­nie pod kocy­kiem w cie­płym swetrze,z her­batką cie­płą w zaci­szu pokoju 😀 Ide­al­nie w desz­czowy dzień nic nie robić tylko czy­tać 😛

  • Justyna Cyme­rys

    Gdy leje, wieje, siapi, pada, nie myśle o tym czy wtedy wypada
    czy nie zmar­nuje wie­czoru calego sie­dząc w domu na upar­tego
    w kącie pod cie­płym kocem z cze­ko­ladą lub owo­cem
    w pogodę taka brzydka ponurą świata nie widząc poza lite­ra­turą 🙂

  • Jagoda G

    Lubię czy­tać książki o każ­dej porze roku. Jed­nak jesień jest wyjąt­kowa. Bar­dzo lubię czy­tać książki jesie­nią, ponie­waż gdy na dwo­rze jest zła pogoda, wieje, jest zimno i brzydko to bez­kar­nie mogę sie­dzieć w domu z gorącą her­batką i czy­tać książki (nikt mnie prze­cież w taką pogodę nie będzie zachę­cał do wyj­ścia z domu). Po dru­gie czy­ta­nie ksią­żek jesie­nią pozwala odwró­cić uwagę od tej paskud­nej pogody za oknem, melan­cho­lii, tęsk­noty i smutku (takie uczu­cia nie­sie za sobą jesień). Książki dają uko­je­nie, pozwa­lają ode­rwać myśli i spra­wiają, że sku­piam się na magicz­nym, peł­nym przy­gód świe­cie książ­ko­wych boha­te­rów. 🙂

  • Kasia Leja

    Mgli­ste i coraz krót­sze dnie oraz chłodne noce i poranki. Deszcz tań­czą­cych na wie­trze róż­no­barw­nych liści i dłu­gie wie­czory. Jesień jest porą roku, któ­rej nie­wąt­pli­wie można oddać swoje serce. W błę­dzie jest ten, kto myśli, że jesie­nią można czy­tać tylko pod gru­bym kocem. Ja czy­tam dosłow­nie wszę­dzie, poczy­na­jąc od miejsc znaj­du­ją­cych się na świe­żym powie­trzu. Tym spo­so­bem wyzby­wam się jesien­nej chan­dry, łapię wita­minę D i wdy­cham powie­trze, w któ­rym unosi się zapach jabłek pie­czo­nych na ogni­sku. Nic tak nie odstre­so­wuje jak czy­ta­nie. Moim ulu­bio­nym miej­scem do czy­ta­nia jest mój sad. Pośród pół­na­gich drzew odnaj­duję spo­kój, choć nie jeden raz psotny wiatr zawzię­cie dmu­cha mi do ucha. Naj­le­piej mi się czyta na poma­rań­czo­wej dyni, która w Hal­lo­ween strasz­nie zmieni swoje obli­cze. 😉 Lubię czy­tać jesie­nią, bo… wtedy czuję, że żyję podwój­nie, zysku­jąc coraz to nową wie­dzę, pozna­jąc różne życiowe histo­rie, zapo­mi­na­jąc o bożym świe­cie. <3 https://uploads.disquscdn.com/images/53a7a3a09f7afd546ee80b741af639f273eee33128787ae1119ee3a91533355a.jpg